Dodaj do ulubionych

2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!!

25.06.06, 21:13
Syn ma 2,5 roku i nie mowi.Na wszystko ma jakies odpowiedniki np bajka
to "siaa",auto to "brrr",setrek to wymiatanie jezykiem i mowienie "lelelele"
itp.Jedyne co mowi to mama i tata i baba!nic wiecej.Dodam ze dutzo z nim
rozmawiam i wszystko z jego rozwojem wporzadku oprocz tego mowienia.Wszystko
co sie mowi do niego rozumie wszystko jest wporzadku pozatym tym mowieniem!
Czy to powid do zmartwienia?Czy to oznaki jakiejs choroby?prosze o jakies
pocieszenie albo jakas konkretna odpowiedz!
Obserwuj wątek
    • gosiakol27 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 25.06.06, 21:47
      Jeśli tak się martwisz dla świętego spokoju możesz odwiedzić logopedę. Ja jestem
      zdania że z twoim synkiem jest wszystko w porządku. Czasem tak bywa że dziecko
      nie mówi nic a jak już zacznie to nawija, że mu się buzia nie zamyka. A jak Twój
      synek jest do tego jeszcze żywym dzieckiem- to sprawa jest prosta- nie ma czasu
      na mówienie jest tyle ciekawszych rzeczy, że nie zawraca sobie tym głowy. Nic
      się nie martw i dalej dużo do niego mów. Poza tym chłopcy zaczynają mówić
      później. A przyszło mi do głowy jeszcze jedno: czy synek reaguje na dźwięki i
      czy sprawia wrażenie jaby rozumiał co do niego mówisz? Jeśli tak. To wszystko ok.
      • pune Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 27.06.06, 15:15
        dodam ze potrafi po swojemu zawolac za kazdym razem siusiu i kupke i nie nosi
        juz wogole pieluch!!!
    • baania Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 25.06.06, 22:46
      Spisz przez kilka dni wszystkie "slowa", ktore mowi. I to nie tylko slowa,
      ktore sa zrozumiale dla innych, ale tez te jego, wymyslone, ktore zawsze uzywa
      na okreslenie tej samej rzeczy. Moze sie okazac, ze ma ich calkiem sporo i
      bedziesz zdziwiona. Rozwoj mowy jest czyms bardzo indywidualnym i nastepuje w
      roznym tempie u roznych dzieci. Jesli masz jakiekolwiek podstawy, by myslec, ze
      dziecko ma problemy ze sluchem, to zrob badanie sluchu. Nie chodzi o to, czy w
      ogole slyszy dzwieki, bo skoro rozumie, to slyszy, ale np. czy na skutek
      zapalen uszu nie ma plynu zgromadzonego za bebenkami, ktory sprawia, ze
      slyszy "jak przez wode".
    • jacksparrow1 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 26.06.06, 02:35
      Moj syn rozgadal sie jak skonczyl 3 lata.Jak skonczy 3 lata i dalej nic nie
      bedzie mowil tylko swoim jezykiem to poszukaj porady u logopedy.Ale mysle ze
      bedzie to zbedne.Postaraj sie tez przebywac tam gdzie sa dzieciaki.Spoko.Tez
      sie troche martwilam bo corka zaczela gadac jak miala troche wiecej niz rok.18
      prowadzilismy z nia mini konwersacje.A tu przy synu - rok, nic( no mama, tata i
      te dzieciece okreslenia na rozne rzeczy)dwa lata nic.Zblizala sie do 3 roku i
      juz sie zaczelam martwic a tu prosze tuz przed swoimi 3 urodzinami - piekne
      proste zdania zaczal budowac.Spoko.Daj mu jeszcze troche czasu.
    • agab51 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 26.06.06, 05:19
      czy to jest powód do zmartwienia, czy to oznaka choroby?- żartujesz prawda???????

      dzieci są różne, rozwijaja się każdew swoim tempie. napiszę ci na przykładzie
      moich córek jak to było:
      starsza w w ieku 2,5roku nie mówiła, coś czasem powtórzyła po mnie, i potem
      zapominała. była złośnikiem małym, okrutnie reagowała, gdy cos chciała, czegoś
      nie chciała. nawet do głowy jej nie przyszło, ze gdyby powiedziła: daj, nie,
      albo cokolwiek, to życie stało by się prostszeuncertain w wakacje wyjechaliśmy na
      tydzień własnie gdy miała te 2,5 roku, miałam dla niej czasu a czasu, gdy
      szłyśmy przez pola i łąki, to bawiłysmy się tak: ja coś mówiłam, ona powtarzała:
      lalalala, lilili, tralalala, mimimi, mememe, mumumu, bleble, blibli, trututu, az
      do bambarabambam
      ona powtarzała z chęcią, i z radością, gdy udało jej się ładnie powtórzyć, a
      najwazniejsze zapamiętać tego nie musiała. na tych wakacjach było jeszcze coś:
      DZIECI, inne maluchy, jedno 4letnie już ładnie, wyraźnie móiące, i drugi
      2,5latek, coś tam mówiące. mała znajdując się w ich towarzystwie zobaczyła, ze
      dzieci mówią, one nie domyślału=y się, czego ona chce/nie che pomrukując czy
      popłakując a nawet złoszcąc się. musiała wydawać dżiwęki.
      przemogła się, i od razu zaczęła gadać całymi zdaniami.
      druga córka- miała rok, gdy mówić zaczęła,zaczynając od pojedynczych słów, teraz
      ma 2,5roku, śpiewa, i recytuje, gada jak nakręcona. warunek spełniony taki, że
      ma stały kontakt z rówieśnikami, no i ze starszą córką (aktualnie 4latka).

      wniosek chyba nasuwa się sam: zapewnij dziecku towarzystwo innych dzieci.
      zobaczysz, jak bardzo skorzysta na tym twój synek, jakie poczyni postępy, nie
      tylko w mowie, ale w wielu innych sprawach (no nie wiem: nowe zabawy,
      załatwianie się do WC, samodzielne jedzenie, czy ubieranie).
    • kasia1302 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 26.06.06, 10:10
      A mnie okrutnie denerwuje tekst big_grinzieci rowijają się własnym rytmem". Przez ten
      tekst wiele dysfunkcji, które należy wcześnie leczyć jest ignorowanych. Owszem
      większość dzieci nadrabia zaległości,ale nie wszystkie. 2,5 latek nic nie
      mówiący nie jest absolutnie normą. Niemówienie przeszkadza w ogólnym rozwoju
      dziecka. Ja bym nie czekała ani minuty tylko poszłą z córką do specjalisty. Dla
      spokojności włąsnej i dla ewentualnego zapobiegnięcia poważniejszych problemów.
      Jest specjalne forum, gdzie sama zobaczysz, ze bagatelizować nie warto a
      komentarze o różnym tempie rozwoju zostawić z boku.
      Podaję linka :
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=17669
      • kasia1302 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 26.06.06, 10:11
        Przepraszam, z synem a nie z córką.
        • myelegans Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 26.06.06, 14:58
          Zgadzam sie z kasia, jezeli matke cos niepokoi w rozwoju dziecka, to
          bezwzglednie nalezy to skonsultowac. Nie musi to prowadzic do pelnej terapii
          przez logopede, czy dzieciecego psychologa, ale specjalisci moga dac wskazowki
          i cwiczenia dla rodzicow, zeby pomoc dziecku w werbalizacji to czego chce.
          Dziecieca frustracja i to co rodzice nazywaja zloscia wynika z braku mozliwosci
          komunikacji u dziecka, ktore duzo rozumie, ale nie potrafi tego przekazac.

          Mojej kolezanki coreczka zostala ewaluowana w wieku 18 miesiecy i np. psycholog
          dzieciecy zauwazyl, to czego rodzice nie zauwazyli, mianowicie, ze dziecko nie
          pokazuje, ani nie nasladuje, a to podobno wazny etap rozwoju rzutujacy na
          dalszy rozwoj werbalny. Spotyka sie z logopeda regularnie, ktora przychodzi do
          dolu i bawi sie z mala, i stopniowo jest juz poprawa.
          Ja tez wybieram sie na ewaluacje synka, po to, zeby po prostu wiedziec.
          Ewaluacje nie tylko dot. mowy, ale ogolnego rozwoju, bo tez jest kilka rzeczy,
          ktore mnie niepokoja i wole to skonsultowac ze specjalista. Wczesna interwencja
          moze dac ogromne rezultaty. nie zamierzam czekac, az maly skonczy 4 lata, mozg
          dziecka rozwija sie najszybciej do 3 roku zycia, jest najbardziej plastyczny.
          • maksimum Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 26.06.06, 15:18
            > Ja tez wybieram sie na ewaluacje synka, po to, zeby po prostu wiedziec.

            To sie nazywa,niezaradnoscia zyciowa.
            Kazde dziecko rozwija sie indywidualnym tempem i niczego nie da sie
            przyspieszyc.
            Moj syn slabo mowil w wieku 4 lat,a teraz w 6 klasie ma 94% srednia i jezykowo
            jest bardzo dobry.
            Niejaki Einstein tez ledwo gegal w wieku 4 lat i co z niego wyroslo.
            Jedne dzieci sa late bloomers,tak jak moj syn i moja lekarka czesto wysylala
            mnie do specjalisty z nim,a ja jej nigdy nie posluchalem,bo dzieciak sam
            zorientowalby sie,ze jest cos nie tak z nim jak go po lekarzach ciagam i
            jeszcze bardziej zestresowal.Tylko spokoj.
            Jesli dziecko dobrze slyszy i mowi :mama,tata,baba to nie ma problemu-zacznie
            gadac w odpowiednim dla niego czasie.
            Wiadomo,ze lekarze tez ludzie i zyja w duzym przypadku z niewiedzy i naiwnosci
            ludzkiej,ale nie ma czasu na doksztalcanie jak nerwy ponosza.
            • myelegans Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 26.06.06, 15:38
              Wybacz, ale o tym zdecyduje psycholog, kazdy jest odpowiedzialny za wlasne
              dziecko, wiec te przyklady do mnie nie przemawiaja, bo moge na kontre, podac
              takie, kiedy dzieci nie mowily dlugo i nie wszystko bylo w porzadku.

              Ze bede zlosciwo, moze dlatego ma 94% ze nie byles z nim na wczesnej
              interwecji, moze teraz mialby 100%. no ale Ty przeciez wiesz lepiej
              • netha Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 26.06.06, 15:46
                Mój syn ma 3,5 roku i mówi bardzo nie wiele. Mam za sobą wizyty u wszystkich
                możliwych specjalistów. Dziecka do mówienia nie zmusisz powie ci to każdy.
                Sprawa wygląda tak że dziecko twoje widać nie ma potrzeby komunikacji
                werbalnej, co znaczy że świetnie sobie radzi bez mówienia. Mi psycholog
                logopeda powiedziała że dzieci inteligentne ponad przeciętność jak jest podobno
                w wypadku mojego dziecka mają świadomość swojej niedooskonałości i zamiast
                powtarzać jak leci jak robi to większość jego rówieśników woli się wycofać.
                Konieczne idz do logopedy, psychologa, skierują cię na badania słuchu, zbadają
                dziecko pod kątem rozwoju ogólnego i pomogą mu nauczyć się mówić. Nikt twojego
                dziecka do mówienia nie zmusi trzeba go do tego przekonać i pomóc. Głowa do
                góry, jeśli nic niepokojącego się nie dzieje, tylko problemem jest mowa to
                przejdziesz to samo co ja....czyli jest i będzie ok smile
                • maksimum Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 26.06.06, 18:45
                  netha napisała:

                  > Mój syn ma 3,5 roku i mówi bardzo nie wiele. Mam za sobą wizyty u wszystkich
                  > możliwych specjalistów. Dziecka do mówienia nie zmusisz powie ci to każdy.
                  > Sprawa wygląda tak że dziecko twoje widać nie ma potrzeby komunikacji
                  > werbalnej, co znaczy że świetnie sobie radzi bez mówienia. Mi psycholog
                  > logopeda powiedziała że dzieci inteligentne ponad przeciętność jak jest
                  podobno
                  > w wypadku mojego dziecka mają świadomość swojej niedooskonałości i zamiast
                  > powtarzać jak leci jak robi to większość jego rówieśników woli się wycofać.

                  Dokladnie tak.
                  Kiedys sie zdziwilem,ze moj syn robil proste bledy w zadaniach z matematyki lub
                  nie rozwiazywal ich wcale i co sie okazalo?
                  Okazalo sie,ze on je rozwiazywal w pamieci,a te ktorych nie mogl rozwiazac w
                  pamieci zostawial nierozwiazane.
                  Zaczalem mu tlumaczyc,zeby wszystko robil na papierze metoda prob i bledow,a
                  jak nie jest pewien,to w ostatecznosci moze zgadywac prawidlowa odpowiedz.
                  Pomoglo.
                  W dalszym ciagu boi sie dac blednej odpowiedzi,ale juz jest lepiej.
                • rureczka30 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 11.07.06, 13:11
                  Zastanawiam się właśnie nad logopedą, bo moja córka ma 3 lata i mówi niewiele i
                  bardzo niewyraźnie. Powtarza słowa ale bardzo niewyraźnie, dużo z nich brzmi tak
                  samo. Potrafi zbudować zdanie z najwyżej dwóch wyrazów "chce piciu", "daj to".
                  Jest wogóle bardzo opornym dzieckiem, jesteśmy kolejny raz na etapie "nocnika" i
                  nic. Nie chce go znać. Lekarka ją obserwowała i stwierdziła, że wszystko jest
                  o.k., a mowa przyjdzie w odpowiednim dla niej czasie. Sama nie wiem czy czekać
                  czy nie. Pozdrawiam
              • maksimum Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 26.06.06, 18:37
                myelegans napisała:

                > Wybacz, ale o tym zdecyduje psycholog, kazdy jest odpowiedzialny za wlasne
                > dziecko, wiec te przyklady do mnie nie przemawiaja, bo moge na kontre, podac
                > takie, kiedy dzieci nie mowily dlugo i nie wszystko bylo w porzadku.

                I wlasnie dlatego facet powinien podejmowac decyzje w domu,bo kobieta z kazda
                najmniejsza sprawa leci do specjalisty.

                > Ze bede zlosciwo, moze dlatego ma 94% ze nie byles z nim na wczesnej
                > interwecji, moze teraz mialby 100%. no ale Ty przeciez wiesz lepiej

                Przy late bloomers 94% w 6 klasie to jest wlasnie to o co mnie chodzilo.
                Najlepsza osoba w 1.000 osobowej szkole ma 96%,no wiec nie przeginajmy.
                Egzaminy do Stuyvesant H.S. beda Oct 2007 i wtedy powinien miec na luziku 96% i
                to w zupelnosci wystarczy.
                • de_la_hoya Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 27.06.06, 12:30
                  maksimum napisał:


                  > I wlasnie dlatego facet powinien podejmowac decyzje w domu,bo kobieta z kazda
                  > najmniejsza sprawa leci do specjalisty.

                  u mnie w domu to własnie facet siał wiecej paniki niz ja...
                  moj synek w 11-12 miesiacu zycia sie cofnął, przestał mowic mama, tata, baba i
                  takie tam proste dzieciece gadki. Diagnozowalismy go w kierunku autyzmu, bo
                  chyba 100% jego zachowan na autyzm wskazywalo. Majac 20 miesiecy nagle zaczal
                  kontaktowac i wymawiac mama, tata. Lekarze skierowali go pod stala kontrole do
                  psychologa, psychiatry i logopedy. Psycholog po obserwacji stwierdził, ze
                  zdrowych dzieci sie nie leczy, psychiatra dostala lekkiego ataku smiechu mowiac,
                  iz jej zdaniem moj syn raczej jest rozwiniety ponad norme niz opozniony a na
                  mowe przyjdzie czas, bo np jej corki zaczely mowic w wieku 4 lat i nie mialy
                  potem klopotow z komunikacja. Logopeda powiedział zebym przyszla jak bedzie
                  problem, jak bedzie mial 3 lata i nie bedzie umial nic poza mama i tata...
                  Moj syn ma teraz 26 miesiecy, buduje proste zdania, nie wola pić tylko mowi mamo
                  poprosze herbatke itp nikt go mowic nie uczył, odpuscilismy sobie to
                  przejmowanie sie i okazalo sie ze synek sam z siebie pyta o rozne rzeczy.
                  Jak np wołał "tapta" co znaczyło babcia to mowilismy, jedziemy do babci? I tak
                  nauczył sie jak mowic.
                  Wielu rodzicow, co obserwuje wsrod swoich znajomych, popelnia jeden powazny
                  błąd... nie daje sie dziecku wypowiedziec. Dziecko cos sie wydziera po swojemy a
                  mamusia stoi i pyta: chcesz cukierka, słyszy nie! chcesz jabłuszko? nie! i tak
                  dotad az dziecko nie powie tak. Jak te dzieci maja zaczac mowic jak rodzice im
                  nie daja? Albo powtarzanie po dziecku, syn kolezanki na buty mowi buby i ona
                  strasznie sie tym martwi, nie dziwne skoro zawsze rodzicie mowili do niego: choc
                  zakladamy buby, skad on ma wiedziec ze mówi sie buty?
                  • maksimum Brak dobrej decyzji a wymagania rodzicow!! 27.06.06, 20:23
                    de_la_hoya napisała:

                    > Diagnozowalismy go w kierunku autyzmu, bo
                    > chyba 100% jego zachowan na autyzm wskazywalo. Majac 20 miesiecy nagle zaczal
                    > kontaktowac i wymawiac mama, tata. Lekarze skierowali go pod stala kontrole do
                    > psychologa, psychiatry i logopedy. Psycholog po obserwacji stwierdził, ze
                    > zdrowych dzieci sie nie leczy, psychiatra dostala lekkiego ataku smiechu
                    mowiac,
                    > iz jej zdaniem moj syn raczej jest rozwiniety ponad norme niz opozniony a na
                    > mowe przyjdzie czas, bo np jej corki zaczely mowic w wieku 4 lat i nie mialy
                    > potem klopotow z komunikacja. Logopeda powiedział zebym przyszla jak bedzie
                    > problem, jak bedzie mial 3 lata i nie bedzie umial nic poza mama i tata...
                    > Moj syn ma teraz 26 miesiecy, buduje proste zdania, nie wola pić tylko mowi

                    Tak to wlasnie bywa,jak rodzice i lekarz ogolny nie potrafia podjac prawidlowej
                    decyzji i ze zwyklego strachu w tzw wyscigu szczurow gonia od jednego
                    specjalisty do drugiego,probujac w dzieciaku jakas najmniejsza chorobe
                    wynalezc,jak jemu zupelnie nic nie jest.
                    Jak dzieciak ma zdolnych rodzicow,to wczesniej czy pozniej zdolnosci z niego
                    wyjda.Gorzej jak ma rodzicow z wielkimi ambicjami,ale tylko srednio
                    uzdolnionych,ktorzy z przecietnego dzieciaka chca geniusza zrobic ,no i lataja
                    po lekarzach z pytaniami,dlaczego malolat nie jest genialny skoro rodzice maja
                    takie wymagania?
                    • de_la_hoya Re: Brak dobrej decyzji a wymagania rodzicow!! 29.06.06, 13:14
                      maksimum napisał:

                      > Tak to wlasnie bywa,jak rodzice i lekarz ogolny nie potrafia podjac prawidlowej
                      >
                      > decyzji i ze zwyklego strachu w tzw wyscigu szczurow gonia od jednego
                      > specjalisty do drugiego,probujac w dzieciaku jakas najmniejsza chorobe
                      > wynalezc,jak jemu zupelnie nic nie jest.
                      > Jak dzieciak ma zdolnych rodzicow,to wczesniej czy pozniej zdolnosci z niego
                      > wyjda.Gorzej jak ma rodzicow z wielkimi ambicjami,ale tylko srednio
                      > uzdolnionych,ktorzy z przecietnego dzieciaka chca geniusza zrobic ,no i lataja
                      > po lekarzach z pytaniami,dlaczego malolat nie jest genialny skoro rodzice maja
                      > takie wymagania?

                      Wiesz... to nie tak. My nigdy nie uczestniczylismy w tym wyscigu. Chodzilismy do
                      neurologa bo miał problemy z napieciem miesniowym, wyginał sie w prawa strone,
                      miał zmiany niedotlenieniowe w mozgu (efekt niekompetencji lekarzy podczas
                      porodu). Moj syn rozwijał sie prawidłowo, jedyną dziwną rzeczą było to ze
                      niespecjalnie zwracał uwage na rodzicow i swiat dookoła. Stwierdzilismy wtedy ze
                      wszystko co pisza w kolorowych magazynach dla rodziców to pic na wode. Pisza ze
                      dzieci sie ciesza jak mamusia czy tatus wracaja z pracy, guzik prawda i tak ze
                      wszystkim. Jak wszystkie dzieci zaczal mowic mama, tata, uczył sie roznych
                      rzeczy odpowiednich do wieku. Poza super rozwojem ruchowym wszystko inne miał w
                      normie wiec czym tu sie martwic? I nagle nastapił regres, przestal mowic mama,
                      tata, kontakt ze swiatem urwał mu sie maksymalnie. Godzinami ogladał sufit,
                      niczym nie moznabylo go zainteresowac bo na dotyk i proby kontaktu reagował
                      histeria. Najpierw stwierdzilismy ze przeczekamy, bo moze dzieci tak maja. Bylo
                      coraz gorzej i po dwoch tygodniach zaczelismy szukac czegos w necie i
                      najczesciej trafialismy na slowo autyzm. Zadzwonilismy do kilku placowek,
                      opisalismy sytuacje i nie wygladało to rozowo. Wszyscy mowili ze to klasyka,
                      autyzm wczesnodzieciecy. Na diagnoze troche sie niestety w polsce czeka ale
                      ludzie zajmujacy sie tym tematem nie pozostawiali nam duzo nadzieji. Na
                      szczescie, z dnia na dzien, samo przeszło, jakos tak dziwnie. Poszlismy go
                      jednak zdjagnozowac dla swietego spokoju. Na dwoch diagnozach nie stwierdzono
                      autyzmu, na podstawie wywiadu z nami powiedziano nam ze wczesniejsze zachowania
                      na 100% wskazywały na autyzm. Psycholog, psychiatra i laryngolog to była wizyta
                      kontrolna, nie chcielismy niczego zaniedbac. Nie chodziło nam tez o to zeby
                      zrobic z dziecka geniusza. Nie wiem czy wiesz jak to jest kiedy Twoje dziecko
                      zyje obok ciebie, nie mozesz go przytulic, mowic do niego itp bo wszystko
                      wywoluje histerie...
                      Jego dalszy rozwoj, po "odwieszeniu", pozostawilismy swojemu biegowi. Nauczy sie
                      mowic a jak nie to zaczniemy sie wtedy martwic i nauczyl sie sam, bez tresowania
                      w domu. Jest bardzo ciekawy swiata, o wszystko pyta i nowe nazwy powtarza, tak
                      uczy sie mowic. Nie powiem, jestem z niego dumna bo mową i sprawnościa fizyczna
                      przewyzsza swoich rowiesnikow ale to czy w przyszłosci bedzie hydraulikiem czy
                      doktorem czegos tam to juz mi zwisa, bede go kochac i wspierac tak samo. Sam
                      sobie wybierze.
                      Strescilam Ci kawalek zycia, zebys zrozumial ze nie zawsze chodzi o wyscig, o
                      rywalizacje rodzicow ktore dziecko umie wiecej...
                      • maksimum Re: Brak dobrej decyzji a wymagania rodzicow!! 29.06.06, 22:18

                        > Wiesz... to nie tak. My nigdy nie uczestniczylismy w tym wyscigu. Chodzilismy
                        do neurologa bo miał problemy z napieciem miesniowym, wyginał sie w prawa
                        strone, miał zmiany niedotlenieniowe w mozgu (efekt niekompetencji lekarzy
                        >podczas porodu).

                        To juz jest inna para butow.
                        Moj syn byl caly siny po urodzeniu i wrzeszczal strasznie.
                        Ja sie wrecz wystraszylem.Lekarz zaczal podsuwac mu rurke z tlenem pod nos i
                        wtedy syn sie uspokajal.Nie trzeba mnie 2x powtarzac,ze to bylo niedotlenienie.
                        Troche mu podsuwal tlen pod nos a pozniej przestawal i reakcja byla
                        natychmiastowa.Uspokajal sie jak mial tlen,a strasznie wrzeszczal jak go nie
                        mial.Poza tym bardzo energiczny byl i lekarz mowil,ze nic mu nie bedzie,choc
                        urodzil sie niemal miesiac przedwczesnie.
                        Wiesz jak to jest z wczesniakami?
                        Maly,chudy,niedowaga itd.
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30937985&a=44197255
                        Miedzy nimi jest 2,5 roku roznicy i tylko jeden cal roznicy we wzroscie,ale
                        corka jest najwyzsza w swojej klasie.

                        > Moj syn rozwijał sie prawidłowo, jedyną dziwną rzeczą było to ze
                        > niespecjalnie zwracał uwage na rodzicow i swiat dookoła. Stwierdzilismy wtedy
                        ze wszystko co pisza w kolorowych magazynach dla rodziców to pic na wode. Pisza
                        ze
                        > dzieci sie ciesza jak mamusia czy tatus wracaja z pracy, guzik prawda i tak ze
                        > wszystkim. Jak wszystkie dzieci zaczal mowic mama, tata, uczył sie roznych
                        > rzeczy odpowiednich do wieku. Poza super rozwojem ruchowym wszystko inne miał
                        w
                        > normie wiec czym tu sie martwic? I nagle nastapił regres, przestal mowic mama,
                        > tata, kontakt ze swiatem urwał mu sie maksymalnie. Godzinami ogladał sufit,
                        > niczym nie moznabylo go zainteresowac bo na dotyk i proby kontaktu reagował
                        > histeria. Najpierw stwierdzilismy ze przeczekamy, bo moze dzieci tak maja.

                        Moze i 2 tygodnie bym przeczekal,ale nie wiecej.
                        Moze byc zahamowanie w rozwoju,ale nie powinno byc regresu.
                        Ja wpadlem w panike,jak syn w ciagu calego roku nie przybieral na wadze.
                        Wprawdzie rosl,ale nie przybieral na wadze i przez wydawal sie chudszy.
                        Oczywiscie nie polecialem do lekarki,tylko ona zadzwonila,bo przynajmniej 2X w
                        roku chce widziec dzieci,a one wcale nie choruja,to po co ja mam chodzic do
                        lekarzy.
                        No wiec jak bylem na tym rutynowym badaniu,to jej mowie,ze syn nie przybiera na
                        wadze,a ona z pytaniem wyskakuje:A je?
                        Bo jak je i nie tyje,tzn ze ma dobra przemiane materii.Ja sobie
                        przypomnialem,ze tez taki bylem i przestalem sie przejmowac.

                        > Bylo coraz gorzej i po dwoch tygodniach zaczelismy szukac czegos w necie i
                        > najczesciej trafialismy na slowo autyzm. Zadzwonilismy do kilku placowek,
                        > opisalismy sytuacje i nie wygladało to rozowo. Wszyscy mowili ze to klasyka,
                        > autyzm wczesnodzieciecy. Na diagnoze troche sie niestety w polsce czeka ale
                        > ludzie zajmujacy sie tym tematem nie pozostawiali nam duzo nadzieji. Na
                        > szczescie, z dnia na dzien, samo przeszło, jakos tak dziwnie. Poszlismy go
                        > jednak zdjagnozowac dla swietego spokoju. Na dwoch diagnozach nie stwierdzono
                        > autyzmu, na podstawie wywiadu z nami powiedziano nam ze wczesniejsze
                        zachowania
                        > na 100% wskazywały na autyzm. Psycholog, psychiatra i laryngolog to była
                        wizyta
                        > kontrolna, nie chcielismy niczego zaniedbac. Nie chodziło nam tez o to zeby
                        > zrobic z dziecka geniusza. Nie wiem czy wiesz jak to jest kiedy Twoje dziecko
                        > zyje obok ciebie, nie mozesz go przytulic, mowic do niego itp bo wszystko
                        > wywoluje histerie...

                        Troche wiem,bo moja corka nie lubi sie przytulac i to wywoluje moje histerie.

                        > Jego dalszy rozwoj, po "odwieszeniu", pozostawilismy swojemu biegowi. Nauczy
                        sie mowic a jak nie to zaczniemy sie wtedy martwic i nauczyl sie sam, bez
                        >tresowania w domu.

                        Ja tez jestem za tym,bo nie stresowac dzieciakow wizytami u lekarzy,bo to
                        wielkie przezycie i dla rodzicow i dla dzieci,a dzieci czuja,co rodzice czuja.

                        > Jest bardzo ciekawy swiata, o wszystko pyta i nowe nazwy powtarza, tak
                        > uczy sie mowic. Nie powiem, jestem z niego dumna bo mową i sprawnościa
                        fizyczna
                        > przewyzsza swoich rowiesnikow ale to czy w przyszłosci bedzie hydraulikiem czy
                        > doktorem czegos tam to juz mi zwisa, bede go kochac i wspierac tak samo. Sam
                        > sobie wybierze.
                        > Strescilam Ci kawalek zycia, zebys zrozumial ze nie zawsze chodzi o wyscig, o
                        > rywalizacje rodzicow ktore dziecko umie wiecej...

                        Gdy wszystko wyjdzie juz na prosta i zapomnicie o przykrych sprawach,to tez was
                        wyscig szczurow dopadnie,nie przejmuj sie o to.
                        Ja jak patrze na syna,to on jest niemal identyczny jak ja kiedys bylem.Ambicja
                        i uporem spokojnie do wszystkiego dochodzi.
                        Corka jest calkiem inna.Jej wszystko samo przychodzi bez zadnego wysilku a ona
                        na dodatek wszystko olewa.
                        • de_la_hoya Re: Brak dobrej decyzji a wymagania rodzicow!! 29.06.06, 23:42
                          maksimum napisał:


                          > Gdy wszystko wyjdzie juz na prosta i zapomnicie o przykrych sprawach,to tez
                          > was wyscig szczurow dopadnie,nie przejmuj sie o to.


                          Sama nie wiem... ja nigdy nie bralam udzialu w wyscigu szczurow tylko zylam jak
                          mi sie podobalo i szczerze mowiac do tej pory nie porownywalismy naszego syna z
                          innymi dziecmi. Jezeli dzieci sa zdrowe to predzej czy pozniej naucza sie
                          wszystkiego co im sie w zyciu przyda. Moj syn, mimo ze taki sprawny fizycznie i
                          wygadany dalej sika w pieluche i szczerze mowiac jest srednio zainteresowany
                          przejsciem na nocnik lub kibelek. Jego rowiesnicy, mimo ze mowia mało lub wcale,
                          w zasadzie maja to opanowane. Wszyscy dookola chwala sie jak to wspaniale, moje
                          dziecko uczylo sie 10 dni a moje 9, a potem stres ze inne dziecko bylo o dzien
                          lepsze niz moje. A w zyciu! Nie chce to niech sika w pieluchy, nie mam stresu...
                          U mnie atrakcją jest jeszcze to ze syn jest wysoki i ma czuprynke wiec wyglada
                          na starszego niz jest... a tu ta pielucha hahaha
                          Oby ten wyscig nas nigdy nie dopadl!
                          • maksimum Re: Brak dobrej decyzji a wymagania rodzicow!! 30.06.06, 03:55
                            > Moj syn, mimo ze taki sprawny fizycznie i
                            > wygadany dalej sika w pieluche i szczerze mowiac jest srednio zainteresowany
                            > przejsciem na nocnik lub kibelek.

                            Moje dzieci w wieku okolo 2,5 roku zrezygnowaly same z pieluch,a wczesniej nie
                            uczylem ich kibelkowania.
                            Czyli twoj ma czas do polowy pazdziernika.
                            W wiekszosci wypadkow wynika to z checi zaoszczedzenia na pieluchach,a konczy
                            sie nerwica u rodzicow i dzieci.
                            Mozesz kupic wczesniej takie extra siedzenie na sedes dla dzieci,bo moje sie
                            baly ze do srodka wpadna.
                            Pokaz mu jak to siedzenie sie zaklada i przyjdzie czas,to sie sam zainteresuje.
                            Jest wysoki,czyli nocniki sa bez sensu,chyba ze kolejka ustawia sie przed
                            ubikacja,to wtedy nocnik sie przydaje.

                            > Jego rowiesnicy, mimo ze mowia mało lub wcale,
                            > w zasadzie maja to opanowane. Wszyscy dookola chwala sie jak to wspaniale,
                            moje
                            > dziecko uczylo sie 10 dni a moje 9, a potem stres ze inne dziecko bylo o dzien
                            > lepsze niz moje. A w zyciu! Nie chce to niech sika w pieluchy, nie mam
                            stresu...
                            > U mnie atrakcją jest jeszcze to ze syn jest wysoki i ma czuprynke wiec wyglada
                            > na starszego niz jest... a tu ta pielucha hahaha
                            > Oby ten wyscig nas nigdy nie dopadl!

                            Pod koniec podstawowki sie zaczyna,by dostac sie do dobrego gimnazjum,a pozniej
                            do dobrego liceum itd.
                            • de_la_hoya Re: Brak dobrej decyzji a wymagania rodzicow!! 30.06.06, 07:58
                              maksimum napisał:

                              > > Moj syn, mimo ze taki sprawny fizycznie i
                              > > wygadany dalej sika w pieluche i szczerze mowiac jest srednio zainteresow
                              > any
                              > > przejsciem na nocnik lub kibelek.
                              >
                              > Moje dzieci w wieku okolo 2,5 roku zrezygnowaly same z pieluch,a wczesniej nie
                              > uczylem ich kibelkowania.
                              > Czyli twoj ma czas do polowy pazdziernika.
                              > W wiekszosci wypadkow wynika to z checi zaoszczedzenia na pieluchach,a konczy
                              > sie nerwica u rodzicow i dzieci.
                              > Mozesz kupic wczesniej takie extra siedzenie na sedes dla dzieci,bo moje sie
                              > baly ze do srodka wpadna.
                              > Pokaz mu jak to siedzenie sie zaklada i przyjdzie czas,to sie sam zainteresuje.
                              > Jest wysoki,czyli nocniki sa bez sensu,chyba ze kolejka ustawia sie przed
                              > ubikacja,to wtedy nocnik sie przydaje.
                              >

                              No wlasnie, wszyscy oszczedzaja na pieluchach, no i opcja: co ludzie powiedza?
                              Mnie wydatki na pieluchy nie bola, mam gdzies co powiedza ludzie o tym ze taki
                              stary chłop a robi w pieluche. Mamy dwa super nocniczki i nakładke na kibelek
                              która Miki umie sam załozyc. Czasami mowi ze mu sie chce siusiu i siada na
                              nocnik albo idzie do kibelka i robi co trzeba a czasami to olewa i jak jest bez
                              pieluchy sika na srodek pokoju i bije sobie brawo hahaha
                              • maksimum Re: Brak dobrej decyzji a wymagania rodzicow!! 30.06.06, 20:36

                                > No wlasnie, wszyscy oszczedzaja na pieluchach, no i opcja: co ludzie powiedza?
                                > Mnie wydatki na pieluchy nie bola, mam gdzies co powiedza ludzie o tym ze taki
                                > stary chłop a robi w pieluche. Mamy dwa super nocniczki i nakładke na kibelek
                                > która Miki umie sam załozyc.

                                To w zupelnosci wystarczy.Z moich obserwacji wynika,ze dzieci przecietnie okolo
                                2,5 lat same juz nie chca zakladac pieluch.Jakby przekroczyl 3 rok zycia z
                                pielucha,to wtedy mozna sie zainteresowac.
    • zdrowa7 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 26.06.06, 16:29
      Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać:
      Jasio miał już 5 lat, a jeszcze nic nie mówił. Pewnego dnia mama podaje mu obiad, a Jasio mówi:
      - A gdzie kompot?!
      Mama zdziwiona:
      - Jasiu, to ty umiesz mówić!? Dlaczego dopiero teraz się odzywasz?
      - Bo zawsze był kompot!
    • titta Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 27.06.06, 00:40
      Alez on mowi - z tego co piszesz! Chlopcy troche pozniej rozwijaja mowe.
      Przeciez nie wszystko co odchyla sie od sredniej jest patologia. Jak sie
      martwisz to mozesz mu zbadac sluch.
      Tak na uboczu: chcialam sklonic jednego z moich podopiecznych zeby mi
      powiedzial, ze chce ciastczko (maly tez ma 2,5 i tez glownie mowi po swojemu
      ale "na temat"). Powalil mnie jak powiedzial: Gi (od give) "bum, bum, bum"
      uderzajac sie piescia w piers. Rzeczywiscie, ciasteczka byly w ksztalcie
      serca smile
    • picquick Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 27.06.06, 01:15
      moim skromnym zdaniem to zupełna norma wink))) wyluzuj smile
    • pune Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 27.06.06, 15:13
      dodam ze nie ma napewno problemu ze zrozumieniem co do niego mowie,wszystko
      rozumie,potrafi nawet pokazac na palcach ile ma cukierkow(do 3 cokierkow) i ile
      ma lat.Dobrze wie czego chce i potrafi to wytlumaczyc swoim dziwnym slownictwem
      tylko dla mnie zrozumialym.Podam przykladowe jego wyrazy ktore potrafi
      powiedziec po swojemu:ciocia,dziadek,baja,pic,mucha,pajak,duzo,mala(jego
      siostra)nie ma,jest,pilka,bajka.....te wszystkie rzeczy okresla po swojemu-nie
      bede przytaczac jak bo poprostu niektorych nie da sie opisac jak on to robi!
      jest duzo slow....ale zadne nie wypowiedziane jak normalnyczlowiek mowi!dodam
      ze mieszkamy w niemczech od 3 miesiecy wiec narazie nie ma zadnego kontaktu z
      dziecmi!No nic mysle ze do 3 lat cos powie ale boje sie ze taka mowa juz mu
      zostanie!
      • anatemka Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 27.06.06, 20:37
        chciałam zaznaczyć, że stawiany wszystkim za przykład Einstein jest
        podejrzewany o autyzm. A ja za dużo znam historii dzieci które miały mówić'w
        swoim'czasie, a niestety nie zaczęły, że wolę na zimne dmuchać. Uważam, że
        zawsze kiedy matka niepokoi się o rozwój dziecka powinna to skonsultować ze
        specjalistą. Dla swojego spokoju.
        • vanilla_sky7 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 27.06.06, 20:51
          Zgadzam sie z Anatemką. Lepiej zadbać o swoje dziecko niz pózniej żałować, że
          sie nie zrobiło tego czy tamtego.
          W mojej najblizszej rodzinie jest 2,5 letnie dziecko, którego rodzice uważają
          że to "takie tępo rozwoju" a dziecko: nic, ale to zupełnie nic nie mówi, nie
          wykonuje żadnych poleceń, nie chodzi tylko biega wymachując nieporadnie
          rączkami, do niedawna bardzo bało się nawet dobrze znanych osób, nie zwraca
          uwagi na inne dzieci, krótko mówiąc: niefrasobliwość rodziców do potęgi.
          Tylko dzieciaka szkoda
          • maksimum Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 27.06.06, 21:15
            > W mojej najblizszej rodzinie jest 2,5 letnie dziecko, którego rodzice uważają
            > że to "takie tępo rozwoju" a dziecko: nic, ale to zupełnie nic nie mówi, nie
            > wykonuje żadnych poleceń, nie chodzi tylko biega wymachując nieporadnie
            > rączkami, do niedawna bardzo bało się nawet dobrze znanych osób, nie zwraca
            > uwagi na inne dzieci, krótko mówiąc: niefrasobliwość rodziców do potęgi.
            >Tylko dzieciaka szkoda

            A w czym by im lekarz pomogl?
            • vanilla_sky7 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 27.06.06, 22:01
              maksimum co to za pytanie:"w czym by im lekarz pomogł?" jeśli uważasz że z
              dzieckiem 2,5 letnim z którym nie ma żadnego kontaktu nie warto iść do lekarza
              to wybacz....
    • marki0 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 27.06.06, 21:30
      Powiem krótko.u mnie było podobnie.My z zapałem oczytani non stop z nim
      rozmawialismy i opowiadalismy co robimy a on jak zaklety milczał niema do 3
      lat.Za to teraz jak ruszył to gada bez ustanku.Zagaduje psy, ludzi i wszystko co
      sie rusz.Wszedzie ma ksywe gaduły i nikt mi nie wierzy ze to dziecko tak
      naprawde to mówi dopiero dwa lata.Fakt, mówi niewyraznie i sztrasznie szybko,
      zatem chodzimy do logopedy.Ma 5 latek.Nie martw sie zatem na zapas.
    • ewdarmer Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 28.06.06, 21:38
      Byliśmy w bardzo podobnej sytuacji - Leon teraz ma 3 lata, ale gdy miał 2,5 i
      niewiele mówił, poszliśmy do logopedy. Komunikacja byłą z nim świetna, rozumiał
      skomplikowane polecenia, ale rozwój mowy miał na etapie 1 roku - 1,5 roku.
      Stwierdziliśy, ze na spokonie poćwiczymy z nim rozwój mowy, bez jakiegokolwiek
      nacisku, niespokoju itp, co tylko by zahamawoło go. Teraz buduje już pełne
      zdania, poprawne, choć często jeszcze mówi niewyraźnie. Logopeda stwierdziła
      prosty opóźniony rozwój mowy, czyli coś, co da się wyrónać ćwiczeniami.
      Logopeda jest świetnia - z Poradni Logopedycznej Wydziału Pedagogiki
      Specjalnej - dr Emiluta-Rozya. Oprócz niej Leon ma jeszcze lekcje ze studentką
      logopedii, śwetnie się bawi, a rozwój mowy, od kiedy zaczęliśmy ćwiczyć -
      przyspieszył bardzo.
    • ewdarmer Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 28.06.06, 21:38
      Byliśmy w bardzo podobnej sytuacji - Leon teraz ma 3 lata, ale gdy miał 2,5 i
      niewiele mówił, poszliśmy do logopedy. Komunikacja byłą z nim świetna, rozumiał
      skomplikowane polecenia, ale rozwój mowy miał na etapie 1 roku - 1,5 roku.
      Stwierdziliśy, ze na spokonie poćwiczymy z nim rozwój mowy, bez jakiegokolwiek
      nacisku, niespokoju itp, co tylko by zahamawoło go. Teraz buduje już pełne
      zdania, poprawne, choć często jeszcze mówi niewyraźnie. Logopeda stwierdziła
      prosty opóźniony rozwój mowy, czyli coś, co da się wyrónać ćwiczeniami.
      Logopeda jest świetnia - z Poradni Logopedycznej Wydziału Pedagogiki
      Specjalnej - dr Emiluta-Rozya. Oprócz niej Leon ma jeszcze lekcje ze studentką
      logopedii, śwetnie się bawi, a rozwój mowy, od kiedy zaczęliśmy ćwiczyć -
      przyspieszył bardzo.
      • maksimum Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 28.06.06, 22:43
        > Oprócz niej Leon ma jeszcze lekcje ze studentką
        > logopedii, śwetnie się bawi, a rozwój mowy, od kiedy zaczęliśmy ćwiczyć -
        > przyspieszył bardzo.

        Nawet gdyby Leon cwiczyl TYLKO z wami w domu,to tez by przyspieszyl bardzo,bo
        to jest wlasnie taki wiek,kiedy sie przyspiesza mowienie.

        • anatemka Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 29.06.06, 11:36
          tak, to jest właśnie taki wiek, kiedy rehabilitacją można zdziałac najwięcej.
          A puszczenie dziecka'na żywioł' nie zawsze sprawdza się w praktyce. Moja
          siostra ma 26 lat i nie mówi poprawnie, może m.in. dlatego, że specjaliści
          uważali że rehabilitować wypada dziecko dopiero po 4tym roku życia.
          W większości przypadków faktycznie występuje proste opóźnienie rozwoju mowy i
          dziecko samo nadrabia braki. Czasami niestety jest inaczej. A bagatelizować
          sprawę można jedynie na własną odpowiedzialność i w stosunku do własnego
          dziecka.
        • iwpal Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 29.06.06, 13:25
          Maksimum, problem polega na tym, ze prawidłowa diagnozę moze postawić tylko
          specjalista widząc dziecko na zywo, nie przez forum. Nie bardzo roumiem
          rodziców, którzy mając za przykład swoje prywatne dziecko (co moze być bardzo
          mylące)uspokajają innych rodziców; jeżeli ktoś sie naprawdę zna na rozwoju
          dziecka nie stawia takich uspokajaczy bez zobaczenia tego dziecka. A co my
          widzimy na forum? Zaledwie ułamek, wycinek funkcjonowania dziecka, który opisał
          nam rodzic z mniejsza lub większą dokładnością.
          Moze byż tak, ze opóżnienie mowy u konkretnego dziecka, to taki wariant
          rozwojowy i nie nalezy sie tym specjalnie przejmowac,ale moze być tak, ze
          opóźnienie mowy współwystępuje z innymi problemami rozwojowymi (np. zaburzenia
          integracji sensorycznej), o których rodzic nie wie, bo skąd miałby wiedzieć.
          Usypianie czujności jest więc średnim pomysłem.
          • anndelumester Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 29.06.06, 13:33
            > Usypianie czujności jest więc średnim pomysłem.
            A nawet wyjątkowo głupim pomysłem.
            Dziecko idzie do szkoły i zaczynają się problemy.
            Poza tym co to znaczy rozwój w swoim czasie????????????
            Gdyby tak było, tabele rozwojowe nie byłyby potrzebne. A jednak są.
          • de_la_hoya Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 29.06.06, 15:49
            iwpal napisała:

            > problem polega na tym, ze prawidłowa diagnozę moze postawić tylko
            > specjalista widząc dziecko na zywo, nie przez forum.

            I tak i nie... moj syn miał zdiagnozowane zaburzenia rozwoju mowy
            (diagnozowalismy go pod kontem autyzmu), miał 20 miesiecy jak w ogole cos zaczal
            mowic, diagnozna byla w wieku 22 miesiecy, kiedy to mowil juz sporo ale
            niekoniecznie do obcych osob. Panie ktore go diagnozowały stwierdziły ze dwa
            spotkania po godzince wystarcza i obwiesciły swoja diagnoze. Mowilismy w trakcie
            spotkan co syn juz mowi itp ale patrzyly na nas z niedowierzaniem bo przy nich
            mowil niewiele. Diagnozujac go w drugim osrodku (mial 25 miesiecy) juz nie
            podtrzymano tej diagnozy, gdyz, moze i mowil niewiele w obecnosci pań ale jak
            wyszły obserwowac go przez lustro weneckie to okazalo sie ze gada.
            Moim zdaniem dlugo trzeba sie spotykac ze specjalista, i to takim ktory słucha
            tez co rodzic ma do powiedzenia, zeby naprawde poznal dziecko.
            Ale tez jestem zdania ze nie mozna usypiac czujnosci, lepiej pobiegac teraz po
            lekarzach niz obudzic sie z reka w nocniku...
            • maksimum Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 29.06.06, 21:48
              de_la_hoya napisała:

              > iwpal napisała:
              >
              > > problem polega na tym, ze prawidłowa diagnozę moze postawić tylko
              > > specjalista widząc dziecko na zywo, nie przez forum.
              >
              > I tak i nie... moj syn miał zdiagnozowane zaburzenia rozwoju mowy
              > (diagnozowalismy go pod kontem autyzmu), miał 20 miesiecy jak w ogole cos
              zaczal
              > mowic, diagnozna byla w wieku 22 miesiecy, kiedy to mowil juz sporo ale
              > niekoniecznie do obcych osob. Panie ktore go diagnozowały stwierdziły ze dwa
              > spotkania po godzince wystarcza i obwiesciły swoja diagnoze. Mowilismy w
              trakcie
              > spotkan co syn juz mowi itp ale patrzyly na nas z niedowierzaniem bo przy nich
              > mowil niewiele. Diagnozujac go w drugim osrodku (mial 25 miesiecy) juz nie
              > podtrzymano tej diagnozy, gdyz, moze i mowil niewiele w obecnosci pań ale jak
              > wyszły obserwowac go przez lustro weneckie to okazalo sie ze gada.
              > Moim zdaniem dlugo trzeba sie spotykac ze specjalista, i to takim ktory słucha
              > tez co rodzic ma do powiedzenia, zeby naprawde poznal dziecko.
              > Ale tez jestem zdania ze nie mozna usypiac czujnosci, lepiej pobiegac teraz po
              > lekarzach niz obudzic sie z reka w nocniku...

              To jest wlasnie to,co ja mowie.
              Nikt nie zna lepiej swojego dziecka jak rodzice i zaden lekarz nie bedzie mu w
              stanie pomoc bez pomocy i obserwacji rodzicow.
              Rodzic jest pierwsza osoba ,ktora leczy dziecko a lekarz mu w tym pomaga.
              Nie ma sensu czytac wszystkich ksiazek,ale trzeba czytac te,ktore dotycza
              naszego dziecka.
              Lekarka po kilka razy wysylala mojego syna do specjalisty,bo malo i niewyraznie
              mowil,ale ja w jego wieku mialem te same problemy i tak naprawde zaczalem
              dobrze mowic dopiero w wieku 20 lat.
              Corka jest calkiem inna.Z mety zaczela mowic bardzo dobrze i ma bardzo bogaty
              slownik.
              • cyborgus Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 14.07.06, 20:55
                maximum, to prawda ze rodzic zna swoje dziecko najlepiej. ale to dziala w dwie
                strony. u nas pediatra z kolei nie widziala problemu, ale dala nam skierowanie
                do lekarza specjalisty od rehabilitacji tylko po to zebysmy sie poczuli lepiej.
                I w sumie szlismy tam z nadzieja, ze wymyslamy sobie problemy, i nas odesla do
                domu. a tu ot diagnoza - oslabione napiecie miesniowe. a za tym moze sie jescze
                ciagnac wiele innych rzeczy. Zaczynam znowu fizykoterapie.

                Ja tam tez uwazam ze lepiej sprawdzic, nic pozniej pluc sobie w brode. W koncu
                po grac w ruletke ze zdrowiem wlasnego dziecka?
                • dyzurna Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 14.07.06, 21:07
                  witam

                  nie czytalam wszystkich wypowiedzi tylko pierwszy autorki watku i chcialabym cie uspokoic ja bardzoooo dlugo nie mowilam nic. moja mama mowi ze umialam ale nie chcialam po prostu mowic! nie uwierzysz do zerówki nie mowilam dosłownie nic smile) wszyscy mysleli ze jestem uposledzona ... a tu popatrz mature zdalam i studia skonczylam wink
                  • kasia1302 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 15.07.06, 08:41
                    To jakiś precedens nadający się do głębszych badań. Niemówiący zerówkowicz to
                    bezwatpienia ogromny problem i błagam rodzice niech ten post nie zostanie
                    waszym uspakajaczem.
                    • dyzurna Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 15.07.06, 10:23
                      masz racje kasiu1302 ja nie chcialam moim postem uciszyc czujnosci autorki postu. sama jakbym miala ze swoim dzieckiem taki problem napewno bym biegla do lekarza momimo ze sama bylam nie mowiacym dzieckiem (po prostu wszystko mi pasowalo i nie mialam potrzeby sie odzywac)
    • misia311 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 29.06.06, 15:33
      Moja córka nie mówiła do 2 lat i 8 miesiecy ale była konsultowana w wieku 2
      lata i 5 miesięcy oraz 2 lat i 7 miesiecy u dwóch różnych specjalistów.
      Dopiero po ich opinii uspokoiłam się i czekałam na słowa, zdania. Myślę, że
      poczekałabym 3 misiace i poszła do specjalisty raz jeszcze.
      Aby mieć całkowitą pewność powinnaś zgłosić się do fachowca, który zobaczy
      dziecko i wyda opinię.
      Pozdrawiam
    • picquick Kompocik zawsze był ... 29.06.06, 16:10
      Wiesz - ja też się irytowałam że moja córa nic nie mówi - ma coprawda dopiero 22
      m-ce - więc nie "martwię" się że coś nie tak, tylko nie mogę się doczekać smile))

      Też można się z nią "dogadać" na każady temat, a zapytana kiedy w końcu coś
      zacznie gadać - rozkłada rączki w geście "nie wiem" i się śmieje.

      Wszystko jest w jej świcie okej, dogaduje się na każdy temat więc nie ma
      potrzeby nic mówić ... też tak się więc irytowałam aż mi pewna osoba na moim
      blogu przypomniała stary dowcip:

      "Jasio miał już 5 lat, a jeszcze nic nie mówił. Pewnego dnia mama podaje mu
      obiad, a Jasiu wrzeszczy:
      - A gdzie kompocik?!
      Mama zdziwiona:
      - Jasiu, to ty umiesz mówić.
      - Umiem - odpowiada Jasio.
      Mama:
      - To dlaczego dotąd nic nie mówiłeś.
      - Bo zawsze był kompocik!"

      Twój synak zapewne podobnie - macie bardzo dobry kontakt, potrafisz zrozumieć
      "bez słów" jego potrzeby więc narazie nie ma motywacji do mówienia.
      Kiedy jego potrzeby wzrosną to siłą rzeczy poczyni starania żeby je
      zwerbalizować - guganiem nie załatwi sobie wyjścia na dyskotekę smile

      Pozdrawiam! smile
    • neomia Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 03.07.06, 11:54
      Jeżeli sie martwisz, to idź z dzieckiem do logopedy. Przeprowadzi wywiad i
      zdiagnozuje dziecko. Jeżeli jest to dobry specjalista to dziecko sie nie
      zestresuje, chyba, że przez złe nastawienie rodzica. Moje dzieci ( 33 mc)
      chodzą do logopedy od pół roku i poczyniły duże postępy. Tam nikt na nich nie
      naciska, cały czas się znakomicie bawią i rozwijają język. I nie uważam tych
      zajęć za przygotowanie do wyścigu szczurów. Ich celem jest rozwinięcie mowy,
      tym bardziej, że moje maluchy stworzyły własny język i znakomicie porozumiewają
      się gestami.
      Mam też niechlubny przypadek w rodzinie ignorowania braku mowy, później
      niewyraźnej mowy u dziecka. Efekty przyszły w szkole - duże problemy z
      czytaniem, nierozumienie tekstu, błędy, wada wymowy, agresja w wyniku
      problemów. A rodzice nic sobie nie robili z pytań i propozycji rodziny. Nie
      chciało się im chodzić do lopgopedy....
    • madzia788 Re: 2,5 roku i nic nie mowi!!!!!!! 16.07.06, 21:35
      mój mały ma 2 lata i 3 mies.i też niewiele mówi .Mama,baba,drzwi-tylko
      tyle.Cała reszta jest mi przekazywana w jego języku.Tata to jaja ,wszystko co
      się otwiera to drzwi nawet paczka paluszków.ale świetnie rozumie co mówię i
      rozwija się ksiązkowo-poza tym małym szczegółem.Na razie się nie martwię,bo
      przecież kilku słów używa.Radziłam się lekarza i mówi że mały ma jeszcze
      czas,więc głowa do góry
    • k.kruk Mój synek też nie mówi :( 18.07.06, 11:54
      Hej. Doskonale rozumiem Twój niepokój. Mój Tymek też nic nie mówi, a ma 2 latka
      i 4 miesiące. Odwiedzamy Poradnię Wczesnej Pomocy Psychologicznej, gdzie w
      trakcie zabawy pani psycholog próbuje pokazać nam różne sposoby zachęcenia
      naszego szkraba do mówienia. Postraszyla nas też możliwością afazji, ale na
      diagnozę jest jeszcze za wcześnie. To może być opóźniona integracja
      sensomotoryczna albo po prostu indywidualna cecha dziecka. Zachęcam do
      odwiedzenia specjalisty. Jeśli przypadkowo jesteście z Krakowa, to ten Ośrodek
      jest naprawdę cudowny i w dodatku wizyty są darmowe. Slucham różnych historii o
      dzieciach, które późno zaczęly mówić, ale nie chcialabym zaniedbać synka jeśli
      okaże się, że problem jest poważniejszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka