mamahanki
02.11.07, 13:38
moja 5 letnia corka nie reaguje na moje polecenia, dopiero jak jej czyms
zagroze (np ze nie bedzie czytania wieczorem) albo ze licze do 10, to wtedy
sie ruszy. Probowlam juz i grozba i prozba, ale nic.Kiedys nawet jak ja o cos
prosilam to mowi: no , zaczynaj liczyc. Nie pozwala tez sobie pomoc np. w
przedszkolu zawiazuje buty, trwa to b. dlugo, wiec pytam czy jej pomoc, z
wsciekloscia odpowiada, ze nie i robi jakies plotki i dziwne wezly, ale nie da
sobie pomoc, podobnie z innymi czesciami garderoby.M ktos jakis pomysl na
poprawienie sytuacji.