sek_unda
17.03.06, 18:48
Rany, krew mnie zalewa, kiedy mój 2i pół letni syn po raz tysięczny zrzuca
chapcie. Nic tylko wycie "bez chapci!!! bez chapci!!!" Nie pomagają : prośby,
tłumaczenia, stanowcze tak ma być, zakup chapci wybranych przez niego samego.
Jest przeziębiony, chyrla, a nawet skarpet nie da sobie założyć. Bunt 2-
latka? Ten jego bunt trwa już 2 lata. Od kiedy skończyła mu się kolka. Po
prostu wyje o wszystko. Sąsiedzi chyba myślą że go maltretujemy, bo głosik ma
donośny. Wojna jest o wszystko: jedzenie, ubieranie się, kąpanie, plucie na
podłogę, wycieranie pupy, no po prostu o wszystko. Nie zwracanie uwagi nie
skutkuje, pozwalanie na postawienie na swoim nie skutkuje, nic nie skutkuje.
Moja cierpliwość się wyczerpuje. Zdarzyły się klapsy, też nie skutkują.
Dodam, że mam 2 miesięcznego naśladowcę tego wyjca. Też ma kolki i jak tak
wyją razem parę godzin to ja już wysiadam. Ale najbardziej teraz bolą mnie te
chapcie. Może ma któraś z was jakiś sposób na uparciucha chapciowego????????