kasienkaw
02.06.03, 22:32
Hej!!!
Ostatnio mam z moim Damiankiem dużo problemów natury chyba wychowawczej.
Od jakiegoś miesiąca strasznie marudzi. Nie interesują go zabawki, chce na
dwór, albo oglądać Teletubisie,a jak nie mogę wyjść, albo nie włączę kasety,
to potwornie się awanturuje...Nic do niego nie dociera. Potrafi mi zrobić
karczemną awanturę na dworze, na oczach ludzi, z kopaniem i biciem mnie
włącznie. Momentami ręce mi opadają. W domu nie mogę nic zrobić, bo
naprzemian marudzi, drze się albo wydziera. Nerwy mam w strzępkach. A jeszcze
niedwno to było takie milusie, bezproblemowe dziecko...Kiedy ma dobry humor,
jest ok, ale to ostatnio rzadko bywa. Jest też dość strachliwy. Wszelkie
żyjątka przyprawiają go o atak histerii. Rano zamiast zrobić sobie coś do
jedzenia, muszę latać po mieszkaniu z gazetą i bić muchę, która nieopatrznie
wleciała przez uchylone okno, bo jest wrzask i płacz. Boi się również piany z
mydlin podczas kąpieli. Kiedyś uwielbiał się kąpać, a teraz umycie go
graniczy z cudem. Mrówkę wypatrzyz odległości kilku metrów i ucieka w drugą
stronę...Jakiś wrazliwy się zrobił.
Dzisiaj pobił pediatrę w przychodni, kiedy próbowała go zbadać. Lał ją i
krzyczał "a sio!!!". W poczekalni wydzierał się przez dwadzieścia minut, bo
boi się lekarza po pobycie w szpitalu kilka miesięcu temu.
Nie wiem już co robić...