gyokuro
13.07.06, 23:17
Dwa dni temu na placu moje trzyletnie dziecię ugryzło dziewczynkę. Mama jej
nie robiła awantur, bo wie, że to się zdarza. Ja wytłumaczyłam dziecku, że
źle zrobiło i nawet z własnej inicjatywy poszedł przeprosić. Ale chyba
zachwiało to nim emocjonalnie, bo dosłownie za chwilę jakaś pani zwróciła mu
uwagę, żeby nie wchodził na slizgawkę tym ślizgiem i jak powiedziałam, że
owszem, wchodzi sie z drugiej strony, to dostal po prostu histerii. W ogóle
nie mogłam go uspokoić, nic nie działało, Rzucał się tak, że nie mogłam go
utrzymać i w końcu skończyło się to wzięciem pod pachę i wyniesieniem z placu
do domu. Przyczym chciał pogryźć mnie. Dziś też na placy próbował mnie
ugryżć, jak znów zaistniał konflikt w piaskownicy (sypanie piaskiem w złości,
co chyba też jest normalne na pewnym etapie - jego tez inni sypią).
To moje dziecko to taka małpka - co zobaczy u innych to kopiuje. Na ślizgawke
wchoidzi z drugiej strrony, bo widział jak inni tak robią. A z półtora
miesiąca temu na dniu otwartym w przedszkolu ugryzł go inny chłopiec, i chyba
dlatego o n próbuje gryzienia.
Jakie macie sposby na wytłumaczenie dziecku, ze to jest złe? Jak można
wyciszyć histeryka. który wije się, wrzeszczy i nie można do niego dotrzeć?
Dziś udało mi się, jak go położyłam brzuskiem na moich kolanach i nic nie
mówiąc głaskałam po plecach...