Zawsze chwaliłam Starszaka, że jest taki grzeczny i tak lubi Młodego, ale od
pewnego czasu wszystko się zmienia

Młody ma już troszkę ponad trzy miesiące
i zaczyna być słodkim dzidziusiem - usmiecha się do wszystkich i zaczyna
budzić szczere zainteresowanie otoczenia - "jakie dziecię grubaśne, a jaki
pocieszne... itd". Wówczas w Starszego wstępuje jakieś licho - byle jaki
powód powoduje wybuchy złości: potrafi uderzyć mnie, a co gorsze próbuje
uderzyć Młodego
Staram się jak najwięcej czasu poświęcać Starszemu, podkreślam, że jest taki
duży i może o wiele więcej rzeczy robić niż jego młodszy braciszek, ale to
chyba mało jeszcze.
Poradźcie Dziewuszki jak ze Starszakiem postępować, jak go nie zepsuć i jak
reagować na tę zazdrość?