Dodaj do ulubionych

Czy to źle?

IP: *.* 07.08.01, 14:36
Czesc!Poczytalam sobie rozne posty, z roznych tematow i troszke mi sie zrobilo smutno... Mam dwuletnia (dokladnie 2 i prawie 2 miesiace) corcie, ktora sie swietnie rozwija fizycznie i wszystko rozumie, co sie do niej mowi, sama nie mowi (mowi tylko po swojemu, zrozumialch slow mowi tylko pare i na pewno nie w zdaniach), a Wy opisujecie co Wasze nawet 16-sto miesieczne dzieci powiedzialy zabawnego (posty z "A wiecie co moje dziecko")... Wasze niespelna dwulatki znaja literki i cyferki (posty z "metody Domana"), a moja corcia zupelnie sie tym nie interesuje. Co prawda jako pracujaca mama nie mam wiele czasu w tygodniu na zajmowanie sie nauka literek - wolimy robic babki z piasku i chodzic na spacery przez te 2-3 godziny, ktore mam dla niej po pracy... Czy to zle? Czy moje dziecko za malo umie? Do tej pory zdawalo mi sie, ze to wystarczy, ze sama potrafi zrobic piekna babke z piasku, zjechac z kreconej zjezdzalni, jezdzi jak szalona na rowerku, nakrywa do stolu (oczywiscie niezbyt rowno :) ), potrafi zdjac sama buty i umyc buzie... Co Wy myslicie? Czy powinnam si emartwic, ze jeszcze nie mowi i nie zna literek? Pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 08.08.01, 06:21
      Aniu!Moim zdaniem nie robisz nic złego nie poganiając swojego dziecka do nauki. Zreszta z tego co wyczytałam na forum w metodach nauczania małych dzieci chodzi przede wszystkim o dostarczanie bodźców dziecku aby pobudzic je do rozwoju. Tak więc spacery i robienie pięknych babek to też nauka. Jestem przeciwniczką wygórowanych ambicji rodzicielskich które każą im zapisywac dzieci na wszystkie możliwe zajęcia wbrew ich woli. Podkreślam WBREW ICH WOLI. Zadaniem rodzica jest zachęcać dziecko, pokazywać mu możliwości ale na pewno nie zmuszac do czegokolwiek dla jego rzekomego dobra. Będę najszczęśliwsza z matek niezależnie od tego czy moje dziecko będzie utytułowaną panią profesor czy na przykład fryzjerką byle było fryzjerką SZCZEŚLIWĄ i ZADOWOLONA ZE SWOJEGO ŻYCIA.
      • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 08.08.01, 08:24
        Cześć Aniu tu inna Ania też pracującaSynek mojej koleżanki mówił cokolwiek dopiero w wieku 3 lat, obecnie ma 10 i jest bardzo zdolnym, mądrym i wygadanym dzieckiem.Moja córcia za miesiąc skończy 2 latka a mówi prawie wszystko i aż głowa czsem boli od jej gadania. Plusem wczesnej mowy jest to że potrafi wypowiedzieć o co mu chodzi i co go boli i nie trzeba się domyślać zgestów i min.Zastanawiałam się kiedyś czy nie spróbować metody Domana lub czegoś podobnego ale nie mam nawet czasu na przeczytanie odpowiedniej książki bo najpierw obiadek potem spacerek potem ułożenie puzelków przeczytanie książeczki kąpiel usypianie i następny dzień.A tak wogóle to będzie kim ma być oby tylko była szczęśliwa nie brała narkotyków i mówiła kocham cię mamo.
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 08.08.01, 12:30
      Podobny temat był w wątku "muszę się wyżalić" i jeszcze pary innych. To nieprawda , że dziecko dwuletnie powinno mówić i robić na nocnik. Może tego nie umieć do trzech lat i nic z tego nie wynika. Tweirdzenie, że dziecko mówiące i korzystające z nocnika zostanie prędzej profesorem niż to drugie jest zdecydowanie wyciąganiem wniosków zbyt daleko idących.Prawdą natomiast jest, że wiele "cudownych dzieci" wyrasta na ludzi kompletnie zagubionych w życiu.
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 08.08.01, 12:49
      Aniu glowa do gory. Moja starsza coreczka obecnie pomad 8 lat, nie mowila do trzeciego roku zycia, do pieciu lat ssala kciuk. Ja pisac sie nauczylam tak naprawde pod koniec pierwszej klasy, czytac tez jakos tak, a teraz trudno mnie nie zobaczyc z ksiazka. Moja mlodsza corka mowila szybko, kolo poltora roku za to nie chciala chodzic, i unilaka nocnika w zasadzie do przedszkola. Zas moja najmlodsza corka szybko chodzila, juz mowi calkiem sporo i robi wiele roznych rzeczy. I jestem przekonana, ze wszystkie trzy beda bystrymi kochanymi dziewczynkami. A do stolu nakrywac nie umie zadna tak na dobra sprawe :))Trzymaj sie cieplo....
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 08.08.01, 18:08
      z tego co piszesz, twoje dziecko umie bardzo dużo, nie martw się nie potrzebnie. Każdy rodzic lubi się chwalić tym co jego dziecko robi najlepiej, chwal się i ty.
      • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 09.08.01, 08:24
        Dzieki Dziewczyny! Zwykle calkiem mi wystarcza to, co moja corcia potrafi, jak kazda mama jestem nia zachwycona, ale tez staram sie nie wychwalac jej pod niebiosa (moja mama ciagle sie mna chwalila i ja nie wspominam tego dobrze...). A co do mowienia, to chyba jeszcze sie nie martwie, ze nie mowi, tylko to jest dosc meczace jak dziecko probuje cos przekazac gestem popartym jekiem lub nawet placzem... A ja sie proboje domyslec o co chodzi... To troche frustruje i jeszcze jak sie poczyta o mowiacych poltoraroczniakach, albo spotka w piaskownicy wygadana dwulatke, to wtedy czarniejsze mysli przychodza do glowy. I wtedy z przyjemnoscia czytam pocieszenia, wiec dziekuje ! :)
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 09.08.01, 08:51
      Aniu, pocieszę Cie. Moje dziecko nalezy do tych, co wieku 16 miesięcy potrafia powiedzieć bardzo dużo, ale za to zaczęło raczkować dopiero w wieku 12 miesięcy, stanęło samodzielnie w łóżeczku jak miało 13, a chodzić zaczął dopiero 2 tygodnie temu. I myślę, że każde dziecko coś potrafi lepiej niz inne a coś gorzej, więc się nie martw i ciesz postępami swojej córeczki. Pozdrawiam.ATA
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 09.08.01, 09:50
      Cześć Ania!!! Mam synka 2lata i prawie 2 misiące (z którego jest Twoja córcia?). I nie potrafi czytać, nie nakrywa do stołu, nie jeździ jeszcze na rowerku...Czy to źle? Za to właśnie odzywki ma takie, że ho ho, schowa mi ubranie do szafki, posprząta wszystkie klocki co do jednego, "kocha mamunię", i tak się zna na samochodach, ze odróznia "fiata tipo" od "fiata uno" (moja krew!!!!). Też pracuję i też wolę iść na 3 godz spacer niż uczyć literek. Jak masz ochotę wymienić doświdczenia równolatki, to daj znać.:benetton: ebe
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 11.08.01, 12:48
      Nie, pewnie, ze nie zle ;))).Moja mala nauczyla sie siusiac na nocnik w wieku prawie trzech lat, na rowerku fakt zaczela jezdzic jak tylko dobrze na nogach stanela, ale ma to po mnie :)). Dzieci sa tak samo indywidualne jak dorosli i tak jak juz pisalam w poscie a propos uczenia dzieci czytania i pisania trzeba isc z mozliwosciami checiami dziecka.Trzymaj sie i robcie jak najwiecej babek z piasku, koordynacja ruchowo-wzrokowa tez jest wazna.
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 19.08.01, 14:06
      Przepraszam, że będzie ostro, ale czy Ty nie zwariowałaś przypadkiem? Może ma jeszcze deklamować Inwokację? Moje prawie trzyletnie dziecko też nie zna literek i cyferek i nie przeszkadza mi to wcale. O ile ja wiem to dzieci uczą się czytać i pisać w wieku sześciu lat a nie dwóch. Uszy do góry!! Twoje dziecko jest najnormalniejsze na świecie, a Ty najwyraźniej masz poczucie winy, że pracujesz i nie poświęcasz dziecku wystarczająco dużo czasu. Nie martw się, na pewno jesteś wspaniałą mamą i najukochańszą dla swojej córeczki. Pozdrawiam Kasia
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 28.09.01, 17:03
      Moim zdaniem dziecka w tym wieku nie należy zmuszać do żadnej nauki. Dziecko będzie jeszcze miało duuuużo czasu na naukę wierszyków, literek, cyferek. Teraz powinno korzystać z życia, rozwijać się fizycznie (dużo czasu spędzać na dworze, bawiąc sie i szalejąc beztrosko). I poza tym dzieci , które wcześnie są zmuszane do nauki, potem nudzą się w szkole, sprawiają problemy wychowawcze bo w domu nauka była przyjemnością i można było ją przerwać w każdym momencie a w szkole czy nawet przedszkolu trzeba siedzieć i nudzić się gdy inne dzieci uczą się. Niestety tak to często wygląda. Na początku dziecko wszystko umie i potem trudno mu jest zauważyc moment kiedy zaczynają się nowe rzeczy. Zaczynają się problemy, bo dziecko nie umie się skoncentrować na lekcji, nie potrafi się systematycznie uczyć. To nie musi być reguła ale niestety bardzo często się to zdarza. Rodzice rzadko myślą dalekodystansowo i lubią się chwalić osiągnięciami swoich pociech. Ale potem te róznice i tak zanikają i z mądrego 2latka wyrasta przeciętny dziestolatek. Na pocieszenie dodam, że często jeśli dziecko nawet wydaje się superrozwinięte w np czytaniu to nie umie np zrobić siusiu na nocnik. Ale do tego mama superrozwiniętego się nie przyzna. Pamiętaj, że zawsze jest jeszcze ta druga strona medalu!!!!!!!anuś
      • Gość: guest Re: Czy to źle?- do anusi IP: *.* 28.09.01, 19:42
        Anuś,robienie siusiu na nocnik,a już napewno kupki nie ma nic wspólnego z inteligencją.Ta umiejętność bardzo się zmienia.To,że jedno dziecko można wiele nauczyć,a drugie pomimo poświęcanej mu uwagi mniej-to pewnik.Zgodzę się z tym,że w wieku 10-ciu lat różnice się wyrównują,ale tylko w zakresie wiedzy.To bardziej zdolne dziecko jest naprawdę zdolniejsze.To drugie choć nie tak inteligentne może pewne braki wyrównać pracą.Basia.
        • Gość: guest Re: Czy to źle?- do Basi IP: *.* 29.09.01, 16:32
          Nie przeczę ale o inteligencji nie świadczy również fakt, że dziecko w wieku 2 lat potrafi wyrecytować wierszyk czy liczyć do 10. Takie rzeczy można wpoić nawet mniej inteligentnemu dziecku, jeśli komuś bardzo na tym zależy! Inteligencja to niestety nie tylko wyuczona wiedza, to coś więcej! Może nie niestety, ale na szczęście!Pozdrawiam anuś
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 29.09.01, 17:16
      Aniu,N i e m a r t w s i e.:)Wiem wiem ,latwo mowic.Prawda jest co mowi anus. Inteligencja to nie to samo co wyklepane wierszyki i regulki. Druga rzecz to to,ze kazde dziecko inaczej sie rozwija, kazde ma inny talent. Widze to po moich robaczkach. Gloria jest sluchowcem. Ma bogata wyobraznie. Najprawdopodobniej nie bedzie umyslem scislym ale...pieknie spiewa, zapamietuje cale teksty piosenek, nawet cale ksiazeczki ktore jej czytamy i nawet piosenki w innych jezykach.Za to...zaczela mowic wcale nie wczesnie bo ok 2 go roku zycia. Wczesniej poslugiwala sie wlasnym jezykiem plus kilkoma `ludzkimi slowami`.Nie jest dobra w pisaniu i rysowaniu choc np alfabet recytuje bez pomylki-ze sluchu(w tej chwili ma 4 latka).Mowi pieknie i wyraznie i ma przebogate slownictwo ale to sie zaczelo praktycznie z dnia na dzien.I teraz Ella(3 latka)- zaczela mowic bardzo wczesnie(ok roczku) i nigdy nie miala wlasnego jezyka. Rysuje pieknie, zaczyna powoli czytac. Literki i cyfry rozpoznaje od dawien dawna. Rysuje pieknie i z detalami. Jest wzrokowcem-prawdopodobnie umysl scisly kiedys tam. Za to z pamiecia juz gorzej. Czasem gdy prosze by cos trudniejszego powtorzyla, Ellunia ma problem i mowi:`nie potrafie tego powiedziec`. Przypuszczam,ze latwiej jej bedzie gdy juz na dobre nauczy sie czytacLily (2 lata)-pierwsze slowa wypowiedziala jeszcze wczesniej niz Ella. Zdania skladala gdy miala 14 miesiecy. Dzis,wychodzac na spacer z tata wola do mnie `have a nice time Mummy`Jednak sluchowcem to ona nie jest. Typowy umysl scisly i pewnie w tym kierunku pomozemy jej sie rozwijac.W zabawach wyobrazniowych zdecydowanie zdaje sie na kreatywnosc Glorii.Olive wlasnie skonczyla roczek. Nauczona doswiadczeniem nie martwie sie kiedy zacznie mowic itd. Poki co, usmiecha sie, biega, wola `tat`(cat),`dada`(tata) `baba` Bye-bye` i `ta`(tak) plus kilka innych monosylab w repertuarze.Sluchowcy maja przewaznie bogata wyobraznie,zdolnosci humanistyczne,sa tworczy.Wzrokowcy maja pamiec fotograficzna i czesto umysl scisly.W.Churchill zaczal mowic w wieku 5 lat(wiem,wiem,powtarzam sie) Wczesniej namietnie uzywal `wlasnego jezyka`Pewnie,ze sa wyjatki. Zarowno w jedna jak i w druga strone. Znam dziecko ktore zaczelo mowic bardzo wczesnie a w tej chwili ma bardzo silne zaburzenia osobowosciowe. Nie martw sie kochana. Twoja coreczka ma czas i ma tez ten szczegolny talent ktory kiedys pomozesz jej odkryc i rozwinac.Przeciez nie trzeba byc Da Vinci i Einstainem by poradzic sobie w zyciu i yc szczesliwym.Powodzenia i ciesz sie kazda chwila.bogusia
      • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 29.09.01, 19:41
        I z tym się zgadzam.Każde dziecko ma swoje tempo.Ja też posłużę się przykładem.Mój brat jest ode mnie dużo zdolniejszy i było to widać od małego.Zaczął mówić całymi zdaniami i choć trzeba było zwalczyć u niego wadę wymowy to widać było,że ma super pamięć-i tak jest do dziś.Jest umysłem humanistycznym.Ja na jego tle zawsze wypadałam blado.Kiedy dla niego zabawą było pytanie "co tu jest napisane?" ja biegałam z piłką.Mamy, dzieci które lubią tylko zabawę,uważają, że te dzieci które znają wcześnie literki są strasznie gnębione przez rodziców, aby im to wpoić.Naprawdę to często dzieciak męczy pytanimi z serii"co to za literka czy cyferka,napisz mi"Często wygodniej byłoby poradzić,aby bawił się zabawkami lub jezdził rowerkiem.Czemu można odpowiedzieć dziecku,że to jest konik,a to krówka ale nie można na pytanie co to za literka.Anuś,powiedz mi jak zmusisz 2-latka do nauki wierszyka jeśli jego to nie interesuje i woli piłkę.Ja nie znam na to sposobu.Nie można dziecka do niczego zmusić.Albo zapamięta wierszyk tak po prostu,albo nie.Bogusiu,ty piszesz znów o zaczynającym czytać 3-latku.Myślę,że to jest możliwe jeśli dziecko to interesuje.Inteligencja jest dziedziczona wielogenowo, więc muszą być dzieci mniej lub bardziej zdolne.Na koniec chcę pocieszyć mamy,które moja wypowieć wprowadzi w zły nastrój,że ja skończyłam studia,które uchodzą za równie trudne jak mojego brata.Z nim jak to bywa z takimi szczególnie zdolnymi były problemy w szkole, a ze mną żadnych.Basia.
        • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 01.10.01, 09:59
          Niektóre nadgorliwe mamusie traktują poprostu naukę czytania, pisania itp jako jeden z.. powiedzmy.. obowiązków, tak jak spanie, jedzenie itp. Dziecko od urodzenia wie, że np po obiedzie jest godzinka przy stole i nauka i jest do tego przyzwyczajone. Naprawdę takie zawzięte mamusie znajdą sposób by dziecku wpoić to co chcą. Widziałam takie. Koszmar. No ale potem mogą się chwalić swoim nadrozwiniętym dzieckiem.Oby takich było jak najmniej. anuś
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 11.10.01, 14:30
      Aniu,Z czytaniem postów to jak z czytaniem o chorobach, od samego czytania człowiekowi wydaje się, że dostał gorączki i wysypki... Trzeba to wszystko podzielić na czworo i zindywidualizować. Moja córka ma 21 miesięcy - jest wspaniałym dzieckiem, silnym fizycznie, pogodnym i wiecznie śmiejącym się, mówi klika słów, głównie "nie ma", "chodź"(w jej wydaniu choć) i tiu, tiu, tiu, reszta pochodzi z dziwnego dialektu do którego nie ma słownika jak to kiedyś ktoś określił, dużo rozumie, wykonuje polecenia, sama układa klocki, pokazuje na nosek, uszka, oczka itd, ale nie mówi żadnych zdań. Ja również parcuję na cały etat i czasami jeszcze dorabiam, więc nie mogę jej poświęcić dużo czasu, najczęściej jesteśmy razem w week-end. Wtedy się bawimy, spacerujemy, układamy klocki, czytamy (ale ona nie jest w stanie się długo skupić na słuchaniu). Czasami też przechodzi mi przez myśl, że powinna może więcej umieć w tym wieku, że opiekunka jej za mało czyta, że na przykłąd nosi jeszcze pieluchy i pije z butelki ze smoczkiem, itd. ale generalnie uważam, że wszystko zależy od indywidualnego rozwoju dziecka i nie należy się przejmować. Jeszcze zdąży poznać litery i cyfry. Niech ma najbardziej beztroskie dzieciństwo, bo potem będzie coraz gorzej. Ja swemu dziecku pozwlam na dużo rzeczy, niech się brudzi, niech się bawi jak chce... oczywiście są granice, których przekraczać nie wolno. Mam nadzieję że cię uspokoiłam - Pozdrawiam - Maria
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 26.10.01, 08:16
      CZESC NIE SADZE BYS POWINNA SIE MARTWIC (LATWO POWIEDZIEC).MAM SYNKA (PRAWIE 5 LAT) DOPIERP GDY MIAL 3-Y LATKA ZACZA GAWEDZIC.PONIEWASZ MIESZKAMY W HOLLANDII MUJ SYNEK CHODZI JUZ DO SZKOLY( W HOLANDII DZIECI ZACZYNAJA GDY SKONCZA 4-Y LATKA) I DOPIERO TAM WLASCIWIE ZACZA BARDZIEJ INTERESOWAC SIE MOWA.PRUBOWALISMY Z MEZEM GODZINAMI DZIENNIE ZAJMOWAC SIE NAUKA MALEGO ALE BEZ SKUTKU BYL UPART JAK OSIOLEK I WIESZ CO SIE OKAZALO ZE NASZ PRACA NIE POSZLA NA MARNE BO CHOCIAZ NIE MOWIL WIELE TO NAUCZYL SIE MNOSTWA.
    • Gość: guest Re: Czy to źle? IP: *.* 01.01.02, 15:52
      MYSLE ZE NIE MASZ POWODU DO ZMARTWIEN.TWOJA CORKA ROZWIJA SIE JAK NAJBARDZIEJ PRAWIDLOWO, A ZE NIE MOWI...POCZEKAJ JESZCZE TROSZKE, JESZCZE BEDZIESZ MIALA DOSC JEJ GADULSTWAsmile)).JESTES CUDOWNA MATKA I NIE POZWOL SOBIE WMOWIC ZE ROBISZ ZBYT MALO CZY NIE DOSC DOBRZE. POZDRAWIAM-MONIKA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka