kogiel_mogiel
14.08.07, 16:23
Ok, przyznaje sie - nie mam dziecka,ale od czytanie tego co tutaj
wypisujecie to sie zastanawiam czy kiedykolwiek sie zdecyduje !! Do
tej pory to bywalam na forum "w oczekiwaniu" - tam jest duzo
nadzieji. Lubie tam zagladac, bo planuje tez miec dziecko za jakis
czas. Od kilku dni zagladam tez na "wychowanie" i serce do gardla mi
podchodzi jak czytam o Waszych problemach. Ciekawa jestem co byscie
powiedzialy kobiecie, ktora stara sie o dziecko ?
Druga sprawa jestem wstrzasnieta Waszymi sposobami na wychowanie.
Ok - ja nie mam dziecka i malo wiem jak to jest.
Wiem jednak jedno, dziecko nie jest pepkiem swiata. Jezeli kobieta
nie moze nic zrobic w domu bo ma roczne czy dwuletnie dziecko to cos
jest nie tak! Moja mama , moje kuzynki maja walsne gospodarswta
rolne. Pracy jest duzo, dzieci tez maja. Zajmuja sie gosodarstwem,
domem, maja dzieci oraz casz dla siebie. CZy dzieci nie mozna
przyzwyczaic od wczesnego dziecinstwa do regularnego spania w dzien
i o konkretnej godzinie wieczorem? Czy nie mozna dziecku dac klapsa
( nie mowie tutaj o nieuzasadnionym, albo o strasznym bici), czy
dziecka nie mozna zostawic w pokoju aby bawilo sie klockami lego -
trzeba byc z nimi non stop? Mysle, ze duzo mam zawdziecza swoje
problemy tylko sobie. Tak kochaja swoje dzieci, ze chca byc z nimi
non stop - a pozniej sa tego rezultaty. Wiem juz , ze mi sie
oberwie. Nie zdziwie sie tez jezeli za jakis czas bede jedna z Was -
kobieta nieradzaca sobie z dzieckiem. Na dzien dzisiejszy jednak nie
rozumiem Was. Czy Wasze mamy ciagle byly z Wami, czy wszystkie
jestescie jedynaczkami, czy uwazacie, ze jestescie zle wychowane?
Wiekszosc z Was ma mezow, ktorzy Wam pomagaja. Ja wychowywalam sie
bez ojca z licznym rodzenstwem. Jedno opiekowalo sie drugim,
pomagalismy mamie. Nie mialam rozowego dziecinstwa, dzieki czemu
teraz nie mam tyle okazji do rozczarowania.