Dodaj do ulubionych

9 lat i duzo za sobą

24.08.06, 14:12
Najprawdopodobniej za miesiąc zostanę po części opiekunką do chłopca w tym
wieku. Dziecko to wiele przeszło w swoim zyciu. Był nekany przez matkę i jej
konkubentów psychicznie i fizycznie. Efekt jest taki że dziecko jeszcze sie
moczy, jest nerwowe, obgryza paznokcie, kłamie, nie poptrafi dłużej skupic na
czyms uwagi, męczy się rozmowami z dorosłymi, nie szanuje zabawek ani żeczy
które ma na sobie. Przy tym jednak jest bardzo grzeczne, mówi proszę,
dziekuję, sprzata po sobie.
Powiedzcie - jakie problemy mogą nas czekać? Boje sie cieżaru wychowania i
czy sobie poradzimy bo nie wiem co nas moze spotkac ze strony młodego, jką
postawę przybrac wobec niego.
Obserwuj wątek
    • katklos Re: 9 lat i duzo za sobą 24.08.06, 14:37
      Zapytaj tez tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40028
    • styczniowa70 Re: 9 lat i duzo za sobą 24.08.06, 15:19
      myślę że powinnaś podejść całkowicie beż uprzedzeń , zapomnieć o tym o czym
      usłyszałaś od innych dorosłych o tym dziecku i dać mu szansę bycia takim jakim
      może być - rada tak naprawdę nie moja ale Bruno Bettelheima - zapamietana z
      ksiązki wink on prowadził przez długiczas terapie dla "zaburzonych" nawet bardzo
      dzieci i szkolił terapeutów i tak im radził przed spotkaniem z dzieckiem.
      warto też po prostu zaczekać , nie zastanawiać się , nie planować zrobię tak i
      tak i przede wszystkim nie oceniac z góry
      co to w ogóle znaczy nie szanuje zabawek!? zabawki są do zabawy a szanować to
      trzeba ludzi
      • konkubinka Re: 9 lat i duzo za sobą 24.08.06, 16:25
        mysle, ze warto aby dziecko szanowalo rzeczy bez wzgledu na to do czego
        sluza.Mysle, ze Wiola ma problem nietylko z tym i wcale jej sie nie
        dziwie.Sadze , ze boi sie kazdego malutkiego bledu chocby zwracajac uwage
        dziecku o takie cos.

        I nie sadze aby Wiola miala jakiegolwiek uprzedzenia.Problem tkwi w tym jak dac
        chlopcu do zrozumienia , ze jest wazny i kochany .
        Wiolu, czeka Cie duzo pracy, bo przede wszystkim musisz traktowac go na rowni
        ze swoim dzieckiem,nawet jesli jest mlodsze i wymaga wiecej uwagi.I chyba wazna
        sprawa jest to byscie od poczatku nauczyli sie wzajemnej szczerosci .W
        rodzinach z mniejszym obciazeniem jest to bardzo trudne.
        Macie juz jeden pozytyw-Twoj Maz ma szczescie, ze trafil na Ciebie.I pasierb
        takze.Nie kazda kobieta zawraca sobie glowe podobnymi problemami.Zbyt wiele juz
        osiagneliscie aby mialo sie nie udacsmile
        • myelegans Re: 9 lat i duzo za sobą 24.08.06, 17:32
          To jest rzeczywiscie duze wyzwanie i dla niego i dla Was. Wiesz co gdyby to na
          mnie padlo, to oprocz tego, ze staralabym sie podejsc do tego z otwarta glowa i
          sercem, to jednak potrzebowalabym do tego pomocy specjalisy np. psychologa
          terapeuty, ktory by mnie ukierunkowal, zebym nie popelnila bledow, albo
          wystrzegla sie rzeczy, i nie narazala i nie dokladala jeszcze wiecej do bagazu
          i zaniedban, ktore juz popelniono.

          Nie masz za soba czegos waznego, a mianowicie bezwarunkowej milosci, ktora sie
          ma do wlasnych dzieci, a i tak proces wychowania jest trudny, wiec dla ciebie
          bedzie to wieksze wyzwanie.
          Chlopczyk ma wielkie szczescie, ze trafil na Ciebie i musisz to sobie
          powtarzac, nawet w ciezkich chwilach.
          Powodzenia dla Was wszystkich i trzymam kciuki.
    • nangaparbat3 Re: 9 lat i duzo za sobą 24.08.06, 17:47
      Wiola, potrzebujesz pomocy. Dziecko w tym stanie powinno przejść terapie, a Ty
      mieć pomoc - psychologa czy pedagoga, ktory by Cie wspierał, z ktorym mogłabys
      się konsultować, odgadać. Opowiedzieć, co sie dzieje, co Cie niepokoi, co
      cieszy.
      I to powinien byc ktoś obcy, zdystansowany.
    • weronikarb Re: 9 lat i duzo za sobą 25.08.06, 07:56
      Moim zdaniem tez najlepiej miec jeszcze terapeute w zasięgu reki.
      I nie tylko aby z nim porozmawiac o problemach z dzieckiem, a atkze oo swoich,
      bo cierpliwosc stracisz napewno nie raz, a wtedy latwo o blad, a tak to sie
      wygadasz, wyzloscisz u terapeuty a nei na chłopcu.

      Złość będzie normalnym objawem, ktorego nie bedzie dobrze tłumić, tylko
      wykrzyczeć, bo moze przerodzic sie we flustracje smile

      Nieiwem czy dobrze opisalam swoje myslli. Nie chcialam Cie urazic, ale o Twoich
      emocjach tez nie nalezy zapominac, bo to Ty powinnas nad nimi najbardziej
      panowac i nie okazywac. A niestety do wlasnego dziecka sie nieraz juz niema
      sily smile

      Zycze duzo sily i milosci bo to najbardziej temu chlopczykowi bedzie potrzebne
      • konkubinka Re: 9 lat i duzo za sobą 25.08.06, 09:55
        nie wiem tez czy przydatnanie bedzie terapia rodzinna.Gdzie bedziecie mieli
        mediatora .Tylko Wiolu czy w Twojej miejscowosci w ogole latwo o taka pomoc?
    • lolinka2 Re: 9 lat i duzo za sobą 25.08.06, 11:08
      Miałam sporo takich uczniów i wiem jedno: dużo miłości i łagodna stanowczość
      potrafią zdziałać cuda. Jeśli dzieci czują się akceptowane i potrzebne, będą
      wspinać się na wyżyny własnych możliwości zeby zadowolić opiekuna, one aż tak
      tej akceptacji i miłości potrzebują. Zasady muszą być jasne, proste, powtarzane
      regularnie w razie potrzeby i formułowane w krótkich zdaniach (najchętniej
      pozytywnych).
      • wiola101 Re: 9 lat i duzo za sobą 29.08.06, 11:13
        Dzięki za odpowiedź. teraz spedziłam z chłopcem 4 dni. Młody żadko wspomina i
        mówi co sie dzieję ale czasem cos wtrąca. Mnie paralizuje to co słyszę. Dziwił
        się bardzo że u nas nie buje sie dzieci. Mój mały synek rozlał wodę z wiaderka
        z mopem w kuchni a ja z moja mama sie smiałysmy bo miał niezły ubaw z tej wody
        na podlodze. Młody stwierdził ze jak mieszkał z mama to matka pytała kiedy chce
        dostać: rano czy wieczorem. I dostawał kablem od kuchenki elektrycznej tyle
        razy ile matka uważała że był niegrzeczny. Mówił że bolało i miał siniaki.
        Opowiadał mi jak przebierał swoje młodsze rodzeństwo, zmieniał im pielucgy.
        Miał wtedy 6,7 lat. Mówił że nagorsze było to jak dzieci długo chodziły z kupą
        i sobie wygrzebywałay. Jakl przychodził ze szkoły to smierdziało i musiał je
        szorowac i przebierać a matka spała bo była naćpana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka