17.03.06, 12:19
Mam trzech synów w wieku 13lat, 11 lat i 9 m-cy.Nigdy nie miałam kłopotów ze
starszymi dziećmi a teraz nie mogę sobie poradzić z nimi, zwłaszcza z 11
latkiem.Zrobił się bardzo nieposłuszny.W szkole kłopoty.Na koniec roku miał
świadectwo z czerwonym paskiem a na półrocze był najgorszy w klasie.Już nie
wiem jak do niego dotrzeć.Być może wynika to z tego że był najmłodszy a tu
nagle pojawiło się w domu niemowlę i do tego wszystkiego 4 dni po urodzeniu
dziecka wykryto u mnie raka mózgu i zostałam poddana operacji.Ledwo ją
przeżyłam.Dzieci bardzo ciężko to zniosły.Ale teraz wracam do zdrowia i
poświęcam im każdą wolną chwilę.Nie krzyczę na nich.Często przytulam,żeby nie
czuli się odsunięci na bok w związku z pojawieniem się malucha.Jetsem już
bezradana.Moje prośby,groźby i płacz już nie pomagają.W jeden dzień mnie
przeprasza a za chwilę robi to samo.Pomóżcie!!!Co robić.Nie chcę z nim
stracić kontaktu.
Obserwuj wątek
    • psylwia Re: problemy 18.03.06, 21:46
      u, masz bardzo trudną sytuację, bardzo Ci współczuję
      na pewno chłopiec w ten sposób odreagowuje to wszystko co się stało w Waszej
      rodzinie
      czemu się nie uczy, co mówi, jak to tłumaczy, co na to wychowawczyni, myślę ,
      że szkoła ze swej strony powinna się włączyć w pomoc chłopcu
      pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj się
      • edytka37 Re: problemy 22.03.06, 20:08
        dziękuję za list
        Ja już sama nie wiem co robić.On to tłumaczy tym,że nauczyciele uwzięli sie na
        niego.A to nie jest prawda.Kłopoty z nauką zaczęły sie dlatego że nie uważa na
        lekcjach,rozmawia,przeszkadza.I przez to notorycznie nie wie co ma zadane.Nie
        mówię że jest świety ale ma dwóch kolegów w klasie których zachowanie jest
        skandaliczne.A jemu głuptasowi to imponuje.Rozmawiałam z wychowawczynią,Kobieta
        wie jaka jest sytuacja w domu i rozumie to.Pozostali nauczyciele też wiedzą ale
        ich zachowanie jest dziwne.Pani od języka polskiego wogóle nie bierze pod uwagę
        tego co dziecko przeszło.Narazie jest minimalna poprawa.Mam zadzieję że to sie
        zmieni.
        • nchyb Re: problemy 23.03.06, 08:16
          Edytko, przede wszystkim życzę pełnego powrotu do zddrowia. Też przeszłam
          usunięcie guza z czaszki, więc wiem, co przeżyłaś.

          A co do syna. 11-latek tak najczęściej ma. Własnie tak, ze się pogarsza w
          nauce, nie uważa na lekcjach itp itd. Twój syn dodatkowo miał bardzo dużo
          innych "atrakcji" niezbyt miło urozmaicających mu życie. Twoja choroba odbiła
          się przecież nie tylko na Tobie, ale i na nim.
          Dodatkowo ten wiek. Poczytaj na tym forum, a jeszcze lepiej na forum Starsze
          dziecko - najwięcej problemów - właśnie z 11-12letnimi chopcami! Oni tak mają.
          Ale w większości z tego wyrastają, czego i Tobie życzę.
          Pozdrawiam
          Mama prawie 12-latka, będącego nie ideałaem, lecz normalnym chłopcem smile
          • nchyb tu link do forum 23.03.06, 08:18
            Tu masz linka do forum Starsze dziecko:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46
    • oliwiaen Re: problemy 24.03.06, 15:13
      Nie mam jeszcze dziecka w tym wieku, ale jestem mamą chłopczyka (a w drodze
      najprawdopodobniej drugi), więc trochę martwi mnie fakt, że być może też mnie to
      czeka. Moja porada z braku doswiadczenia będzie bardoz niekompetentna, ale na
      Twoim miejscu spróbowałabym poważnie porozmawiać z synem, żeby sam spróbował
      zanalizować, co się takiego stało, że sytuacja w szkole tak bardzo się zmieniła.
      I nie akceptuj wyjaśnienia, że nauczyciele się uwzięli - przecież wcześniej
      uczyły go chyba te same osoby i niemożliwe jest, zeby nagle wszyscy postanowili,
      że z najlepszego ucznia zrobią najgorszego. Postaraj się wytłumaczyć, że
      zachowanie tych chłopaków, którzy mu imponują, jest głupie i szkodliwe, że
      kiedyś rozstaną się, a opinia, jaką "dzięki nim" sobie wyrobi, pozostanie.
      Powiedz mu też, że zdajesz sobie sprawę, że ostatnio było Wam ciężko ze względu
      na nową osobe w rodzinie i Twoją chorobę, powiedz, że nie tylko jemu ale i Tobie
      jest ciężko i chciałabyś, żeby Ci pomógł, spytaj, może czegoś się boi (np. tego,
      że Cię straci, że już go nie będziesz kochać z powodu młodszego dziecka, itp.).
      W ostateczności idźcie do psychologa na terpaię rodzinną. Szkoda dziecka i Ciebie.
      A tak w ogóle życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia - jesteś bardoz dzielną kobietą!
      • verdana Re: problemy 24.03.06, 15:41
        Jedenastolatek ma prawo zacząć uczyć sie gorzej. Kazdy podręcznik psychologii
        rozwojowej dziecka na to zwraca uwagę. Jedenasto-dwunastoletnim chłopcom w
        szkole jest bardzo trudno. Dziewczynki w tym wieku są rozwojowo 2-3 lata przed
        nimi i do nich nauczyciele dostosowują wymagania. Wiekszość chłopców tym
        wymaganiom sprostać nie może. I tyle. To nie do przeskoczenia.
        A poza tym szkoła w ogóle nie liczy się z sytuacją domową ucznia - matka Ci
        choruje? Rodzice się rozwodza? Dziadek umarł? Co z tego, dziecko ma się uczyć.
        Nie moze powiedzieć - nie jestem w stanie przez pewien czas pracować, nie może
        wziąć urlopu, nie moze mieć gorszego dnia (a co dopiero miesiąca czy pół roku)
        i nie być w stanie sie zmobilizować.
        Nawet część pracodawców odpuści trudniejsza sytuację domową. Większość
        nauczycieli nie odpuści nigdy.
        • lidqa Re: problemy 24.03.06, 15:58
          Szkoła liczy się z sytuacją w domu ale nie może z powodu tej sytuacji stawiać
          dziecku piątek, jesli ono nie zasługuje. Moim zdaniem to sie wszystko dzieje
          dlatego ze im się nagle zycie przewrocilo do gory nogami. Mieli stabilną
          sytuację, jakies obowiązki, jakies zasady, konsekwencje itd itd. Potem pojawiło
          sie dziecko i straszna choroba. A ty im chciałaś to wynagrodzic... Może wlasnie
          niepotrzebnie. Może nie traktuj go inaczej niż jakbyś była zdrowa a dziecka by
          nie było. Nakrzycz czasem, ukarz - jesli zawala. Poweidz mu ze byłas chora ale
          wyzdrowiałas i on ma się wziac do roboty bo nie masz ochoty się dodatkowo
          przejmować jego nauką. Bądz stanowcza i konsekwentna a dasz mu oparcie - a tak
          on czuje podswiadomie ze caly czas cos jest nie tak. Posiadanie młodszego brata
          to nie jest jakaś ułomność którą trzeba dziecku wynagradzac. Będzie dobrze,
          zobaczysz smile
          • verdana Re: problemy 24.03.06, 16:36
            No własnie - szkoła nie moze "odpuscić" i przez parę tygodni czy miesięcy nie
            stawiać stopni... A ze dziecko ma bardzo poważne problemy i nie jest w stanie
            nauczyć się na piatkę, to dwója będzie jak najbardziej sprawiedliwa - przecież
            na tyle właśnie umie...
            No i chyba nie doceniasz dziecka. Jedenastolatek ma to do siebie, ze myśli i
            wyciąga wnioski. Nawet jak mama powie, ze wyzdrowiała, on wie, że choroba była
            bardzo ciężka i nie przestanie się martwić. Podobnie, jak pewnie martwi sie mąż
            i dorosła rodzina. A może nawet bardziej.
            • lidqa Re: problemy 24.03.06, 17:55
              Ale ja nie kaze sie nie martwic. Ja wiem ze on sie martwi i wlasnie powrot do
              normalnosci, do zwyklej rzeczywistosci takiej jak przed chorobą, bez ułatwiania
              mu - bo sie martwi- moim zdaniem bardziej by pomogl niz takie straszne dbanie o
              uczucia. Poza tym dziecko wykorzystuje sytuacje- moim zdaniem prawie kazde. Byc
              moze wlasnie tak bylo ze mu w szkole odpuscili na pewien czas - on to wyczul i
              przestal pracowac. Oceny piątoklasisty nie sa najwazniejsze na swiecie, w skali
              zycia wogoel nie są wazne, wazne jest to zeby sie pozbierał.
    • jasiekmiki Re: problemy 24.03.06, 17:54
      Jak wyczerpiesz wszelkie możliwe środki, przenieś go do innej klasy. To pomaga.
      traci wtedy kontakt ze złą grupą i nieudolną wychowawczynią. Jako uzasadnienie
      napisz, że pewne osoby w tej klasie mają na niego zły wpływ. Mów codziennie
      swoim synom, że ich kochasz. Ale pamiętaj: każdemu z osobna. A w dniu, kiedy
      dowiesz się, że narozrabiał: kocham Cię synu, choć mnie zasmuciłeś. Skuteczność
      gwarantowana.
      • edytka37 Re: problemy 28.03.06, 10:34
        Dziękuję wszystkim za listy i rady.Coś chyba zmienia się na lepsze.Mam nadzieję
        że na dłużej a nie chwilowo.Po ostatniej rozmowie z synem w obecności
        wychowawczyni trochę się zmieniło.Przede wszystkim zachowanie.Do szału
        doprowadzało mnie to,że w szkole funkcjonuje zeszyt uwag,który znajduje się w
        dzienniku i rodzice mają wgląd do niego głównie podczas wywiadówek.Przecież
        widome jest ,że dziecko dostając uwagę nie przyzna się do tego.Zaproponowałam
        więc wychowawczyni że założę synowi indywidualny zeszyt uwag i mam do niej
        prośbe aby porozmawiała z poszczególnymi nauczycielami aby po każdej lekcji
        wpisywali jak sie dziecko zachowywawło.I tak w każdym dniu.Oczywiście ja lub
        mąż codziennie podpisujemy uwagi nauczycieli.Na początku zdarzały sie negatywne
        uwagi na niektórych lekcjach ale od jakiegoś czasu sym przynośi tylko
        pozytywne.Nauczyciele zauważyli poprawę w zachowaniu i piszą to.A co za tym
        idzie to oceny.Uważa na lekcji więc nie ma braków zadań,przygotowuje się do
        sprawdzianów i zaczął przynosić naprawdę dobre stopnie.Mam nadzieję że tak
        pozostanie...
        • izabela_741 Re: problemy 28.03.06, 11:09
          To dobrze, ze juz jest lepiej. Na mojego brata w tym wieku dzialalo wyznaczenie
          priorytetow. Umowienie sie, ze z czegos bedzie dobry (sam wybral) z czegos
          sredni a z reszty moze byc poprawny. Moze to nie pedagogiczne ale zadzialalo. Z
          czasem "z czegos sredni" przenioslo sie na inne przedmioty.
          Trudno jest byc sredniakiem, bo nie robi sie wszystkiego "pierwszy raz" w tym
          sensie, ze malo kto z rodzicow zauwaza te pierwsze razy. Dlatego sredniak lubi
          zaakcentowac roznice w stosunku do starszego (on jest dobry z matematyki to ja
          sie nie znam, on jest grzeczny to ja ...), zeby sciagnac na siebie uwage
          rodzica.
          Dlatego umawiaj sie z nim na cos (np. zabawa z maluchem przez godzine/spacer =
          pokaz mu, ze jest starszym bratem "wzorem" dla malego) albo pozwol rozwinac sie
          mu w jakims kierunku, gdzie poczuje sie wyjatkowy itd.
          I spobuj czasem (chocby przez godzine) miec czas tylko dla niego np. wez na
          zakupy gdzie pomoze Ci cos wybrac/wybierze cos dla siebie bez "rad" starszego
          brata i wplywu rodzicow.
          smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka