Dodaj do ulubionych

Synek nas ignoruje

IP: *.* 12.12.01, 11:50
Witam wszystkich na forum. Mój 4-letni synek Michał ignoruje wszelkie próby nakłonienia go do posłuszeństwa. Nie pomagają ani prośby, ani groźby czy zakazy. Robi co chce i nikogo się nie boi. Szczególnie upodobał sobie dziwne zabawy, polegające na zdejmowaniu majtek i wypinaniu sie na ludzi (na szczęście tylko w domu).Gdy w koncu dostanie klapsa, bo puszczaja nam nerwy, reaguje histerycznym wrzaskiem, albo nawet trzaska ze złością drzwiami (nawet raz wybił w ten sposób szybę). Wiem,że odziedziczył pewne cechy po mnie, gdyz jestem jedynakiem i zostałem wychowany prawie bezstresowo przez nadopiekuńczą mamę (ojciec nigdy z nami nie mieszkał). Boję się, ze syn będzie boleśnie przeżywał zetknięcie się z otoczeniem w szkole, a potem w pracy. Oboje z zoną mamy wyższe wykształcenie i chcielibyśmy, aby Michałek pilnie się uczył aby do czegoś dojść w życiu, próbuję uczyć go angielskiego, ale niestety synka interesuja głównie nowe samochodziki, które szybko rozbija, albo rozbiera na części. Gdy pytamy dlaczego tak się zachowuje, mówi przekornie "Bo tak". Jedyna pociecha to to,że w przedszkolu jest raczej grzeczny. Proszę, pomóżcie, bo nie mamy już siły....Tomek z Łodzi
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Synek nas ignoruje IP: *.* 12.12.01, 14:29
      Tomku, my również jesteśmy rodzicami 4-latka. Piszesz, że synek lubi ściągać majtki, wypinać się itp. nasz mały również jest zafascynowany swoją fizjologią, wkłada rączki do majtek, dużo mówi n/t czynności fizjologicznych, ale gdzieś czytałam, że zainteresowanie tymi sprawami w wieku naszych dzieci jest typowe, więc zwracamy oczywiście uwagę, ale nie demonizujemy tych zachowań. Co do nieposłuszeństwa i ignorancji, to serdecznie polecam książkę, którą aktualnie "przerabiam" - Robert MacKenzie "Kiedy pozwolić, kiedy zabronić dzieciom od 2 do 16 lat" (Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 2001). Mowa generalnie o formułowaniu jasnych reguł, wytyczaniu stabilnych granic i wychowywaniu przez naturalne konsekwencje niewłaściwych zachowań. Autor udowadnia, że dzieci rzadko reagują na same słowa (zwłaszcza, gdy jest ich dużo), reagują natomiast na słowa poparte konkretnym działaniem (mowa tu o konsekwencji). Pozdrawiam i życzę powodzeniaMargo (na razie jeszcze teoretyk)
    • Gość: guest Re: Synek nas ignoruje IP: *.* 12.12.01, 14:33
      A może za wiele od niego oczekujecie, może on by wolał się z Wami pobawić samochodzikami niż nauka angielskiego.On jest jeszcze maluszkiem który się buntuje.
      • Gość: guest Re: Synek nas ignoruje IP: *.* 12.12.01, 23:01
        i mnie sie tak wydaje. chyba za duze oczekiwania. on wam dobitnie daje do zrozumienia, ze nie ma ochoty na pewne sprawy. nie ma nic zlego, nagannego, ze dziecko w tym wieku woli samochodziki od nauki.dzieci nie zawsze (najczesciej) nie sa takie jakie bysmy chcieli, albo takie jak my. to, ze wy macie wyzsze wyksztalcenie nie oznacza, ze on je zdobedzie. oczywiscie kazdy swiadomy rodzic chcialby , aby dziecko sie wyksztalcilo , ale za jaka cene? 4 lata , to jest czas na zabawe, beztroskie zycie, co nie oznacza, ze rodzice nie moga delikatnie wplywac na dziecko. juz sam fakt,ze macie wyzsze wyksztalcenie na pewno mu daje lepsze warunki rozwoju intelektualnego (rozmowy, lektura, itd) ale nie jest gwarancja jego szczescia.my tez mamy wyzsze wyksztalcenie, ale nie jest to powod dla nas , aby male dziecko wbrew jego aktualnym potrzebom , nakierowywac na inne tory. BEDE GO AKCEPTOWAC NAWET, JAK BEDZIE SZEWCEM. co nie oznacza, ze nie dbam i nie bede dbac i jego rozwoj intelektualny . zrobie wszystko, co w mojej mocy, aby mu ulatwic, pomoc w wyksztalceniu sie ( pomoc szeroko rozumiana) ale nie ponad jego sily.wybacz on was nie ignoruje, to wy ignorujecie jego potrzeby.przepraszam, ale chyba sie nie obraziles. bardzo was pozdrawiam, a glownie najrozsadniejszego, malego buntownika.
        • Gość: sylwiao Re: Synek nas ignoruje IP: *.* 13.12.01, 19:55
          Mnie tez wydaje sie, ze Wasz synek poprzez takie wlasnie zachowanie probuje zwrocic na siebie uwage. On potrzebuje akceptacji, chce sie z wami bawic rowniez w te wymyslone przez siebie zabawy.Namawiajcie go na to, co wydaje sie Wam wazne, ale delikatnie i z umiarem. On ma przeciez dopiero 4 lata i angielski moze poczekac. Jestem z wyksztalcenia anglista i zapewniam, ze uczenie takich maluchow to bardziej zabawa niz powazna nauka, wymaga mnowtwa inwencji, kreatywnosci, poczucia humoru i bycia elastycznym. Jesli chcecie bawic sie angielskim, spiewajcie piosenki, ale tez bawcie sie samochodzikami, pacynkami, rysujcie i lepcie z plasteliny. sukces murowany (pod warunkie, ze Wy, rodzice za szybka sie nie zniechecicie.Ja sama mam czterolatka i wiem, ze potrafi byc uparty i trudny. Ale staram sie podchodzic do niego z usmiechem, wymagajac przy okazji przestrzegania pewnych regol. W pewnych sytuacjach akceptujemy jego pomysly i zachowanie, w innych nigdy nie ulegamy, wiedzac ze awantura wisi na wlosku. Ogolnie jednak calkowicie go akceptujemy i kochamy, mimo ze czasami daje nam, rodzicom, w kosc. Podkreslam jednak, w waznych dla nas sprawach nie ulegamy, nawet jesli bardzo sie zlosci. Pozdrawiam, Sylwia
        • Gość: guest Re: Synek nas ignoruje IP: *.* 21.12.01, 22:07
          Facet oszalałeś?Chcesz uczyć swoje dziecko angielskiego? On ma 4 lata - potrzebuje taty a nie nauczyciela. On potrzebuje byś usiadł z nim i pobawił się samochodzikami, żołnierzykami. Nie marnuj jego czasu. My z żoną też mamy wyższe wykształcenie i nie pędzimy naszego sybka do nauki - ma czas. Wracam z pracy i w pośpiechu zjadam obiad by pobawić się z nim, by "pobić" się razem (bez złych skojarzeń proszę). I mój synek traktuje mnie jak kolego a nie tylko ojca. Spróbuj zmienić nastawienie i zobaczysz efekty. Przestanie ignorować. Idź z nim na mecz. Pójdź na rajd samochodowy, zawody żużlowe czy cokolwiek innego. Zrób coś razem z nim wspólnie jak kumpel z kumplem.
    • Gość: guest Re: Synek nas ignoruje IP: *.* 28.12.01, 12:57
      Tomasz Kowalski napisała/ł:> Witam wszystkich na forum. Mój 4-letni synek Michał ignoruje wszelkie próby nakłonienia go do posłuszeństwa. Nie pomagają ani prośby, ani groźby czy zakazy. Robi co chce i nikogo się nie boi. Szczególnie upodobał sobie dziwne zabawy, polegające na zdejmowaniu majtek i wypinaniu sie na ludzi (na szczęście tylko w domu).Gdy w koncu dostanie klapsa, bo puszczaja nam nerwy, reaguje histerycznym wrzaskiem, albo nawet trzaska ze złością drzwiami (nawet raz wybił w ten sposób szybę). Wiem,że odziedziczył pewne cechy po mnie, gdyz jestem jedynakiem i zostałem wychowany prawie bezstresowo przez nadopiekuńczą mamę (ojciec nigdy z nami nie mieszkał). Boję się, ze syn będzie boleśnie przeżywał zetknięcie się z otoczeniem w szkole, a potem w pracy. Oboje z zoną mamy wyższe wykształcenie i chcielibyśmy, aby Michałek pilnie się uczył aby do czegoś dojść w życiu, próbuję uczyć go angielskiego, ale niestety synka interesuja głównie nowe samochodziki, które szybko rozbija, albo rozbiera na części. Gdy pytamy dlaczego tak się zachowuje, mówi przekornie "Bo tak". Jedyna pociecha to to,że w przedszkolu jest raczej grzeczny. Proszę, pomóżcie, bo nie mamy już siły....> Tomek z Łodzi te dziwne zabawy maja miejsce wdomu zle zachowanie rowniez. W przedszkolu, jak piszeswz jest raczej grzeczny. Nie zastanawia cie to? Moze panie w przedszkolu i ty macie inne definicje grzecznosci? Moze on jest po prostu lekko krnabrnym rozbrykanym chlopczykiem, jakich pelno, a nie zlosliwym uparciuchem?Tomku, wyluzuj sie. Zamiast krzyczec i bic synka za sciaganie majtek, pobawcie sie razem, idzcie na spacer, powiedz "widze ze sie nudzisz" zaproponuj cokolwiek.Jestem belfrem qangielskiego wlasnie i z doswiadczenia wiem, ze angielski w tym wieku jest jedynie zabawa. A twojemu synkowi ta zabawa nie odpowiada. On woli samochodziki. pozwol mu na to jest dzieckiem.A co do dochodzenia w zyciu. Na to nic ne poradzisz. Bedzie chcial to sie nauczy. Nie bedzie chcial- moze zostanie podroznikiem? A moze lesnikiem w sercu kanadyjskiej puszczy? Moze swietnym fachowcem od kladzenia kafelkow?Wazne zeby nauka nie kojarzyla mu sie z przymusem a z przyjemnoscia. Zebyscie nauczyli go dawac z siebie wszystko, a nie pracowac na pol gwizdka, zaszczepili przekonanie ze swiat jest ciekawy, ze jest wiele rzeczy do poznania. Jesli to wam sie uda, to na nauke przyjdzie czas. Spokojnie Tomku :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka