Dodaj do ulubionych

problem z synem czy z babcia???

10.04.07, 13:52
może Wy mi pomożecie rozstrzygnac te kwestie?

Syna ma 4 lata. Do trzech lat opiekowała sie nim moja mama, potem poszedł do
przedszkola, a mama przejęła opieke nad młodszą siostrą.

Problem moze niewielki, ale co dzien rano rece mi opadają i mało mnie nie
trafi z bezsilnościsad
Chodzi mi o stosunek jego do babci i na odwrót. Co dzień rano jak babcia
przychodzi i mówi "dzień dobry" syn nie odpowiada i robi fochy, chodzi
naburmuszony, za zwieszoną głowa. Próbuje z nim rozmawiac i prosze by sie
przywitał z babcia, bo bedzie babci przykro itp na co on, ze nie. Próbuję już
inaczej, typu, ze nie życzę sobie takich fochów i ma sie przywitac. Na co syn
ze łzami w oczach, ze nie chce sie przywitac. Przyznam szczerze, ze moze i
bym odpusciła, tym bardziej ze najczesciej te fochy sa rano gdy on jest nie w
sosie, gdyby nie to , ze wiem jak wazne dla mamy jest to codzienne "dzień
dobry" Do tego stopnia, ze jak on nie chce sie przywitac to mama potrafi sie
na niego obrazic mówiac, ze w takim razie ona sie do niego nie bedzie odzywac
itp. Jesli już syn powie te magiczne dwa słowa to jest to bardzo wymuszonesad
Kazdego ranka szlag mnie frafia na te sytuacje.
Mi sie osobiście wydaje, ze mama ma trochę złe podejscie do niego. Nie podoba
mi sie sposób w jaki sie z nim wita, bo wchodzi do pokoju i zamiast
powiedziec "dzień dobry Szymciu" to ona niemal z pozycji na bacznosć mówi
Dzien dobry tonem nie znoszacym sprzeciwu. Pewno z góry próbujac zapobiec nie
przywitaniu sie przez Szymka. Poza tym wydaje mi sie, ze ona za barzdo mu sie
narzuca, cały czas by chciała by siedział u niej na kolanach, by go przytulić
itp, a ja mam wrażenie, ze im barzdiej ona naciska tym bardziej syn staje
okoniem.Jestem skołowana, bo z jednej strony wiem, ze sa to fochy syna, z
drugiej widzę błedy w zachowaniu babci. Pamiętam z dziecinstwa jak już miałam
wiecej niż kilka lat mama baaaardzo czesto chciała żebym się do niej
przytuliła, usiadła na kolanach itp, strasznie tego nie lubiłam bo to było
takie wymuszone...rozumiem zatem syna .
Co ciekawe, jak przyjedzie druga babcia, powie czesc szymciu i nie czeka czy
syn odpowie, czy nie tylko "robi swoje" po kilku minutach syn juz siedzi koło
niej i sie wtula-po prostu sam z siebie...
Przyznam, ze przykro mi i szkoda mi mamy jak widzę, ze szymek większą
sympatią darzy babcie, którą widzi raz w miesiącu niz mamę, która trzy lata
sie nim opiekowałą... Po czesci go jednak rozumiem.
Kiedys póbowałam z nią rozmawiac i mówiłam, zeby trochę odpuściłą, nie
narzucała sie tak i naprawdę była poprawa, syn sie do niej garnął, ale
najczesciej jednak mama traktuje go jak jednego ze swoich uczniów. Wszytsko
ma byc tak jak ona sobie zaplanuje. On grzeczni bawi sie klockami ona na siłe
próbuje go od tego odciągnać, by poczytac mu bajke. Widze, ze wkłada w
kontakty z wnukiem duzo zaangażowania, ale nie pozostawia mu miejsca na jakiś
ruch z jego trony, zeby coś było tak jak on chce.Moze dlatego w stosunku do
niej sie buntuje?

nie wiem czy to wszystko jasno tu napisałam, pewno nawet stronniczo, ale moze
ktos ma podobny problem i cos napisze??

Co robić, odpuszczac synowi, raz sie przywita raz nie, rozmawiać z babcia??
Nie wiem.
Czasem mam wrazenie, ze ona nas za to wini, ze my mu nie zwracamy uwagi
wystarczajaco czesto i dobitnie. Jak syn sie z nią nie przywita to niemal
czuję na sobie jej zwrok mówiacy "zrób cos z tym" A mnie trafia, bo
najchetniej bym nie reagowała.....
Jak zareaguję to efekt jest taki, ze babcia się obraża, my niemal krzyczymy
na szymka, on ze łzami w oczach mówi dzień dobry i jest jeszzce gorzej niz by
było bez tego porannego rytuału...

sorry za chaos, ale musiałam to wyrzucic, bo nie daje mi to wszystko spokoju.
Chciałabym wiedziec gdzie jest przyczyna tego wszystkiego, zeby móc coś z tym
zrobic....
Obserwuj wątek
    • e_madziq Re: problem z synem czy z babcia??? 10.04.07, 13:53
      nie wiedziałam, ze to takie długie wyjdzie.....sorry
      • lila1974 Re: problem z synem czy z babcia??? 10.04.07, 14:11
        Oczywiście, ze mu odpuścić.

        Tak sobie myśle, ze jeśli babcia opiekowała się nim przez 3 lata i
        uskuteczniała te swoje "miłostki", o których piszesz w odniesieniu do swojego
        dzieciństwa, to właściwie się nie dziwię, że wnuczek ma jej zwyczajnie dość.

        Babcia dziala na zasadzie "zagłaskać kota na śmierć".

        Próbowałabym dociec, co jest przyczyną zachowania małego, ale oczywiście nie
        przy babci. Tlumaczyć oczywiście też trzeba, ale bez złości i naciskania.

        A mame poprosiłabym, by nie robiła afery z zachowania małego, a wręcz, by się
        postarała przez jakiś czas go nie zaczepiać. Niech mały nabierze ochoty na
        babcię, bo teraz to go tylko do siebie zniechęca.

        Dzieci są różne - jedne lubią się przytulac inne nie. Ja byłam zawsze przylepą,
        a moja siostra już nie, a kuzyn to już wogóle jak ognia unikał wszelkich
        pieszczot.
        • e_madziq Re: problem z synem czy z babcia??? 10.04.07, 14:23
          Lila nawet nie wiesz jak Ci jestem wdzieczna za odpowiedz. Zawsze mam ochote
          odpuszczać w takich sytuacjch ,ale potrzebowałąm potwierdzenia, ze robię
          dobrze. Masz racje piszac, ze jesli mama przez 3 lata tak sie głaszczaco
          zachowywała, to syn ma jej po prostu dosć.

          Tak jak pisałam, rozmawiałam kiedys z mamą żeby mu odpusciłą i przez jakiś zcas
          efekt był, a potem znów to samo.

          mama to niestety typ obrażalski co tylko pogarsza sprawesad Czasem jest nawet
          tak, ze szymek powie dzień dobry to ona dalej upiera sie by dał jej buziaka.

          Acha, oczywiscie rozmawiamy z synem. Wieczorem przed spaniem zawsze obiecuje,
          ze przywita sie z babcia a rano...jest jak zwykle.
        • sabko Re: problem z synem czy z babcia??? 10.04.07, 14:23
          Zgadzam się z poprzedniczką, dzieci są różnie i nie każde lubią być przytulane.
          Co do tego porannego Dzień Dobry to babcia powinna zdecydowanie "wyluzować"
          przecież to mały chłopiec i jak nie chce mówić dzień dobry to niech nie mówi.
          Moja Oliwka też czasem ma takie napady smile Przychodzę po nią do babci a ona w
          płacz i ucieka zamiast się przytulić. Po prostu nie chce iść do domu a wie, że
          jak przyszłam to niedługo pójdziemy a nikt nie bawi się z nią lepiej niż babcia
          smile Też powinnam się obrazić?
          Pogadaj z mamą, niech da spokój małemu.
    • lena99 Re: problem z synem czy z babcia??? 10.04.07, 14:36
      Odpuść synkowi. Zresztą sama sobie już odpowiedziałaś pisząc jak bardzo nie
      lubiłaś takich "wymuszonych" czułości.

      Mam bardzo podobnego syna i bardzo podobną babcię, niestety. I wiem, że im
      bardziej babci zależy np. na buziaku przy powitaniu, tym bardziej moje dziecko
      od tego stroni. U nas niestety babcia nie potrafi tego zrozumieć i się obraża.
      Mam nadzijeę, że z Twoją pójdzie lepiej smile)).
      • e_madziq Re: problem z synem czy z babcia??? 10.04.07, 14:43
        niestety nie sądze, mamy chyba identyczne babcie...
    • asidoo Re: problem z synem czy z babcia??? 10.04.07, 14:52
      Tutaj nie ma problemu z synem. Problemem jest babcia. Ja bym nie ingerowała.
      Gdyby złość przechodziła na mnie, poradziłabym babci, żeby sama rozmawiała z
      wnukiem, bo to ich wspólna sprawa.
      • mama303 Re: problem z synem czy z babcia??? 10.04.07, 15:02
        Moja córka zawsze ma opory ogólnie z witaniem się /zreszta z żegnaniem się też/
        nie zależnie czy kogos lubi mniej czy bardziej. Czasem wręcz ostentacyjnie mówi
        że sie nie pożegna/nie przywita.
        Staram sie jej tłumaczyc że to ważne itd, ale ogólnie niezbyt sie tym przejmuję
        bo w końcu to nie jest takie ważne i napewno kiedys minie.
        Ignorowałabym tez babcię mówiąc np. że mały przywita sie jutro bo dzisiaj
        niezbyt w humorze jest czy cos w tym rodzaju.
    • fikolka1 Re: problem z synem czy z babcia??? 10.04.07, 15:02
      Pytasz: problem z synem czy babcią????
      Odpowiedz brzmi: z babcią! Jeżeli babcia (dorosła osoba) obraża się na wnuczka
      (czteroletnie dziecko) to cóż..........
      Wielkie współczucia.
      Nie prosto będzie to załatwic.
      Pozdrawiam
      • e_madziq Re: problem z synem czy z babcia??? 10.04.07, 17:55
        dziewczyny dzięki, tego potrzebowałam.
        od jutra daję na luz i brzydko mówiąc lata mi co na to babcia...

        pytanie w temacie iście retoryczne, bo od dłuższego czasu twierdziłam, ze z
        babcią mam problem tylko myślałam, że nie jestem obiektywna.
    • magdulichaa Re: problem z synem czy z babcia??? 10.04.07, 21:31
      Ja tez sie dołączę do wypowiedzi, nie naciskaj na synka , wyluzuj, przeciez to
      małe dziecko, a tak naprawdę czy to takie ważne jest to "dzień dobry"? przecież
      za chwilę dziecko będzie miało zupełne "krejzi" jak zobaczy babcię, z drugiej
      strony......dorosła kobieta....babcia i takie pomysły, obrażnie się na 4 letnie
      dziecko? w głowie się nie mieści!
      • sabciasal Re: problem z synem czy z babcia??? 11.04.07, 08:54
        problem jest z babcią
        Twój syn ma 4 lata i chyba własnie wchodzi w jakas faze potrzeby
        indywidualnosci czy jak to nazwac.
        a babcia z kolei chyba ma potrzebę absolutnej dominacji - piszesz, że nawet jak
        usłyszy to dzien dobry, to czasem wymaga całusa. Albo odciąga syna od klocków,
        bo ona ma potrzebę poczytania książeczki.
        postaraj sie ochronic syna, bo albo w domu będzie wojna syn-babcia, albo syn
        przyjmie postawe wiecznie uległego.
      • sabciasal Re: problem z synem czy z babcia??? 11.04.07, 08:54
        problem jest z babcią
        Twój syn ma 4 lata i chyba własnie wchodzi w jakas faze potrzeby
        indywidualnosci czy jak to nazwac.
        a babcia z kolei chyba ma potrzebę absolutnej dominacji - piszesz, że nawet jak
        usłyszy to dzien dobry, to czasem wymaga całusa. Albo odciąga syna od klocków,
        bo ona ma potrzebę poczytania książeczki.
        postaraj sie ochronic syna, bo albo w domu będzie wojna syn-babcia, albo syn
        przyjmie postawe wiecznie uległego.
    • bazylea1 Re: problem z synem czy z babcia??? 11.04.07, 12:05
      mój 4latek też często odstawia takie fochy, zarówno do babć jak i do nas, w
      różnych sytuacjach. moze to taki wiek? wink

      jesli chodzi o przywitanie to wymagam od niego żeby powiedział dzien dobry-ze
      wzgledu na dobre wychowanie, przytulac sie oczywiscie nie musi. jesli sie
      buntuje i chowa to olewamy go i po chwili sam przychodzi. im bardziej naciskamy
      w jakiejs sprawie tym bardziej sie upiera, na ogol najlepsze skutki daje ignor.
      w ogole mam podobną mamę i tesciową do Twoich, tesciowa ma o wiele lepsze
      podejscie do dzieci a mama chciałaby zeby dziecko zachowywało sie tak jak ona
      chce ale nie umie tego w żaden sposob wyegzekwowac i w rezultacie traci cały
      autorytet bo dziecko sie jej po prostu nie słucha. troche pomogła rozmowa z nią
      (zeby nie dawała polecen nieistotnych typu załóż kapcie jak nie ma potrzebt a
      jak juz da jakies polecenie zeby je wyegzekwowała). no i nie wychowuje moich
      dzieci na stałe choc oferowała pomoc, m.in. z opisanego powodu tego nei
      chciałam. starszy chodził do złobka a młodszy ma opiekunke a potem tez idzie do
      żłobka.
      • czarodziejka76 Re: problem z synem czy z babcia??? 17.04.07, 16:50
        Ludzie!
        Jakie FOCHY??? Wnuczek reaguje jak każdy normalny człowiek. Bo należy spojrzeć
        na dziecko jak na człowieka, który odwzajemnia zachowanie babci. Przeciez my
        dorośli też różnie reagujemy na ludzi, z którymi przebywamy. Jednych lubimy,
        innych nie. Nie można zmusic kogoś do okazywania szacunku osobie, która
        zasługuje na to tylko z racji swojego wieku, a nie z racji relacji, które
        buduje z maluchem. Dzieci sa mądrzejsze niz nam się wydaje i potrafią
        rewelacyjnie oceniać sytuacje. A zmuszanie malucha do posłuszeństwa bez próby
        zmiany postawy i nastawienia babci (radzę babci mniej pozycji siły)
        potraktowałabym jako wychowywanie dziecka w obłudzie.
        Jest przeciez róznica między oziębłym "dzien dobry", a "witaj kochany wnuczku"
        z uśmiechem na twarzy.
        I jeszcze jedno. Wnuczek wie, ze babci na tym zależy i może dosłownie robić na
        zlość wszystkim nie dając jej tego czego ona oczekuje. Im babcia będzie
        bardziej naciskać, tym wnuczek bardziej uparcie będzie trzymał się swojej
        wersji. Buntuje się, bo w ten sposób komunikuje swoją niechęć do tej osoby.
        To rodzaj gry, w której on prowadzi...
        Odpowiem zdecydowanym głosem na pytanie. PROBLEM Z BABCIĄ!!!!
        Pozdrawiam
        Czarodziejka
    • jacksparrow1 Re: problem z synem czy z babcia??? 11.04.07, 16:52
      Pogadaj z mama i powiedz jak sprawy sie maja, nie owijaj w
      bawelne.Zakomunikowac babci ze wnuczek przechodzi bunt 4latka i sie witac nie
      bedzie, zeby go nie odciagac od zaawy, nie zmuszac na sile do tego czy owego,
      pozostawic samego sobie, zaakceptowac takim jakim jest.Powiedz jej ze wiesz i
      rozumiesz ile dla niej znaczy to magiczne przywitanie sie i byc moze on tez to
      wie i dlatego sie buntuje i nie wita zeby cos zademonstrowac.Powiedz jej o
      swoich doznaniach z dziecinstwa.Pisalas ze na jakis czas kiedys rozmowa
      pomogla, moze i teraz tez pomoze.
      A z synem nie walcz bo nie ma sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka