IP: *.* 01.01.02, 18:27
Powiedzcie mi, drogie dziewczyny, co myślicie o czyms takim:nasz synek, niemal czteroletnia pluskwa, zwraca sie do swojego rodziciela per "Olo". Do mnie mówi normalnie, "mamo", a do Olka właśnie "Olo", rzadko "tato".Ta maniera pojawiła się dopiero kilka tygodni temu, z poczatku to było śmieszne, a teraz trochę zastanawiające. Czy mały mówi tak do męza dlatego, ze słyszy to ode mnie ?Co o tym myślicie ? Dodam, ze forma "Olo" dotyczy tylko wołacza, w pozostałych przypadkach jest normalnie, "tata" ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: Mika_P Re: tata ? IP: *.* 05.01.02, 13:53
      Sytuacja się rozwija - teraz tata jest juz niemal w kazdym przypadku Olem, a nie tatą - naprawdę nie macie żadnych pomysłów ? ;)
      • Gość: guest Re: tata ? IP: *.* 05.01.02, 14:20
        Hej!Nasza córeczka (dwa latka) też przechodziła taki okres - do taty mówiła tylko i wyłącznie "Ukaszku". Może wydawało jej się, że wtedy jest ważniejsza? Może przecież tak jak mama... Przeszło (trochę ją poprawialiśmy) i już dawno mamy to za sobą. Nie przejmuj się tak bardzo, dzieci czasem chcą być naprawdę kimś innym, a taki gość co to z tatą jest "per ty" to całkiem poważny facet. A może pokazuje nieświadomie, że w domu trzyma sztamę z mamą? Myślę, że to minie, jak każdy okres w życiu małego dziecka. Podobno dla pięciolatka to tata jest autorytetem, nie mama, więc możesz się spodziewać, że za jakiś rok mały będzie wołał Ciebie po imieniu!!! Poważnie - po prostu go poprawiajcie i już. Pozdrawiam, Kasiak
    • Gość: guest Re: tata ? IP: *.* 11.01.02, 21:32
      A do nas córka mówi po imieniu i nie robimy z tego żadnego problemu.pozdrawiamsammy :)
      • Gość: guest Re: tata ? IP: *.* 14.01.02, 13:31
        Jezeli to jest tymczasowe to nie ma problemu (patrz powyzsze posty). Jednak jezeli zwracanie sie do rodzicow po imieniu (a nie "mamo" i "tato") ma miec staly charakter na zasadzie "kumplowanie sie" to chyba nie jest to dobre.Dziecko potrzebuje rodzicow - mamy i taty - a nie kolegow czy kumpli. Tych znajdzie w przedszkolu, szkole czy na podworku. Mama i tata to cos innego niz koledzy! To przede wszystkim autorytet i poczucie bezpieczenstwa!PozdrawiamWojtek
        • Gość: wiesia Re: tata ? IP: *.* 17.01.02, 14:10
          Wojtek napisała/ł:> Dziecko potrzebuje rodzicow - mamy i taty - a nie kolegow czy kumpli. Tych znajdzie w przedszkolu, szkole czy na podworku. Mama i tata to cos innego niz koledzy! To przede wszystkim autorytet i poczucie bezpieczenstwa!Kiedyś w Polsce obowiązywała maniera zwracania się w pracy wyłacznie per "pan/pani + stanowisko. Zwracanie się do szefa po imieniu było nie do pomyślenia. Wraz z napływem zagranicznych firm zaczął się upowszechniać zwyczaj zwracania w pracy do wszystkich po imieniu. I nie ma to nic wspólnego ze zmniejszeniem się autorytetu czy szacunku. Tak się składa , że jestem po imieniu z kikoma przełożonymi i absolutnie to nie wpływa na umniejszego mojego szacunku wobec tych osób. Może nawet wręcz przeciwnie, no i zawsze wiem, gdzie jest granica między towarzyską zażyłością a obowiązkami służbowymi.Znam też kilka rodzin, w których praktykuje się zwracanie do rodziców po imieniu - i też nie zauważyłam aby odbywało się to kosztem autorytetu czy poczucia bezpieczeństwa.Mnie tam obojętne jak się dziecko będzie do mnie zwracać. Moja siostrzenica na przykład do pewnego czasu mi tykała, a potem sama przeszła na bardziej oficjalne ciociu- bo tykanie ją krępowało. Ją, nie mnie.
    • Gość: stasyl Re: tata ? IP: *.* 16.01.02, 11:22
      Mój 3-letni synek Michaś także do tatusia mówi po imieniu.Doczytałam się gdzieś, że oznacza to, że dziecko utożsamia się z tatą. Co o tym myślisz?
    • Gość: ATAX Re: tata ? IP: *.* 17.01.02, 14:57
      A mój niespełna dwulatek poszedł na kompromis i do mnie mówi: "Mamusia Adata" a do męża "Tatuś Cisiu" (tzn. Krzysiu), choć ostatnio wpadł w manię rymowania i zaczął rymować "Tatuś fakuś" i "mamusia Adata badata". Ciekawe co jeszcze wymyśli ?ATA
    • Gość: DagmaraB Re: tata ? IP: *.* 17.01.02, 16:11
      Witam,Ja, odkąd pamiętam, mówiłam do swojego rodziciela per "Mariuszku". Obie moje babcie się straszliwie oburzały i wspominały coś na temat braku szacunku do rodziców... Nie sądzę, żeby przez to mój rodzic cieszył się mniejszym szacunkiem i autorytetem. Z kolei mój ośmioletni syn zaczął o nas (swoich rodzicach) do innych ludzi mówić "ojciec" i "matka". Z kolei to oburzyło mojego tatę, bo uważa, że te określenia są "nie na miejscu" (jak sam to określił). Cóż, co rodzina to obyczaj... Jeśli Wam przeszkadza, że syn zwraca się do taty po imieniu, to go za każdym razem poprawiajcie. Ale jeśli nie - to myślę, że nie warto z tym walczyć. Albo przejdzie samo albo nie, ale moim zdaniem na szacunek i autorytet rodzice pracują swoją postawą, ale to już temat na inny wątek :)Pozdrowienia,Dagmara
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka