Dodaj do ulubionych

słodycze...

16.10.06, 15:29
co zrobic ,zeby 3 letnie dziecko w towarzystwie nie zachowywalo sie jakby
nigdy w zyciu nie jadlo slodyczysadsadsad??
wiem ,ze niektore mamy nie daja swoim pociechom wcale słodyczy , inne znow
daja bez ograniczeń, u nas w domu dorosli po obiedzie zasiadaja przy kawie i
zjadaja przy tym cos slodkiego i nic dziwnego ,ze trzylatka podlapala ten
nawyk.codziennie po poludniu dostaje cos dobrego (nie sa to wielkie
ilosci ,np.pol jajka niespodzianki lub 2 delicje)ale jak tylko idziemy np.
dpo babci to az mnie nerwy trzesa jak moja mala palaszuje ciacho za ciachem i
jak zwracam jej uwage , ze tomostatnie to laduje do buzi i w rece ile sie da:
((( jak ja tego oduczyc?? nie dosc ze to nieladnie wyglada to ja nie chce
zeby ona zjadala takie ilosci slodkosci a nie chgce zeby mi iini zwracali
uwage " daj dziecku spokoj niech sobie zje"
nasza Julianka
www.julianka.bobasy.pl/
Obserwuj wątek
    • aluc Re: słodycze... 16.10.06, 15:45
      sama piszesz, że "nic dziwnego" - więc może sami ograniczycie słodycze?
      • magdalenka27 Re: słodycze... 16.10.06, 15:49
        nie chodzi o to,ze ma nie jesc wcale tylko o to, ze u kogos wpada w dziki szal
        zajadajac ile sie da. myslisz,ze jak nie bedziemy w domu spozywac slodyczy to
        ona odwyknie i jak bedzie stalo na stole u kogos obcego to nie wezmie...
        • lola211 Re: słodycze... 16.10.06, 15:56
          Trzeba po prostu zabrac slodycze z oczu dziecka.
        • aluc Re: słodycze... 16.10.06, 15:57
          no wiesz, mam czteroipółlatka, który w przedszkolu czeka ze zjedzeniem
          urodzinowego cukierka do mojego przyjścia, żeby się zapytać, czy może, bo
          słodycze zasadniczo jemy w weekendy

          dodam, że nie biję go za jedzenie słodyczy smile

          nie chodzi o zakazy, chodzi o wprowadzenie jasnych zasad, a ograniczenie
          słodyczy akurat wszystkim na zdrowie wyjdzie. No i babcie trzeba siłą
          reformować, a na gadanie ludzkie nie reagować
          • magdalenka27 Re: słodycze... 16.10.06, 16:02
            moze to i racja ,ze problem tkwi w pewnym sensie w babci bo w domu takich
            zachowan nie obserwuje...
    • spurs1 Re: słodycze... 16.10.06, 17:10
      magdalenka27 napisała:

      > co zrobic ,zeby 3 letnie dziecko w towarzystwie nie zachowywalo sie jakby
      > nigdy w zyciu nie jadlo slodyczysadsadsad??
      > wiem ,ze niektore mamy nie daja swoim pociechom wcale słodyczy , inne znow
      > daja bez ograniczeń, u nas w domu dorosli po obiedzie zasiadaja przy kawie i
      > zjadaja przy tym cos slodkiego i nic dziwnego ,ze trzylatka podlapala ten
      > nawyk.codziennie po poludniu dostaje cos dobrego (nie sa to wielkie
      > ilosci ,np.pol jajka niespodzianki lub 2 delicje)ale jak tylko idziemy np.
      > dpo babci to az mnie nerwy trzesa jak moja mala palaszuje ciacho za ciachem i
      > jak zwracam jej uwage , ze tomostatnie to laduje do buzi i w rece ile sie da:
      > ((( jak ja tego oduczyc?? nie dosc ze to nieladnie wyglada to ja nie chce
      > zeby ona zjadala takie ilosci slodkosci a nie chgce zeby mi iini zwracali
      > uwage " daj dziecku spokoj niech sobie zje"
      > nasza Julianka
      > www.julianka.bobasy.pl/

      Moim zdaniem przsadzasz. jeżeli raz na jakiś czas podje więcej słodyczy to nic
      jej się nie stanie. Proponuje zostawić sprawę a tym bardziej nie reformować
      babci. Tak to już bywa w życiu . Dzieci inaczej się zachowują w domu inaczej u
      babci.
      A propo jedzenia słodyczy w domu. Skoro wprowadziliście zwyczaj jedzenia
      czegoś po obiedzie to fajnie- ale może dodac do tego zwyczaj mycia zębów po
      słodyczach . I po problemie
    • mika_p Przeklejony post z eDziecka 16.10.06, 18:53
      Magdalenko, nie dubluj wątków na dwóch forach.
      Mika_P w imieniu moderacji

      __________________________________________________________

      Re: objada sie slodyczami " w gosciach"
      Autor: gosia_d
      Data: 16.10.06, 16:28

      --------------------------------------------------------------------------------
      Moja córka, 2 lata i 8 mieś., raczej nie jest wielką fanką slodyczy. Ale bywa
      że, "w gościach", u rodziny, czy u znajomych, niewazne gdzie, robi cos czego
      nie powinna, tzn. właśnie rzuca się na słodycze, w za duzych ilościach. Bywa że
      robi wielce głodną minę do mamusi koleżanki podającej swojej małej
      drożdżówkę wink Co ja z tym robię? Nie pozwalam. Wybacz, ale ja swojej tak małej
      pannie nie "zwracam uwagi". Słodycze są likwidowane z jej rąk, drożdżówki nie
      dostaje. Nie i kropka. Tym bardziej, że moja mała ma bardzo poważne problemy z
      zaparciami i po prostu popularne słodycze - słodkie buły, ciacha - absolutnie
      nie są dla niej. Nieważne, że ona ma niezadowolona minę. Tu ważne jest jej
      drowie i MOJE zdanie, to zbyt małe dziecko żeby rozważać proszenie jej o łaskę.
      A że ludzie gadają? Cóż, to nie ich dziecko, tylko twoje, ja nie zwracam uwagi
      na takie gadanki.
      pozdrawiam
      Gosia
      --------------------------------------------------------------------------------


      • naatka a niby dlaczego ma nie dublowac?! 16.10.06, 23:57
        rózne fora i różni ludzie i różne odpowiedzi. Za to okropne jest to
        moderatorskie szpiegowanie! Okropieństwo!
        • mika_p Re: a niby dlaczego ma nie dublowac?! 17.10.06, 01:02
          Po pierwsze dlatego, ze taki jest regulamin.
          Po drugie dlatego, ze eDziecko traktujemy jako jeden organizm.
          Po trzecie dlatego, że dublowanie jest nie fair wobec dyskutantów, w przypadku
          ciekawszych tematów ciężko znaleźć właściwy post i odpowiedzi na niego -
          przeicez brało sie udział w dyskusji pani X na temat Y. A tu dupa, bo jestesmy
          na forum A, a poprzednio dopisałyśmy sie na B.

          Naatka, jak wyjdziesz poza jedno podforum, to ci na dobre wyjdziesz, szersze
          horyzonty jeszcze nikomu nie zaszkodziły.
      • magdalenka27 Re: Przeklejony post z eDziecka 17.10.06, 14:26
        przepraszam i obiecuje poprawesmile

        nasza Julianka
        www.julianka.bobasy.pl/
    • stypkaa Re: słodycze... 17.10.06, 12:41
      ale jak tylko idziemy np.
      > dpo babci to az mnie nerwy trzesa jak moja mala palaszuje ciacho za ciachem i
      > jak zwracam jej uwage , ze tomostatnie to laduje do buzi i w rece ile sie da:
      big_grin
      Moje dziecko też raczej za dużo słodyczy nie je, ale jak jesteśmy w gościach i
      stoją słodycze na stole to mu nie zabraniam smile
      Ostatnio zanieśliśmy mojemu ojcu na urodziny bombonierkę i oczywiście od razu
      została otworzona, mały jedną czekoladkę po drugiej pakował do buzi, aż nagle
      przestał - zjadł moze z 5-6, i widocznie już mu sie za słodko zrobiło bo nie
      chciał więcej. Nie interweniowała, patrzyłam tylko z ciekawością ile jest w
      stanie zjeść big_grin
      Jesli coś takiego zdarza się raz na jakiś czas to moim zdaniem na pewno dziecku
      nie zaszkodzi. Ważne, żeby na codzień nie przesadzać ze słodyczami.
      Na codzien jego słodycze to raczej jakiś serek, budyń czy bułka maślana.
    • sabilub Re: słodycze... 18.10.06, 11:09
      mam taki sam problem, kiedy nasza córka była mała wogóle nie dawaliśmy jej
      słodyczy, odkąd spróbowała pierwszy raz coś słodkiego zwariowała na punkcie
      słodyczy. Próbowaliśmy ograniczać jej słodycze (określona ilość po obiedzie,
      lub z jakiejś okazji). efekt był taki, że wpadała w szał, histerię jak
      widziała, że jej kuzynki jedzą przy niej np na urodzinach ile chcą słodyczy a
      ona tylko ustaloną ilość. wprowadziliśmy zasadę, że przy dużych okazjach może
      jeść tyle słodyczy ile chce, efekt był taki, że podczas ostatniej wigili nic
      innego nie robiła tylka jadła słodycze, nie interesowały ją żadne prezenty!, a
      na wszystkich urodzinach najważniejszy jest tort i żeby dostała kawałek nie
      mniejszy od pozostałych, inaczej histeria. dodam, że nasza córka ogólnie lubi
      jeść. rezultat jest taki, że dajemy jej teraz więcej słodyczy, mamy dosyć
      histeri naszego głodzonego dziecka przy wszystkich rodzinnych uroczystościach,
      nie wiem co powinnibyliśmy zrobić inaczej
    • weronikarb Re: słodycze... 18.10.06, 12:27
      Synek slodycze jad dopiero jakos ok. 1 roku, ilosci byly kontrolowane.
      Teraz ma 3 latka i nie wezmie u kogos bez pytania (oprocz babci i osob
      b.zaprzyjaznionych), pozatym niejest lasuchem, u nas lezy slodkie normalnie na
      wierzchu, aby w kazdej chwili mogl zjesc. Jednak musi miec dzien, aby zjesc cos
      slodkiego wiecej niz np. kostke czekolady.

      Kiedys mial okres na chipsy, wolal wszedzie.
      Kupilam tego badziestwa sporo i polozylam w zasiegu reki, po tamtym razi
      eminelo jez sporo czasu i chipsow nie jada tak samo z lodami smile

      Poprostu m a na cos chce i jak niema ograniczen to najada sie tak aby starczylo
      na zas - tak wyglada mi Twoja sprawa
    • steffa Re: słodycze... 18.10.06, 22:35
      FAkt. Konsekwencja przede wszystkim.
      Moje dziecko (lat 4) słodyczy nie jadło do 2 roku życia, a potem zaczęła się babcia i babcia rozpuściła.
      Ale u nas jest tak: słodycze są ograniczane - nie stawiam całej paki i hulaj dusza. Dostaje kilka. Na
      imprezach urodzinowych, gdzie są rzeczy, których zwyczajowo NIGDY nie kupuję - typu żelki -
      odpuszczam - je ile chce, bo to urodziny i wypas. W domu rzadko u nas są słodycze, a jak są to można
      zjeść po głównym jedzeniu. Swoją drogą daje to napęd do zjedzenia obiadu wink Czasem, bo jak już
      wspomniałam, nie mamy w domu słodyczy. Nie lubię stawiania słodyczy jako nagrody za zjedzony
      obiad. Nagrodą jest pyszny obiad. smile
      Aha, na próby wymuszania nie reaguję.
    • weronikarb Re: słodycze... 19.10.06, 08:51
      O tych slodyczach od zawsze jest jakis watek.
      Jak wyzej pisalam niemam z tym problemu i dlatego moze trudno mi zrozumiec to
      wydzielanie.
      Z poczatku wiadomo nie dawalam, bo i tak bylo wprowadzanych tyle nowosci ze
      dalam sobie spokoj ze slodyczamy.
      Jednak do 2 lat? pozniej wydzielanie, sprawdzanie.
      Niewiem kojarzy mi sie to z komuna kiedy slodyczy nie bylo.
      W sklepach jest, stac mnie to dlaczego mam odmawiac?
      Mamy zeliki, draze, czekolade, ciastka.
      Synek ma 3 lata i 13kg - slodycze je rzadko i w malych ilosciach - ale nie
      zabraniam mu wogóle

      Byc moze takie podejscie do slodkosci jest najlepsze.
      Wie, ze mzoe kiedy chce wziasc to nie je wcale - woli jogurt naturalny i wode
      przegotowana do popicia - choc ja wolalabym aby pil choc troche soku sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka