Dodaj do ulubionych

Dziecko wychowywane bez telewizora

18.11.07, 21:12
Witam
Tyle się o tym mówi, czy lepiej wychowywać dziecko bez lub z
telewizorem.
Moja córka (1.6 miesięcy) należy go grupy bez TV. Mnie go wcale nie
brakuje. Zawsze mnie zastanawia dlaczego czasami jak odwiedzam
innych to telewizor nam towarzyszy, nikt go nie ogląda, ale jest
włączony. Słyszałam kiedyś, że niektórzy rodzice więcej wiedzą o
problemach Magdy M. niż własnego dziecka.
Nie jestem zawziętym przeciwnikiem telewizji, poprostu nie
potrzebuję jej.
Chciałabym poznac wasze zdanie jeśli też nie macie telewizora.
Zapraszam również wszystkich posiadaczy TV, czy rzeczywiście dzieci
tak szybko się uzależniają od oglądania.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 18.11.07, 21:19
      Zdziwiłabym się, gdyby dziecko 1,6 m.było przyzwyczajone do TV.Mam 2 dzieci, TV oglądają, ale od zawsze kontrolowałam, jakie bajki czy programy oglądają-oglądaliśmy razem, klasykę dziecięcą, żadnych "pokomonóe" i tym podobnego badziewia. Nie ma zasady: oglądam co leci.Nauczyłam je po co jest program telewizyjny.
    • ania1500 Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 18.11.07, 21:23
      z tym uzaleznieniem to jakas totalna bzdura.ktos wymyslil bajki
      prawda? no chyba dla dzieci,taki mial przynajmniej zamiar.sory,nie
      widze nic zlego w ogladaniu telewizji przez dzieci, nigdy tego nie
      kontrolowalam,nawet czesto nie wiem co oglada moja corka,nie
      uzaleznila sie jakos a juz dawno powinna wedlug tego zalozenia.i nie
      wydaje mi sie ,ze seriale maja taki wplyw na ludzi,i sa tak
      przezywane przez nich,napewno kazdy normalny rodzic wiecej wie o
      problemach swojego dziecka niz magdyM.
      • blue.tomato Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 18.11.07, 22:30
        ania1500 napisala:
        >czesto nie wiem co oglada moja corka,<

        aniu o twoich metodach wychowawczych pol forum zapisalas, moze juz sie z nami nie dziel swoimi sposobami na macierzynstwo. Noz sie w kieszeni otwiera!!
        • fogito Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 18.11.07, 22:42
          No wlasnie - mnie tez sie otworzyl.
          Ja zawsze wiem co oglada moj syn, bo zwykle ogladam z nim i
          komentujemy bajke. Nie ma u nas ogladania jak leci, bo telewizor
          jest w sypialni rodzicow i wlacza sie go w okreslonych porach - np.
          rano na dobudzenie i przed spaniem. Mysle, ze dobrze jest zachowac
          rozsadek. Na pewno latwiej jest utrzymac zasade "zero TV" przy malym
          dziecku, ale juz przedszkolak moze czuc sie gorszy, gdy koledzy
          wymieniaja sie wrazeniami z ogladanych popularnych bajek.
          No a poza tym moj uwielbia filmy ba DVD - np. Piotrus Pan, Ksiega
          Dżungli i inne z tzw. Klasyki dzieciecej.
          Ja sama lubie ogladac telewizje kilka minut przed zasnieciem - tylko
          na tyle mam sile - wiec nie odmawiam tej przyjemnosci dziecku.
          Chociaz sa tygodnie, w ktorych syn wcale nie ma ochoty na bajke na
          dobranoc. No i na pewno telewizja nie wypiera u nas czytania
          ksiazek smile
      • srebrnarybka Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 18.11.07, 22:55
        napewno kazdy normalny rodzic wiecej wie o
        > problemach swojego dziecka niz magdyM
        - Jak zatem wyglada dzisiaj problem Twojej córki i jej lęków?
        • sylwiawkk Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 19.11.07, 09:49
          a ja mam takie pytanie do was. mam koleżanke ma córke rok starszą od
          mojej[6 lat] no i u nas jest taka różnica ,że ja nie mam telewizora
          a ona ma i jeszcze polską kablówke, ja nie oglądam na internecie
          żadnych wiadomości przy dziecku czasem tylko czytam wirtualna polske
          moja córka ogląda bajki disneya [kopciuszek, piotruś pan,calineczka]
          a jej córka oglada to samo co ona a zaznaczam że ogląda programy
          typu tvn24 ,coś tam o kryminalnych sprawach ,o zabójstwach gwałtach
          itp, no i sie zastanawiam jak to jest, no bo czasem mam wrażenie że
          moja córka to żyje w takim bajkowym świecie i uważa że wszyscy są
          dobrzy i każdy to ją po główce pogłaska a jak jej córka wróciła z
          Polski to opowiada jak to ją ktoś gonił i chcial zgwałcić po kilku
          dniach pytam jej mame o co chodzi a ona na to że to jej główny błąd
          bo pozwala jej oglądać takie programy i potem jej córka chodzi
          opowiada takie histori co usłyszy w telewizji
          nie twierdze że ma bombardować teraz moją córke złymi wiadomościami
          typu powodzie gwałty czy zabójstwa ale czasem sie boje bo ona już
          chodzi do szkoły i chciałabym żeby bardziej uważała na ludzi i
          wszystko w około[tyle teraz pedofilstwa czy przemocy w szkole ] nie
          chce żeby wyrosła na naiwną że świat to tylko bajka
          np.ania1500 jej koleżanka przyszła i opowiadała przy jej dziecku o
          wypadku i same pamietacie jakie tego były skutki wiec kto ma racje
          chronić dziecko czy czasem pozwolić na drobne wiadomości
          niekoniecznie pozytywne
          • a_weasley Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 19.11.07, 10:27
            sylwiawkk napisała:

            > chodzi do szkoły i chciałabym żeby bardziej uważała na ludzi i
            > wszystko w około[tyle teraz pedofilstwa

            Nie wiem, czy ostatnio jest więcej pedofilstwa niż kiedyś, czy raczej mówienia o
            pedofilstwie (w dodatku pojmowanym nierównie szerzej niż kiedyś).

            > czy przemocy w szkole

            Jeżeli na danym terenie problem rzeczywiście istnieje, to chyba sama zauważy, a
            jeżeli nie, to tym bardziej nie ma się czym przejmować. Może dziecko wychowywane
            tak, jak Ty wychowujesz swoje (bez przegięć a la Ania1500 oczywiście, mówimy o
            wychowywaniu) będzie miało trochę więcej kłopotów rzeczywistych, ale na pewno o
            wiele mniej urojonych.
            • gringo68 wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem 19.11.07, 11:45
              w TV jest dużo fajnych programów dla dzieciaków i tylko od rodziców
              zalezy aby nie siedziały przez odbiornikiem godzinami...

              z drugiej strony wychowywanie dziecka bez TV w imię głupawych
              postympowych ekologiczncych ydeologii jest rownie bezsensowene...
              • kropkacom Re: wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem 19.11.07, 12:25
                > z drugiej strony wychowywanie dziecka bez TV w imię głupawych
                > postympowych ekologiczncych ydeologii jest rownie bezsensowene...

                Dużo rodziców mimo braku telewizora i tak pozwala dzieciom oglądać bajki na
                komputerze. Dla mnie to żadne novum i żadna różnicą. Zarówno komputer jak i
                telewizor mają wyłączniki. A izolowanie malucha kompletnie od bajek czy
                programów edukacyjnych to głupota. Kolejna ideologia wychowawcza.
                • crusk Re: wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem 19.11.07, 13:10
                  kropkacom napisała:

                  > Zarówno komputer jak i
                  > telewizor mają wyłączniki. A izolowanie malucha kompletnie od bajek czy
                  > programów edukacyjnych to głupota. Kolejna ideologia wychowawcza.

                  zgadzam się. Dziecka nie należy izolować, tylko uczyć wybierać ci jest bardziej
                  interesujące. Wiosną, latem, wczesną jesienią mój syn nawet dobranocy nie ma
                  czasu oglądać. Teraz, gdy długie wieczory, dobranoc ogląda, ale jeśli jest wg
                  niego nieciekawa, prosi o inną bajkę na DVD lub wyłącza TV i idzie się bawić.

                  Skrajności zwykle wydają mi się niebezpieczne. Chyba warto uczyć dziecko
                  wybierać - oglądać bezwartościowy program, czy może lepiej zbudować coś z klocków.
                • baba06 Re: wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem 19.11.07, 13:12
                  moj syn chodzi już do gimnazjum i nie byl izolowany od telewizora, ale tez nie
                  był wychowywany w kulcie telewizji.
                  Jak był maluchem oglądał programy poranne dla dzieci - zresztą bardzo pouczające
                  - rysował,lepił,wycinał,ćwiczył, śpiewał, nawet gotował wspolnie z miła pania z
                  ekranu.
                  Oglądał wieczorynki, które byly rytuałem, ale było też czytanie bajki przed snem.
                  W wieku 8lat stał się posiadaczem telewizora we własnym pokoju i miał możliwośc
                  oglądania bajek z kablowki/muszę przyznać duża cześć tych bajek to koszmary typu
                  Johny Bravo,Krowa i Kurczak,Dexter - więcej tytułow nie pamiętam/, ale mial tez
                  możliwość oglądania programow dla dzieci po angielsku. Był to też okres kiedy
                  czytaliśmy mu jeszcze książki przed snem, ale bardzo lubił też sluchać bajek z
                  kaset, no i zacząl też sam czytać, co pozostało mu do dzisiajsmile
                  i muszę przyznać,że chociaż telewizor stał/i stoi dalej/ w jego pokoju nigdy nie
                  był od niego uzależniony, a od kilku lat nie ogląda nic w swoim telewizorze,
                  rytuałem są teraz wspolne seanse filmowe w sobotni wieczor.
                  W tej chwili syn woli posluchać muzyki i ......pograć na komputerzesad(ale
                  przecież wszystko jest dla ludzi).


                  • gringo68 Dexter??? 19.11.07, 13:27
                    baba06 napisała:

                    >bajek z kablowki/muszę przyznać duża cześć tych bajek to koszmary
                    typ
                    > u
                    Dexter

                    co do innych zgoda, ale Dexter to akurat bardzo fajna kreskówka,
                    podobnie jak np. Dom dla Wymyślonych Przyjaciół Pani Foster...

                    a Bernard czy Chojrak Tchórzliwy Pies to seriale, które i dorosłych
                    moga nieźle rozbawić....
                • gringo68 Re: wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem 19.11.07, 13:22
                  z tym, że komputer nie zapewnia zwykle komfortu oglądania na w miarę
                  dużym ekranie i w wygodnej pozycji, w wielu domach wbrew pozorom nie
                  ma komputera, a Minimini czy CN dostępne są tylko przez satelitę
                  albo kablówkę...

                  po prostu ustala się ogdziny, repertuar, a potem tego konsekwentnie
                  przestrzega...w każym razie fajnie jest mieć TV kiedy na C+ leci
                  Epoka lodowcowa, Garfield czy Shrek...

                  • a_weasley Re: wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem 19.11.07, 15:56
                    gringo68 napisał:

                    > po prostu ustala się ogdziny, repertuar, a potem
                    > tego konsekwentnie przestrzega...

                    W zasadzie tak, ale jak wyegzekwować owo konsekwentne przestrzeganie od telewizji?
                  • katenowak Re: wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem 19.11.07, 22:38
                    > Epoka lodowcowa, Garfield czy Shrek...
                    Twoim zdaniem to sa filny dla dzieci??
                    z tymi tekstani i podtekstami????
                    to sa kreskowki dla doroslych moim zdaniem
                    Czasem kreskowka to nie znaczy film dla dzieci - ani film pt"Zly Mikolaj"
                    kolezanka z pracy mojego brata z kilkoma innymi zabrala swoje klasy (koniec
                    podstawowki + poczatek gimnazjum) na ten film
                    i w trakcie seansu nie wiedzialay co ze soba zrobic i z dziecmi
                    wyjasc i zabrazc je z kina czy???
                    Nie mam telewizora ale moje dziecko ma dopiero 8 mies wiec nie wiem ni cna temat
                    uzaleznienia od TV
                    Ale tak jak piszecie rozsadek we wszystkim - bajki komentowane przez rodzicow i
                    nie ogladamy wszystkiego co leci
                    a programy naukowe i przyrodnicze sa napewno warte obejrzenia i to nie tylko
                    przez nasze pociechy
                    • owocoskala Re: wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem 26.11.07, 10:21
                      > > Epoka lodowcowa, Garfield czy Shrek...
                      > Twoim zdaniem to sa filny dla dzieci??
                      > z tymi tekstani i podtekstami????
                      > to sa kreskowki dla doroslych moim zdaniem
                      > Czasem kreskowka to nie znaczy film dla dzieci - ani film pt"Zly
                      Mikolaj"
                      > kolezanka z pracy mojego brata z kilkoma innymi zabrala swoje
                      klasy (koniec
                      Nie mówimy o Zlym Mikołaju. Te wspomniane powyżej z całą pewnością
                      są dla dzieci, może nie 4 letnich ale 7 letnich to spokojnie.
                      Uwielbiam naszą kablówkę i jest to jedyna rzecz z domu której
                      brakuje mi na wyjazdach turystycznych smile Moja córka uwielbia np
                      programy o zwierzętach - wczoraj oglądałyśmy o hipopotamicy
                      wychowanej przez ludzi. Bardzo chętnie oglada też np cykl "jak to
                      jest zrobione".
                      • kropkacom Re: wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem 26.11.07, 10:26
                        Moje maluchy (4,8) lubią How It's Made na Discoverysmile) Zła matka jestemsmile))
                • a_weasley Program telewizji programem narodu 19.11.07, 15:55
                  gringo68 napisał:

                  > wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem

                  > w TV jest dużo fajnych programów dla dzieciaków
                  > i tylko od rodziców zalezy aby nie siedziały przez
                  > odbiornikiem godzinami...

                  W zasadzie tak, z tym że ten umiar trudno zachować. Znam takie rodziny, gdzie
                  rodzice zarzekali się, że będzie bardzo ograniczone, a koniec końców pod
                  naciskiem różnych spraw życiowych okazało się, że pokusa traktowania telewizora
                  jak elektronicznego pastucha jest zbyt silna.
                  Acz, oczywiście, nie twierdzę, że tak być musi.

                  kropkacom napisała:

                  > Dużo rodziców mimo braku telewizora i tak
                  > pozwala dzieciom oglądać bajki na komputerze.
                  > Dla mnie to żadne novum i żadna różnicą.

                  Różnica jest, i to zasadnicza. Komputer czy video wyświetla ten program, który
                  rodzice zamówili, i wtedy, kiedy mu kazali zamówić.
                  W dodatku można przerwać, żeby coś dziecku wytłumaczyć, można uznać, że już
                  dość, i dokończyć później. Telewizor nadaje to, na co ma ochotę(patrz np.
                  sąsiedni wątek "Nie dam ci na buty") i na nikogo nie czeka.
                  • kropkacom Re: Program telewizji programem narodu 19.11.07, 21:36
                    > Różnica jest, i to zasadnicza. Komputer czy video wyświetla ten program, który
                    > rodzice zamówili, i wtedy, kiedy mu kazali zamówić.
                    > W dodatku można przerwać, żeby coś dziecku wytłumaczyć, można uznać, że już
                    > dość, i dokończyć później. Telewizor nadaje to, na co ma ochotę(patrz np.
                    > sąsiedni wątek "Nie dam ci na buty") i na nikogo nie czeka.

                    Telewizor nadaje to co jest w programie zaplanowane. Nie masz obowiązku
                    oglądania wszystkiego jak leci. Masz wybór. A jeśli uznasz że masz dość to
                    wyłączasz i kropka. Oczywiście komputer czy DVD poszerza Twoją możliwość wyboru.
                    I tylko tyle.
                    • a_weasley Re: Program telewizji programem narodu 26.11.07, 11:00
                      kropkacom napisała:

                      > Telewizor nadaje to co jest w programie zaplanowane.

                      Z tym to różnie bywa, są zmiany w programie, są obsuwy (bo się np. przeciągnął
                      mecz albo expose premiera i odpowiednio przesunęły się następne pozycje). Nie
                      mówiąc już o reklamach.

                      > Oczywiście komputer czy DVD poszerza Twoją możliwość wyboru
                      > I tylko tyle.

                      Dla mnie te wszystkie różnice, które wyliczyłem w poprzedniej notce w tej
                      odnodze, to jest aż tyle, a nie tylko tyle, ale to już jak kto woli.
          • happybogna Chronić dzieko czy nie? Odpowiedź na pytanie Sylwi 19.11.07, 21:20
            Rozmawiałam z moją koleżanką na temat który poruszyłaś i oto jej
            wypowiedź.

            Cytuję:

            Osobiscie uwazam ze bardzo trzeba weryfikowac to co i czy dziecko
            ogląda...generalnie np uwazam ze przed pójściem spać dziecko ew moze
            obejrzec bajke ale nic wiecej a juz napewno nie powinnno wszelkich
            wiadomosci oglądac...wiesz mozna oglądać z dzieckiem wiadomosci ale
            pod kontrola rodziców np dot narodzin cudowynych albo np o chrobach
            ok ale tylko w przypadku gdy sie z dzieckime rozmawia o tym co jest
            oglądane....widze jak czesto zdarza sie ze brutalne fimy, filmy
            gdzie ma miejsce siła....polcja dziala, jest przemoc w małych
            dawkach jak jest tłumaczona to moze nie zrobi szkody dziecku ale w
            tym zakresie pewnosci sie nie ma bo nie wiesz jak dziecko to wewn
            siebie przezywa i generalnie uwazam ze chcac nie chcac dziecko
            wczesniej czy pozniej i tak dowie sie o tym co dzieje sie w obecnym
            swiecie ale im pozniej tym lepiej zwłaszcza w okresie gdy kształtuje
            sie jego poczucie siebie, własny obraz, to kim jestem, układ nerwowy
            w czasie rozwoju nie potrzebnie narazany na stres zwiazany z
            oglądaniem czy sluchaniem o przemocy jest generalnie dla dziecka w
            pewnym sensie obciążeniem tak czy siak i nie ma co, zostaje w
            dziecku....czesto budzi wewnetrzen lęki których na dany moment
            dziecko nie ujawnia ale z czasem skumulowane moze sie uaktywnic jako
            duzy lęk przed czymś.
            Świat dziecka to tak napradwe swiat zabawy, a zabawa =bezpieczenstwo
            gdzie dobro nad złem zwycieża, prawda sie liczy...a dlaczego mamy
            dziecko z tego okradac...dodatkowo dzieko spedzajace sporo czasu
            przed telewizorem ma gotowe obrazy tego czego nawet z tej tv sie
            uczy a wiec nie pobudza swojej wyobrazni, a ma gotowce do głowy
            sprzedawane i w zyciu czesto dzieci wzoruja sie w swym postepowaniu
            na tym co zobacza w tv...wielu dorosłych oglada seriale szukajac
            rozwiazan na swoje problemy a co dopiero dziecko które chłonie jak
            gąbka..
            Dlatego uwazam ze we wszystkim takze w tv dla dzieci potrzebny jest
            umiar i kontrola ze strony osób dorosłych....powoli dziecko musi byc
            wprowadzane w zycie dorosłych a nie nalezy gwałcić psychiki dziecka
            okradajac z prawa do bycia dzieckiem bo tak dorosłym jest
            wygodniej...dziecko pochłoniete w tv naprawde sprawia w danym
            momencie mniej problemów rodzicóm, mamay go z głowy, ale jak
            odejdzie czesto miejsca sobie znalezc nie moze, nie umie zajac sie
            zabawa byc w niej konstruktywne itpT.
            Tv czesto niekontrolowana budzi agresje i niedobre emocje w ludziach
            dorosłych...gdyby wpływ takich info na dzieko był wskazany to czy tv
            musiałaby wprowadzac takie dodatkowe oznakowania programów, ten
            zielony, żółty (od 12rż) i czerwony znaczek(tylko dla dorosłych)
            wproadzono bo badania dowodza ze pozostawienie dziecka przed
            komputerem czy tv bez kontroli tego co dla niego dobre, a co nie
            jest nie wskazane a nawet szkodliwe dla dzieci.
            A rozmawianie przy dzieku o sprawach dorosłch jest wogóle nie
            wskazane i nie normalne tymbardziej o tak brutalnych sprawach...póki
            co to obowiązkiem dorosłych jest dbac o bezpieczenstwo dzieci, a nie
            straszyc je i nastawiac tak do świata.
            A to ze ten świat jest popaprany to na bank i zyczylabym wszystkim
            dziecio by nie musialy dorasatac nigdy!!!!!!!!
            Mam oczywiscie te na mysli ktore o jedzenie nie musza walczyc i
            spokoj jako dzieci=te szybciej niech dorasatja

            obejrzałam ostatnio film DVD z Anthony Hopkinsem pt INSTYNKT i
            nasuwa sie jeden wniosek.....zycie jest popaprane ale paprza je sami
            ludzie...tylko nam sie zdaje ze mamy jakąs w nim kontrole nad
            czyms......mam obecnie tak ze sama jak ten antropolog ucieklabym do
            buszu zyc w zgodzie z natura w spokoju, bez masek udawania,
            siłowania kto ma władze nad kim....
            Ja 20:48:35
            To mój numer, tamten był Darka
            Dzięki za tę wypowiedz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Czy moge cie zacytwać na forum? Prześlę ci link to strony gdzie są
            te wypowiedzi o TV.
            Całkowicie się z tobą zgadzam, nie wiem o co chodzi z tym
            wprowadzaniem dzieci na siłę w świat dorosłych, myślę, że może
            poprostu nam nie jest dobrze w tym świecie to niech inni też się
            pomęczą, a nie żyją nieuświadomieni.

            Gubimy gdzies na maxa uwaznosc na drugiego czlowieka, a ponieważ
            sami sie gubimy w udawaniu przed innymi rosnie w nas frustracja i w
            ciemno na emocjach dzialamy w tym takze na dzieci.
        • ania1500 Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 24.11.07, 20:57
          srebrnarybka napisała:

          > napewno kazdy normalny rodzic wiecej wie o
          > > problemach swojego dziecka niz magdyM
          > - Jak zatem wyglada dzisiaj problem Twojej córki i jej lęków?
          wszystko u nas naszczescie jest juz w miare ok.i w sumie to dziwie
          sie,ze takie poruszenie powstalo na forum co do mojej osoby w kazdym
          prawie watku ktos wspomina o ani1500,ludzie kazdy ma swoje problemy.
          nie sadze abym przeginala w wychowaniu mojej corki,oprocz tego
          placzu tu jest problem tylko on dotyczy mnie a nie mojego dziecka a
          telewizor to normalna rzecz tylko jakis nowy wymysl psychologow
          doprowadzil do tego,ze tyle sie teraz o tym mowi.ja mysle,ze skoro
          ja nie pokazuje dziecku zlych stron zycia,to niech telewizja
          pokaze,jak do tej pory przez tv,nie mialam problemow,moja corka nie
          reaguje na to co zobaczy w tym zlowrogim telewizorze.
          • owocoskala Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 26.11.07, 10:29
            ja mysle,ze skoro
            > ja nie pokazuje dziecku zlych stron zycia,to niech telewizja
            > pokaze,jak do tej pory przez tv,nie mialam problemow,moja corka
            nie
            > reaguje na to co zobaczy w tym zlowrogim telewizorze.'
            Akurat.... nie reaguje, to chyba jest jakimś światowym
            ewenemetem... :roll: Czy telewizja pokazuje świat we właściwych
            proporcjach?
    • samson.miodek Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 20.11.07, 03:03
      Telewizja jest dla ludzii dla dzieci takze, ale z umiarem.W tygodniu
      moje dzieci rzadko ogladaja tv bo sa zajete tysiacami innych
      spraw.Na weekend sobie ogladna film moze dwa i jest w porzasiu.Corka
      czasami ogladnie jak sobie przypomni program How It's Made bo to
      lubi i jak znajdziemy cos ciekawego odnosnie technologii i przyrody
      bo to ja kreci.Ale glownie to na weekendy.
      Twoja corka ma 1.6 miesiaca czy 16 miesiecy?Jedne i drugi wiek to
      dosc mlody wiek na telewidza, ale jakies programy rozwojowe dla
      roczniaka moznaby znalezc od czasu do czasu jako wypelnienie dnia,
      ale nie po to zeby wlaczyc tv i niech dzieciak siedzi.
      • gringo68 Epoko Lodowcowa i GGarfield 20.11.07, 08:39
        jeśli ktoś uważa, że nie są to filmy dla dzieci to faktycznie
        ydeologia mocno walnęła go w dekiel...

        a dzieci nic, tylko wychwytują podteksty...
    • daga_j Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 24.11.07, 12:15
      Dla dziecka w wieku Twojego rzeczywiście telewizor nie jest potrzebny i moje
      dziecko w tym wieku też nie oglądało. No może około tego wieku zaczęłam jej
      włączać gdy były Teletubisie lub takie podobne programy na BBC. Spodobało jej
      się to, a programy nie były długie, najwyżej 30 minut dziennie, uważam, że to
      nieszkodliwa dawka. Po 2 urodzinach nasz rytm dnia się tak ułożył, że wieczorna
      bajka weszła do rytuału, ale nie każda jej się podobała, trudno by dwulatka
      zrozumiała zawiłe scenariusze Gumisiów czy Smerfów, raczej ciągle Teletubisie,
      jakieś kukiełkowe bajki, już nie pamiętam co tam rok temu oglądała. Natomiast
      nigdy nie było problemu z wyłączeniem tv po bajce, ba, córka sama wyłącza gdy
      lecą litery, nawet jak mamy Mini-Mini i chyba ona wie, że zaraz będzie następna
      bajka, to nauczyła się, że ogląda tę którą uż poznałyśmy i znamy godzinę jej
      puszczania, a potem wyłącza. Jak się zapomni to nie ma problemu z wyłączeniem
      już w trakcie trwania kolejnej bajki. Tylko raz pamiętam - jak pierwszy raz
      obejrzała Misia Uszatka i się skończył to się popłakała, ale za tydzień był
      znowu i za tydzień znowu i wtedy już nie płakała - skumała, że to będzie się
      powtarzać smile Nie mamy ciągle włączonego telewizora, ale dziecko wie do czego
      ten sprzęt służy, mamy swoje ulubione programy i nawet kładąc się spać córka
      pyta "mamo masz już swój serial?", bo wie, że oglądam "M jak Miłość" smile Uważam,
      że telewizja to nie wróg, ale trzeba wybierać programy i bajki do oglądania bo
      np. Cartoon Network to nie włączę jej prędko...
      • aurita Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 24.11.07, 14:44
        Moja corcia (2,3) oglada telewizje czesto, najczesciej jak ktos nie ma
        czasu/sily/pomyslu jak ja zajac. Jezeli jednak zaczne robic cos fajnego to
        momentalnie zapomina o TV. Czesto tez wybiera sluchanie muzyki i tanczenie
        zamiast gapienie sie w TV.

        Zauwazylam jednak ze jezeli TV jest wylaczony (niestety ja mam tendencje do
        robienia z TV "tla") to moje dziecko jest spokojniejsze i mniej pobudzone.

        Uzaleznia napewno nie
    • fnoll Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 26.11.07, 08:59
      jak dotąd osiem lat życia bez TV w domu i jest OK smile zastanawiam się, co będzie
      dalej, jak np. pani na lekcji zagai temat z jakiegoś serialu... cóż, zawsze są
      znajomi z telewizorem, jakby co, no i każda wizyta u dziadków to bliższe
      spotkanie z repertuarem Cartoon Network, który to kanał sam bardzo lubię

      na co dzień komputer to nasze "media center" big_grin
      • beny51 Kolejny przyklad przegiecia 26.11.07, 09:47
        Zestawie dwa stwierdzenia:
        1: > jak dotąd osiem lat życia bez TV w domu i jest OK :
        2: > na co dzień komputer to nasze "media center" big_grin
        I jaka roznica? I tak siedzisz przyklejony do jakiegos monitora. W dodatku
        takiego, ktory mozna ogladac tylko samemu i ktory wymaga interaktywnosci co
        wyklucza wspoludzial w rozmowie.

        Przesada jest zla. Za duzo tv jak i zero tv.
        Rozsadne ogladanie. Poza totalnym chlamem mozna znalezc w TV kilka dobrych
        programow. Niektore z nich trzeba ogladac razem z dziecmi aby odpowiednio
        dokomentowac obraz, niektore daja dzieciom pomysly na nowe zabawy czy rozwijaja
        je plastycznie.

        TV jako taka nie jest zla. Zlem jest przenisienie obowiazkow i zadan
        wychowywawczych na TV.


        Smiesza mnie te deklaracje ja TV nie mam i nie bede mial. Tworzycie sztuczne
        zakazy i lansujecie sie na sile.
      • kropkacom Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 26.11.07, 10:30
        > na co dzień komputer to nasze "media center" big_grin

        Czyli funkcje telewizora przejął komputer.
    • borisa Re: Dziecko wychowywane bez telewizora 26.11.07, 12:58
      od telewizora to pół biedy, gorzej jak się uzależnia (dziecko 2 i pół roku) od
      komputera, telewizor to ja tez mogę wyłączyć, ale jak w domu chcę popracować na
      komputerze to mały od razu przylatuje i trwają przepychanki kto teraz przy nim
      usiądzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka