Dodaj do ulubionych

podjadanie non-stop

01.09.06, 13:37
Mały uwielbia jeść. Je to co "należy mu się", zgodnie z harmonogramem
posilków, ale chętnie też kosztuje to co my . Właściwie to w ogóle nie
powinnyśmy jeść przy nim, zauważa natychmiast, że mamy coć na talerzu i też
chce próbować a przecież w większości nie powinnien tego jeść- smażone,
pikantne potrawy. Oczywiście próbujemy go "oszukać" czymś innym, czasami się
udaje, ale w sumie smutne jest to, że on nie czuje limitu... a potrafi się
głośno awanturować! Może jest na to rada?
Obserwuj wątek
    • agnesmamaigorka Re: podjadanie non-stop 01.09.06, 13:42
      a w jakim jest wieku?
      jeśli maluch to bym się bardzo nie martwiła, a jeśli 5-6 lat lub wyżej to może
      już nawyk jakiś , potrzeba ciągłego czucia jedzenia w ustach...
      • joanna129 Re: podjadanie non-stop 01.09.06, 13:58
        Maly skonczyl roczek i "zada" jedzenia
        • turkusova Re: podjadanie non-stop 01.09.06, 14:10

          moja tez w tym wieku zaczela wołac o to co je reszta, wiem ze czasem to nie
          wnosi nic dobrego, ale czasem warto ulec, od jednego kęsa nic mu nie powiino
          być.
          no smaznone mieso, wiem smzoneuncertain ale to jednak mieskosmile zwsze troche białka
          gratis wink

          na swoja obrone dodam ze długo walczyłam i zabranialam dawac corce słodycze i
          wszelkie "zbedna a czasem i szkodliwe" przekąski,
          ale z rodziną nie wygrasz... ( sama sie obiadasz a dziecko ma patrzec?! )
          ehhh

    • agnesmamaigorka Re: podjadanie non-stop 01.09.06, 14:35
      w wieku około roku moje dziecko miało apetyt niesamowity-nie ograniczałam go z
      tym, że uważałam, żeby jedzenia nie stanowiły słodycze. Myslę, że to dobry
      moment, żeby uczyć dziecko jedzenia warzyw i owoców-ja wyczułam ten moment,
      mały poznał różne smaki, i teraz nie mam problemów z tym co podac mu do
      jedzenia, lubi prawie wszystko. Niestety znacznie zmiejszył ilość spozywanych
      posiłków, a że rośnie, to z pulchnego malucha zrobił mi się 5 letni "wyrostek z
      długimi nogami i wystającymi żeberkami. Dzieci mają różne potrzeby jeśli chodzi
      o jedzenie-ja bym dziecka nie ograniczała, przeciez rośnie-uważam że organizm
      reguluje sam ile trzeba mu dostarczyć pożywienia-przeciez nie opycha się do
      pierwszych zdłości, prawda? OWIELE większy problem miałabyś, gdyby jadł za mało-
      jesteś szcześliwą matką, która nie musi biegać za dzieckiem z łyżeczką w
      nadziei, że uda się coś przemycić do małego brzuszka...
      • agnesmamaigorka Re: podjadanie non-stop 01.09.06, 14:36
        zmniejszył, sorki smile
    • m.fiorella Re: podjadanie non-stop 01.09.06, 15:03
      o szczęśliwa matko jedzącego maleństwa!moj nic nie chce jesc a ma 1,5 roku
      mleczko z butli na sniadanie, potem troche poskubie buleczke, troche samych
      kluseczek jedzonych raczkami i tyle! nie umie jeszcze używac sztucców a nie
      pozwala sie karmic , to jest problem,wiec jak mały kiedys obgryzł pikantne
      żeberko na obiad to w domu byla wielka radość!!!
      Moje dziecko moze jesc co chce, tylko ze nie chce!
      zazdroszcze ci , boja sie martwie o mojego niejadka
    • ewaj75 Re: podjadanie non-stop 01.09.06, 17:39
      Mam dwoje dzieci ale jeśli chodzi o jedzenie, apetyt są całkiem inne, Synek
      jest niejadkiem, za to córeczka, podobnie jak twój maluszek jadłaby cały dzień.
      Też ma 1,5roku, myślę że to taki okres, i że na razie nie muszę jej żałować
      jedzenia tylko cieszyć się z jej apetytu
    • echtom Re: podjadanie non-stop 01.09.06, 21:55
      Nie przejmowałabym się tak bardzo dietą roczniaka. Moja średnia córka w wieku
      kilkunastu miesięcy przestała pić mleko, a zaczęła się delektować smakołykami
      typu ketchup i ogórki konserwowe. I nic się nie stało. W ogóle miała świetny
      apetyt. W wieku 9 miesięcy zjadła pierwszą grochówkę. Kilka lat wcześniej, gdy
      jeszcze nie miałam dzieci, koleżanka opowiadała mi, jak karmiła swoje roczniaki
      grochówką, a ja w głębi duszy uważałam ją za zbrodniarkę. Potem sama się
      przekonałam, że żołądek takiego malucha jest znacznie mniej delikatny, niż
      piszą w książkach. Mają rację osoby, które sugerują, że to bardzo dobry wiek,
      by nauczyć dziecko jedzenia warzyw i innych "wytrawnych" potraw, znacznie mniej
      szkodliwych niż nadmiar słodyczy. Najstarsza z moich dziewczyn też ciągle
      podjadała mi z talerza, co mnie trochę denerwowało. Któregoś dnia postanowiłam
      ją zniechęcić i zrobiłam sobie kanapkę z porem. I co? Zjadła z apetytem, a
      potem codziennie domagała się takiej kanapki dla siebie. Kłopot miałam tylko z
      najmłodszą, która długo była anemicznym niejadkiem, ale na szczęście jej
      przeszło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka