Dodaj do ulubionych

Znowu babcia...

08.10.06, 18:35
Kilka dni temu napisałam post "nie zostawiać dziecka z babcią". Wzbudził
sporo emocji (63 odp.)
Dzisiaj zostawiłam dziecko z babcią i dziadkiem na 2 godz. spacerku.
Wracamy. Dziecko śpi. Bierzemy wózek idziemy do słoneczka. Siadam na ławce,
mąz obok. Dziecko w wóżku (spacerówka na płasko), przykryte kocykiem śpi.
My rozmawiamy. po chwili widzę,że kocyk się rusza. Podchodzę.... i całe
szczęście po dziecko właśnie odwróciło się na brzuch i syzkowało do wstania.
jak nic zleciałby na chodnik ( maluch 11 m-cy). Okazało się , że babcia i
dziadek nie przypięli dziecka (paski na wyposażeniu wóżka) i zostawili
dziecko niezapięte, które podnosząc się mogło sobie zrobić krzywdę.
zaznaczam, że babcia i dziadek sami kupili ten wózek także wiedzą o pasach do
zapinania....
I co teraz?
Powiedzieć im? To się obrażą.
Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • jacksparrow1 Re: Znowu babcia... 09.10.06, 04:01
      Wez porozmawiaj jak dorosly z doroslym.Bez uszczypliwosci , zgryzliwosci i
      zlosliwosci.Tesciowa nie tesciowa - pzeprowadzcie z dziadkami powazna
      rozmowe.Wytlumaczcie w czym rzecz , postawcie sprawe jasno i juz.
      I wszystko wylozyc od tej nieszczesnej czekoladki do zapinania wnusia w wozku
      skonczywszy.Bo jak na kolejna czekoladke( oczywiscie jak dzieciak nie jest
      uczulony) mozna oko przymknac tak na owe niezapinanie raczej nie.
      U mnie byly jazdy nie tyle z babcia co z prabacia co to maniakalnie chciala
      dawac dziecku jabluszko.i nikomu to jabluszko nie przeszkadzaloby gdyby nie
      fakt ze szla ze szpiczastym ostrym nozem, bo trzeba pokroic.Co sie
      natlumaczylam to moje, w koncu zrobilam nieziemska awanture i mowie dawaj je to
      jakblko do upadlego, pokrojone nawet w kwiatki, ale pokrojone ma byc w kuchni i
      noz pozostawiony w kuchni poza zasiegiem raczek dziecka.Maz sie do moje tyrady
      dolaczyl ze jak pedzaca wnuczka, ta wyczekana nadzieje sie jej na ten noz to
      sie nie wymodli.Podzialalo.Moze jakies mocne uderzenie tez u ciebie zadziala
      jak tlumaczenia nie dzialaja.Moze nalezy nawet zagrozic ze jezli nadal beda tak
      postepowac to nie bedziecie zostawiac dziecka samego z nimi bo sie obawiacie ze
      moze sie jemu cos stac.Moze dotrze.Jak nie, to nie pozostanie ci nic innego jak
      kontrolowane wizyty i zaprzestanie sprawdzania czy babcia tym razem zapnie
      dzieciak, czy zrobi to czy tamto.Bo 10 razy nic sie nie stanie a za 11tym
      przytrafi sie jakies kuku.
      pozdrawiam
      • karin.dsi dzięki 09.10.06, 09:09
        Wiem, ze o tym trzeba powiedzić. Wiem tez ,ze się babcia z dziadkiem obrazi. No
        ale w sumie dorosłe to są osoby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka