Dodaj do ulubionych

Kłamie:((((

27.04.06, 17:54
Jestem tak zdołowana, że brak słów - więc doradźcie mi coś, bo nie wiem co
robić. Sytuacja wygląda tak: córka ma 9 lat, jest bardzo "dojrzała' jak na
swój wiek. Ogólnie nie mam do niej zastrzeżeń - jest dobrym dzieckiem,
posłusznym, dobrze się uczy, wiem też, że mnie kocha - a jednak często
kłamie, sprawiając mi tym ogromną przykrość. Typowy dialog:
-byłaś na szachach dodatkowych? (zajęcia w szkole, których nie lubi "bo
prawie nikt z klasy na nie nie chodzi", ale chcemy, żeby chodzila, bo dzięki
temu uczy się myśleć)
-tak! (odpowiedziane natychmiast, bez wahania, głośno i radośnie)
tutaj mój młodszy syn, który chodzi na te same zajęcia wtrąca, że jej nie
widział
-jak to możliwe, że J. cię nie widział?
-byłam na samym końcu zajęć
-a więc chodzisz tylko na pare minut zajęć?
-tak
-a może w ogole nie byłaś? chyba spytam o to nauczyciela
w tym momencie,przyparta do muru przyznaje się, że nie była
W tym wszystkim najbardziej załamuje mnie, że ona kłamie z taką wprawą, że
nawet by, się nie połapała, gdyby nie syn. Tak się dzieje już od paru lat -
rok temu nie poszła na rekolekcje z klasą i tez "ściemniała", że poszła -
dopiero w rozmowie z nauczycielką wyszło to na jaw. Opowiedziała nawet
zgrabną historyjkę, jak to się źle czuje i mama (czyli ja!) zabroniła jej
iść na rekolekcje. Kłamstwa pojawiaja się oczywiście wtedy, gdy każę jej
robic coś, czego nie chce (pójść na szachy, do kościoła), gdy nie może oprzec
się pokusie i np. pieniądze przeznaczone na zbiórkę zuchową wyda na chipsy,
itp., itd. Ja ja w jakiś tam sposób rozumiem - to tylko dziecko, ale
zamartwiam się tą pewnością z jaką kłamie - co będzie dalej???? Ostatnio
płaczącwyznala mi, że nie przyznaje się do różnych rzeczy, bo się boi kary,
bo jak się przyzna to i tak jest kara, a jak się nie przyzna, to może się nie
dowiem. Wytłumaczyłam jej, że jak się przyzna to kara będzie mniejsza,
natomiast jeśli oprócz nieposłuszeństwa wykaże się też krętactwem, to kara
będzie większa i większa to dla mnie przykrość. Nie wiem zresztą co robić - z
szachów ostatecznie ją wypiszę skoro nie lubi, ale do kościoła musi chodzić,
chcaiłabym tez żeby wydawała pieniądze na to na co one są przeznaczone, a nie
na swoje fanaberie (dostaje tygodniówkę). Czy wprowadzic zwyczaj, że jak się
przyzna to nie ma kary? No ale wtedy to byłaby słaba dyscyplina - może robic
co chce, a jak się przyzna to sprawa anulowana? A z kolei jak będę karać - to
ona będzie klamać? Co robić, pomóżcie... I dziękuję za cierpliwość!
Obserwuj wątek
    • acorns Re: Kłamie:(((( 27.04.06, 18:52
      > Klamstwa pojawiaja sie oczywiscie wtedy, gdy kaze jej robic cos, czego nie
      > chce (pójsc na szachy, do kosciola), gdy nie moze oprzec sie pokusie i np.
      > pieniadze przeznaczone na zbiórke zuchowa wyda na chipsy, itp., itd

      Podoba mi się to smile Lubię takich ludzi. Nie poddaje się jak owieczka idąca na
      rzeź tylko kombinuje. To dobry znak. Ona w życiu może dojść do czegoś bo nie
      boi się dokonywać wyborów niezgodnych z tym czego od niej oczekują (w tym
      przypadku Ty). Ma swoje cele i je realizuje. I tak ma być.

      > Ja ja w jakis tam sposób rozumiem - to tylko dziecko, ale
      > zamartwiam sie ta pewnoscia z jaka klamie - co bedzie dalej????

      Przestanie kłamać jak nie będzie musiała tego robić. Jeśli poczuje, że trzyma
      pewne sprawy w swoich rękach i sama za nie odpowiada to komu będzie kłamać?
      Sama sobie?

      > Wytlumaczylam jej, ze jak sie przyzna to kara bedzie mniejsza, natomiast
      > jesli oprócz nieposluszenstwa wykaze sie tez kretactwem, to kara bedzie
      > wieksza i wieksza to dla mnie przykrosc.

      Zapewniam Cię, że już niedługo przestanie to na nią działać. Znajdzie lepszy
      sposób. To taki charakter: "Posłuszeństwo? A co to jest?? A pocałujta w dupę
      wójta!". Można na siłę łamać człowiekowi charakter, ale po co to robić?
      Wystarczy zmienić podejście.

      > Nie wiem zreszta co robic - z szachów ostatecznie ja wypisze skoro nie lubi,
      > ale do kosciola musi chodzic

      Po co? Jak ją będziesz zmuszasz to wychowasz ateistkę. Kościół nie będzie się
      jej kojarzył z Bogiem, tylko z przykrym obowiązkiem.

      > Co robic, pomózcie... I dziekuje za cierpliwosc!

      Przede wszystkim - NIE DECYDOWAĆ ZA NIĄ. To ten sam typ co moja Młoda. Nie
      podda się. Będzie kręcić, kombinować, ściemniać a i tak postanowi na swoim. Ona
      nie chce z Tobą wojny. Dlatego nie rób wbrew jej woli tylko pomagaj jej
      dokonywać wyboru. Powiem brzydko - pieprzyć szachy skoro ich nie lubi. Niech
      chodzi na to co lubi choćby to były zajęcia dla cheerleaderek (chyba tak się to
      pisze). Gorszym problemem jest jej brat, który ją tak po chamsku sprzedał. Tak
      się nie robi.
      • m_o_k_o Re: Kłamie:(((( 28.04.06, 16:39
        Kłamie bo ją zmuszasz do tego, zmuszasz ją do robienia czegoś, czego ona nie
        chce, a że dziecię masz dobre, to z racji nie zranienia uczuć(pod względem
        wypełniania obowiązków, które TY jej narzucasz) Twoich okłamuje Cię. Proste.


        Acorns litosciuncertain młodszy brat nie sprzedał siostr - sory umowny pakt mają ?
        krycia siebie? Dziecko powiedziało co widziało i już. Słusznie postąpił i do
        sprzedania siostry mu tu bardzo daleko.
        • acorns Re: Kłamie:(((( 28.04.06, 16:51
          Tak czy inaczej za dużo kłapie dziobem nie wtedy kiedy potrzeba. Z tego co
          pisze autorka tematu wynika, że syn nie był pytany o nic tylko wciął się w
          rozmowe i zakapował siostrę. To bardzo zły nawyk i trzeba go wyplenić. A co
          będzie jak wpadnie kontrola skarbowa do firmy, a synek radośnie oznajmi, że "w
          garażu są jeszcze 2 furgony towaru" (oczywiście kupionego na lewo bez faktury)?
          • m_o_k_o Re: Kłamie:(((( 28.04.06, 16:57
            No co będzie rodzice oberwą za oszustwo. Sorry ale z jak się chce by dziecko
            nie kłamało, wiec się samemu nie kłamie.To działa w 2 strony.
            Skoro oczekujemy od dziecka pewnych zachowac, to trzeba dawać samemu takie
            przykłady a nie tylko oczekiwac i oczekiwać.
            Dziecko chlapnęło bo nie było swiadome, ze robi coś źle ?
            • acorns Re: Kłamie:(((( 28.04.06, 17:05
              No właśnie. Zaszkodzi rodzinie, a więc i sobie. Bo rodzice zapłacą domiar, a
              synek wakacje spędzi w przydomowym ogródku bo nie starczy na wyjazd. Dlatego
              takie zachowania trzeba tępić. Donosicielstwo trzeba karać. Tak zawsze było.
              Donosiciel nigdy nie spotka się z uznaniem. Raczej każdy będzie go unikał bo
              powie o dwa słowa za dużo i może mieć kłopoty.
              • m_o_k_o Re: Kłamie:(((( 28.04.06, 17:09
                Ale dlaczego za wszelką cenę chcesz potepiać skutek a nie przyczynę takiego
                postepowania. Zacząć nalezy od siebie. Tepić należy tych, którzy świadomie
                okłamują, oszukują a nie tepić tych, którzy stoja na straży prawdzie.
                Sorry ale jakby kkażdy tak myslał jak Ty, to dawno by na ziemi piekło istaniało.
                • acorns Re: Kłamie:(((( 28.04.06, 17:23
                  > Sorry ale jakby kkażdy tak myslał jak Ty, to dawno by na ziemi piekło
                  > istaniało

                  A nie istnieje? Myślisz, ze w raju żyjesz? Owszem - myślę o przyczynach.
                  Rozumiem kierowcę, który jedzie 150 na godzinę przez teren zabudowany. A co on
                  ma zrobić jadąc np. z Warszawy w Bieszczady? Tam co chwila jest teren
                  zabudowany i ograniczenie. To przecież jadąc przepisowo musiałby pół dnia
                  jechać. To nie są Niemcy, gdzie wyskakuję na autostradę i mogę sobie jechać i
                  300 jak mi wóz wyciągnie tyle. Podatki płacę między innymi na to żeby tu były
                  autostrady. Nie ma autostrad, więc w pełni rozumiem człowieka, który nie chce
                  płacić podatków bo woli mieć dla siebie więcej choćby na remont zawieszenia
                  zniszczonego na tych naszych polskich drogach na które podobno idą podatki. I
                  to jest dla mnie piekło.
                  • monia145 Re: Kłamie:(((( 28.04.06, 18:14
                    Czy Ty na siłę musisz być taki kontrowersyjny? Czy równie ochoczo
                    rozgrzeszałbyś kierowcę, który w czasie tych 150 na godzinę wjechałby w grupę
                    nastolatków, wśród których byłoby Twoje dziecko? Twoje myslenie jest jakieś
                    pokretne, w ten sposób można usprawiedliwiś wszystko i wszystkich
                    • acorns Re: Kłamie:(((( 28.04.06, 19:33
                      Nie rozgrzeszałbym go. Jeśli wjechał w grupę prawidłowo idących/stojących
                      nastolatków to znaczy, że on nieprawidłowo jechał. Prawidłowo jadący samochód
                      nie zderzy się bowiem z prawidłowo idącymi ludźmi. Co do dróg, to możemy
                      dziękować PRLowi i centralnemu planowaniu. Zaplanowali ile samochodów będzie
                      jeździło, pobudowali drogi obliczone na taką ilość, wydawali pozwolenia na
                      budowę przy samej szosie i teraz nie ma jak poszerzyć jezdni bo przecież ludzi
                      na bruk się nie wyrzuci. I dzięki temu ruch lokalny w postaci rowerzystów,
                      dzieci do i ze szkół, furmanek, ciągników, maluchów, żuków i innych pie..tów
                      odbywa się po drogach krajowych czego efektem jest najwyższy w Europie wskaźnik
                      wypadków. Pieniędzy na budowę autostrad przez pola nie ma bo państwo haracz
                      ściąga i utrzymuje dziesiątki tysięcy pierdzistołków zamiast rozwijać sieć
                      komunikacyjną a pierdzistołków zatrudnić do równania asfaltu to jakiś pożytek
                      by z nich był.

                      Moje kontrowersyjne opinie nie biorą się z powietrza tylko z obserwacji. Dziwi
                      mnie tylko to jak ludzie z pokorą znoszą te wszelkie niedogodności i nawet nie
                      są tego świadomi. Wbrew pozorom cały ten off topic ma jednak związek z tematem.
                      Otóż córka założycielki tego wątku ma jak narazie predyspozycje do działań
                      mających na celu poprawę tego piekiełka w którym żyjemy. Ma odwagę zrobić coś
                      innego niż oczekują od niej rodzice. Będzie miała też odwagę sprzeciwiać się
                      idiotyzmom w dorosłym życiu. I oby takich ludzi było jak najwięcej.
                      • m_o_k_o Re: Kłamie:(((( 28.04.06, 21:07
                        Acorns umiejętnie tłumaczysz moje słowa, przytaczając ciągle jakies argumenty
                        nie dotyczące innej sprawy. Guzik mnie obchodzi, ze X woli szybko dojechac do
                        miejsca Y łamiąc przy tym przepisy, narażając życie i swoje i innych.
                        To, ze zyjemy w tak posranym kraju nie oznacza, ze mamy w taki sam sposób
                        wychowywac dzieci, jak zwierzeta, by walczyły o wszystko nie liczac się z
                        ogólnymi zasadami i normami. Myślisz, ze jeśli wychowasz dziecko jako silną
                        jednostkę, która na zawołanie skłamie, zleje kogos, kto obrazi je - to oznacza,
                        ze dzieciak jest ok? Nie nie jest ok, świadomie krzywdzi innych i to powód do
                        dumy? Watpie. I serio nie chce mi się gadac o ograniczeniach prędkości itp.
                        Chce nawiązac do głownego watku tego postu a mianowicie o kłamstwie, które jest
                        złem dla mnie.
                        • acorns Re: Kłamie:(((( 28.04.06, 22:24
                          > Myślisz, ze jeśli wychowasz dziecko jako silną jednostkę, która na zawołanie
                          > skłamie, zleje kogos, kto obrazi je - to oznacza, ze dzieciak jest ok?

                          Nie jest to OK, jeśli odnosisz to do swojego świata wymarzonego. Ale my żyjemy
                          w świecie realnym i tu trzeba czasem skłamać, nakombinować, czy wjechać gdzieś
                          na czyichś plecach. Ja przynajmniej mówię o tym otwarcie a nie udaję świętego.
                          Nigdy nie skłamałaś choćby w urzędzie? Albo w pracy żeby się zwolnić na godzinę
                          czy dwie? Młoda zamiast być dziś w szkole, jest ze mną w Warszawie. Oficjalnie
                          jest na fizykoterapii i naświetlaniu stawów kolanowych. Nigdy nic jej się z
                          nimi nie działo, ale musimy tak skłamać, żeby od następnego roku szkolnego
                          mogła mieć nauczanie domowe. Nie da się tego załatwić motywując tylko własnym
                          widzimisię. Czy Ty wiesz, że ja mieszkam nie w domu tylko w budynku
                          gospodarczym z pomieszczeniami socjalnymi, a rozwalający się budynek służący za
                          rupieciarnię, jest oficjalnie moim domem? Bo idiotyczne przepisy nie pozwalały
                          mi postawić budynku mieszkalnego w miejscu w którym chciałem. Jak tu nie
                          kłamać? I co ja niby miałem Młodej tłumaczyć? Żeby zawsze mówiła prawdę? To
                          straciłbym cały autorytet bo na prawdzie w tym kraju daleko się nie zajedzie.
                          • monia145 Re: Kłamie:(((( 29.04.06, 09:29
                            Przykro mi ale coś Ci się w głowie chyba pomieszało, jeśli porównujesz klamstwo
                            dziecka, które boi sie kary do klamstwa, które ma zapewnić Twojej córce
                            nauczanie domowe!! Nawet jeśli mogłabym zrozumieć to pierwsze, człowiek o
                            instynkcie samozachowawczym rozwinietym chociaż w minimalnym stopniu czasami
                            skłamie dla swojego dobra, mnie tez sie to zdarza, nie jestem święta, to to, co
                            Ty wpajasz swojej córce to całkowite pozbawienie jakichkolwiek hamulców
                            moralnych. Klamać aby mnie było dobrze, nie licząc sie z niczym i nikim to po
                            prostu krok w kierunku demoralizacji moralnej! I Ty chcesz u niej miec
                            autorytet? Autorytet oparty na kłamstwie? Rodzic nie traci autorytetu u dziecka
                            dlatego, ze mówi mu przez całe życie, że trzeba być uczciwym, mówic prawdę, a
                            dziecko widzi, że koleżance jest lepiej w życiu bo potrafi skłamać. Jeśli ma
                            ugruntowane normy, umie oddzielić dobro od zła, to to dziecko wie, że dobro
                            zdobyte w niuczciwy sposób to żaden powód do dumy. Natomiast my jako rodzice
                            możemy ten autrytet stracić tylko w jeden sposób- jeśli bedziemy postepować w
                            sprzeczny sposób do tego, co mówimy!! Tego nasze dzieci nam nie zapominają i
                            trochę się dziwię, że przy całej Twojej wierze w mądrość i dojrzałość Twojej
                            córki tak nisko ją cenisz, że sądzisz, że łatwo mógłbyś stracić u niej
                            autorytet. A może ten Twój autorytet u niej oparty jest na tak kruchych
                            podstawach, że sam widzisz, że jeśli nie będziesz starał się nauczyć ją
                            kłamstwa i życ w nim , to on upadnie bo mała uzna, że tatuś nauczył ją
                            postępowania, które ogół społeczeństwa uważa za nagannne? Nie tędy droga do
                            wychowania dziecka Acorns- dziwię się, że nie widzisz tego błędnego koła w
                            jakie Ty wmanewrowałeś swje dziecko!
                            Co do nauczania domowego to kolejne bezsensowne posunięcie. Starasz się
                            zaszkodzić córce, nie wiem skąd to przekonanie, że jest ono najlepszym wyjściem?
                            • acorns Re: Kłamie:(((( 29.04.06, 12:11
                              "Rodzic nie traci autorytetu u dziecka dlatego, ze mówi mu przez całe życie, że
                              trzeba być uczciwym, mówic prawdę, a dziecko widzi, że koleżance jest lepiej w
                              życiu bo potrafi skłamać"

                              "człowiek o instynkcie samozachowawczym rozwinietym chociaż w minimalnym
                              stopniu czasami skłamie dla swojego dobra, mnie tez sie to zdarza, nie jestem
                              święta"

                              I jak to ma się jedno do drugiego? Czyli co miałbym robić? Wmawiać Młodej, że
                              ma być całe życie uczciwa, szlachetna i prawdomówna, a jednocześnie swoim
                              postępowaniem mam temu zaprzeczać? Jak sama mówisz "my jako rodzice mozemy ten
                              autrytet stracic tylko w jeden sposób- jesli bedziemy postepowac w sprzeczny
                              sposób do tego, co mówimy!! Tego nasze dzieci nam nie zapominaja". Moim zdaniem
                              próbujesz dopasować ideologię do faktu. Problem w tym, że dwóch sprzeczności
                              nie połączysz ze sobą. Ja autorytetu nie stracę, natomiast prędzej czy później
                              stracisz go Ty jak dzieciak zacznie bardziej krytycznie podchodzić do tego co
                              widzi i słyszy. Ja bowiem nie postępuję w sposób sprzeczny niż mówię. Już dawno
                              bym nie miał autorytetu gdybym wciskał jej kity o szlachetności i uczciwości.
                              Myślisz, że ona nie widziała nawet jak miała 4 lata, jak ja handluję betonem i
                              kruszywami na lewo albo odwalam lewe kursy wywrotką? A dzięki czemu ja mogłem
                              jej kupić więcej niż mieli inni? Chyba nie za tą pensyjkę na budowie. Myślisz,
                              że nie wie jakie są sztuczki z samochodami mające na celu wymuszenie
                              odszkodowań i to w sposób zupełnie bezpieczny? Wie i to bardzo dobrze. Widziała
                              przecież niejedno. Jak jeżdziła już będąc starsza ze mną do pracy do agencji
                              reklamowej to przecież też widziała i słyszała jak się klientom zawyżało ilość
                              godzin pracy operatorów DTP:
                              - Ile czasu nad tym pracowałeś?
                              - No tak ze 3 godziny
                              - Dobra, wpisuj 5
                              I tym sposobem zarobek agencji zwiększał się o 300 zł. Klient tak naprawdę nie
                              ma pojęcia ile czasu się spędza nad projektem.

                              > A może ten Twój autorytet u niej oparty jest na tak kruchych podstawach, że
                              > sam widzisz, że jeśli nie będziesz starał się nauczyć ją kłamstwa i życ w
                              > nim , to on upadnie bo mała uzna, że tatuś nauczył ją postępowania, które
                              > ogół społeczeństwa uważa za nagannne?

                              Czyli co miałbym zrobić? Mam ją wpędzać w poczucie winy, że źle postępuje
                              kombinując z odrabianiem prac domowych w szkole? Miała układ z koleżankami i
                              dzieliły się robotą, potem od siebie spisywały, a w tym roku kupiła zeszyty od
                              bardzo dobrego ucznia ze starszego rocznika. Ty powiesz, że to nieuczciwe i że
                              to oszustwo, a ja to tłumaczę w spośób następujący: Młoda zdała sobie sprawę
                              bardzo szybko z tego, że szkoła działa na jej szkodę, więc stara się tę szkodę
                              zminimalizować. Ten system działa przeciwko niej, więc będzie wykorzystywać
                              jego słabości przeciw niemu. System ma to na własne życzenie, bo to on wyciąga
                              łapy po Młodą a nie na odwrót. Czyli Młoda chroni w ten sposób siebie.

                              > Co do nauczania domowego to kolejne bezsensowne posunięcie. Starasz się
                              > zaszkodzić córce, nie wiem skąd to przekonanie, że jest ono najlepszym
                              > wyjściem?

                              Szkoła nieefektywnie wykorzystuje jej czas. To tak jakby poruszać się
                              samochodem osobowym, który pali 25 litrów na setkę, do 100 km/h przyspiesza w
                              30 sekund, a jego prędkość max. to 140 km/h. Czyli trochę nieadekwatny wkład do
                              efektów. Poza tym szkoła zabija w niej pomysłowość, inicjatywę kreatywność,
                              indywidualność i stara się ją wpasować w jakieś ramy, a to najlepszy sposób na
                              wyprodukowanie bezrobotnego lub w najlepszym razie kasjerki w hipermarkecie.
                              Ucząc się w domu bez problemu zda wszystkie niezbędne egzaminy poświęcając może
                              15% czasu, który musi spędzać w szkole, a resztę może przeznaczyć na bardziej
                              rozwojowe zajęcia, choćby na doskonalenie umiejętności w grafice komputerowej.
                              Jak chcesz, to prześlę Ci na priv jej 2 prace na konkurs Frugo. Jak to robiła
                              miała 9 lat. Mogłaby przecież robić to jeszcze lepiej, ale nie starcza czasu na
                              wszystko bo przecież trzeba odsiedzieć dupogodziny w szkolnej ławce ucząc się
                              rzeczy zupełnie nieprzydatnych w życiu. Kłamstwo w tym przypadku jest kłamstwem
                              służącym temu co mówiłaś na samym początku - "czlowiek o instynkcie
                              samozachowawczym rozwinietym chociaz w minimalnym stopniu czasami sklamie dla
                              swojego dobra".
                              • kosheen4 Re: Kłamie:(((( 29.04.06, 12:35
                                acorns, czy każdy temat pojawiający się na tym forum a dotyczący kłopotów z
                                dziesięcio-jedenastoletnimi dziewczynkami musi zostać sprowadzony przez ciebie
                                do pochwały cwaniactwa? bo dokładnie tak to widzę: ty nie uczysz dziecka
                                prawidłowych relacji z ludźmi, uczysz córcię jak kombinować, jak bokami
                                dochodzić swojego. niby jest taka niepokorna, niby ma mieć własne zdanie - ale w
                                gruncie rzeczy kreujesz ją na tym forum jako małą, śliską żmijkę, wiedzącą
                                którego wujka zawojować uśmiechem żeby wyciągnąć od niego kasę, komu skłamać
                                żeby nie chodzić do szkoły, a w przyszłości - jak ładnie zakręcić tyłkiem (w
                                stringach) żeby wokół niej skakano. jakoś mi to nie bardzo gra z tą wolnością co
                                do której próbujesz przekonać.
                                logika podpowiada mi, że nadchodzi moment kiedy te wszystkie kombinatorstwa będą
                                stosowane w stosunku do tatusia - a jeśli młoda jest tak dojrzała jak ją
                                przedstawiasz, to radziłabym przetrzeć okulary i zastanowić się, czy już nie
                                jesteś manipulowany. jakoś nie wierzę w tą sielankę opartą na anarchii.
                                • acorns Re: Kłamie:(((( 29.04.06, 12:51
                                  Wyjaśniam:
                                  Wolności nie ma, ponieważ jest system oparty na zniewoleniu jednostki. Bycie
                                  niepokornym i posiadanie własnego zdania niekoniecznie zgodnego z ogólnie
                                  przyjętym, umożliwia walkę z systemem, a więc walkę o wolność. Bycie "małą
                                  śliską żmijką" zapewnia większą skuteczność w walce z systemem niż bycie
                                  wielkim, silnym ogrem. System jest bowiem dużo silniejszy i tak jak potężny
                                  drewniany most nie poddaje się setkom ton nacisku, a może zostać zniszczony
                                  przez malutkie korniki, tak jak poteżny mur nie podda się ostrzałowi
                                  artyleryjskiemu, a może zostać zniszczony przez rośliny i ich korzenie, tak i
                                  potężny system może zostać zniszczony przez malutkie śliskie żmijki.

                                  System działa przeciw niej, a ja jestem po jej stronie. Wobec przyjaciół nie
                                  trzeba stosować metod jak wobec wrogów.
                                  • kosheen4 Re: Kłamie:(((( 30.04.06, 21:10
                                    acorns napisał:

                                    > Wyjaśniam:
                                    > Wolności nie ma, ponieważ jest system oparty na zniewoleniu jednostki

                                    przepraszam - że co? mówisz do mnie spuchniętymi, nadętymi słowami o jakimś
                                    zniewalającym systemie z którym można walczyć metodą lisa albo metodą lwa,
                                    wytaczasz jakieś przedziwne abstrakcyjne działa, które mają chyba za zadanie
                                    powiększyć grozę sytuacji (jak NIEWIADOME to NIEWIADOMEGO trzeba się bać)
                                    a ja mówię o zwyczajnych sytuacjach jakie mają miejsce w życiu. o tym, że
                                    dymanie rodziny poprzez udawanie życzliwości dla korzyści jest nieetyczne. o
                                    tym, że uczenie kręcenia kuprem żeby wokół niej skakano jest okaleczaniem dziecka.
                                    nie wiem jakie konkrety masz na myśli mówiąc o tej "walce z systemem". o co się
                                    bijemy? o prawo do edukacji? o to żeby szkoła nie zabijała kreatywności? bo na
                                    twój dyrdymał o tym że szkoła zabija kreatywność ja mogę powiedzieć mój dyrdymał
                                    że wcale nie zabija i oboje będziemy mieli rację. szkoły szczebla podstawowego
                                    prowadzone metodą montessori kreatywność rozwijają, a w momencie kiedy
                                    nastolatek trafia wyżej jest już - moim zdaniem - na tyle ukształtowany że przy
                                    odpowiednim wsparciu z domu jego zapału nic nie zdusi.
                                    a może "walka z systemem" to batalia o postrzeganie roli kobiety w
                                    społeczeństwie? chyba raczej nie, bo uczysz dzieciaka że jego największym atutem
                                    jest nienaganne ciało; pominąwszy już zastrzeżenia natury feministycznej, mogę
                                    przywołać taki przypadek: moja daleka kuzynka w wieku 12 lat została okrutnie
                                    poharatana przez samochód. nie z jej winy, kierowca był pijany, najechał na nią.
                                    od tej pory jej twarz i plecy szpecą paskudne blizny. gdyby - odpukać - taka
                                    sytuacja spotkała twoją córkę, czego byś jej wtedy uczył?

                                    co do bycia przyjacielem czy wrogiem. nie wiem czy to będzie miało miejsce u
                                    ciebie czy nie, ale w pewnej chwili wrogiem staje się ten, kto jest zbyt
                                    apodyktyczny, co wcale nie musi objawiać się ścisłymi zakazami i nakazami ale
                                    również takim pozornym "luzem". piszę to, bo uderzyło mnie jedno: stwierdziłeś,
                                    że dla córki chcesz aby była bogata. nie napisałeś "szczęśliwa" ale właśnie
                                    "bogata". tylko że - wnoskując z twoich postów myślę że przelewasz na nią swoje
                                    aspiracje. kiedy ty dzisiaj harujesz żeby jej niczego nie brakowało, dla niej
                                    stan posiadania jest zupełnie normalny jak przypuszczam. I chociażby to może
                                    stać się w przyszłości zarzewiem konfliktu.
                                    • acorns Re: Kłamie:(((( 30.04.06, 23:14
                                      > o tym, ze dymanie rodziny poprzez udawanie zyczliwosci dla korzysci jest
                                      > nieetyczne

                                      Ta rodzina tak naprawdę dyma się sama nawzajem, a zaczęli jeszcze na długo
                                      przed urodzeniem Młodej. Próbują użyć Młodej jako narzędzia, a chyba znasz to
                                      przysłowie, że gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta?

                                      > a moze "walka z systemem" to batalia o postrzeganie roli kobiety w
                                      > spoleczenstwie?

                                      Na pewno nie. Każdy indywidualnie postrzega kobietę i jej rolę w społeczeństwie
                                      i dopóki nie narzuca swojego postrzegania innym, to jest OK. Kobiety mają
                                      przecież wybór - nie muszą się wiązać z facetami sprowadzającymi je do roli
                                      krów rozpłodowych i służących. Nawet nie muszą się wiązać w ogóle. O co więc ta
                                      walka miałaby być? Wolność w tym zakresie jest i nie ma żadnego przymusu.

                                      Dla mnie walka z systemem to walka ze zniewoleniem jednostki. Zniewolenie to
                                      między innymi obowiązkowa edukacja w formie takiej jaką mamy. Zniewolenie to
                                      też przymus oddawania państwu ponad 60% zarobków w formie różnych podatków,
                                      akcyz, składek ZUS itp. Ten system działa przeciw ludziom, a kłamstwo jest
                                      orężem do walki z nim. Między innymi stąd moje poparcie dla córki autorki
                                      tematu. Kłamała bowiem aby uchronić się przed czymś, co w jej rozumieniu jest
                                      dla niej złe i szkodliwe. To dobrze rokuje jej na przyszłość.

                                      > gdyby - odpukac - taka sytuacja spotkala twoja córke, czego bys jej wtedy
                                      > uczyl?

                                      Przede wszystkim wyłożyłbym kasę na operacje plastyczne. W razie potrzeby
                                      sprzedałbym majątek. Owszem mówiłem, że ciało jest dla kobiety największym
                                      atutem jako że faceci są wzrokowcami. Ale na pewno nie jedynym atutem. Chyba
                                      nie zaprzeczysz, że ładna dziewczyna ma większe szanse na znalezienie pracy niż
                                      brzydka. Nawet jeśli brzydka ma większe kwalifikacje.

                                      > stwierdziles, ze dla córki chcesz aby byla bogata. nie napisales "szczesliwa"
                                      > ale wlasnie "bogata".

                                      No tu to rzeczywiście masz rację. Ja jestem materialista i wcale tego nie
                                      ukrywam bo i po co? Lubię dobrze zjeść, zabawić się, żyć wygodnie, gdyby mnie
                                      było na to stać, jeździłbym Maybachem i wybudował sobie pałac ze złotymi
                                      wrotami. Ale ja jako dziecko wcale nie miałem za dobrze. Żyliśmy tak jak
                                      przeciętniacy. Młoda od zawsze miała więcej niż inni więc to posiadanie jest
                                      dla niej czymś naturalnym i być może potrzeba jej czegoś innego. Pogadam z nią
                                      na temat szczęścia i czym dla niej jest szczęście. Ciekawe co powie.
                              • monia145 Re: Kłamie:(((( 29.04.06, 16:20
                                Acorns, my sie chyba nie rozumiemy i raczej nigdy nie porozumiemy. Może ja
                                wyraziłam się nieprecyzyjnie albo Ty jesteś trochę zaimpregnowany na argumenty
                                innych? Wyjaśnię więc jescze raz o co mi chodzi.To, że napisałam jakoby
                                zdarzaja mi się kłamstwa, które świadomie popełniam dla mojego dobra, jest
                                wynikiem kilku sytuacji w jakich się znalazłam. Te kłamstwa miały służyć mojej
                                ochronie. Kiedy znajdujesz się w obcym mieście, na dworcu i nagle podchodzi do
                                Ciebie dwóch oblesnych typów z tekstem: " Zgubiłaś się, możemy pomóc" To mój
                                instynkt podpowiada mi kłamstwo w stylu: " nie, czekam na męża, który właśnie
                                idzie". To jest kłamstwo ale w myśl mojego dobra. kiedy ktoś chce wyrwać Ci
                                torebkę wieczorem, to wrzeszczysz " Pali się", chociaż to kłamstwo. Nie sadzę
                                więc, że taakie przykłady kłamstw mogłyby spalić mnie w oczach mojego dziecka.
                                Oto właśnie mi chodziło.
                                Nie matrwię się o mój autorytet u mojego syna, gdyż nie robię nic co kłoci się
                                z tym , co mówię. Uwierz mi i też nie martw się o mój wizerunek w oczach mojego
                                małego. On jest na razie mały, ma 6lat, więc jesteśmy na innym etapie niż Ty i
                                Twoja córka. Ja nie mówię mu " Powiedz babci, że mamy nie ma w domu", kiedy
                                odbierze telefon, nie mówię" Nie jedz czipsów bo są niedobre", kiedy on widzi,
                                że ja zjadam je ponad normę, nie mówię" trzeba czytać książki" i sama tego nie
                                robię, tylko on widzi, że mama czyta więc i on chętnie słucha jak mu czytam.
                                Dla mnie w ten sposób uczę go zgodności przekazu werbalnego z działaniem.
                                Chyba za wcześnie też napisałam, że Twój autorytet leży na słabych podstawach.
                                Rzeczywiście, nie mógłbyś teraz mówić córce o uczciwości, kiedy sam
                                postępowałeś niemoralnie. Ale ja mogę i mam tę przewagę nad Tobą( przynajmniej
                                jest to przewaga w moich oczach, bez złośliwości i umoralniania).
                                Dobrze, że nie jesteś obłudny, ale wypaczyłeś całkowicie wizję świata w oczach
                                córki.
                                I bez przesady z tą apokaliptyczna wizją szkoły! Nie Ty jeden jesteś
                                zdegustowany poziomem i stylem nauczania w Polsce, ale nie ma już w Twojej
                                okolicy żadnych dobrych szkół? Może poszukaj prywatnej? Nie wiem jak sobie
                                wyobrażasz to domowe nauczanie w polskim systemie? Ale nie licz na wiele
                                • acorns Re: Kłamie:(((( 29.04.06, 22:52
                                  Też tak myślę Po prostu Twój świat nieco się różni od mojego. Nie chciałem
                                  całego życia spędzić w praskiej kamienicy i codziennie iść do mieszkania przez
                                  zaszczaną bramę i klatkę schodową. Dlatego musiałem robić co się da, nie do
                                  końca zgodnie z Twoim systemem wartości. Nie twierdzę, że to co mówisz jest
                                  błędne. Chciałbym nie musieć kombinować. Ale sama wiesz jak jest.

                                  A co do nauczania indywidualnego to już praktycznie wszystko napisałem w
                                  różnych tematach zahaczających o edukację.
                              • skubaniutka Re: Kłamie:(((( 30.04.06, 12:31
                                "Poza tym szkoła zabija w niej pomysłowość, inicjatywę kreatywność,
                                indywidualność i stara się ją wpasować w jakieś ramy, a to najlepszy sposób na
                                wyprodukowanie bezrobotnego lub w najlepszym razie kasjerki w hipermarkecie."

                                jeżeli to, czego ją uczysz, to pomysłowośc, inicjatywa i kreatywność, to cieszmy
                                się, że szkoła tego nie uczy.

                                Wychowasz córkę na małą swołocz, która nie będzie w stanie niczego zrobić
                                normalnie i uczciwie, będzie miała przymus kombinowania i oszukiwania innych aby
                                skorzystać więcej, niż powinna.

                                Przez takich ludzi jak ty inni, którzy pracują uczciwie, dostają mniej pieniędzy
                                - bo komu opłaca się podnieść stawki, jezeli wie, że może załatwić to "na lewo"
                                z takim acornsem? Tak się składa, że poznałam trochę ludzi pracujących w tej
                                branży i nie mówili zbyt cieplo o "lewusach". Hmmm czemu skoro to takie intratne
                                przedsięwzięcie?

                                Twoje posty są próbą samousprawiedliwienia. Ale tylko jakaś głęboka luka
                                wychowawcza mogła wywołać takie upośledzenie społeczne, jakiego jesteś przykładem.

                                Jest mnóstwo osób, które kończą tę "zabijającą kreatywność" itp. szkołę,
                                gimnazjum (teraz, bo nie za moich czasów), liceum, studia. Większość z nich nie
                                pracuje w hipermarketach i kasach, szukają, dokształcają się. Twoja córka,
                                zgodnie z twoim modelem wychowawczym, pewnie pójdzie do prywatnej szkoły, w
                                której nie trzeba niczym się wykazać, aby zdobyć tytuł, po czym, nauczona
                                "chwytów poniżej pasa" z przyjemnością je zrealizuje, aby dostać gdzieś ciepłą
                                posadkę. Bo przecież tego byś dla niej chciał?

                                Mam szczerą nadzieję, że podpuszczasz forumowiczów, albo, że twoja córka się
                                szybko opamięta (jeśli nie wcześniej ty)
                                Czy Twoją żona ma zrozumienie dla twoich metod wychowawczych???

                                A dla autorki wątku:
                                szachy pewnie rzeczywiście sa zbyt nudne, i kościół też. A wypracowanie
                                rozsądnego minimum to dobry sposób, by uniknąć kłamstwa.

                                Syna broń Boże nie karaj za to, że powiedział, że siostry nie ma. To nie
                                donosicielstwo, tylko zwrócenie uwagi na to, że ktoś skłamał. Nagradzaj go za
                                prawdomówność (jego), ale nie za śledzenie, co robi siostra (mogłoby mu się
                                wydawać, że to jest korzystne dla niego). Pokazuj córce, że jest Ci przykro, że
                                kłamie - skoro Cię kocha, pewnie postara się przynajmniej ograniczyć kłanstwa.
                                • acorns Re: Kłamie:(((( 30.04.06, 16:55
                                  Chyba mi nie powiesz, że jak masz możliwość kupienia na lewo paliwa po 2 zł za
                                  litr to będziesz je kupować po 4,10, bo tak jest uczciwie? Jeśli tak to jesteś
                                  wyjątkiem, bo ci, których dupuściłem do tego układu biorą i się nie przejmują.
                                  zapewniam Cię, że gdyby nie te wszystkie VATy, akcyzy, opłaty paliwowe,
                                  tankowalibyśmy na stacjach właśnie za te 2 złote za litr albo i mniej.

                                  Nie oszukuję ludzi. Ludzie najwyżej sami się oszukują sprzedając mi coś za
                                  bezcen i nie zadając sobie nawet minimum trudu, zeby zorientować się ile dana
                                  rzecz jest warta. Nie żal mi ich. Oni przez swój brak myślenia są skazani na
                                  biedę. Bieda to nie jest sytuacja materialna, tylko stan umysłu.
                                  Ja nie uczę Młodej jak oszukiwać. Ja tłumaczę jej tylko jak żyć. Mówię jej na
                                  przykład, że trzeba mieć znajomości i wobec znajomych być w porządku,. Dziś
                                  jakiś tam Michał jest leszczem bez pracy i bez kasy, a jutro jego kuzynka
                                  wskoczy na wysokie stanowisko, pozbędzie się tych bez układów, a obstawi się
                                  rodziną i w ten sposób ww. Michał będzie mógł załatwić na przykład TIRa żeby
                                  przewieźć maszyny na raz a nie jeździć 5 razy.

                                  Ja dla niej chcę przede wszystkim tego, żeby była bogata i nie musiała
                                  dokonywać wyboru między tańszym serem a droższym, tylko żeby mogła jeść taki
                                  jak lubi nie patrząc na cenę, a wybierać to ewentualnie między wakacjami na
                                  Seszelach a wakacjami w Brazylii.

                                  Żony nie mam. Mam dziewczynę, która była bardzo zdziwiona tym jak my się
                                  rządzimy. Ale już przywykła.

                                  Ty natomiast zastanów się nad tym co radzisz autorce tematu. Syn w tym momencie
                                  bezinteresownie zaszkodził siostrze. Dla mnie to postawa naganna bo to
                                  zachowanie z tej samej półki co zadzwonienie po Straż Miejską bo ktoś
                                  zaparkował samochód połową koła na trawniku. Szkodzenie komuś w celu
                                  osiągnięcia własnej korzyści, dokonania zemsty lub zapobiegnięcia popełnienia
                                  przestępstwa jestem w stanie zrozumieć, bo jest motyw i jest działanie. W tym
                                  co zrobił syn autorki nie widzę żadnego motywu poza jakaś tam ideą
                                  prawdomówności lub po prostu kłapania dziobem więcej niż potrzeba. Nie chcę Cię
                                  urazić Marmaj, ale dzieci i młodzież nazywają to kablowaniem i nie życzę Ci
                                  tego, żeby Twój syn odczuł na własnej skórze skutków tego. Nie musi to być od
                                  razu przemoc fizyczna rodem z mojej dawnej szkoły i ze szkoły Młodej. To może
                                  być mobbing w różnej postaci. Na przykład stoi sobie grupka nastolatków i
                                  rozmawiają, podchodzi Twój syn i nagle rozmowy się urywają i zapada niezręczna
                                  cisza. Bo nie wiadomo co powiedzieć, żeby ktoś niepowołany się nie dowiedział.
                                  Ludzie nie lubią takich zachowań. Oducz go tego póki nie jest za późno.
                                  • magdalena18 Re: Kłamie:(((( 01.05.06, 00:24
                                    acorns napisał:

                                    > Chyba mi nie powiesz, że jak masz możliwość kupienia na lewo paliwa po 2 zł za
                                    > litr to będziesz je kupować po 4,10, bo tak jest uczciwie? Jeśli tak to jesteś
                                    > wyjątkiem, bo ci, których dupuściłem do tego układu biorą i się nie przejmują.
                                    > zapewniam Cię, że gdyby nie te wszystkie VATy, akcyzy, opłaty paliwowe,
                                    > tankowalibyśmy na stacjach właśnie za te 2 złote za litr albo i mniej.

                                    Cóż może w Twoich oczach jestem frajerką le nie kupiłabym tego paliwa i znam
                                    mnóstwo osób które postąpiły tak samo. Argumenty których używasz na
                                    usprawiedliwienie złodziejstwa są czysto anarchistyczne, coś co panowało m. in.
                                    na Pradze, od czego uciekasz i z czego chcesz się wyrwać.

                                    > Ja dla niej chcę przede wszystkim tego, żeby była bogata i nie musiała
                                    > dokonywać wyboru między tańszym serem a droższym, tylko żeby mogła jeść taki
                                    > jak lubi nie patrząc na cenę, a wybierać to ewentualnie między wakacjami na
                                    > Seszelach a wakacjami w Brazylii.

                                    Mam wrażenie że chcesz ją celowo unieszczęśliwić, czy Ty rzeczywiście przede
                                    wszystkim tego chcesz dla swojej córki? Albo jaj sobie robisz albo jednak jesteś
                                    szaleńcem.
                                    • acorns Re: Kłamie:(((( 01.05.06, 01:07
                                      Przyjmujemy cenę litra benzyny 4,10 groszy. Odliczamy 22% VAT i mamy już 3,36
                                      zł za litr. Odliczamy 1,57 akcyzy i mamy już 1,79 za litr. Nie wiem ile litrów
                                      ma bak Twojego samochodu, mój miał 80 litrów, co przy tankowaniu do pełna daje
                                      184,80 zł haraczu na limuzyny i biura dla pierdzistołków, którzy wymyślają
                                      kolejne sposoby, żeby z Twojej kieszeni wyrwać jak najwięcej. Czy naprawdę
                                      zależy Ci, żeby być uczciwym wobec tej hydry, która ciągnie od Ciebie jak z
                                      dojnej krowy? Dawałaś na to zgodę? Przecytaj to:

                                      serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,3298237.html
                                      Jako były mieszkaniec Pragi Północ znam te problemy i te historie bardzo dobrze
                                      z pierwszej ręki. gościłem u siebie w domu takie dzieciaki. Tylko dlaczego nie
                                      ma na to pieniędzy? Potrzeba miliona złotych? Wystarczy, że około 6 tysięcy
                                      osób zatankuje samochód do pełna i już masz potrzebny milion. A na co idą te
                                      pieniądze? Proszę bardzo - Świątynia Opatrzności Bożej - 20 milionów, Instytut
                                      Pamięci Narodowej - 13 milionów, Narodowy Instytut Wychowania - 11 milionów.
                                      44 miliony rozdane lekką ręką. A że w Łodzi na Krokusowej w Pogotowiu
                                      Opiekuńczym młodociany bandyta napie.. dwunastolatkę to już nikogo nie
                                      obchodzi. Grunt, że wartości są qrwa zachowane. Świątynia Opatrzności Bożej
                                      stanie ku chwale Najjaśniejszego, IPN pozwoli rozliczyć stojących już nad
                                      grobem komuchów, Narodowy Instytut Wychowania stanie na straży wartości
                                      chrześcijańskich i partiotycznuch ku chwale Ojczyzny. Amen.

                                      Nie wiem jak Ty, ale ja jako nie czuję się członkiem tego pie..iczka zwanego
                                      państwem, traktuję go jak złodzieja i będę go rąbał z każdej strony. Wobec
                                      ludzi jestem uczciwy.
                                      • maksimum Re: Kłamie:(((( Powinienes polubic co masz. 01.05.06, 01:25
                                        acorns napisał:

                                        > Nie wiem jak Ty, ale ja jako nie czuję się członkiem tego pie..iczka zwanego
                                        > państwem, traktuję go jak złodzieja i będę go rąbał z każdej strony. Wobec
                                        > ludzi jestem uczciwy.

                                        Zawsze jest kilka wyjsc z sytuacji.
                                        Ja np wyjechalem i z wielka duma place podatki w USA.Czestoprzeplacam i IRS
                                        przysyla mnie listy,ze sie pomylilem i zwraca mnie pieniadze.
                                        Jak jestem zadowolony z zycia,to nie odgrywa dla mnie roznicy czy zaplace 1,000
                                        doll mniej czy wiecej.
                                        Zaczyna sie od tego,ze musisz polubic siebie,swoje zycie i miejsce w ktorym
                                        jestes.To nie jest przypadek,ze jestes tam gdzie jestes,bo jestes wolnym
                                        czlowiekiem i mozesz przeniesc sie gdzies indziej,ale w USA nikt by nie
                                        tolerowal kantowania na podatkach jak to ma miejsce w Polsce.
                                        Jesli nie czujesz sie czlonkiem tego panstwa,toznajdz sobie inne i pamietaj,ze
                                        jak Ty nie placisz podatkow a inni placa,to Ty oszukujesz wszystkich tych co
                                        placa podatki,czyli glownie swoich sasiadow.
                                        Jak polubisz to co masz,to pogodzisz sie z soba.
                                        • acorns Re: Kłamie:(((( Powinienes polubic co masz. 01.05.06, 18:25
                                          Płacisz podatki, ale z miasta do miasta jedziesz po Higwayu a nie jakimś
                                          dziurawym duktem (bo drogą trudno to nazwać). Ja wybierasz kolej to masz na
                                          przykład takiego Amtraka a nie PKP wraz ze wszystkimi atrakcjami. Jak jakiś
                                          Józef C. zacznie biegać z maczetą i atakować ludzi, to Policja wie co ma robić
                                          i porządni obywatele nie trafią do więzienia za lincz. Jak ktoś bliski, odpukać
                                          w niemalowane dostanie ataku duszności, to dzwonisz po pogotowie i przyjeżdżają
                                          bez gadania a nie użerasz się z jakąś dyspozytorką, która nie widzi potrzeby
                                          wysłania karetki. Przykłady można tu mnożyć w nieskończoność.
                                          Ja nie oszukuję sąsiadów. Sąsiad nic wiele z moich podatków nie ma, a tyle ile
                                          ma to płacę, bo jednak w sklepie kupuję, VAT płacę, dochodowego też muszę coś
                                          tam zapłacić. Powiedzmy, że nie dałem składki na Świątynię Opatrzności Bożej i
                                          na Narodowy Instytut Wychowania bo mi ani jedno ani drugie nie potrzebne. I
                                          nawet starym komuchom dałbym umrzeć w spokoju, bo więcej pieniędzy kosztuje ich
                                          rozliczanie niż ewentualne zyski z tego tytułu. I jakby wszyscy tak robili to
                                          może ćwoki w sejmie nie szastaliby tak kasą.
                                          Jak czytam o takich ludziach jak córka założycielki tego tematu, to odzyskuję
                                          nadzieję że wreszcie może następne pokolenie doprowadzi ten kraj i ten system
                                          do ruiny i zbuduje coś nowego, normalnego.
              • maksimum Re: Kłamie:(((( Prawda w oczy kole. 29.04.06, 05:55
                acorns napisał:

                > No właśnie. Zaszkodzi rodzinie, a więc i sobie. Bo rodzice zapłacą domiar, a
                > synek wakacje spędzi w przydomowym ogródku bo nie starczy na wyjazd. Dlatego
                > takie zachowania trzeba tępić. Donosicielstwo trzeba karać. Tak zawsze było.
                > Donosiciel nigdy nie spotka się z uznaniem. Raczej każdy będzie go unikał bo
                > powie o dwa słowa za dużo i może mieć kłopoty.

                Witam zwolennika PZPR i SLD!!!!!
                Jak cie nie zlapia na kradziezy,tzn ze nic nie zostalo ukradzione,czyz nie
                tak???????
                No i po komunistycznemu,prawda w oczy kole!
                Kaczynscy maja przerabane przez takich jak ty.
                • acorns Re: Kłamie:(((( Prawda w oczy kole. 29.04.06, 12:14
                  > Witam zwolennika PZPR i SLD!!!!!

                  Jak chcesz tematów politycznych to trzeba na forum Społeczeństwo bo Maja45 nas
                  wygoni.
    • aka10 Re: Kłamie:(((( 27.04.06, 18:55
      Widac ewidentnie,ze klamie,jak ma robic cos,czego nie lubi.Oczywiscie,nie
      wszystko mozna lubiec,a robic trzeba.Ja bym sie natomiast zastanowila,co ona
      rzeczywiscie musi robic i ustalila jakies minimum,dyskutujac z
      dzieckiem.Tak,zeby wiedziala,ze ma prawo do wlasnego zdania.Nigdy w zyciu nie
      zmuszalabym dziecka do zajec dodatkowych,na ktore dziecko z wlasnej i
      nieprzymuszonej woli nie chce chodzic.To,ze Wy chcecie,to nie jest argument.
      Kosciol mozna chyba ograniczyc do jakiegos minimum rowniez,tak,zeby wilk byl
      syty i owca cala".To tylko dziecko,a kosciol w tym wieku nie stanowi jakiejs
      wewnetrznej potrzeby,jedynie obowiazek,ktory trzeba "odwalic".Nie ma sie co
      czarowac.
      Wydaje mi sie,ze jesli corka razem z Toba ustali to minimum,z ktorego sie
      powinna wywiazac,to prawdopodobnie klamstwa tez nie beda sie zbyt czesto
      zdarzac.Rozumiem ja doskonale,ze teraz woli nic nie powiedziec (bo moze sprawa
      nie wyjdzie na swiatlo dzienne),niz swiadomie pakowac sie w kolejna kare.Madrze
      dziecko dedukuje.Jesli zasady beda wspolnie ustalone,to sadze,ze latwiej ich
      bedzie dziecku przestrzegac.
      Dla mnie bardzo wazne jest to,zeby dziecko mialo prawo miec wlasne zdanie,ktore
      bedzie podstawa do dyskusji i argumentacji za i przeciw,popartej przykladami z
      zycia wzietymi.Co Ty na to?
    • triss_merigold6 Re: Kłamie:(((( 27.04.06, 22:40
      Jesli nie chce chodzić do kościoła to niech nie chodzi. Zmuszaj to wychowasz
      ateistkę na 100%.
      Widać, że kłamie zmuszana do aktywności na którą absolutnie nie ma ochoty. W
      sumie cóż innego ma robić 9-latka?
      • mika_p Re: Kłamie:(((( 01.05.06, 00:45
        Bez przesady.
        Skoro do kościoła może nie chodzić, bo nie chce (chociaż dla chrześcijańskiego
        dziecka jest to obowiązkiem) to moze i do szkoły nie, jesli tylko wyrazi
        życzenie niechodzenia (chodzenie do szkoły jest obowiązkiem w tym kraju).
        Dlaczego pozwolić dziecku na niewypełnianie obowiązków wobec wyznawanej
        religii?
        • croyance Re: Kłamie:(((( 03.05.06, 23:00
          Sama sobie te religie wybrala???
    • marmaj Re: Kłamie:(((( 28.04.06, 10:57
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi - spisałam sobie Wasze rady na karteczce i mam
      teraz o czym myślećsmile Mam nadzieję, ze będzie lepiej. Pozdrawiam serdecznie
      • orange34 [...] 29.04.06, 18:59
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • steffa Re: Kłamie:(((( 03.05.06, 23:49
        Ja tylko dorzucę, że nie zawsze dziecko może wybierać. Bo 9 latek nie dysponuje
        jeszcze taką wiedzą, żeby decydować za siebie. Nie lubiłam uczyć się
        angielskiego, ale wdzięczna jestem teraz ojcu za to, że mnie do nauki zmuszał.
        Bo mnie zmuszał. Koleżanki biegały w tym czasie po podwórku.
        Pytanie jest jedno: może twoja córka ma za dużo obowiązków?
        Poza tym wydaje mi się, że są osobowości/ charaktery podatne na kłamstwo.
        Kłamią z dobrej woli - chcą mieć spokój. I niestety zostaje im to do późnej
        starości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka