iwoniec
10.07.06, 10:14
Synek miał 2 miesiące temu infekcję(absolutny brak apatytu) a potem zrobiły
się upały i zaczęło się. Mleka odmówił zupełnie-nie działają nawet
różne "świetne" babcine sposoby. Od piersi i potem butelki odstawił się sam z
własnej woli i jakiś czas jadał jeszcze kaszkę mleczną, ale też przestał. Na
śniadanie na przykład zjadł dzisiaj trzy plasterki pomidora i popił
rozwodnionym soczkiem. Skutek jest taki, że dziecko straciło na wadze, poza
tym nie ma innych skutków. Już nie mam pomysłu czym go karmić, a nie chcę
karmić go słodyczami czy latając za nim z łyżeczką po mieszkaniu. Nie wiem,
może to pośrednio robota babci, która sama miała synów niejadków i teraz
zaczęła Mikusiowi "wrabiać" jedzenie "przez zapomnienie"(z marnym skutkiem),
ale w domu ja zawsze przestrzegałam rytuałów jedzeniowych, oboje z mężem
jesteśmy przy tym spokojni, a dziecko i tak odmawia jedzenia. Czytałam już
nawet Zaklinaczkę, ale ona takich wypadków, kiedy dziecko zaciska usteczka i
pluje już od pierwszego kęsa nie opisuje.
Może to upały, może ząbki, sama nie wiem, ale chciałabym Was zapytać, kochane
mamy, czy miewałyście tak, czy to z upałami przechodziło? Czy mam się poddać
i sprintować za dzieckiem z porcyjkami jedzenia i kiedy nie zauważy pakować
je do buzi? To nie wydaje mi się najlepszym pomysłem! A jeśli mam to
przeczekać, to czy mogę jeśli dziecko ma zaledwie rok i trzy miesiące?
IWona