a właściwie: nie bije lecz jest to uerzenie (nie ważne ale jest!).
Synek ma 4,7 roku i jak coś jest nie tak to zwyczajnie klepnie kolegę jednego
czy drugiego

Jestem dzisiaj po rozmowie z Panią (dzisiaj podczas rozmowy z dzieckiem to
wyszło i cofnełam się do przedszkola, aby porozmawiać z Panią jeszcze na gorąco).
Nie wiem co jest???
W domu nikt nikogo nie biję...
W domu ani na podwórku nie zaobserwowałam nic podobnego...
Nie chcę by przyczepiono Mu etykietkę grupowego terrorysty...
Nie chce także Go bronić...
Jak pomóc dziecku, jak z Nim rozmawiać???
Proszę o pomoc...
Pozdrawiam!