Dodaj do ulubionych

moje dziecko nie raczkuje

02.03.07, 20:47
moje dziecko zamiast raczkować przesuwa się na pupie czy to zle
Obserwuj wątek
    • mamastasia Re: moje dziecko nie raczkuje 02.03.07, 20:52
      Z tego co słyszałam (moi synowie raczkowali) niektóre dzieci nie raczkują i albo
      od razu chodzą (w swoim czasie) albo mają inne sposoby na przesuwanie się (jak
      Twoje). I nie ma w tym podobno nic złego.
      • zulcia73 Re: moje dziecko nie raczkuje 05.03.07, 12:16
        a moja julka nie raczkowała tylko się turlała a potem zaczęła wstawać przy
        meblach i jak skończyła 9 m-cy to zrobiła pierwsze kroczki
        • iwpal Re: moje dziecko nie raczkuje 05.03.07, 13:25
          >zulcia73 napisała:
          a moja julka nie raczkowała tylko się turlała a potem zaczęła wstawać przy
          meblach i jak skończyła 9 m-cy to zrobiła pierwsze kroczki<

          I co?? To na zachęte? czy ku przestrodze?
          To znaczy, ze jest jednym z dzieci, kóre nie mają prawidłwoego wzorca rozwoju
          ruchowego. Rozwój ruchowy jest ściśle powiązany z rozwojem układu nerwowego,a
          co za tym idzie róznych funkcji poznawczych. Daj Boze,aby sobie brak
          raczkowania skompensowała w inny sposób i nie miała nigdy problemów z
          czytaniem, pisaniem, oceną odległości, strachem pzred wysokościa, byla dobrze
          skoordynowana i elokwentna.
          • zulcia73 do iwpal 07.03.07, 14:20
            nie pisałam tego ani na zachętę ani ku przestrodze po prostu napisałam jak było
            u mnie, chodziło mi o to że każde dziecko jet inne.Dał Bóg bo julka ma dziś 6
            lat chodzi do zerówki prawdopodobnie pójdzie rok wcześniej do pierwszej klasy
            więc nic sie nie stało z tego powodu ze nie raczkowała.Pozdrawiam
            • nchyb Re: do iwpal 07.03.07, 15:05
              > u mnie, chodziło mi o to że każde dziecko jet inne.Dał Bóg bo julka ma dziś 6
              > lat chodzi do zerówki prawdopodobnie pójdzie rok wcześniej do pierwszej klasy
              > więc nic sie nie stało z tego powodu ze nie raczkowała
              Mój prawie już 13-latek też nie raczkował, tylko turlał się. Zdaje sie, że nic
              z tego, co ewentualnie tu kasandrycznie wieszczy takim dzieciom Iwpal u niego
              nie wystąpiło, a wręcz przeciwnie powiedziałabym... smile
              U wielu znanych mi dorosłych już osób nie raczujących, też nie wystąpiło. Po
              prostu, wiele dzieci raczkuje, ale nie wszystkie. I to nie oznacza, że nie
              raczkujące muszą mieć niedorozwinięty układ nerwowy i wszelkie inne zowieszcze
              objawy... Może wręcz nie NIEdorozwój, a NADrozwój... wink

              U Iwpal z tym raczkowaniem, to takie leciutkie "zboczenie zawodowe", ktorym
              lubi tu na forum straszyć... smile

              co za tym idzie róznych funkcji poznawczych. Daj Boze,aby sobie brak
              raczkowania skompensowała w inny sposób i nie miała nigdy problemów z
              czytaniem, pisaniem, oceną odległości, strachem pzred wysokościa, byla dobrze
              skoordynowana i elokwentna.
    • andaba Re: moje dziecko nie raczkuje 02.03.07, 20:57
      Nie martw się.
      Moje któreś się turlało, a inne przesuwało na piętach i potylicy.
      Chodzą wszystkie.
      • nanga.nanga Re: moje dziecko nie raczkuje 02.03.07, 22:53
        a ja bym sie poradziła lekarza. Roznie bywa, a nie widząc dziecka nawet
        specjalista nie powie niczego na 100 %.
    • iwpal Re: moje dziecko nie raczkuje 03.03.07, 09:56
      Złe, bo świadczy o tym, że na któryms etapie rozwoju układu nerwowego brakuje
      odpowiednich połaczeń; prawidłowe raczkowanie jest na rękach i kolanach;
      generalnie nie ma to wpływu na to czy dziecko bedzie chodzić, ale często na
      późniejsza koordynacje ruchow, na czytania, pisanie, ocene odleglosci itp.;
      nieprawidlowosci wychodza dopiero pozniej (najczesciej w szkole, ale czasem juz
      w zerowce); jazda na pupie to "zastepczy wzorzec motoryczny", dla specjlistow -
      czerwona lampka do obserwacji dalszego rozwoju.
      Jezeli masz mozliwosci, to ucz dziecko raczkowania.
      Bylo juz kika goracych watkow dotyczacych raczkowana- poszukaj na tym forum i
      sasiednich (Male dziecko)
      • anisr Re: moje dziecko nie raczkuje 03.03.07, 10:18
        Moja też nie raczkowała, byłam z nia nawet u neurologaw tej sprawie.Pani
        ordynator powiedziała że absolutnie wszystko ok, nie musi.Ale oczywiscie
        najpierw ja zbadałasmileI wpisła mi w książeczce Nie wymaga rehabilitacji!Bo wiele
        osób mnie straszyło...
        • andaba Re: moje dziecko nie raczkuje 03.03.07, 15:12
          Ludzie, nie dajcie się zwariować. Raczkowanie to absolutnie niekonieczny etap w rozwoju dziecka. Moje jedno raczkowało jak mały samochodzik do 14 miesiąca i jakieś zdolniejsze od tych nieraczkujących nie jest.
          A jedno raczkujące jest nawet mniej zdolne.


          A już uczenie dziecka raczkowania uważam za pomysł najdelikatniej mówiąc idiotyczny.
          • iwpal Re: moje dziecko nie raczkuje 03.03.07, 16:08
            Raczkowanie to temat, który zawsze wywołuje u mnie dreszczyk emocji, bo jest
            wiele pogladów na ten temat, jednakze najnowsza wiedza z zakresu neurorozwoju
            mówi, ze tego etapu pominać nie wolno, a jak zostanie pominiety, to nalezy go
            odtworzyc. W terapii uczymy raczkowac nawet duże dzieci, które z jakichś
            względów je pominęły, a mają teraz jakiekolwiek problemy szkolne czy rozwojowe.
            Zadne ruchy naprzemienne (np. met.Dennisona) nei daja mógowi tyle stymulacji co
            właśnie raczkowanie.
            Zaraz znowu beda wyliczanki: a moje dziecko tak, a moje siak.
            Piesze o tym, co mówi najnowsza wiedza o rozwoju i co sprawdza sie w terapii
            dzieci.
            • jola_ep Re: moje dziecko nie raczkuje 03.03.07, 16:19
              > jednakze najnowsza wiedza z zakresu neurorozwoju
              > mówi, ze tego etapu pominać nie wolno, a jak zostanie pominiety, to nalezy go
              > odtworzyc.

              To moje dzieci robiły za terapeutów smile Dwójka dzieci z mojej rodziny nie raczkowała. A jak umiały już chodzić, to my przyjechaliśmy na wakacje i nasze dzieciaki stadem latały na czworakach (moje młodsze miało już 3 lata, więc z ich strony to był tylko pomysł na świetną zabawę).

              > Piesze o tym, co mówi najnowsza wiedza o rozwoju i co sprawdza sie w terapii
              > dzieci.

              Jest coś, co mnie ostatnio interesuje. Otóż, czy jakieś znaczenie ma kołysanie? Niektóre dzieci potrzebują go mniej (mój synek), inne bardziej (córa).

              Pozdrawiam
              Jola
              • iwpal Re: moje dziecko nie raczkuje 03.03.07, 20:31
                jola_ep napisała:
                Jest coś, co mnie ostatnio interesuje. Otóż, czy jakieś znaczenie ma kołysanie?
                Niektóre dzieci potrzebują go mniej (mój synek), inne bardziej (córa). <

                Kołysanie daje dużo bodźców do układu przedsionkowego (błędnik i struktury z
                nim związane) - niektórzu potzrebują tego więcej, inni mniej, a zależy to
                również od aktywnosci matki w ciąży, gdyż największy rozwój ukąłdu
                przedsionkwoego odbywa sie w ostatnim trymestrze (wiele kobiet musi wtedy leżeć
                lub sie oszczędzać i stąd - sporo niedostymulowanych dzieci, a wcześniaki,
                które włsnie rodza sie w czasie kiedy powinny sie hustać w brzuchu potzrebują
                tej stymulacji szczególnie).
                • jola_ep Re: moje dziecko nie raczkuje 03.03.07, 20:49
                  > również od aktywnosci matki w ciąży, gdyż największy rozwój ukąłdu
                  > przedsionkwoego odbywa sie w ostatnim trymestrze

                  Dzięki smile

                  To by się nawet zgadzało. Mój mało-potrzebujący-kołysania synek był wyjątkowo dobrze dostymulowany w końcówce ciąży smile))
                  Mój mąż doznał jakiegoś natchnienia i jak nigdy wcześniej (i poźniej) organizował mi sporo atrakcji, przy których musiałam chodzić smile
                  Bardzo zresztą mi to pomogło smile))

                  Czyli jednak to kołysanie nie jest takie złe.

                  Pozdrawiam
                  Jola
    • alexxa6 Re: moje dziecko nie raczkuje 03.03.07, 16:05
      wcale nie musi ,ważne że się porusza w inny sposób

      vanilla-cafe.net/
    • catinka1 Re: moje dziecko nie raczkuje 03.03.07, 16:10
      Ja nie raczkowałam zaczęłam się przemieszczać dopiero jak poczułam się pewnie
      na dwóch nogach. Moje jedno z dzieci też nie raczkowało. Jak się niepokoisz
      skontaktuj się z lekarzem ale nie martw się na zapas, dużo dzieci opuszcza ten
      etap.
      • des4 Re: moje dziecko nie raczkuje 06.03.07, 10:57
        Mój mały leń też posuwał na czterech literach i zaczął samodzielnie chodzić
        dopierow wieku 15 miesięcy. Jest zdrowym normalnym dzieckiem.

        P.S> i nie zatruwaj sobie głowy superhiper teoriami o połaczeniach nerwowych i
        psychomotoryce, dziecka nie wychowasz wg modnych broszurek....
        • iwpal Re: moje dziecko nie raczkuje 06.03.07, 13:49
          >des4 napisał:
          i nie zatruwaj sobie głowy superhiper teoriami o połaczeniach nerwowych i
          > psychomotoryce, dziecka nie wychowasz wg modnych broszurek....<

          Oczywiście, bo lepiej nie wiedzieć niż wiedzieć ;-D
          • ikaes iwpal, co za pierdoły piszesz 06.03.07, 14:52

            Rozumiem, że jesteś jednym z tych neurologów lub rehabilitantów, którzy chcą
            sobie załatwić jak najswięcej pacjentów (czytaj pieniędzy). Nas było troje,
            tylko moja siostra raczkowała, mój brat i ja nie. I co, nigdy nie mieliśmy z
            niczym problemów. Wszyscy skończyli wyższe studia, mój brat, który wg twoich
            teorii powinien mieć ogromne problemuy w szkole, z koncentrtacją itp. zawsze
            był najlepszym uczniem, ma doktorat z chemii na Polit. Warszawskiej. Nadal
            uważasz, że jesteśmy nienormalni ? TEn brak raczkowania może mieć wpływ co
            najwyżej na kręgosłup - lekarz mówił mi, ze połowa dzieci, które nie
            raczkowały ma potem skrzywienie kręgosłupa - u nas to się sprawdziło, mój brat
            nie ma, ja mam skoliozę II stopnia i lordozę, ale to związane jest z tym, że
            mam jedną nogę krótszą o pół centymetra, co wykryto dopiero jak miałam 19 lat
            (była wkręcona w szprychy jak miałam 3 lata).
            • ikaes Re: iwpal, co za pierdoły piszesz 06.03.07, 14:54

              doktorat z chemii organicznej - piszę to, bo to ta trudniejsza chemia, któa
              wymaga ogromnych zdolności, koncentracji, umiejętności kojarzenia i czego tam
              jeszcze.
            • iwpal Re: iwpal, co za pierdoły piszesz 06.03.07, 16:22
              >ikaes napisała:
              Rozumiem, że jesteś jednym z tych neurologów lub rehabilitantów, którzy chcą
              sobie załatwić jak najswięcej pacjentów (czytaj pieniędzy)<

              Oczywiście, ze tak - zwłaszcza, gdy mówię, ze raczkować mozna (a nawet trzeba)
              z dzieckiem w domu, nie u mnie w gabinecie ;-D
              Ja też nie raczkowałam, a studia skonczyłam, zrobiłam specjalizacje z
              psychologii klinicznej (tez ta trudniejsza), IQ mam takie jak trzeba, ale
              problemy jakie mialam i mam nadal (zmniejszyły sie, bo duzo pracuje z dziecmi -
              na podłodze, i nawet z nimi raczkuję i robie różne inne "głupoty") potrafię
              zidentyfikowac i wiem z czym były związane. Jezeli można kogos przed nimi
              uchronić - to tzreba to robić.

              >brak raczkowania może mieć wpływ co najwyżej na kręgosłup<
              POczytaj sobie trochę nowości na temat neurorozwoju, to moze trochę więcej
              zrozumiesz
              C.Hannaford "Zmyślne ruchy, które doskonalą umysł"
              S.Goddard-Blythe "Harmonijny rozwój dziecka"
              V.F.Maasn "Uczenie przez zmysły"
              • sadaga Iwpal ma rację!! 07.03.07, 10:10
                Dziewczyny uważam że iwpal ma rację! Raczkowanie ma duzy wpływ na rozwój
                dziecka. Ja zrobię wszystko żeby mój synek raczkował. Jak na razie pełza ale
                mam nadzieję ze będzie raczkował. I nie rozumiem dlaczego tak po niej
                jedziecie - raz że ma prawo wyrażać swoje zdanie, a dwa - dzieli sie swoim
                doswiadczeniem i to właśnie bezpłatnie!! Ja z wielu jej rad skorzystałam. Iwpal
                dziękuję!!!!
                • ikaes Życzę powodzenia 07.03.07, 11:00

                  w zmuszaniu do raczkowania dziecka, które wcale tego nie zamierza robić.
                  • sadaga Re: Życzę powodzenia 07.03.07, 11:23
                    Ależ nie zamierzam go zmuszać tylko stymulować ku temu. Po prostu... Nic na
                    siłę. Robiąc z ćwiczeń zabawę wiele można. Wystarczy chcieć.
                    • nchyb Re: Życzę powodzenia 07.03.07, 15:11
                      > Raczkowanie ma duzy wpływ na rozwój
                      > dziecka. Ja zrobię wszystko żeby mój synek raczkował.

                      > Ależ nie zamierzam go zmuszać tylko stymulować ku temu

                      Sadaga, raczej nie zrozumiałaś. I w związku z tym, chyba sama nie pomożesz
                      dziecku. Od raczkowania nie przybędzie właściwych połączeń. |To w wyniku ic
                      istnienia i prawidowego działania sam się wytwarza instynkt raczkowania. Czyi
                      he he prawidłowe dziecko raczkuje, co świadczy ponoć, że jest ok. To, że Ty go
                      zachęcisz do raczowania,jezeli u niego odruchu samoistnego nie będzie,nie
                      sprawi, że będzie lepiej, nawt jeżeli się chce, he he... smile
                      • iwpal Re: Życzę powodzenia 07.03.07, 16:18
                        >nchyb napisała:

                        > > Raczkowanie ma duzy wpływ na rozwój
                        > > dziecka. Ja zrobię wszystko żeby mój synek raczkował.
                        >
                        > > Ależ nie zamierzam go zmuszać tylko stymulować ku temu
                        >
                        > Sadaga, raczej nie zrozumiałaś. I w związku z tym, chyba sama nie pomożesz
                        > dziecku. Od raczkowania nie przybędzie właściwych połączeń. |To w wyniku ic
                        > istnienia i prawidowego działania sam się wytwarza instynkt raczkowania.<

                        To prawda, ze raczkowanie wynika z tych prawidłowych połączeń, ale też wtórnie -
                        odtwarzając sekwencje rozwojowe stymulujemy synapsy do tworzenia kolejnych
                        połączeń, bo mózg jest PLASTYCZNY (to odkrycie lat 90-tych)
                      • sadaga Re: Życzę powodzenia 08.03.07, 09:34
                        Moim zdaniem to Ty się mylisz. Ja będę małego stymulowała a nie zmuszała.
                        Dzieci, które omijają etap raczkowania mogą mieć trudności w późniejszych
                        latach w uczeniu się. raczkowanie, czyli ruch naprzemienny - aktywizuje rozwój
                        dróg nerwowych pomiędzy dwiema półkulami mózgu. To sprawia, że obie strony
                        ciała pracują razem z ramionami, nogami, oczami (rozwija się obuoczne uczenie)
                        i obuuszne słyszenie. Dzięki równomiernej stymulacji, zmysły mają pełniejszy
                        dostęp do otoczenia i obydwie strony ciała mogą poruszać się w bardziej
                        zintegrowany, efektywny sposób. Dlatego będę stymulowała moje dziecko,
                        stwarzała mu mozliwości do tego by zaczął raczkować. Ty jeśli nie chcesz, nie
                        rób tego. ja jednak jeśli mogę pomóc dziecku to zamierzam to zrobić. I tyle.
                        • nchyb Re: Życzę powodzenia 08.03.07, 09:58
                          > Dzieci, które omijają etap raczkowania mogą mieć trudności w późniejszych
                          > latach w uczeniu się.
                          bardziej prawdziwa wersja moim zdaniem powinna brzmieć: są tacy, tórzy
                          przypuszczają, że dzieci, które omijają etap raczkowania mogą mieć trudności w
                          późniejszych latach w uczeniu się...
                          Nie jest to jednak udowodnione i z moich doświadczen wynika, że wcale tak być
                          nie musi...

                          > stwarzała mu mozliwości do tego by zaczął raczkować. Ty jeśli nie chcesz, nie
                          > rób tego.
                          Ja tego nie robiam, moje dziec problemow nie mają. Znani mi dorośli nie byi
                          stymulowani do raczowania, zakładanych problemów rownież brak...

                          Ale zawsze psychologom potrzebna est furtka. To tak jak z lekarzami u kobiet.
                          Coś nie tak, na pewno winne piguki antykoncepcyjne. Facet pigułek nie bierze, a
                          dalej coś jest nie tak, to pewnie w dzieciństwie nie raczkował...
                          A jeżeli okaże się, że raczkował, to może chociaż jego mama nie raczkowała... ;-
                          )
                          • iwpal Re: Życzę powodzenia 08.03.07, 10:32
                            Dla mnie zadziwiająca jest jedna rzecz: sa specjaliści, którzy całe swoje życie
                            naukowe i zawodowe poświęcili badaniu mózgu i jego funkcji, sprawdzaniu
                            zależności ruch-móg-funkcje, badając setki dzieci. Sa opracowania na ten temat
                            dostępne w literaturze nie od dzis...
                            A tu ciągle czytam "ja nie uważam, ja sadze, bo moje dziecko..." od osob, które
                            posiłkują sie raptem doświadczeniem swoim własnym (czesto mocno
                            wyidealizowanym - ja też mniemałam, ze nie mam zadnych problemów, ale terza za
                            to wiem, skąd one sa)i obrazem swojego dziecka.
                            Literatura jest dostępna.
                            • nchyb Re: Życzę powodzenia 08.03.07, 11:15
                              prosze o dokładne przypisy, zktórych jednozacznie wynika, ze nieprawidlowości
                              wynikają na 100% z braku raczkowania w wieku późnoiemowlęcm. Nie, że byćmoże,
                              ale na sto procent. Którzy to specjaliści tego dowodzą?


                              W dalszym ciągu uważam, ze w Twoim przypadu to zwichnicie zawodowe...
                              • iwpal Re: Życzę powodzenia 08.03.07, 12:46
                                >nchyb napisała:
                                > W dalszym ciągu uważam, ze w Twoim przypadu to zwichnicie zawodowe...<
                                Masz rację - na 100% !!!

                                Literature podalam niz.
            • iwpal Re: iwpal, co za pierdoły piszesz 06.03.07, 16:23

              • iwpal Re: iwpal, co za pierdoły piszesz 06.03.07, 16:26
                >ikaes napisała:
                Nadal uważasz, że jesteśmy nienormalni ?<

                Czy ktoś tu mówi o tym, że Ty jesteś nienormalna? CO najwyzej drażliwabig_grinD

                Mówię o trudnościach. I to takich, które można uniknąć. Skoliozy też można
                uniknąć, jeżeli w porę wprowadzi sie odpowiednie cwiczenia,a wcześniej
                odpowiednia profilaktykę (np. raczkowanie)
                • ikaes Re: iwpal, co za pierdoły piszesz 07.03.07, 07:23

                  Jak ktoś ma krótszą nogę to i raczkowanie go nie uchroni przed skoliozą. A
                  żadnych książek nie zamierzam czytać, bo dla mnie to jest naciąganie ludzi.
                  Każdy człowieczek rozwija się inaczej, tak było przez tysiące lat i tego nie
                  przeskoczysz. A ludzkość jakoś nie wyginęła i nawet się ładnie rozwinęła.
                  • ikaes Re: iwpal, co za pierdoły piszesz 07.03.07, 07:29

                    I ciekawa jestem, czy sama masz dziecko. Chyba nie, albo twoje dziecko
                    raczkowało, bo gdybyś miała takie nie raczkujące, to wiedziałabyś, jak trudno
                    zmusić niemowlaka do czegokolwiek, zwłaszcza do raczkowania (mój synek
                    raczkował, a córka chyba nie zamierza, nie wiem, bo ma dopiero 8,5 miesiąca,
                    więc wszystko może się zdarzyć). Moja koleżanka z pracy ma bliźniaczki (już
                    dorosłe). Jedna raczkowała, druga nie. I właśnie ta druga jest bardziej
                    poukładana, a ta pierwsza jest strasznie roztrzepana.
                    A moja drażliwość wynika z zapalenia opon mózgowych, które przeszłam jako
                    nastolatka.
                    • default Re: iwpal, co za pierdoły piszesz 07.03.07, 09:36
                      ikaes napisała:

                      > A moja drażliwość wynika z zapalenia opon mózgowych, które przeszłam jako
                      > nastolatka.

                      To zapalenie to oczywiście efekt braku raczkowania wink)
                      Sorry, taki żarcik. Też uważam, że iwpal demonizuje rolę raczkowania w rozwoju.
                      Ale różne są mody i trendy, teraz widocznie raczkowanie jest na topie smile)
                    • iwpal Re: iwpal, co za pierdoły piszesz 07.03.07, 10:43
                      Mam 2 córki - młodsza raczkowała bardzo mało, bo ja byłam wtedy młoda i
                      niedoswiadczona i ceieszyłąm sie, ze szybko zaczyna chodzić. Ma wadę postawy o
                      nieduża skolioze, miała problemy z czytaniem, które skończyły sie, gdy jej
                      młodsza siostra zaczęła raczkowac i ta razem z nią.
                      Młodsza - raczkowała długo i sprawnie; już widać,ze ma znacznie lepsze napiecie
                      mięśniowe i sylwetkę.
                • jola_ep Re: iwpal, co za pierdoły piszesz 07.03.07, 09:51
                  > Skoliozy też można
                  > uniknąć, jeżeli w porę wprowadzi sie odpowiednie cwiczenia,a wcześniej
                  > odpowiednia profilaktykę (np. raczkowanie)

                  Można, jak się wie, że trzeba wprowadzić odpowiednie ćwiczenia i jeszcze się wie jakie sad Wiem, jak trudno czasem znaleźć sensownego rehabilitanta... Właściwie jakby nie Internet to bym myślała, że wzmacnianie mięśni brzucha i grzbietu to jest, co się robi przy skolizie... Kto słyszał np. o PNF? Moja pediatra, choć wcześniej się deklarowała, że ma z nią do czynienia w rodzinie i rzeczywiście bardzo sprawnie wychwyciła pierwsze objawy, o PNF nic nie mogła mi powiedzieć. A jak dzwonię do ośrodka rehabilitacyjnego (jakiś prywanty) i pytam, jakimi metodami prowadzą dzieci ze skoliozą to dowiaduję się, że ćwiczą na materacu i piłkach wink)

                  A jeśli chodzi o profilaktyczne ćwiczenia, to ortopedzi moich dzieci mówią, że symetryczne wzmacnianie mięśni, także przy małych skoliozach, jako jedyne i słuszne rozwiązanie... Znasz inną opcję?

                  Mój mały raczkował.

                  Ale zastanawia mnie co innego. Znam z bliska jedno nieraczkujące dziecko. Dość wcześnie sadzane, w niemowlęctwie głównie na rękach. Podłoga zimna, nie dość czysta. W sumie nie miało zbytniej motywacji do nauki raczkowania.
                  Moje dzieci nie były sadzane, póki nie usiadły same. Wychowane na podłodze od 5-6 miesiąca wink Etap przemieszczania się na brzuchu, pełzanie, a potem raczkowanie wyprzedzał nieco etap siadania. Usiadły z klęku podpartego.

                  Może więc nie jest tak, że brak raczkowania jest bardzo szkodliwy dla kręgosłupa, ale ta szkodliwość może wynikać bardziej z całkokształtu (np. sadzania dzieci, prowadzania za rączkę, posuwania mu chodzików i pchaczy, aby nauczyło się szybciej chodzić), który pośrednio może przycznić się do braku raczkowania, niż z samego
                  nieraczkowania?

                  Pozdrawiam
                  Jola

                  • iwpal Re: iwpal, co za pierdoły piszesz 07.03.07, 10:48
                    MOja córka ze skolioza (16st.)jest prowadzona PNF-em, bardzo dobra metoda, u
                    mojejm młodej skolioza zmniejszyła sie o kilka stopni.
                    Cwiczenia symetryczne mozna stosowac przy wadach postawy bez skoliozy, przy
                    skoliozach wskazane sa ćwiczenia asymetryczne.
                    Cóż, wiedza idzie do przodu, a niektórzy lekarze - nie bardzo; wspólpracuke na
                    co dzien z rehabilitantam, którzy skonczyli najnowsze kursy i na ich wiedzy i
                    rzetelności sie opieram
                    • jola_ep Re:z raczkowania zeszło na skoliozę 07.03.07, 11:58
                      > MOja córka ze skolioza (16st.)jest prowadzona PNF-em, bardzo dobra metoda, u
                      > mojejm młodej skolioza zmniejszyła sie o kilka stopni.

                      A czy mogłabyś mi napisać, jak często spotykacie się z rehabilitantem? Bo ja znalazłam (w końcu) prywatnie jedną panią od PNF, a ta mi po trzech spotkaniach powiedziała, że w zasadzie wiem i znam wszystkie ćwiczenia (ok. 12) i nie musimy się spotykać...

                      > Cwiczenia symetryczne mozna stosowac przy wadach postawy bez skoliozy, przy
                      > skoliozach wskazane sa ćwiczenia asymetryczne.

                      Też mi się tak zdawało. ALE DOPIERO PO LEKTURZE INTERNETU.
                      Podobno (według niektórych badań) początki skoliozy w pierszych klasach podstawówki wykrywa się u 10%-20% dzieci. Ile mam tych dzieci wie, że być może trzeba coś więcej oprócz korekty w szkole?

                      > Cóż, wiedza idzie do przodu, a niektórzy lekarze - nie bardzo;

                      Wielu ortopedów uważa, że ćwiczenia nie mają sensu, bo nie mogą zahamować postępu skoliozy, ani tym bardziej cofnąć. Ergo: nieważne, co i jak ćwiczy dziecko.

                      > co dzien z rehabilitantam, którzy skonczyli najnowsze kursy i na ich wiedzy i
                      > rzetelności sie opieram

                      Też osobiście w sprawie rehabilitacji bardziej ufam rehabilitantom smile

                      Pozdrawiam
                      Jola
            • agaruda1 Re: iwpal, co za pierdoły piszesz - do IKAES 11.03.07, 15:12
              Lordoze ma kazdy, tylko jedni prawidlowa a drudzy nie big_grinbig_grin Proponuje doczytac w
              slowniku..
              Jesli uwazasz, ze cos takiego jest napisane po to, by ktos wyludzil jakies
              pieniadze to chyba masz ostro nie rowno pod sufitem. Obrazasz, zniewazasz osoby,
              ktore maja na ten temat wiedze, ktorej ty ani grama nie posiadasz. Oczywiscie
              nie musi oznaczac, ze nie raczkujace dziecko bedzie mialo w przyszlosci jakies
              klopoty z tego powodu, ale bardzo znacznie zwieksza ryzyko!!!!
              Swoimi wypowiedziami pokazujesz, ze raczej tych studiow to nie skonczylas..
              A ciekawe skad wiesz, ze ta krotsza noga to z takiego a nie innego powodu.. Moze
              bylas u ortopedy, ktory wyludzil od ciebie pieniadze i uslyszalas od niego taka
              odpowiedz? Mam nadzieje, ze nie urazilam zadnego ortopedy - nie to bylo moim celem.
              Nigdy wiecej prosze nie obrazaj lekarzy, co najwyzej NFZ czy inne kiepskie
              instytucje. Ja lekarzem nie jestem, studia skonczylam, umiem przynajmniej
              wywnioskowac, co jest dla mojego dziecka dobre, a co nie.
              • ikaes Re: iwpal, co za pierdoły piszesz - do IKAES 12.03.07, 07:44

                • ikaes Re: iwpal, co za pierdoły piszesz - do IKAES 12.03.07, 07:56

                  Naciagają i to jeszscze jak. Byłam ze starszym dzieckiem u neurologa, bo kazała
                  mi jakaś niedouczona ortopeda. Ponieważ państwowo czekałabym 3 miesiące,
                  poszłam prywatnie. Pani doktor neurologii po badaniu powiedziała, że dziecko ma
                  WNM NA GRANICY Z PORAŻENIEM MÓZGOWYM. REhabilitowałam go tydzień i poszłam do
                  drugiego neurologa, do p. prof. Czochańskiej, która od razu na wstępie zapytała
                  się co temu dziecku jest. Po badaniach stwierdziła, że dziecko jest zdrowe, a
                  tamta pani doktor jest znana neurologom warszawkim jako taka, która o
                  wszystkich dzieciach mówi, że mają prawie porażenie mózgowe - właśnie żeby
                  wyłudzic pieniądze. Ja przez nią wydałam niepotrzenie ponad 600 zł, straciłam z
                  nerwów pokarm, Dziecko ma 4 lata i nic muy nie jest.
                  Z młodszą córką chciałam uniknąć wizyty, ale niestety miałam taką ciążę, że
                  musiałam iść do neurologa, bo mała źle łapkiu trzymała leżąc na brzuszki. Ta na
                  szczęście jakaś normalna była, ale wysłała na rehabilitację. A teraz ja się
                  zastanawiam, czy rehabilitować, bo widzę z ćwiczeń, że na te łapki nie mam
                  ćwiczebń, tylko na to, żeby zmusić ją do raczkowania. A po co.
                  A studia skończyłam - nie medyczne (na renonmowanej państwowej uczelni, zeby
                  nie było, że jakieś płaten barachlo, które każdy może skończyć). I nie musisz
                  mnie obrażać
                  Bez tych medycznych studiów wiem, że lekarze naciągają (bo sama jestem ich
                  ofiarą) i ze brak raczkowania nie powoduje problemów ,bo nie spotkałam
                  jeszcze człowieka, który miałby z tego powodu problemy. Połowa liudzi nie
                  raczkowała i jakoś żyją. Odnoszę wrażenie, że wraca się do tego, co było w XIX
                  w. - zaraz neurolodzy ogłoszą, że mózg ludzki jest jednak symetryczny, a jak
                  ktoś nie razczkował, to ma asymetryczny i powinno się takich ludzi pozamykać,
                  bo obnizają poziom intelektualny ludzkości.
                  A to, ze mam krótszą nogę stwierdził nie jeden ortopeda, ale kilku
                  specjalistów.
                  • ikaes Re: iwpal, co za pierdoły piszesz - do IKAES 12.03.07, 07:59
                    Byłam u państwowego ortopedy.
                    I też wiem, co dla moich dzieci jest dobre.
                    • ikaes Re: iwpal, co za pierdoły piszesz - do IKAES 12.03.07, 08:04

                      Aha i jeszcze jedno - jak już wyżej pisałam, moja koleżanka z pracy ma córki
                      bliźniaczki, jedna raczkowała, druga nie. I to właśnie ta raczkująca ma większe
                      problemy z koncentracją, jest roztrzepaną zapominalską bałaganiarą. A druga, ta
                      nie raczkująca jest poukładana.
                      A może niektóre dzieci mają problemym bo jakiś nawiedzony neurolog kazal im
                      raczkować, chociaż nie miały zamiaru i im to psychikę spaczyło.
                      Ty zapewne jesteś z tych, co będą dziecko leworęczne przestawiać na prawo, bo
                      przecież leworęczny nie jest normalny i ma gorzej i to będzie podobno lepiej
                      dla dziecka, żeby było praworęczne.
                      • iwpal Re: iwpal, co za pierdoły piszesz - do IKAES 12.03.07, 08:23
                        >ikaes napisała:
                        Ty zapewne jesteś z tych, co będą dziecko leworęczne przestawiać na prawo, bo
                        > przecież leworęczny nie jest normalny i ma gorzej i to będzie podobno lepiej
                        dla dziecka, żeby było praworęczne. <

                        Gratulacje z insynuacje!
                        O lewo - praworęcznych oraz o lateralizacji był juz jeden wątek, wiec zanim cos
                        bedziesz mi wciskac, to do niego zajrzyj.
                  • iwpal Re: iwpal, co za pierdoły piszesz - do IKAES 12.03.07, 08:28
                    Mozg jest ze swojej natury ASYMETRYCZNY, zarówno w funkcjach jak i budowie.
                    Raczkowanie nei wpływa na jego symetrię czy brak, tylko na określone funkcje.

                    >bo nie spotkałam jeszcze człowieka, który miałby z tego powodu problemy.
                    Połowa liudzi nie raczkowała i jakoś żyją<

                    A ja spotkałam, co prawda od braku raczkowania sie nie umiera, ale widze, ze TY
                    bardzo czarno-biało spostrzegasz świat.
                    A krótsza noga moze być z racji skrócenia kości, zrotowania miednicy,
                    niedowładu, skoliozy itp.
                    I tak naprawde Twoja krótsza noga nie ma tu nic do rzecy.

                    > A teraz ja się zastanawiam, czy rehabilitować, bo widzę z ćwiczeń, że na te
                    łapki nie mam ćwiczebń, tylko na to, żeby zmusić ją do raczkowania. A po co.<

                    Bo nie ma lepszych ćwiczeń na łapki - niż raczkowanie - stymulije wielozmysłowo
                    (i dotykowo i czucie głębokie i daje odpowiedni nacisk na kości); ale skoro
                    wszycy sa tacy niedouczeni, to pewnie zrobisz jak chcesz.
                    • ikaes Re: iwpal, co za pierdoły piszesz - do IKAES 12.03.07, 10:37

                      Kończę tą dyskusję, bo ona do niczego nie prowadzi, a wszystko to nie wynika z
                      mojego niedouczenia, tylko z waszego przeuczenia, już wam się w mózgach
                      pomieszło od tych książek, przeczytajnie sobie jakieś romansidło, może wam to
                      dobrze zrobi.
                      • iwpal Re: iwpal, co za pierdoły piszesz - do IKAES 12.03.07, 13:50
                        >ikaes napisała:
                        Kończę tą dyskusję, bo ona do niczego nie prowadzi, a wszystko to nie wynika z
                        > mojego niedouczenia, tylko z waszego przeuczenia, już wam się w mózgach
                        > pomieszło od tych książek<

                        Nie prowadzi do niczego, gdyż Tobie nie przytakuję???
                        A w mózgu mi sie nie pomieszało, tylko z racji zawodu i ciągłej pracy, mam
                        jakąś porcję wiedzy i to najnowszej, której nie masz ochoty przyjać.
                        NO pzrecież na siłę Cię nie uszczęliwię.
                        Jezeli masz ochotę uważać innych z "pomieszanych" i czytać wyłąćznie
                        romansidła - nikt Ci tego nie zabroni.
    • sakerloff Iwpal 07.03.07, 12:36
      proszę doradz zatem jak zachęcić/pomóc dziecku w nauce raczkowania? Moja córka
      ma 9 miesięcy, od niedawna udaje jej sie poczłapać do tyłusmile , przed siebie
      zaledwie trochę, a potem sie zospłaszcza i czeka na pomocsmile aczkowliek przyznam
      ze z dnia na dzień robi postępy. Czekać czy pomagać??
      • iwpal Re: Iwpal 07.03.07, 16:16
        Sakerfoff - czekać, jest na dobrej drodze do samodzielnego raczkowania
    • aha123 Re: moje dziecko nie raczkuje 07.03.07, 23:38
      ...mój synek też "DUPKOWAŁ" wink)) W ogóle nie raczkował!
      TERAZ ma prawie 4 lata i gania jak szalony.
      • justyna1908 Re: moje dziecko nie raczkuje 08.03.07, 08:59
        Witam

        Przeczytałam całą dyskusję na temat raczkowania i doszłam do wniosku że Iwpal
        ma rację. Moja starsza córka (7 lat) nie raczkowała, no może chwilkę ale z
        podwiniętą pod siebie nóżką i bardzo wcześnie zaczęła chodzic ( 9 i pół
        miesiąca. Była bardzo sprawna fizycznie - podczas gdy Jej rówieśnicy jeszcze
        nie chodzili Ona wchodziła na drabinki, w ogóle się nie przewracała itd.
        Wydawało mi się że jest niezwykle sprawna, ale teraz wiem że to nie tylko o to
        chodzi. W tej chwili chodzi do zerówki, radzi sobie bardzo dobrze - czyta,
        liczy itd. ale ma trochę problem z pisaniem - nie idzie Jej zbyt rewelacyjnie
        (szlaczki, literki) i przez to nie lubi tego robic. Pani zwróciła moją uwagę że
        właśnie ma słabą koordynację psychoruchową i kazała nam cwiczyc skoki na
        skakance bo ta angażuje jednocześnie nigi, ręce i głowę. Bardzo się zdziwiłam
        gdy odkryłam że rzeczywiście Ona nie potrafi skakac na skakance !!!
        Moja młodsza córcia rozwija się zupełnie inaczej - ma 9 miesięcy i jeszcze do
        raczkowania bardzo daleko.Nie wiem czy będzie raczkowac czy nie ale może
        skorzystam z książek podanych przez Iwpal i trochę pomogę Jej w rozwoju.

        pozdrowienia
        • ikaes Re: moje dziecko nie raczkuje 08.03.07, 09:30

          A mnie się wydaje, że to nie zależy od tego, czy dziecko raczkowało czy nie,
          tylko od dziecka. Ja nie raczkowałam, nie miałam problemów ani z jazdą na
          rowerze, ani ze skakaniem na skakance (może ma problem, bo nigdy tego nie
          robiła i musi się nauczyć) ani z pisaniem .Owszem bazgrzę strasznie, ale to
          genetyczne, w rodzinie mojego ojca piszą jeszcze gorzej.
          A mój starszy synek raczkował bardzo długo (7 miesięcy, bo zaczął chodzić jak
          miał 15 miesięcy) i świetnie mu to szło (miał różne style, krok marszowy,
          defiladowy, z turbodoładowaniem, na wstecznym biegu), a jednak ma problemy
          nawet z utrzymaniem długopisu, a co dopiero mówić o pisaniu (co prawda ma
          dopiero 4 lata, ale widzę inne dzieci młodsze od niego, które nie mają z tym
          problemu).Moim zdaniem jednak z tym raczkowaniem to przesada.
          Mam młodszą córkę (8,5 miesiąca), której też do raczkowania daleko, byłam z nią
          u rehabilitantki (ale z innego powodu) i po ćwiczeniach widzę, że ona chce ją
          zmusić niejako do raczkowania, ale mała się opiera i myślę, że ona nie będzie
          raczkowała, a ta rehabilitacja już mnie trochę denerwuje, tym bardziej, że
          pediatrzy mówią, że jest dobrze.
          • ikaes Re: moje dziecko nie raczkuje 08.03.07, 09:34

            miało być z rysowaniem, bo na pisanie to trochę za wcześnie.
    • gabi_43 Re: moje dziecko nie raczkuje 10.03.07, 18:56

      Moi , dorośli już teraz synowie , nie raczkowali .

      Na łokciach i kolanach - ku mojej złości - zaczęli się poruszać w przedszkolu,

      niemiłosiernie wydzierając portki.

      W szkole nie mieli problemów , obaj są po studiach .



      • lola211 Re: moje dziecko nie raczkuje 12.03.07, 08:52
        To napisz, ze chociaz maja problem z ocena odleglosci, inaczej cala teoria
        runietongue_outP.
      • iwpal Re: moje dziecko nie raczkuje 12.03.07, 09:33
        >gabi_43 napisała:

        > Moi , dorośli już teraz synowie , nie raczkowali .
        > Na łokciach i kolanach - ku mojej złości - zaczęli się poruszać w przedszkolu,
        > niemiłosiernie wydzierając portki.W szkole nie mieli problemów , obaj są po
        studiach .<

        A nie zauwzyłąś, że pomimo Twojej złosci - naraczkowali sie w tym pzredszkolu??
        • janeczka79 Re: moje dziecko nie raczkuje 12.03.07, 10:30
          Wprawdzie jestem tylko pedagogiem, ale wiedzy o której pisze iwapal,
          troche "liznęła"wink z przyczyn oczywistych, no i cóż mogę rzec...ma ona rację a
          oburzenie mam dzieci, które nieraczkowały tez można sobie wyjaśnić
          psychologiczniewink
          • mj-p06 Pytanie o raczkowanie 14.03.07, 11:25
            Moja młodsza córka skończyła 8 miesięcy. Bardzo chętnie siedzi (tzn jest
            sadzana, bo sam nie umie), ostatnio z siadu przerzuca się do leżenia na brzuch
            i próbuje się przemieszczać, ale rozjeżdżają jej sie nogi w tył i kończy się
            pełzaniem. Do tyłu. Mam też wrażenie, że szybko męczą jej sie ręce, kiedy
            próbuje sie na nich podpierać na czworakach. Chciałabym ją jakoś zachęcić, albo
            nawet zmusić (hehe wink do raczkowania. Jak to zrobić? Iwpal, czy mogłabyś
            zaproponować jakieś ćwiczonka?
            Magda
            • janeczka79 mj-p06 14.03.07, 12:22
              Jak mój Synek miał 7-8 miesięcy i właśnie podnosił się z brzucha do tej pozycji
              na czworaka, mój tata, robił mu taką podpurkę ze swoich rąk, aby mógł się
              odepchnąć...po trzech dniach śmigał jak mały samochodzikwink Naprawde to było
              niesamowite...raczkował jak szalony i bardzo mu sie to podobało i mimo, ze w
              wieku 10 miesięcy już chodził ładnie za rączkę, puścic się do samodzielnego
              chodzenia odważył dopiero gdy miał 13 miesięcy...no wiadomo, na czworaka
              szybciej i bezpieczniejwink
              • justyna265 Re: mj-p06 14.03.07, 12:48
                Witam.Moja coreczka nia poczatku sie czolgala a dopiero pozniej jak miala 10
                miesiecy zaczela raczkowac i wstawac.Teraz ma 19 miesiecy,chodzi,biega,skacze i
                wszystko jest ok.
              • mj-p06 Re: mj-p06 14.03.07, 13:03
                Podpórkę z rąk? Nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam - podpierał stopy czy
                podtrzymywał pod brzuszkiem?
                • janeczka79 Re: mj-p06 14.03.07, 13:48
                  Podpierał stopy, coby mały miał się od czego odepchnąć...wink
            • iwpal Re: Pytanie o raczkowanie 14.03.07, 13:07
              Wszystko jest w porządku - mała sobie sama ćwiczy, próbując właśnie w taki
              sposób, nie musisz jej do niczego zachęcać, bo robi, to, co powinna.
    • asiawoj7 Re: moje dziecko nie raczkuje 14.03.07, 21:58
      słyszałam, że to jest jakby forma raczkowania;
      moja mama wspomina, że ja w ten sposób się też przemieszczałam;
      moja córka miała 11 miesięcy i nie raczkowała ani nie wstawała, trafiliśmy do
      poradni wczesnego usprawniania, pokazali nam ćwiczenia i ją nauczyliśmy;
      teraz ma 20 miesięcy i biega jak szalona
      • asiamamusia Re: moje dziecko nie raczkuje 14.03.07, 22:08
        MOja też tak się przesuwała, teraz już chodzi. Nic w tym złego nie ma.
        A w ogóle co to ma do wychowania?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka