ja po porannym maratonie: karmienie, zabawa, przewijanie, zabawa, karmienie,
usypianie.
Skutkiem tego wszystko mi spi (niedługo, bo gizdy śpią po 15 min

)
wiec czas wyskoczyc z pizamy!
kopnijcie mnie w zadek bym sobie stad poszła!! Zawiesiłam sie lekko
rozkoszujac sie ciszą i nic mi sie nie chce...

///