bezsilna1
31.07.06, 17:40
Sprawa jest na tyle trudna, ze nawet nie wiem od czego zaczac. Nie radze sobie z wychowaniem pieciolatki, a mamy jeszcze drugie dziecko (2 m-ce) i zaczynam sie gubic. Do napisania tego postu sklonila mnie sytuacja, ktora miala miejsce wczoraj. Odwiedzilismy rodzinke i nagle moja corka oglasza wszystkim wszem i wobec ze tata bije jej dwumiesieczna siostre!!! Myslalam ze sie pod ziemie zapadne, nie wspominajac o moim mezu, ktory zdebial. Oczywiscie wierutne klamstwo, ale dalismy jej sie wygadac zeby nie bylo ze przerywamy bo mamy cos do ukrycia. Nawet niespecjalnie sie tlumaczylismy... Ale niesamk pozostal. I choc nie jestem zwolennikiem kar cielesnych, po poworcie do domu i po rozmowie corka dostala dwa pasy od taty. Moze nie skonczyloby sie laniem gdyby nie to, ze juz probowalismy roznych metod aby nauczyc ja, ze cokolwiek by sie dzialo w domu to sie nie opowiada a przede wszystkim nie wolno klamac!!! Malo tego klamstwo bylo ponizej pasa... No wiec dzisiejszego ranka poszlysmy do prababci a ona na dzien dobry ze tata ja bije..... Rece mi opadly choc prawde tym razem powiedziala. Babcia oburzona, w efekcie posprzeczalam sie z nia na temat wychowania. Nie wiem co robic. Dostala kare na bajki i slodycze, zakaz wychodzenia z pokoju. Tlumaczylam dzis znow pol dnia, a ona za godz przyszla i pyta "odwolasz kare?". Kary nie odwolalam, ale nie wiem jak postepowac. Ma jechac bez nas na wakacje do moich rodzicow i az sie boje co bedzie im opowiadac... Czy ktos ma podobne problemy?