Synek (4l.) jest bardzo pogodnym i gadatliwym chłopcem ale od
paru dni z przedszkola wychodzi jakis inny...
Ni to smutny, ni wyciszony...

Sama nie wiem - w każdym razie inny.
Opowiada,że koledzy się z Niego śmieli jak sie potknął
niechcący o jednego nogę...
Co mówicie swoim pocichom w takich chwilach...???