natalia433
13.04.06, 21:14
u mnie zaczął się maly problemik, dopóki córeczka nie umiała sie
przemieszczać fajnie sie bawili Dawid znosił jej zabawki sam bawił się obok i
było dużo ciszy ale od jakiegoś czasu doszło do tego że mała ma zakaz wstępu
do pokoju kiedy Dawid sie bawi poprostu zamyka jej dzrwi przed nosem co ja
doprowadza do głośnego żałosnego krzyku, tłumacze mu że ona tez chce sie
bawić i że to jest również jej pokoik ale Dawid twierdzi że Martyna obślinia
mu autka i burzy mu klocki itp. doskonale go rozumiem ale żal mi malutkiej i
niewiem jak tę ich wspólna zabawe pogodzić.