milena74
30.08.06, 23:11
Jestem mama 16-latka. Chcialam sie podzielic moim smutkiem. Od zawsze bylam
bardzo zzyta z moim synem, byl dla mnie jedynym przyjacielem, osoba, ktorej
ufalam bezgranicznie, jedynym moim celem, moim motorem wszelkich dzialan.
Niestety wszystko w czasie przeszlym...teraz wszystko runelo. Czuje sie
jakbym stracila syna. Czuje niewyobrazalny smutek. Pomimo tego, ze moj syn
jest obok. Gdzie sie podzialo to cudowne dziecko? Gdzie jest moj przyjaciel?
Czasami mam wrazenie, ze za bardzo obarczalam mojego syna. Nieudane
malzenstwo, brak kontaktu z mezem spowodowaly calkowite poswiecenie sie
synowi. A teraz czuje sie pusta, nie moge sobie znalezc miejsca. Czy to
normalne, ze dzieci potrafia czasami byc tak okrutne?