Dodaj do ulubionych

kołysanie

23.09.06, 20:22
Witam, mam dwumiesięcznego synka. Jest grzecznym, spokojnym dzieckiem - sam
zasypia w łóżeczku. Ostatnio usłyszałam, że kołysanie dzieci stymuluje rozwój
kory mózgowej. Czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć na ile ta teoria jest
prawdziwa?
Obserwuj wątek
    • brogla Re: kołysanie 23.09.06, 20:55
      Może i stymuluje ,ale chyba to było w Języku Niemowląt, ktoś tam miał problem ,
      bo dziecko usypiało tylko kołysane na rękach ,a niestety podrosło i też chciało
      być tak lulane. Moze chodzi o takie kołysanie w trakcie słuchania muzykii to
      może rzeczywiscie stymuluje korę mózgową?
    • iwpal Re: kołysanie 23.09.06, 20:59
      Kołysanie stymuluje przede wszystkim na początek uklad przedsionkowy w mózgu
      (błędnik + jądra podkorowe w pniu mózgu), kóry jest zmysłem równowagi i
      kontroli postawy, ale też wpłya na ruch gałek ocznych, napiecie mieśniowe,
      słuch, mowe, ma poączenie z układem siatkowaty odpoiwiedzialnym za pobudzenie i
      hamowanie układu nerwowego - więc pośrednio wpływa na rozwój mózgu.
      Odsyłąm do "Uczenie się pzrez zmysły" Violet F.Maas
      • nangaparbat3 Re: kołysanie 23.09.06, 21:21
        iwpal napisała:

        >>
        >

        > Odsyłąm do "Uczenie się pzrez zmysły" Violet F.Maas
        Już zamowiłam.
        Moja corka w wieku 4-5 lat nie schodziła z huśtawki (mieliśmy w domu), na
        ktorej najchętniej wisiała głową w dół. Ciekawa jestem, czy u Maas znajde
        jakieś wyjaśnienie takich upodobań smile
        • iwpal Re: kołysanie 24.09.06, 11:26
          >Moja corka w wieku 4-5 lat nie schodziła z huśtawki (mieliśmy w domu), na
          > ktorej najchętniej wisiała głową w dół. Ciekawa jestem, czy u Maas znajde
          > jakieś wyjaśnienie takich upodobań smile<
          Oczywiście, ze znajdziesz, nawet ja CI moge to wyjasnic - potrzebowała
          stymulacji ukłądu przedsionkowego, a jak sie dostymulowała, to juz nie musiała
          sie tak obsesyjnie huśtac. Tylko na pytanie DLACZEGO nie odpowiem Tobie, bo na
          to trzeba by zrobić dokładne badanie (+dokładny wywiad od rodzica), któe
          zajmuje ok 1,5-2 godzin ;-D Ale skoro z dzieckiem wszystko OK, to ani badanie
          ani żadne inne hipotezy nie sa tu potzrebne.
          • nangaparbat3 Re: kołysanie 24.09.06, 14:36
            Wcale nie jest wszystko OK, ma dysortografię i błędy, jakie popelnia, są dla
            niedysortografa chyba nie do wymyślenia. Teraz sie zastanawiam, czy dobrze
            zrobiliśmy, likwidujac w pewnym momencie huśtawkę, bo niepokoiło nas nateżenie
            tego hustania i skuopienie wylącznie na nim - tak jakby to był jakiś narkotym.
            • mamamisiasia Re: kołysanie 24.09.06, 17:13
              ja sie tak w dziecinstwie hustalam na wersalce- az sie rozpadlasmileNie mam
              zadnych problemow. Z tym, ze sytuacje mialam nieciekawa w domu, wiec nie wiem
              czy to nie z tego powodu. Podobno wczasie takiego hustania wydzielaja sie
              jakies hormony zwiazane z lepszym samopoczuciem.
            • iwpal Re: kołysanie 24.09.06, 20:48
              >nangaparbat3 napisała:
              > Wcale nie jest wszystko OK, ma dysortografię i błędy, jakie popelnia, są dla
              > niedysortografa chyba nie do wymyślenia.<
              Aaa, to sa wskazania do diagnozy integracji sensorycznej, jedno z drugim sie
              bardzo łączy.
              • nangaparbat3 Re: kołysanie 24.09.06, 21:07
                iwpal napisała:

                > >nangaparbat3 napisała:
                > > Wcale nie jest wszystko OK, ma dysortografię i błędy, jakie popelnia, są
                > dla
                > > niedysortografa chyba nie do wymyślenia.<
                > Aaa, to sa wskazania do diagnozy integracji sensorycznej, jedno z drugim sie
                > bardzo łączy.

                Ano właśnie, z tą integracją jest coś nie tak, poszczegolne funkcje wypadają na
                testach w normie.
                A juz bez badań, na co dzień, gołym okiem widzę, że sensorycznie jest ode mnie
                lepsza w każdej kategorii, a ja z ortografia nigdy problemow nie miałam, nawet
                nie pamiętam, zebym sie jej uczyła.
                Ona na przyklad robi cwiczenia "Graffiti" - bardzo to lubi, szczegolnie
                rysunkowe. Ja w większości rysunkowych muszę dlugo myśleć, żeby w ogole
                zrozumieć, o co chodzi, ona je wykonuje blyskawicznie i bezbłędnie, jesli ma
                odwzorować rysunek nie mozna odrożnic, co jest drukiem,a co jej rysunkiem. I
                obok, przy koncu zeszytu poswięconemu w calości ż/rz - rzołnież.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka