pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !

12.06.07, 16:41
moja córka ma roczek i 2 tyg.nie mam już siły....ciągle siedzi mi na
kolanach..nic nie mogę zrobić...załatwienie się graniczy z cudem nawet gdy w
domu jest partner..tylko meemeee i meemee...kończę pedagogikę ale ręce mi
opadają a wszystki sposoby odzwyczajania zawiodły...

znacie jakieś skuteczne?

potrzebuję pomocy

patssi
    • edycia_s Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 12.06.07, 16:48
      Oj, tak, tak. Znam to dobrze i na pewno wiekszosc jak nie wszystkie emamy.
      Zajrzyj chocby tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=63210893&a=63210893
      Takich i podobnych watkow na formach jest sporo.
      A wniosek z tego jest taki: jeden z roznorakich okresow w zyciu mamy i dziecka.
      Przejdzie mu, zacznie sie nastepny zadziwiajacy nas okres. Zakladam sie o stowke
      ze za rok-dwa napiszesz: "pomocy, dziecko mnie unika, szuka tylko towarzystwa
      taty/babci/dzidka, co robic?". smile)

      Kiedy moja corcia byla w podobnym wieku potrafilam zrobic sobie kanapki i
      jajecznice jedna reka, pisac maile jedna reka, siedziec na ubikacji majac Gabi w
      ramionach.
      Pocieszylam?

      E.
    • kinga25b Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 12.06.07, 16:53
      hej, ja mam podobnie!!!
      Moja córa ma 7 miesięcy i nie pozwoli mi wyjść z pokoju nawet na sekundę!!!
      Staram się niereagować na jej płacz,ale jest on dość uciążliwy, zwłaszcza,że
      przeradza się po kilku minutach w histeryczne zawodzenie.
      Czytałm gdzieś,że dziecko boi się,że mama wyjdzie i nie wróci. Jeden ze
      sposobów mówił,żeby zostawiać dziecko najpierw na 5 min, potem 6 i stopniowo
      wydłużać tan czas nieobeconości. Ja próbowałam,ale bez skutku!!!
      Nadal jest ryk!!! Jak robię obiad, czy sprzątam Ola siedzi i zawodzi...
      Na rączkach przechodzi jej momentalnie i jest wszystko w porządeczku.
      Nie wiem jak ci pomóc, niektóre dzieci tak mają i już. To jakaś silna więź z
      matką. Mój 2,5 roczny synek był taki sam i do tej pory nie zostanie sam ze
      sobą. Jak się bawi, to zabawki zabiera tam gzie ja coś robię.
      Myślałm,że z tego wyrośnie a tu guzik.
      Jedyny sposób to chyba dać go do przedszkola. Podobno pomaga w takich
      sytuacjach, bo dziecko uczy się "życia bez mamy".
      Masz moje wsparcie i wiem,że takich dzieci jest bardzo dużo!!!
      Trzymaj się. Kinga.

      ------------
      gg 10616426
    • tyssia Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 12.06.07, 19:09
      Ja mam to samo!!! Córka ma 19 miesięcy i nie zostawia mnie na krok uncertain wszystko
      muszę robić kiedy ona śpi w dzien ( a to trwa 1,5 godz) więc i tak połowe rzeczy
      nie zrobie
      • dorcia1234 Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 12.06.07, 19:16
        przeczekac
        wiekszosc z nas przez to przeszla
        • olcia029 Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 12.06.07, 19:38
          Hej nie wiem jak pomóc, po prostu trafiło Ci się takie dziecko. U mnie na
          odwrót, byle nie siedzieć na pupie, obojętnie gdzie czy u mamy na kolanach czy
          na podłodze. Cały czas jest w ruchu... na szczęście sam zostaje na chwileczkę w
          osobnym pomieszczeniu, oczywiście bezpiecznym w naszym domku. Dziwię się, że
          wytrzymuje sporo na siedząco w wózku... smile, ale wózek też musi wciąż jeździć
          inaczej jest nuda i darcie...
          • milko2411 Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 12.06.07, 23:27
            Minie jej lada dzień.Moja ma to już za sobą,teraz zasuwa jak oszalała,nie ma
            czasu na przytulenie,aż mi się tęskni do tych dni,kiedy mi z kolan nie
            złaziła.Dzisiaj skończyła rok i tydzień
          • ktosik02 Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ! 12.06.07, 23:53
            u mnie podobnie, byłam z małym u lekarza czekaliśmy 1,5godz w poczekalni,
            rozniosła go energia do tego stopnia ze ludzie się na mnie dziwnie patrzyli (ma
            7m-cy a wygląda na roczne dziecko, ciągle czymś trzeba go zabawiać, tylko na
            rękach, próbował pozrywać plakaty ze ścian, piszczał z radości jak widział inne
            dzieci i był bardzo zawiedziaony ze tylko ja go nosze a on wyciąga do
            wszystkich rączki). Gdy jesteśmy sami w domu przyzwyczajam go do lerzenia kilka
            minut samemu w kojcu wkładam mu wtedy jakieś grające zabawki i mam czas np.
            szybko się wykąpać lub coś zjeść, staram się stopniowo wydłużać ten czas
            (oczywiście podglądam co robi-przeważnie gaworzy i przewraca się na boki).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja