Dodaj do ulubionych

moje dziecko ciągle płacze

11.04.03, 10:16
Moje dziecko płacze:
-jak czegoś chce
-jak czegoś nie chce
-jak mu sie coś nie udaje (np otworzyć szuflady, której nie powinien zresztą
otwierać)
-jak nie może skądś wyciągnąć swojej zabawki
-jak nie może dosięgnć komórki leżącej na stole
-jak chce na rączki
-jak nie chce na rączki
-jak nie może gdzieś wejśc
-jak nie może skądś zejść
-jak są zamknięte drzwi do łazienki a w środku jest mama albo tata
-jak sam sobie zamknie drzwi i nie może ich otworzyć
-jak chce spać
-jak nie chce spać
-jak chce...
-jak nie chce...


jak nie zwariować?
co robić?
pomóżcie!!!

Moja mama twierdzi, żo on jest rozpuszczony. Ale przecież on nie ma jeszcze
roku! Takiego dziecka chyba nie da się jeszcze nauczyć pewnych rzeczy. Np,
że ma poczekać jak mama idzie do łazienki albo jak robi mu jedzenie.
A może rzeczywiście za łatwo mu ulegam i często daję mu to czego akurat chce
bo już nie mogę słuchać tego wycia. Nie chodzi o to, że jest mi go żal. Mnie
to po prostu irytuje i chcę, żeby już przestał. Czy jemu to przejdzie? Czy
będzie jeszcze gorzej?

Nie dopisałam się do wątku "jak nie rozszarpać roczniaka" bo tam nie
dokładnie o to chodziło. Patyk potrafi się sam bawić i wcale nie wymaga żeby
mu ciągle coś pokazywać czy go nosić. Jest bardzo samodzielny. Potrafi
prawie wszędzie sam wejść. Ale jak mu mówię "nie wolno" to się śmieje.
Czasami doprowadza mnie to do szału. Już parę razy dostał klapsa na pieluchę
ale go to w ogóle nie wzruszyło. Myślał, że się z nim bawię. smile

Jak mam reagowac na to wycie?
Obserwuj wątek
    • edytka73 Re: moje dziecko ciągle płacze 11.04.03, 22:10
      Skądś to znam... Kuba ma 15 miesięcy, ale tez płącze w podobnych sytuacjach,
      tzn. nawte nie płazce, ale się drze, a ostatnio opanował sztukę "udawania, ze
      płaczę"- bardzo mnie to smieszy. No więc generalnie nie reaguję, kiedy chce
      bym go wzięła na ręce a ja gotuję, prasuję itp. co zajmuje dwie ręce; on się
      drze, wiesza po mnie,a ja mu, ze rozumiem, ze chciałby, że jest wściekły, ale
      nie teraz, bo jestem zajęta. Daję mu coś, czym się zajmie sam (a piszesz, że
      twoje dziecko potrafi się samo zając), np. garnki z pokrywkami. W kuchni
      działa zawsze. Ryczy jak się zamykam w łazience - mówię do niego przez drzwi.
      Jak ide na dłużej (hm...) to wsadzam go do kojca, bo nie wiem, co mogłoby mu
      przyjść do łepetynki. A pozostałe sytuacje opisane przez Ciebie - to
      generalnie wkurzanie sie na własną niemoc, z eświat nie jest urządzony tak, że
      mozna nim streowac jak się chce i że duży przedmiot nie da sie włozyc do
      małego pudełka. Przerabiałam to, powoli moja wskutek oswajania się z oporną
      rzeczywistością. Popatrz na te wszystkie sytuacje z jego strony - może będzie
      Ci łatwiej. Edytka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka