Dodaj do ulubionych

Problem z agresywnym przedszkolakiem

27.11.06, 13:42
Za Metrem:

"Pięciolatek terroryzuje warszawskie przedszkole
"Metro": Pogryzione do krwi nauczycielki robią obdukcje, dyrekcja zakłada
monitoring, a rodzice boją się o swoje dzieci.
Tego chłopca pozbywało się już kilka stołecznych przedszkoli. Kolejna
placówka, która go przyjęła, przeżywa horror. Tomek potrafi uderzyć z główki,
gryźć, kopać, gdzie popadnie, skakać po stołach, rzucać zabawkami w kolegów.
Kładzie się też na koleżanki i symuluje stosunek płciowy, używając słów,
których powstydziłby się niejeden dorosły. Czasem onanizuje się przy
przedszkolankach i rówieśnikach.

- Jesteśmy bezsilne - mówi pani Anna, dyrektorka placówki. - Kiedy bronimy
dzieci, same jesteśmy atakowane - dodaje, pokazując na rękach ślady po
pogryzieniach przez chłopca.
REKLAMA Czytaj dalej

- Jesteśmy zaszczute przez matkę chłopca, po każdych zajęciach płaczemy. Gdy
zwracamy dziecku uwagę, że tak nie można robić, mówi nam: Powiem mamie, że
mnie biłaś, szmato - zwierzają się przedszkolanki. Mama małego agresora nie
wierzy, że tak zachowuje się jej dziecko. - On jest taki dynamiczny - tłumaczy.

Takiej "dynamiczności" nie mogą jednak znieść już rodzice innych maluchów,
które padają ofiarą agresji Tomka. Wspólnie z dyrekcją postanowili założyć w
placówce monitoring. Jednak sfilmowane ekscesy pięciolatka też w niczym nie
pomogły.

- Mój synek codziennie był bity przez tego bandytę - opowiada Igor Szewczyk,
tata pięcioletniego Dawida. - W końcu widząc jego płacz, rozciętą wargę,
pogryzione rączki, powiedziałem dość - dodaje. Razem z kilkudziesięcioma
innymi rodzicami zażądał spotkania z rodzicami Tomka. - Przyszedł wysoki,
ogolony na zero policjant - mówi pan Igor. - I jeszcze na nas nakrzyczał.

Opiekunowie agresywnego pięciolatka nie zgodzili się na przeniesienie go do
innego przedszkola.

Dyrekcja przedszkola skierowała sprawę do sądu rodzinnego o ustalenie przyczyn
agresywnego zachowania chłopca. Tymczasem matka Tomka skierowała sprawę do
kuratora i prokuratury. - Widać, wszyscy się na mojego syna uwzięli - mówi."

I co Wy NATO?
Obserwuj wątek
    • annajakub Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 27.11.06, 13:54
      To naprawdę smutne. Myślę, że problem jako taki tkwi w samych rodzicach którzy
      nie chcą lub nie umieją pojąć że ich tak fantastyczne dzicko może się
      zachowywać. Każdy rodzić zna swoje dziecko i wie jak może się zachowywać i
      zazwyczaj uprzedza o tym opiekunów w tym wypadku przedszkole. To nie wina
      dzieci tylko rodziców.
    • yazonisyn Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 27.11.06, 13:54
      Dla mnie cały ten tekst jest wyssany z Palca redaktora, od tak żeby coś napisać
      i zainteresować ludzi
      • mama303 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 27.11.06, 18:31
        Dla mnie też.
        Nie rozumiem jak dorosłe osoby /rodzice, pedagodzy/nie potrafia poradzic sobie
        z 5-latkiem?
      • a_weasley Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 27.11.06, 23:19
        Yazonisyn napisał na podstawie własnej iluminacji:

        > Dla mnie cały ten tekst jest wyssany z Palca redaktora,

        Jasne! Wymyślili sobie! Nie tylko ojca tego dziecka, wymienionego z nazwiska,
        sobie wymyślili i samo dziecko, ale jeszcze w magistracie spytali o stanowisko w
        tej sprawie ducha - wymyślonego Pawła Wypycha!
        Tyle, że ja akurat, głupia sprawa, wymienionego Pawła W. znam i wiem, że
        istnieje. Realnie, wyraźnie, zdecydowanie, a niekiedy nawet z hukiem.
    • jacksparrow1 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 27.11.06, 17:57
      Jezeli to prawda to kazdy poszkodowany powinien podac sprawe do sadu z powodztwa
      cywilnego.Jak tatus mialby odpowiadac na 20 - 30 zarzutow to moze by pomyslal
      troszeczke inaczej.
      Ale takie zachowanie dzieciaka skads sie bierze.
    • vharia Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 27.11.06, 20:47
      Jeśli to prawda, to trzeba biegiem odebrać prawa rodzicielskie rodzicom tego chłopca, bo tak ekstremalne zachowania nie biorą sie z kosmosu.
      • gosiak555 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 27.11.06, 21:22
        A czemóż to yazonisyn i mama303 nie wierzycie ze to prawda? Według was takich
        dzieci nie ma? Przejdźcie się do którejkolwiek polskiej szkoły to zmienicie
        zdanie - w większości takie się znajdą, tyle ze już trochę starsze i może z
        nieco mniejszym natężeniem agresji.
        A już to, że nie rozumiecie jak dorośli nie mogą sobie poradzić z 5cio latkiem,
        świadczy wyłącznie o waszej ignorancji. W tekście było wyraźnie napisane, że
        rodzice tego dziecka nie widzą problemu, a nawet próbują go obrócić na korzyść
        swojego dziecka. Co waszym zdaniem w takiej sytuacji mogą zrobić przedszkolanki
        czy dyrektorka przedszkola? Dziecko powinien zbadać psycholog, ale bez zgody
        rodziców jest to niemożliwe, usunąć go z przedszkola nie da rady bo tak
        wspaniale jest skonstruowane prawo, mają go grzecznie poprosić żeby przestał?
        Jak widzicie raczej odpowiada: Szmato, powiem mamie że mnie bijesz! niż:
        Dobrze, pse pani, juz nie będę. Każda ostrzejsza reakcja ze strony
        przedszkolanek byłaby jednoznaczna ze stratą pracy. Sprawa jest oddana do sądu
        rodzinnego, ale jak wiadomo polskie sądy do najszybszych nie należą. Dzieciak
        zdąży skończyć przedszkole zanim coś się ruszy.
        Skoro według was poradzić sobie z takim przedszkolakiem łatwo, to podzielcie
        się swoją wiedzą.
        • linka9 prawo 27.11.06, 22:52
          gosiak555 napisała:
          > usunąć go z przedszkola nie da rady bo tak
          > wspaniale jest skonstruowane prawo

          A mogłabyś przywołać konkretne przepisy?
          To przecież nie obowiązkowa szkoła ...

          Co do reszty - zgadzam się (cały czas mówimy o zachowaniach, zaburzeniach
          wybitnie odbiegających od normy; przy "zwykłym" nieposłuszeństwie jest cała masa
          mozliwosci odziaływania pedagogicznego w przedszkolu)
          • maksimum Johnny Boy w przedszkolu miesiac zdzierzyl. 28.11.06, 03:05
            > Opiekunowie agresywnego pięciolatka nie zgodzili się na przeniesienie go do
            > innego przedszkola.

            A po co byla ta cala szopka z zapraszaniem rodzicow matola i pytaniem ich o
            zgode na przeniesienie do innego przedszkola???????
            Gdybym ja byl rodzicem tego matola,to tez bym sie nie zgodzil na przeniesie go
            gdzies indziej.
            To przedszkole decyduje czy matol zostaje usuniety czy tez nie,a nie jego
            rodzice.
            To chyba oczywiste,ze jak dasz matolom mozliwosc wyboru,to wybiora to co dla
            nich jest najlepsze a nie to co najlepsze dla wiekszosci.
            Przedszkole nie jest obowiazkowe i powinien zostac z niego wykopany juz
            pierwszego dnia.

            > Dyrekcja przedszkola skierowała sprawę do sądu rodzinnego o ustalenie przyczyn
            > agresywnego zachowania chłopca.

            Strasznie glupia dyrekcja.
            Przyczyn niech szukaja rodzice,bo to jest ich obowiazkiem,a przedszkole dziala
            na podstawie zasad do ktorych przedszkolaki i rodzice MUSZA sie dostosowac.
            A jak sie nie dostosuja-to won.
            Syn znajomych (Jasio)w NYC jest dosc agresywny i przedszkole trzymalo go tylko
            przez 1 miesiac i won.
            USA to nie jest Polska,gdzie rozwydrzone dzieciaki przychodza do szkoly czy
            przedszkola i wprowadzaja zwyczaje przywiezione z kraju nad Wisla.
            Teraz Johnny Boy juz jest w wieku szkolnym i ciekawe jak szybko ze szkoly
            wyleci?

            > Tymczasem matka Tomka skierowała sprawę do
            > kuratora i prokuratury. - Widać, wszyscy się na mojego syna uwzięli - mówi."

            To zrobila bardzo glupio,bo gdy przedszkole dobrze sie obroni,to moze stracic
            sprawe w cuglach.
            Domyslam sie,ze pani policjantowa ma chody w prokuraturze i na tym bazuje swoje
            chamskie zagrywki.

            > I co Wy NATO?

            W amerykanskiej czesci NATO,to by to zupelnie nie przeszlo,ale w kraju
            Nadwislanskim,gdzie neokomuna wespol ze zorganizowana przestepczoscia rzadzila
            krajem wszystko jest mozliwe.
            • vharia Re: Johnny Boy w przedszkolu miesiac zdzierzyl. 28.11.06, 15:59
              Jak zrozumiałam spotkanie z łysym policjantem nie miało na celu uzyskania zgody
              na przeniesienie agresora do innego przedszkola, tylko było utopijnym
              przedsięwzięciem obliczonym na "wpłynięcie" na rodziców aby "coś" zrobili ze
              swoim potomkiem...
        • mama303 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 28.11.06, 07:30
          Ja nie jestem pedagogiem więc nie musze miec pomysłów na rozwiazanie problemu
          agresywnego 5-latka.
          Ktos zrobił z igły widły i szuka sensacji, to tyle.
          • gosiak555 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 28.11.06, 12:54
            Do linka9: nie, konkretnych przepisów nie potrafię teraz podać, ale jestem
            nauczycielką i wiem jak to działa: dziecko zostało przyjęte do publicznego
            przedszkola i nie można mu tego prawa odmówić, nie można go usunąć, zwłaszcza
            wbrew woli rdziców.
            do mama303:oczywiście że nie musisz mieć żadnych pomysłów, ale w takim razie
            nie pisz, że to takie proste, bo tak nie jest.
            A gdybyś musiała pracować z takim dzieckiem, zapewniam cię, że nie uważałabyś,
            że to robienie z igły wideł, ale przykład poważnego problemu w polskich
            przedszkolach i szkołach.
            • scher Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 28.11.06, 14:38
              gosiak555 napisała:

              > Do linka9: nie, konkretnych przepisów nie potrafię teraz podać, ale jestem
              > nauczycielką i wiem jak to działa: dziecko zostało przyjęte do publicznego
              > przedszkola i nie można mu tego prawa odmówić, nie można go usunąć, zwłaszcza
              > wbrew woli rdziców.

              Bajki opowiadasz.

              Art. 39 ust. 2 ustawy o systemie oświaty:
              "Dyrektor szkoły lub placówki może, w drodze decyzji, skreślić ucznia z listy
              uczniów w przypadkach określonych w statucie szkoły lub placówki. Skreślenie
              następuje na podstawie uchwały rady pedagogicznej, po zasięgnięciu opinii
              samorządu uczniowskiego."

              Sz.
              • linka9 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 28.11.06, 16:56
                scher napisał:

                > Bajki opowiadasz.
                >
                > Art. 39 ust. 2 ustawy o systemie oświaty:
                > "Dyrektor szkoły lub placówki może, w drodze decyzji, skreślić ucznia z listy
                > uczniów w przypadkach określonych w statucie szkoły lub placówki. Skreślenie
                > następuje na podstawie uchwały rady pedagogicznej, po zasięgnięciu opinii
                > samorządu uczniowskiego."

                Kiedy moje dzieci chodziły do przedszkola podpisywalismy króciutką umowę, w
                której było określone m.in., że w przypadku braku opłat lub nieprzestrzegania
                regulaminu dyrektor moze wypowiedzieć umowę.
              • gosiak555 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 28.11.06, 21:10
                Tyle że w praktyce to szkoła, a nie rodzice, musi znaleźć inną placówkę, która
                zgodzi się przyjąć dziecko. Ciekawe, kto się zgodzi na tego upiora?
                Poza tym nawet jeśli to dziecko zostanie usunięte z tego przedszkola to
                przecież nie zniknie w cudowny sposób z powierzchni ziemi. Będzie dręczyło inne
                dzieci w kolejnych przedszkolach, a potem szkołach, ewentualnie jakichś
                pacówkach opiekuńczych, jeśli rodzice zostaną pozbawieni praw. A później
                będziemy mieć kolejnego bandziora na naszych ulicach.
                Jedynym skutecznym rozwiązaniem byłoby objęcie tego dziecka kompleksową opieką
                pedagogiczną, psychologiczną, itp. przy jednoczesnej współpracy ze strony
                rodziców. Ale na to, że ci rodzice zauważą, że i oni i ich dziecko ma problem
                nie ma chyba co liczyć.
                Poza tym bardzo bym się cieszyła, gdyby to, co tu piszę to były bajki, jak
                uprzejmie zauważyłeś/aś. Niestety pracuję w szkole i wiem, że bajki to to nie
                są. Ach, gdyby ten art. 39,który tu przytoczyłeś działał w praktyce tak
                świetnie jak brzmi...
                • scher Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 28.11.06, 21:33
                  Przepis jest, wystarczy się zawziąć i go literalnie zastosować.

                  Zamiast biadolić, że "nic nie można" i ganiać na obdukcje.

                  - Panie doktorze, pięciolatek mnie bije!

                  Żenada.

                  Sz.
                • linka9 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 28.11.06, 22:47
                  gosiak555 napisała:

                  > Tyle że w praktyce to szkoła,

                  Ale my rozmawiamy o PRZEDSZKOLU!!!



            • mama303 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 29.11.06, 12:58
              Nigdy nie pisałam że to proste. Praca pedagoga bywa trudne - to nie tylko miłe
              zabawy z grzecznymi dziećmi.
    • ciocia_luta Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 28.11.06, 12:59
      Co my na to, a nic.
      Rodzice i nauczyciele, którzy nie sa w stanie skutecznie obronic swoich dzieci
      to dla mnie jakieś bajki nie z tej ziemi. Tu przede wszystkim widac potworną
      nieudolnośc pań z przedszkola, pani dyrektor i rodziców. Bo takich matek i
      ojców jak rodzice tego małego zwyrola to sie spotyka, ale nie nalezy tolerowac.
    • izabela_741 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 28.11.06, 14:02
      Nie wyobrazam sobie, zeby male dzieci musialy znosic takie traktowanie!

      Zeby tego nie przechodzic bez konca postawilam na przedszkole prywatne z
      jasnymi regulami. Po licznych skargach na agresywne dziecko (z wpisami,
      mailami) i klesce wspolpracy z rodzicami, przedszkole samo usunelo dziecko.
      Rodzice nadal nie widza problemu, ale to juz ich problem.
    • leeloo2002 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 28.11.06, 16:20
      pierwsze co sobie pomyslalam, to ze ten maly musi skads miec wzorzec zachowan i
      slownictwo: zapewne jest lany w domu przez ogolonego tatusia.
      Dziwi mnie ta niemoc dyrektorki przedszkola i rodzicow , przeciez wystarczy
      zebrac dane w poprzednich przedszkolach (swiakowie) i ewentulanie popytac
      sasiadow w miejscu zamieszkania dziecka - co to za rodzina.
      A malego gnojka po prostu odosabnialbym w klatce - izolatce
    • jacksparrow1 male pytanko 28.11.06, 16:50
      A ja dla rozladowania napiecia zadam male pytanko.
      JAk poradzilaby soebie w tej sytuacji SUPERNIANIA?
      • marghe_72 Re: male pytanko 28.11.06, 22:22
        superniania zazwyczaj pracuje nad rodzicami
        a Ci tutaj wydają się być o(d)porni
        • vharia To samo pomyślałam:) n/t 29.11.06, 09:53

      • mama303 Re: male pytanko 29.11.06, 13:00
        Karny jeżyk????
    • deotyma11 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 29.11.06, 21:33
      Czytałam o tym chłopcu w innej gazecie i podali, że: chłopiec zalicza już PIĄTE
      przedszkole i tym razem na usunięcie go z tego przedszkola nie zgodziło się
      kuratorium. Filmowanie nic nie dało bo rodzice twierdzili, że najpier
      wychowawczynie dziecko prowokuja a potem włączają kamerę.
      Czad. Nie ma to jak bezpieczne przedszkole
      • maksimum Wzorzec zachowan. 30.11.06, 00:21
        leeloo2002 napisała:

        > pierwsze co sobie pomyslalam, to ze ten maly musi skads miec wzorzec zachowan
        >i slownictwo:

        To zawsze wynosimy z domu,albo w genech albo w nauce od malenkosci.

        > zapewne jest lany w domu przez ogolonego tatusia.

        Lany jest w dobrej wierze.
        Tatko mu pokazuje czego nauczyl sie w szkole policyjnej,czyli bicie z czulka w
        biegu,gryzienie itd.
        Oczywiscie cala ta nauka ma na celu obrone synalka przed agresywnymi "labuzami"
        ktorych pelno wszedzie.Czyli to jest takie domowe uczenie bicia sie,"na wypadek"
        gdyby ktos chcial matola zaczepic.
        Niestety nikt matola nie zaczepia,a skoro tatko pokazal jak walic z glowki,to
        dlaczego nie pobawic sie tak z dzieciakami jak sie bawi w domu?

        > Dziwi mnie ta niemoc dyrektorki przedszkola i rodzicow , przeciez wystarczy
        > zebrac dane w poprzednich przedszkolach (swiakowie) i ewentulanie popytac
        > sasiadow w miejscu zamieszkania dziecka - co to za rodzina.

        Jest nad nimi wszystkimi kuratorium i inna kupa bezmozgich administratorow i to
        oni decyduja o zyciu i smierci tych grzecznych i najlepszych poprzez
        przydzielanie im bezmozgich dla zrownowazenia poziomu inteligencji wsrod
        malolatow.Wiadomo przeciez ,ze w Polsce szanse wszystkich trzeba wyrownywac a
        nie pozwalac jednostkom na wybijanie sie.I taki maly pest jest tam wlasnie po
        to,by ci spokojni i zdolni mogli sie wybic ,ale ewentualnie dupa o sciane,bo
        przedszkolem rzadzi ten,kto najlepiej bije z glowki.

        > A malego gnojka po prostu odosabnialbym w klatce - izolatce

        Po kazdej bojce tak wlasnie trzeba robic i natychmiast wzywac rodzicow do
        odebrania dziecka z przedszkola.Ja beda sie zwalniali codziennie z pracy by
        odbierac malego zbira z przedszkola,to wreszcie zrezygnuja z posylania go tam.

        PS.Oj jak ja sie stesknilem za Polska!
    • maadzik3 Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 30.11.06, 09:38
      Przede wszystkim zabralabym z tego przedszkola swoje dziecko - nie bede drzec o
      nie i zastanawiac sie czego jeszcze nauczy sie (ze skuteczne jest tylko bicie i
      wyzwiska). Gdyby polowa dzieci zniknela z przedszkola moze dyrekcja by sie
      zastanowila, albo gmina przedszkole zamknela z powodu nieoplacalnosci.
      M.
      • wgra Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 30.11.06, 14:28
        A mnie się wydaje,ze może panie pedagog w przedszkolu nie chca lub nie potrafią
        dotrzec do tego chłopca.Dlaczego dopuszczaja do sytuacji,że inne dzieci są aż
        tak dotkliwie pobite, gdzie są wtedy.Może należaloby temu chłopcu bardziej
        aktywnie zorganizować czas a nie skupiać calą uwagę na jego zlym zachowaniu i
        opuszczać bezradnie ręce.Nie chcę bronic tego chłopca ale czy nie jest
        przypadkiem tak,ze cała uwaga skupia się na tym żeby go odizolować od grupy
        rówieśnikow a nie na tym,zeby znależć sposób żeby go z ta grupą
        zintegrować.Wiem,że to wcale nie jest latwe i wymaga naprawdę dużo
        wysiłku. W ubiegłym roku szukałam przedszkola dla mojego synka.Byliśmy
        wspolnie po 3,4 razy w trzech przedszkolach.Opowiem o wrazeniach z
        jednego,piekne ,przestronne sale, dużo zabawek i bardzo profesjonalne panie
        pedagog(nie ciocie).Dzieci na komendę jedzą ,myją rączki,śpiewają
        piosenki ,bawią się we wspólna zabawę oczywiscie bez mojego synka,który stoi z
        boku(nie umie przedszkolnych piosenek, w ogóle mało mowi) a panie nawet nie
        probuja zachęcić go do wspolnej zabawy(może w myśl zasady skoro jest matka to
        niech się nim zajmuje).Zauważam jeszcze jednego chłopca ,który nie bierze
        udziału w zabawie a jak bierze to na zasadzie odebrania komuś zabawki lub
        szturchnięcia koleżanki.Spytałam pań czy on tez jest nowy?Nie on jest
        niegrzeczny.Cały czas Kuba zostaw to nie dotykaj tamtego a on jakby na
        złość.Przy posilkach dzieciak siedział sam przy oddzielnym stoliku.Panie nie
        pozwoliły nikomu usiąść obok bo on rozlewa herbatę lub kompot.Podobnie było na
        placu zabaw dzieciak izolowany bo niegrzeczny,w piaskownicy posypał piachwm
        koleżankę.Podeszłam ,wytarłam płaczącą dziewczynkę(panie z daleka nakrzyczały
        na agresora),przykucnęłam przy chłopcu i spytałam czy możemy wspólnie z moim
        synkiem i ta posypana dziewczyna zbudować zamek.Stał naburmuszony ale wkrótce
        przyłaczył sie do zabawy.Bawiliśmy się w trójkę do obiadu i nie było między
        nami spięcia(chlopiec wybrał sobie do budowy wiadro w którym przyniesiono
        pozostałe wiaderka,łopatki i foremki i naprawdę podmęczył się napełniając je a
        potem wysypując.Poszedł grzecznie na obiad umył raczki i chciał usiąść z nami
        przy stoliku,panie nie pozwoliły ,usiadł samotnie przy stole i oczywiście wylał
        przyniesiony kompocik.Zrobił to specjalnie,żeby zwrócić na siebie uwagę.Po
        obiadku wyszliśmy z synkiem .Chłopczyk podszedł i spytał czy przyjdzie pani
        jutro?Nie przyszliśmy. Wybraliśmy inne przedszkole ,małe biedne ale z
        ciociami,które przytulaja dzieci gdy im smutno,zachęcaja do wspólnej zabawy a
        jak dziecko nie chce się bawić w grupie (bo jest zagubione,ma humory)proponuja
        inną zabawę,zwiedzają z delikwentem np. kuchnię lub ida popatrzeć co robia
        dzieci w innej grupie.Też mamy jednego niesfornego Jasia,który na początku
        egzekwował swoje prawa siła ale w tym roku Jaś jest juz grzeczniejszy
        (niepracujaca mama i babcia nie dawały w domu rady).Panie staraja się
        zaangarzować Jasia w jak najwięcej przedszkolnych zajęć.Nie krzyczą gdy Jaś
        jest niegrzeczny lub kogoś uderzy tylko tłumaczą i przytulają.Na pewno musza mu
        poświęcić dużo więcej uwagi i włożyć wiele wysiłku aby Jaś się zmienił i Jaś
        powoli się zmienia.Prawie nie bije już dzieci(prawie bo np. we wrzesniu uderzył
        mojego synka w nos klockiem ,aż polała sie krew)ale Jaś umie juz
        przeprosić,dzieci stopniowo zaczęły go akceptowac a on staje sie coraz mniej
        agresywny.Gdy spytałam synka czy damy Jasiowi w dupę za to,ze cię
        uderzył ,synek powiedział nie mamo on nie chciał,powiedzial przepraszam.W
        ubiegłym roku to byłoby nie do pomyślenia,Jasio najwyzej na dokładkę by
        napluł.Myślę,ze gdyby panie podeszły do Jasia w taki sposob jak podeszły panie
        do Kuby w tamtym przedszkolu to my jako rodzice tez bylibyśmy na etapie pisania
        petycji do wszystkich swiętych a Jaś może zaliczałby kolejne przedszkole z
        opinią łobuza.
        • ginerwa Re: Problem z agresywnym przedszkolakiem 01.12.06, 01:29
          W naszym przedszkolu też był taki chłopiec. Bił dzieci, wyrywał im zabawki. Córka nie raz sie na niego skarzyła. Ciocie mocno nad nim "pracowały". Teraz to zupełnie inne dziecko. Moja córka wczoraj powiedziała, że bardzo lubi się z nim bawić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka