Powiedzcie mi, drogie dziewczyny, co myślicie o czyms takim:nasz synek, niemal czteroletnia pluskwa, zwraca sie do swojego rodziciela per "Olo". Do mnie mówi normalnie, "mamo", a do Olka właśnie "Olo", rzadko "tato".Ta maniera pojawiła się dopiero kilka tygodni temu, z poczatku to było śmieszne, a teraz trochę zastanawiające. Czy mały mówi tak do męza dlatego, ze słyszy to ode mnie ?Co o tym myślicie ? Dodam, ze forma "Olo" dotyczy tylko wołacza, w pozostałych przypadkach jest normalnie, "tata"