Dodaj do ulubionych

Mamy Rudzelcow

04.06.06, 14:55
Jak pomagacie swoim dzieciom , gdy te wyzywane sa przez inne dzieci z powodu
koloru swoich wlosow. U mnie problem pojawil sie dopiero teraz , gdy syn ma
jedenascie lat i jakis smarkacz go zwyzywal, a nastepnie kilku innych sie
dolaczylo. Jak ochronic swoje dziecko , jak mu pomoc , jak reagowac na tak
durne zaczepki?
Obserwuj wątek
    • monia145 Re: Mamy Rudzelcow 04.06.06, 16:29
      Agresja słowna, dokuczanie i wyszydzanie to dość częsta reakcja u ludzi kiedy
      spotykaja się z odmiennością. Wszystko to dzieje się na bazie strachu przed
      czymś innym, nieznanym. Wiem, że Twojemu synowi może być przykro- sama mam
      naturalne rude włosy i znam z autopsji jak okrutne potrafią być dzieci. Dla
      dziecka w wieku Twojego syna bardzo ważna jest akceptacja grupy, przynaleznośc
      do niej a niestety wszelka odmienność( rude włosy, okulary, otyłość)
      najczęściej w jakimś stopniu izolują. Ważne jest, aby syn nie dał sobie wmówić,
      że przez kolor włosów jest gorszy od rówieśników, musisz go wspierać, wzmacniać
      poczucie własnej wartości, aby ta sytuacja nie stała się powodem jego
      kompleksów, które zaważą na dalszym życiu. Jeżeli takie sytuacje dzieja się w
      szzkole myślę, że dobrzeby było porozmawiać z wychowawczynią, aby na lekcji
      wychowawczej spróbowała popracować z dziećmi pod kątem uprzedzeń, stereotypów
      itp. Często ci szydercy nie zdaja sobie sprawy jak mocno ranią innych, często
      sami nie potrafią radzić sobie z własnymi emocjami, są skrzywdzeni i szukaja
      kogoś na kim można wyładować własne frustracje.
      Pozdrawiam.
      • dorka.3 Re: Mamy Rudzelcow 04.06.06, 20:16
        mnie być może w przyszłości czeka coś takiego (choc mam cichą nadzieję, że nie).
        Mój synek ma narazie 4 lata, więc dzieci w jego wieku narazie kompletnie nic nie
        mówią na temat jego koloru włosów, ale mówią i to dość często dorośli. Więc nie
        ma co się dziwić, że póxniej dzieci słyszące teksty dorosłych też chcą się
        wypowiedziec na temat odmienności. Znajomi bliści i dalsi dośc często rozmawiają
        na temat rudych włosów mojego dziecka. Przyznam, że nie zawsze jest to
        przyjemne, staram się nie przejmować, ale czasami robi mi się przykro, zwłaszcza
        jak ostatnio taka dalsza znajoma powiedziała, że ona jak była w ciązy to się
        tylko bała, żeby dziecko nie było rude. Aż mnie zatkało. Ale cóż rózni sa
        ludzie. Pozdraiwam Was serdecznie
        • monia145 Re: Mamy Rudzelcow 04.06.06, 20:51
          Chyba zahaczyłaś o najważniejszy aspekt takich historii- nie ma co sie dziwić
          dzieciom, kiedy rodzice sa na takim poziomie. Wystarczy kilka podobnych "
          myśli" wypoiedzianych w domu i dzieciak już wie, co ma myslec o rudym,
          okularniku czy grubasie. No bo przeciez mamusia i tatuś mówią.... Szkoda słów.
          Niestety jak dziecko z domu nie wyniesie tolerancji dla odmienności to z czasem
          Młodziez Wszechpolska zasilismile)))))))))))))
          A znajoma to rzeczywiście idiotka- ja w ciąży to myślałam, żeby dziecko zdrowe
          było, a nie o tym, czy odziedziczy po mnie kolor włosów, który teraz jest
          atrakcyjnie kasztanowopodobnysmile)))))))
          • k_j_z Re: Mamy Rudzelcow 04.06.06, 21:20
            ja do swoich (mam trzy sztuki rude w tym jedną ryżą) mówiłam od małego
            per "wiewiór" albo ryżotka uprzedzając w ten sposób ewentualnych obcych i ucząc
            dzieci, ze takie nazwanie niczego złego za sobą nie niesie.
            pomoigło
            • femian Re: Mamy Rudzelcow 04.06.06, 22:17
              Witajcie mamy rudzielców wink Ja też do Was dołączę wink Mój rudzielec ma 4 latka,
              i owszem, budzi zainteresowanie, komentarze, ale bardzo pozytywne. Jeszcze nie
              było osoby, która by skrytykowała, raczej wszyscy się zachwycają kolorem włosów
              mojego synka i mam nadzieję, że nigdy nie trafi na "buraków", którym będzie ten
              kolor przeszkadzać. Ma taki ciekawy kolor miedzi, i to z pasemkami ciemnymi i
              jasnymi, że komentarze jakie słyszę to np: "czy pani oszalała, farbować dziecku
              włosy???", "co to za piękna farba?", "o! to dziecko ma taki kolor na jaki chcę
              się ufarbować!", "jeszcze nigdy w życiu nie widziałam tak ślicznego
              dziecka!", "to dziecko wygląda jak anioł". Tak więc ja mogę być jedynie dumna,
              że mój syn ma takie włosy. Długi czas zresztą nosił je dość długie, prawie do
              ramion, bo mu się tak pięknie układały w fale, że żal było ścinać. Taki juz
              jest urok rudych włosów - przeważnie są piękne, mocne i gęste i często się
              kręcą. Dla mnie to włosy jak marzenie i sama zazdroszczę dziecku tych włosów,
              bo to dodatkowo ewenement w naszej rodzinie, nikt takich nie ma (ja mam blond,
              mąż szatyn).
              Ja myślę, że najlepszy sposób na nauczenie dziecka akceptacji samego siebie i
              uniknięcie rozwoju kompleksów na punkcie koloru włosów to bedzie uwypuklenie,
              podkreślenie tych włosów jako ATUTU!!! BO TAKIE WŁOSY TO ATUT! Ja np pozwolę
              mojemu synowi zapuścić te włosy, sam zresztą lubi nosić długie włosy. Z takimi
              włosami wygląda ekscentrycznie i uroczo. Uważam, że może takie włosy nosić jako
              dziecko, jako młodzian i jako dorosły. Myślę, że warto, aby rudzielce
              podkreślali to, jakie mają zdrowe, piękne, gęste, często falujące czy kręcone
              włosy, mogą je nosić długie, w kitke lub półdługie. Dziecku dodadzą uroku a
              dorosłemu ekscentryzmu i seksapilu. Myślę, że będąc pewnym siebie i swoich
              atutów nie da się "burakom".
              • danusiaole Re: Mamy Rudzelcow 04.06.06, 22:59
                witaj, dolaczyłam sie do wątku , ponieważ mam również synka o włosach w kolorze
                kasztanka, marchewki czy jak tam to zwał ; )) na razie ma 4 miesiące ale już
                mogę się podzielić kilkoma uwagami z jakimi się spotkałam, przede wszystkim na
                początku po porodzie mały szok , bo nikt się takiego kolory nie spodziewał, ja
                brunetka mąż blondym , pierwszy syn szatym i 0 rudych w rodzinie, moja teściowa
                powiedziała że to dlatego że się farbowałam w ciąży, przykkro mi też było kiedy
                mój mąż jak dzwonili znajomi i pytali o synka mówił że jest rudy po
                charaktzerze mamusi czyli mnie , i tak mi jakoś było bardzo przykro przez
                pierwsze 2 miesiące. Ale synek jest najukochańszy na świecie i jeśli
                ktokolowiek zrobi mu jakąś przykrość z powodu jego koloru włosów to osobiście
                go uduszę własnymi rękami . Martwie się o niego że będzie miał nieprzyjemności
                w szkole, że koledzy go będą przezywac , ale jak go nauczyć żeby się tym nie
                przejmował , martwię się na zapas
                • monia145 Re: Mamy Rudzelcow 04.06.06, 23:07
                  Wiesz, poczucie własnej wartości trzeba wzmacniać w dziecku bez względu na
                  kolor włosów czy inną charaktreystyczną cechę wygladu. Zawsze w zyciu sie
                  przyda.
                  Ja też byłam takim odmieńcem- mama czarnowłosa, ojciec szatyn i nie wiadomo
                  skad moje rude włosy? Ale w myśl teorii znajomych to ja po ojcowskim charkterku
                  taka jestem....
                  A dedukcja teściowej......dla mnie bombasmile)))))))))))))))
              • bea.075 Re: Mamy Rudzelcow 05.06.06, 13:46
                Witajcie wink Ja też jestem mamą dwóch rudzielców, 5 i 3latków (choć jeden
                przechodzi powoli w ciemny blond) i jak femian spotykam się głównie z uwagami
                kobiet w stylu: "jaki piękny kolor", "chciałabym się tak ufarbować" - fakt sama
                bym się chętnie ufarbowała na kolor złocistorudy - ja ma mój starszy synek
                (niestety jestem ciemną szatynką, a nie mam odwagi rozjaśnić włosów do blondu,
                żeby uzyskać akurat taki odcień)
                Jednak najbardziej zabolały mnie uwagi starszych pań (w naszym przypadku
                spotkanych na wiejskim bazarze) w stylu "jaki bidulek z tymi włosami" - raz nie
                wytrzymałam i powiedziałam kobiecie do słuchu smile
                więc też jak poprzedniczki utwierdzam dziecko w przekonaniu że jest kochane,
                najpiękniejsze i najmądrzejsze smile
                na razie chodzi do przedszkola i pod tym względem nie było jeszcze problemu -
                ale zacznę go przygotować do szkoły pod tym kątem - bo tam akurat złośliwcy
                najbardziej potrafią dokuczyc dziecku, które nie ma wtedy w nikim oparcia.
                pozdrawiam, Bea
    • pacynka27 Re: Mamy Rudzelcow 05.06.06, 10:26
      Moja siostra cioteczna (dziś już 24 letnia kobieta) ma naturalnie rude włosy. Nie byłam z nią blisko więc nie wiem czy dzieciaki jej dokuczały ale raczej tak. Ona chyba nigdy swoich włosów nie zaakceptowała bo jeszcze zanim skończyła podstawówkę zaczęłą je farbować.

      Mój synek kiedy się urodził miał czarne włoski, które szybciutko zaczęły jaśnieć aż do blądu. Na pewnym etapie tego jaśnięcia nabrały lekko rudego odcienia. Siostra mojego męża raz powiedziała dla żartu: "Może będzie rudy", na co teściowa "No co ty, tfu, tfu" i zaczęłą odpukiwać w niemalowane. No i dziwimy się okucieństwu dzieci, które wyśmiewają swoich kolegów. A z kąd one to mają jak nie od rodziców i babć...

      • dorka.3 Re: Mamy Rudzelcow 05.06.06, 11:47
        ja mojego synkowi mówię, że ma złote włoski, i tak jest nauczony i sam już
        odpowiada, że on ma te włosy złote. czasami mówimy na niego marcheweczka. jest
        uroczym dzieckiem, ale często znajdą się "buraki" które coś tam palną.
        pozdrawiam wszystkich rudzielców, ja mam też rudą siostre, a ona ma dwie rude
        córki.
    • titta Re: Mamy Rudzelcow 05.06.06, 12:18
      Zaczepki ignorowac - wszak idiotow roznej masci na tym swiecie sporo i zawsze
      sie takowych spotka.
      A najlepszym lekarstwem jest takie wlosy lubic samemu i wpoic to dziecku. (No
      bo jak soie ma podejscie typu "To co, ze rudy jak zdrowy" to jak dziecko ma
      sieiebie samego akceptowac? Dla mnie bylo by "Nie tylko zdrowy ale jeszzce i
      rudy".
      Moj mlodszy brat byl malym rudzielcem (teraz to raczej kasztan). Ja bylam
      wsciekle zazdrosna i chyba to bylo najlepsza "terapia". Pisze "terapia" bo
      takowa nie byla potrzebna, nigdy nam nie przyszlo do glowy, ze mozna sie
      przejmowac (jak 3/4 kobiet bylo zafarbowane na ten kolor). Czy ktos sie
      przejmuje ze jest blodynaka/blondynem (wiedomo, tez beda dowcipy opowiadac),
      czy brunetem (pewnie sie jakis cygan zapatrzyl wink ? Tak tez nalezy tarktowac
      rude wlosy. Nieprzejmowac sie i zachwycac jakie sa piekne, bo sa!
    • jacha5 Re: Mamy Rudzelcow 05.06.06, 12:25
      Nie mam rudego dziecka ale się wypowiem! Znam rodzinę, w której chłopiec jest
      rudy, to bardzo mądre, przebojowe dziecko. Od początku wszyscy bliscy mówili,
      że jest rudy, ryżawy itp. W szkole nie miał więc problemów kiedy słyszał takie
      uwagi. Wydaje mi się, że ma to sens!
      • dorka.3 Re: Mamy Rudzelcow 05.06.06, 14:31
        też mi sie wydaje, że masz rację. Ja nie ukrywam włosów mojego dziecka pod
        czapkami (oczywiście poza zimą), mówimy mu jaki ma kolor, także dziecko wie, że
        ma włosy złote czy ryżawe. Mojej koleżanki synek z kolei ma odstające uszy, i
        ona to ukrywa, zapuszcza mu włosy, przykrywa te uszy czym sie da. nic nie mówi
        otych jego uszkach, przypuszczalnie jak mu ktoś póxniej coś powie, to się
        dzieciak może bardzo przejmować.
    • orinoko82 Re: Mamy Rudzelcow 05.06.06, 14:36
      hmm problem z rudymi włosami czy z otyłością trydno rozwiązac...
      najważniejsze by dziecko akceptowało siebie, nie przejmowało się komentarzami,
      chociaz to jest dla dziecka bardzo trudne. Dobrze by było, gdyby poznał jakąs
      dorosłą osobę o podobnym kolorze włosów, niech z nią porozmawia, niech tamta go
      utwierdzi w przekonaniu, ze to piękny kolor, ze tylko wybrańcy taki mają itp..

      Nieważne co inni mówią, najważniejsze, by dziecko siebie akceptowało..

      jak mówiłam, z włosami czy z otyłością jest duzo trudniej niz np. z okularami.
      Pamiętam jak 2 lata temu bylam na praktykach pedagogicznych w szkole
      podstawowej, prowadziłam zajęcia między innymi w zerówce, gdzie jedna
      dziewczynka nosiła okulary.

      W pewnym momecnie jakis chłopiec się na nią zdenerwował i zaczął ją przezywac
      od okularników i takie tam różne... Zapytałam dlaczego tak do niej mówi itp, a
      następnie.... sięgnęłam do torebki, wyjęłam swoje okulary (jestem krótkowidzem,
      czasem noszę) i je założyłam... Następnie spytaląm chłopca czy chce mnie
      poprzezywac... Zdumiał się strasznie, chyba się zawstydził..

      ale cóż.. z okularami łatwiej, a z włosami trudno..
      zapewne jako przyszły nauczyciel nie raz spotkam się z różnego rodzaju
      przezywaniem ,obrażaniem..jakos to trzeba będzie rozwiązać..

      ps. jesli się nie mylę, Twój syn jest w 5 klasie, niedłogo będzie omawiał Anię
      Zielonego Wzgórza... moze się przkonana, ze niewarto nic robic z włosami, bo
      moze byc jeszcze gorzej..
      • mynicolas Re: Mamy Rudzelcow 05.06.06, 18:35
        A moze przy okazji pokazac, ze sa rowniez inne fizyczne atrybuty, ktore roznia
        ludzi np. kolor skory, ksztalt oczu, a takze ludzie, ktorzy maja jakies
        ulomosci, ale kazde z nich jest na swoj sposob piekne i tego piekna mozna sie w
        kazdym dopatrzec. Dzieci sa okrutne, ale rodzice czasami jeszcze gorsi. Ja bym
        porozmawiala z wychowawczynia i zwrocila uwage, niech przyklad idzie z gory.

        Swoja droga bylam kiedys przewodnikiem pewnego czarnoskorego Amerykanina, i
        zdarzylo sie mi kilka razy uslyszec jak babcia/mama pokazywaly go dzieciom i
        wykrzykiwaly "o popatrz Murzynek" i bylo to w ..... Warszawie. Bogu
        dziekowalam, ze nie rozumie polskiego.
    • a22a Re: Mamy Rudzelcow 06.06.06, 17:57
      Wiem , ze trzeba wzmacniac w nim poczucie wlasnej wartosci , ale dziecko w
      pewnym momencie samo widzi , ze jest inne od innych i jesli ktos do tego dorzuci
      swoje trzy grosze , to zamiast zrobic krok do przodu zrobi trzy do tylu... Walka
      z wiatrakami . Tlumacze mu , ze ma piekny kolor wlosow , a on mi na to , ze w
      szkole nie ma takich dzieci jak on.

      Zawsze staralam sie okazywac mojemu synowi uczucie i poparcie, a jednak rozwija
      w sobie poczucie odmiennosci od innych z powodu swojej czupryny.

      Ma za wrazliwa dusze ... nie jest wojownikiem , raczej jednym ze sprawiedliwych
      , nie lubi jak komus sie dzieje krzywda, moze dlatego tak przezywa chamstwo innych?
      Dziecko nie na dzisiejsze czasy...uwazajacy , niekonfliktowy i zawsze usmiechniety.
      No ale coz...widac musi sobie wyrobic krokodyla skore...

      • femian Re: Mamy Rudzelcow 06.06.06, 20:17
        A mój 4-latek też już widzę zauważa swoją odmienność. Często się pyta jaki ma
        kolor włosów i dlaczego nie ma takiego jak mama, bo chce miec taki sam. W tej
        chwili jest na etapie, że wszystko chce mieć i robić tak jak ja albo inne osoby
        z rodziny, które ubóstwia naśladować. W związku z tym że niemożliwe jest aby on
        miał taki kolor jak ja czy tata, obiecałam mu, że sama się ufarbuję. Tak
        nawiasem mówiąc, nie mogę się nadziwić, że tak małe dziecko już zauważa swoją
        odmienność (na razie tylko w rodzinie) i martwi sie tym, ze ma np jasne brwi a
        nie takie jak mama. Jest śliczny, oczy ma tak błękitne jak niebo, ale widzę, że
        pewnie wolałby być brunetem z ciemnymi oczami. Sama już też nie wiem, co
        zrobić, aby był zadowolony z siebie a nie wyszukiwał sobie kompleksów nawet
        jeśli jeszcze sam nigdy sie z krytycznymi uwagami nie spotkał. Mam nadzieję, że
        to przejściowe. On również jest typem wrażliwca, bardzo przywiązany do mnie,
        nie lubi niegrzecznych dzieci, bijatyki i brojenie z chłopakami to coś czego
        nie znosi, wprawdzie jest jak na swoje latka bystry, wygadany, stanowczy ale na
        ten moment trudno mi ocenić jak odnajdzie się w grupie rówieśników i w szkole.
        • iwonesik Re: Mamy Rudzelcow 14.06.06, 22:19
          JA mam 10 letniego synka, ucznia IV klasy. Co prawda nie ma typowych rudych
          włosów, tył głowy jest blond, a przód jakby balejaż blond z rudym. Na szczęście
          jest usmiechniętym wesolym chłopcem i dzieci nie przezywaja go w szkole. Jest
          bardzo lubiany przez uczniów i nauczycieli, ale był 2 lata temu na kolonii i
          trafił się jeden chłopiec, który nazywal go rudym. Moje dziecko broniło sie i
          mówił na niego czarny, niestety zraził sie do kolonii i od tej pory nie da sie
          namówić. Mam ruda kolezankę, kiedys opowiadała mi,że siedziala w parku, a dwie
          kobiety przechodzące obok splunęły przez ramie i glosno poiwedziały, abysmy nie
          maiły rudych dzieci-okropność.
    • a22a Re: Mamy Rudzelcow 13.06.06, 19:20
      jutro pojde porozmawiac z dyrektorka szkoly.
      Moje dziecie sie przyznalo , ze wyzwiska dalej maja miejsce.
      Ilez mozna nad kims pastwic sie ?
      Czy w szkole tego nikt nie widzi?
      W moim dziecku zbiera sie agresja... Jeszcze zrobi jakies glupstwo.
      • monia145 Re: Mamy Rudzelcow 13.06.06, 20:31
        A rozmawiałaś z wychowawczynią syna? Co ona na to?
        • gyokuro Re: Mamy Rudzelcow 14.06.06, 00:05
          Rozmowa z nauczycielami to jedno, ale ważne jest tez podejście syna - bo
          agresorzy nie odczepią się choćby nie wiem co, jeśli dokucanie Twojemu synowi
          będzie miało pożadany dla nich efekt. Jesli sie rozpłacze, albo wrzaśnie, albo
          będzie startował z pięściami, ich będzie to nakręcać.
          • a22a Re: Mamy Rudzelcow 14.06.06, 12:53
            tez mu tak tlumacze... moze z czasem zrozumie.
            Dla niego jest to nowe zjawisko, zawsze byl lubiany i nie bardzo rozumie, ze
            nie wszyscy ludzie musza sie lubiec.
        • a22a Re: Mamy Rudzelcow 14.06.06, 12:50
          nie , bo problem dotyczy uczniow z innych klas .
          Pojawil sie w szkole "nowy" , ktory wprowadzil taka mode...
      • femian Re: Mamy Rudzelcow 14.06.06, 07:58
        Ale bym dała popalić tym co dokuczają. Życzę powodzenia w rozmowie z
        dyrektorką. Ale wiesz co, ja może tylko opowiem na przykładzie moejgo brata jak
        sobie poradził i moja mama mu pomogła, kiedy mu koledzy dokuczali (szczególnie
        takich dwóch) za to, że był gruby. Otóż mój brat był dość otyły, ale przy tym
        bardzo duży i silny. Jak go taki jeden chłopak zaczepiał to mu tak przyłożył,
        że dosłownie znokautował. Nauczycielka wtedy moja mamę wzywała do szkoły,
        uznając mojego brata za winnego bijatyki. Moja mama wtedy nie przebierając w
        słowach jej wygarnęła co myśli o tej nauczycielce i jej podejściu do sprawy, że
        nie pozwoli aby robiono z jej syna kozła ofiarnego i że syn ma prawo sie
        bronić przed atakami. Uważam, że dzieci powinny miec możliwość obrony i choć
        mój brat też zawsze należał do tych "sprawiedliwych" to jednak zadziałanie
        pięścią odniosło najlepszy skutek. Moja mama go nigdy nie starała się odwodzić
        od tego sposobu obrony, wręcz zachęcała, zwłaszcza, że koledzy bardzo się go
        czepiali. Jego pieść pomogła mu jednak uzyskać pewien szacunek wśród kolegów,
        którą cieszył się do końca edukacji.
        • a22a Re: Mamy Rudzelcow 14.06.06, 12:48
          no i wlasnie tego sie boje , ze moj syn zareaguje sila , a ze nigdy tak sie nie
          zachowywal , to moze zrobic cos glupiego.
          Dyrektorki dzisiaj nie bylo, sprobuje jutro...
    • mynia_pynia Re: Mamy Rudzelcow 14.06.06, 08:39
      Uwielbiam rude dzieci, bardzo mi się podobają.
      Może bardziej rude, piegowate dziewczynki niż chłopcy wink
      Ale jakoś mam doczynienia więcej z rudymi chłopakami wink
      Mam nadzieje że jak będę miała córcie to będzie ruda.
      • femian Re: Mamy Rudzelcow 14.06.06, 09:40
        mynia_pynia napisała:

        > Uwielbiam rude dzieci, bardzo mi się podobają.
        > Może bardziej rude, piegowate dziewczynki niż chłopcy wink
        > Ale jakoś mam doczynienia więcej z rudymi chłopakami wink
        > Mam nadzieje że jak będę miała córcie to będzie ruda.


        Też chciałam aby córcia była ruda, ale chyba nie będzie. Tylko synka mam rudego
        na 100% sad((( Te krótkie włoski córci wyglądają mi na ciemny blond (ma 2
        miesiące) sad((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka