Strach przed lekarzem

IP: *.* 17.04.01, 10:05
Czy ktoś zna skuteczny sposób, żeby przekonać dziecko do lekarza? Moja córka kategorycznie odmawia poddania się wszelkim badaniom. Wyje jak syrena alarmowa, gdy tylko lekarka próbuje jej dotknąć. Problem nie leży w osobie: próbowałam już różnych lekarzy.
    • Gość edziecko: guest Re: Strach przed lekarzem IP: *.* 17.04.01, 12:24
      Witaj!Wszystko zależy od tego w jakim wieku jest twoja córeczka.Moją 2 letnią Adę udało mi się nastawić pozytywnie do lekarzy i wszelkich badań poprzez zabawę.Mała nigdy nie chciała dać zrobić sobie Echa serca(samo w sobie bezbolesne),bawiłyśmy się więc w "Echo",mała się kładła koło komputera(wygląd zbliżony do aparatury)smarowałyśmy się kremikami i zabawa na całego.Efekt-badanie odbyło się bez jednej łezki i z uśmiechem na dziobku(sama byłam zdumiona).Druga metoda to starsz siostra ,badana zawsze jako pierwsza i oczywiście zachwalająca cała czynność.Ważne jest też twoje nastawienie,córeczka nie może widzieć twojego niepokoju(dzieci świetnie to wyczuwają)Życzę powodzenia i cierpliwości .Papatki,Gosia
    • Gość edziecko: Gruszka Re: Strach przed lekarzem IP: *.* 17.04.01, 14:04
      Gosiu, dzięki za radę.Marysia ma 2,5 roku. Pomysł ze starszą siostrą odpada (z braku takowej). Zabawę w lekarza ćwiczymy dość często, specjalnie dostała zestaw "Mały lekarz". Może jeśli zaangażuję w to prawdziwe akcesoria: komputer itd... Spróbuję (zwłaszcza, że w planie mamy USG). Pozdrawiam.
    • Gość edziecko: guest Re: Strach przed lekarzem IP: *.* 23.04.01, 08:37
      Jezeli chodzi o zwykle badanie lekarskie, mozna dac do zabawy stetoskop /ale nie ten z zestawu zabawkowego/. Ja mam akurat z aparatem do mierzenia cisnienia, tylko trzeba uwazac, zeby nie uszkodzic membrany, ale jezeli ma sluzyc tylko do zabawy, to niewazne. Teraz maly sie cieszy, ze pani doktor ma taka sama zabawke jak on..:-) Pomysl z komputerem tez jest bardzo dobry :-) Jako sonde do USG proponuje zrobic rurke z kartonu, na jej koniec wcisnac pileczke pinpongowa i takim urzadzeniem maluszka smarowac kremem, badz oliwka.
    • Gość edziecko: guest Re: Strach przed lekarzem IP: *.* 23.04.01, 09:06
      Dzięki za pomysły. Mam nadzieję, że następna wizyta u lekarza przebiegnie mniej dramatycznie niż dotychczasowe.
    • Gość edziecko: guest Re: Strach przed lekarzem IP: *.* 12.06.01, 22:24
      Dorzucam swoje przemyslenia, chociaz temat juz dosc dawno nie poruszany...Mój Jasio (2 lata 3 mies.) tez mial (ma?) ten problem. Tuż po wejściu do gabinetu zaczynał krzyczeć "Wyjdziemy, wyjdziemy" i sie wyrywac, nie mowiąc juz o histerii przy samym badaniu. Niewiele pomagalo, jesli badanie odbywalo sie w domu (tyle że mówił "pan doktor już sobie pójdzie...":-)) a nawet jeśli lekarz starał się Jasiowi wszystko najpierw objaśnić i pokazać. Pomogła nam (mam nadzieję, że trwale) książka " Pierwsze kroki w świat z Kubusiem Puchatkiem. Opowiadania dla przedszkolaków." (wyd. Egmont), Gdzie Kubuś wyrusza do Sowy - lekarza po ..."wskazania kucharskie". Jasio przeziębił się w kilkanaście dni po zakupie tejże książki i o dziwo - dał się zbadać a protesty były tylko przy zaglądaniu do uszu. Poza tym stosowne opowiadanie kazał sobie czytać przy mierzeniu temperatury (a wręcz sam owo zmierzenie proponował), z czym tez bywaly problemy. Z tego wszystkiego zakupiłam mu zestaw "mały doktor , co i tak już od dawna planowałam, i od wczoraj jest to jego ulubiona zabawa.Pozdrawiam!PS. Książeczka porusza też inne tematy, np. pójście do szkoły (ew. przedszkola), zasady bezpieczeństwa ( typu nie rozmawiaj z obcymi), nocne koszmary etc. Jest ładnie i kolorowo wydana, a kosztuje (w Empiku)dość sporo - 37 zł.
      • Gość edziecko: guest Re: Strach przed lekarzem IP: *.* 26.06.01, 22:07
        U nas też wreszcie pomogła książka. "W gabinecie Sowy" - to właściwie jedno z opowiadań z książki, o której wspominasz. Ostatnio Masia drżącym głosem wyszeptała przed gabinetem swoją mantrę: "dla Kubusia badanie konkursowe to pestka" i jakoś poszło. Nie powiem, żeby witała panią doktor owacyjnie, ale po raz pierwszy od dawna obyło się bez dzikich ryków. A teraz nawet sama zaczęła pytać, czy pójdziemy do pani doktor po syropek na katar. Będzie dobrze. Tyle, że niedługo powinnyśmy zrobić testy skórne u alergologa i boję się, że znów się zniechęci.
Pełna wersja