Gość: Eliza1
IP: *.*
06.03.03, 15:58
W zasadzie chcialam powiedziec o dziecku mojej bardzo bliskiej kolezanki, bo to ona ma problem ze swoim trzyletnim synkiem, ktore jej w ogole nie słucha, zawsze musi byc pierwszy i wściekły jest, gdy nie dostaje czegos ,czego rząda.Nie wazne, czy jest w sklepie, na podworku,czy gdziekolwiek-jesli cos jest nie po jego mysli zaciska pięści, krzyczy,placze(nawet pol godziny) rzuca sie po ziemi lub podłodze.Czemu o tym pisze? Bo ten problem dotyczy takze mnie i mojego synka(tez 3 latka).Gdy kolega spotka sie z moim dzieckiem tamtem w stosunku do mojego syna staje sie po prostu niebezpieczny i - zaryzykuje-agresywny.Rzuca zabawkami bardzo mocno, popycha , psuje mojemu dziecku zabawki, wreszcie probuje bic, gdy nie dostaje od mojego syna tego, co akurat w tym momencie chce.Trudno tu opisac caly szereg przypadkow, moze ktos ma podobny problem- chetnie pogadam na maila lub GG.Moja kolezanka rowniez ubolewa nad swoim dzieckiem, nikt nie umie jej nic poradzic,zasiegala rady psychologow, ale lepiej nie cytowac.Dla mnie jest to problem o tyle, ze cierpi na tym moje dziecko, zdarza sie, ze mowi, ze sie boi kolegi.Powiedzcie mi, jak ja mam reagowac, gdy jej syn zaczepia lub probuje uderzyc moje dziecko?Czy ja powinnam dosadnie zwrocic tamtemu uwage?Co mam powiedziec?Ja mowie do niego, a on zero reakcji.Byc moze powinnam unikac z nimi kontaktu, ale co bedzie, gdy moj syn spotka w przedszkolu podobnego kolege?Pozdrawiam goraco.E.