mis22
21.12.07, 23:10
Nie brałbym malucha na salony. Tam panują sztywne reguły, których
wyższe sfery dopracowały się przez stulecia. Kiedyś widziałem w TV
wizytę królowej angielskiej w czarnej dzielnicy w Stanach. Małe
dziecko podbiegło do królowej, a ta odsunęła się z przerażeniem
jakgdyby ono było chore na dżumę. Dziecko sądziło, że Elżbieta II to
człowiek jak inni ludzie. A to nie był człowiek, to była królowa.
Natomiast zabieranie dziecka do znajomych i przyjaciól jest
korzystne dla wszystkich. Dziecko poznaje szerszy świat, a znajomi
poznają dzieci. Jedynie trzeba uważać aby dziecko nie zrobiło sobie
krzywdy oraz nie uszkodziło wartościowych rzeczy u znajomych.
Dlatego zwykle rodzice mający małe dzieci przyjaźnią się z innymi
rodzicami dzieci w podobnym wieku. Wtedy oba domy są przystosowane
do dzieci, a dorośli rozumieją dzieci zachowanie i wiedzą czego po
nich można się spodziewać.