Tzn. zostawiłam dziś Młodą z małżem, zostawiłam im ściągnięty pokarm i
zrobiłam sobie wycieczkę do moich rodziców. I sama prowadziłam auto po jakiś 3
miesiącach przerwy (w końcówce ciąży już nie prowadziłam, bo miałam slaby
refleks).
I wiecie co- zauważyłam, że jakoś nie jestem Młodej tak bardzo niezbędna-
wróciłam a ona zadowolona na rękach u tatusia, przewinięta, nażarta.