Dodaj do ulubionych

nowicjuszka- trudny czas

30.12.07, 16:32
Mam szkaraba z litopada 2005 i dziewczynkę z 4 grudnia 2007,
początki są trudne
Sama w domu Mąż zarabia na rodzinę dziadków i cioć brak, znajomych
raczej też każdy za swoim lata Dwulatek szaleje Marysia śpi,ale jak
to płacze wtedy gdy dwulatek coś chce
Proszę o cenne rady jak nie wpaść w nerwowość przy energicznym,
czasem zdenerwowanym dwulatku który dotej pory miał jak u Pana Boga
za piecem i maleństwu, które jak na razie jest na druim planie
Jak radzić sobie ze spaniem i spacerami,zabawami i zakupami itd Na
razie jest "łatwo", ale czuje że idziemy pod górkę
Tymuś przestał wołać że chce siusiu a było juz bez wpadek o 2 m- cy
Marysia zaczyna coraz częściej czuwać itd
Choć i tak uważam że jest cudnie pierwszy miał kolkę i generalnie
było ciężko jak na pierwsze macieżyństow teraz z doświadczeniem
widze że z malą radzę sobie nieźle ale przydałoby sie doświadczenie
do dwójki dzieci..będę wdzięczna za każdy post ( miło jest wymienić
sie z kimś kilkoma słowami nawet wirtualnie)
Obserwuj wątek
    • malabru Re: nowicjuszka- trudny czas 30.12.07, 17:17
      temat rzeka...
      mi kiedyś pewna mądra koleżanka powiedziała, że jak się urodzi
      drugie dziecko, to mam dalej najwięcej uwagi poświęcać pierwszemu,
      bo ono było do tego przyzwyczajone. szczególnie na poczatku, póki
      starszak się nie przyzwyczai do posiadania rodzeństwa. i w sumie to
      się pokrywa z rzeczywistości,a bo im starsze dziecko tym więcej
      uwagi wymaga. przynajmnije do pewnego momentu, bo potem to część
      obowiązków przejmuje na siebie przedszkole a potem szkola itd.

      jak nie zwariować? nie ma recepty. na pewno pamiętać w tym wszystkim
      o sobie, bo prędzej czy później najbardziej zacznie brakować czasu
      na bycie sobą. nie można 24 godzin na dobę poświęać tylko dzieciom,
      bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

      a tematy spania, spacerów, zabaw, siusiania, usypiania były
      poruszane to już bardzo czesto i na pewno w nagłówku znajdziesz
      linki do wątków, w których da się znależć rozwiązania przynajmniej
      na częśc problemów. Jeśli po ich lekturze pojawią Ci się jakieś
      dodatkowe pytania, to pytaj. Albo może napisz z czym masz teraz
      najwiekszy problem, bo jakbyśmy chciały napisać o wszystkim na raz,
      to by i dnia nie starczyło smile

      Tymczasem życzę wszystkiego dobrego no i oczywiście gratuluję
      drugiej Pociechy.
    • andziulindzia Re: nowicjuszka- trudny czas 30.12.07, 22:34
      Witaj serdecznie! Z doświadczeń własnych wiem już, że sytuacja z
      dwójką takich maluszków zmienia się praktycznie z dnia na dzień.
      Rzeczywiście gdy młodsze dziecko zaczyna mieć coraz dłuższe okresy
      czuwania robi się coraz trudniej. Ja błogosławiłam ciepłą wiosnę i
      spacery, bo czas zlatywał niepostrzeżenie i nie musiałam dużego
      wysiłku wkładać w wymyślanie zajęć dla starszej córki wink

      Mnie bardzo życie ułatwiały: chusta, podwójny wózek, a po jakimś
      czasie wózek pojedynczy z buggyboardem. Nieocenione jest morze
      cierpliwości. Warto angażować starsze dziecko w opiekę nad młodszym,
      choć to wydłuża i nieraz komplikuje proste czynności: starszak może
      podawać pieluszkę, krem, delikatnie masować brzuszek, wycierać ślinę
      z buźki, podawać myjkę podczas kąpieli. Ja jeszcze mówiłam za
      młodszą córcię starszej, że ta mała ją podziwia i bardzo kocha,
      tłumaczyłam, że maluszek nie potrafi mówić i dlatego gdy czegoś chce
      lub jest głodny lub ma mokrą pieluchę to płacze - takie tłumaczenie
      pozwala starszemu dziecku zrozumieć młodsze rodzeństwo.
      • jessia Re: nowicjuszka- trudny czas 31.12.07, 09:32
        Cześć,

        właściwie ja praktycznie zapomniałam jak to jest, ale pamiętam, ze
        były łzy - czasami nas wszystkich na raz! a ja miałam pomoc!! Więc w
        ogóle Cię podziwiam.
        Nam pomogła nowa lalka dla starszej, którą od razu ochrzciła Pola
        (tak jak dzidziuś) i ona sie zajmowała tą lalką - wolała tak od
        pomagania przy małej. Kapała ją jak my kąpaliśmy małą, karmiła ją
        (przez pępuszek!!), ubierała ja w prawdziwe pampersy, itp.
        To też był czas, kiedy ona się przekonała do taty - przedtem była
        bardzo za mamusią i tata był nieważny, a wtedy dostrzegła, ze z tatą
        moze też być fajnie bo tata moze więcej z nią robić. Więc
        szczególnie w weekendy moze niech mąż go zabiera na jakieś fajne
        wycieczki - lody, baseny z kulkami itp.
        No i tak jak dziewczyny juz mówiły: przekazywac pozytywne komunikaty
        od maluszka - i od siebie. Poza tym jak przeskrobie coś względem
        dzidzia, starałam sie zawsze mówić, że tak nie wolno nikomu robić, a
        nie że np. nie wolno bic Poli bo jest mała. Tylko że "nie
        bijemy/kopiemy/gryziemy, jak jesteś zła tup nogami albo wal w
        poduchę.
        Musze kończyć, dzieci przyszły (bawiły się same przez godzine!
        Uwierz, nie będziesz wiedziała kiedy a Twoje tez będą!!)
        Powodzenia
        jessia
    • e.tm Re: nowicjuszka- trudny czas 03.01.08, 11:34
      serdecznie dziękuję za każde słowo...nie ukrywam, każda rada jest
      nieoceniona. Najgorszy czas po 17 jak zbliża sie kąpiel, karmienie i
      usypianie...wtedy maleńka przeważnie popłakuje a starszy jest już
      zmęczony i zaczyna się maraton - majważniejsza jest moja cierpliwość
      i spokój, ale to niełatwe, choć Tymuś stara się pomagać i "wiele
      rozumie" to i tak czasem się denerwuje, wiem to źle szczególnie że
      to się odbija na starszym który ma dodatkowo trudny czas dwulatka...
      Dziękuję jeszcze raz za te słowa i mam nadzieję że zima szybko minie
      i nie będzie tak wiało.
      • malabru Re: nowicjuszka- trudny czas 03.01.08, 11:48
        A tak sobie pomyślałam, czy nie mogłabyś dzieci kąpać razem (choć
        osobno). Jeśli np. masz taką możliwość, żeby wsadzić Tymka do wanny
        i zmieścić jeszcze gdzieś w pobliżu wanienkę, to może synek bawiłby
        się spokojnie w wannie a ty mogłabyś bez stresu obrobić Maleństwo?
        Moje dzieci uwielbiają kąpiele, w wieku 2 lat już się fantastycznie
        zajmowały same sobą w wodzie i można je było nawet na trochę
        zostawić same w łazience...
        • bonkreta Re: nowicjuszka- trudny czas 10.01.08, 10:53
          A ja mam przeciwna radę - całkiem osobno. U mnie bardzo dobrze
          sprawdził sie układ rannej kapieli dla malucha i wiecozrnej dla
          starszaka, dzięki temu nie robi sie spiętrzenie. Zreszta starszy
          póki nie raczkował tez był kapany rano. Niestety od jakiegoś czasu
          młodsza juz pełza po całym domu, więc się nieco brudzi i wieczorna
          podwójna kapiel jest koniecznością - ale tęsknię do czasu, kiedy
          mozna było ja kapać rano.
      • andziulindzia Re: nowicjuszka- trudny czas 03.01.08, 12:59
        Duża ulga w obsłudze dzieci następuje w momencie gdy można je kąpać
        razem. Ale warto spróbować to co pisze malabru: starszak w wannie, a
        młodsze dziecko w wanience obok.
        • e.tm Re: nowicjuszka- trudny czas 03.01.08, 13:18
          tak myślałam początkowo, ale Tymuś co prawda kąpie się sam przez
          dłuszy czs ale akurat jak Marysia daje znać o sobie to on chce już
          wyjść boję się ze jak będę ją kąpać to on wyjdzie i będzie biegał
          goły po całym mieszkaniu - a to nie byłoby chyba fajne. Najgorzej
          jest po kąpieli małej przed bajką bo mała wtedy płacze a jego muszę
          starszego nakarmić tzn muszę sięlepiej zorganizować z usypianiem też
          kiepsko ale jakoś się docieramy
          • malabru Re: nowicjuszka- trudny czas 03.01.08, 14:54
            Ustaw pry kapieli dokłądnie w tym samym czasie, żeby Tymek zaczynał
            się kąpać wtedy kiedy siostra, pewnie wtedy nie będzie wychodził z
            wanny. poza tym jeśli zmieścisz wanienkę w łazience, co Tymek bawiąc
            się będzie widział co robisz z siostrą i może nie będzie tak bardzo
            chciał wyjśc z kapieli i popatrzeć. Co do usypiania, to na razie nie
            mam pomysłów. musze sobie przypomnieć jak ja to rozwiązywałam smile
            Ale na pewno się dogracie, to tylko kwestia czasu smile
    • e.tm Re: nowicjuszka- trudny czas 10.01.08, 10:07
      Malabru co do kąpieli zrobiłam tak jak poleciłaś jest od dwóch dni
      łatwiej bo mała nie krzyczy przy kąpieli bo w łazience mam
      najcieplej a dotąd kąpałam w pokoju. Myśle że przyjemnie jej ja
      jestem też spokojniejsza a TYmek zdowolony z towarzystwa w łazience
      i oczywiście obecności mamysmile Gorzej nam idzie z po kąpieli bo mała
      popłakuje a starszaka musze porządzić no i czas usypiania to
      katorga bo Marysia ma kolkę od 19.30 do 21 a nawet po...żyć nie
      umierać ( TYmek miał koljkę cały dzień i nic nie pomagało - ona to i
      tak anioł - jak ja mocno przytulam i masuję to nie płacze ale
      małemu trzeba poczytać bajki no przutulać i co wtedy????teraz jest
      chwilowo moja siostra wiec sobie radzmy ale nie wiem jak temu
      zaradzić jak pomóc Marysi znowu przwei już niejem żeby jej nie
      szkodziła podaje infakol bio może źle je i łapiepowietrze..znowu
      tysiące możliwoeści sposobów jej ale i tak jest aniołem
      • malabru Re: nowicjuszka- trudny czas 10.01.08, 14:26
        > Malabru co do kąpieli zrobiłam tak jak poleciłaś

        ale to zabrzmiało z tym poleceniem smilesmilesmile cieszę się że się
        stosujesz he he
        A tak na poważnie, to gratuluję sukcesu kapielowego.
        Co do kolek, to trudniejsza sprawa, ale tak sobie myślę, że może być
        się zastanowiła nad chustą? Ja teraz jestem na etapie rozpoznawania
        terenu na forum o chustach i tam dziewczyny piszą, że chusty się
        świetnie sprawdzają przy kolkach, bo można ułożyć sobie dziecinkę na
        brzuchu czy ramieniu i mieć jeszcze ręce wolne. może taka chusta
        byłaby fajnym rozwiązaniem na wasze wieczory, kiedy musisz się zająć
        Tymkiem?
        Ewentualnie zastanawiałaś się może nad leżaczkiem? Może mogłabyć
        Małą "wrzucić" w leżaczek i postawić gdzieś obok w zasięgu nogi i
        usiąść sobie gdzieś spokojnie z synkiem, poczytać, poprzytulać a w
        tym czasie jeśli bedzie potrzeba bujać córcię?
        Albo jeszcze inaszej. Pozwolić Tymkowi jeszcze trochę poszaleć i w
        tym czasie spóbować "spacyfikować" jakoś siostrę i jak mała zaśnie
        to wtedy spokojnie poświęcić czas Tymkowi? Mogłabyś np. karmiąc
        Marysię czytać Tymkowi, gdyby się nudził.
        Możliwości jest dużo, musisz się tylko zastanowić jak będzie łątwiej
        dla Ciebie. Może ustawić kapiele w porze usypiania własnie Marysi,
        jeśli o tej porze Tymek jeszcze się nosem nie podpiera? Ciągle mi
        przychodzą nowe pomysły do głowy smile
        Na szczęście teraz jest czas, kiedy możesz swobodnie ustalać rytm
        dnia i wszelkie kombinacje są dozwolone
        • naturella Re: nowicjuszka- trudny czas 10.01.08, 20:39
          Ja mam jeszcze inny patent z kąpielą - kąpiemy się w trójkę. Wsadzam
          Maksa do wanny, Ola leży na przewijaku na blacie w lazience,
          rozbieram ją, siebie i wchodzimy do wanny. Tam dzieciaki się
          chlapią, bo Ola zaczęla niedawno aktywne kąpielesmile a Maks
          zachwycony, ze siostra kopie nóżkami i go chlapiesmile Latwiej też mi
          umyć malą, trzymając ją na kolanach - jest grubaskiem i ma masę
          faldek do wyszorowania. Potem wychodzę, wycieram Olę i ubieram,
          odnoszę do lożeczka, wyciągam Maksa i jego ubieram.

          Dla mnie to rozwiązanie idealne, mam wszystkich na oku i latwo się
          malutką myje - dla mnie schylanie nad wanienką bylo malo efektywne.

          Jakie jeszcze patenty - podwojny wozek. To naprawde ratuje życie.
          Wsadzam Maksa, kupuję na spacerze pączka albo bulkę i mam święty
          spokój. Ola śpi, Maks ciamka pączka, a ja gadam przez komórkę lub z
          koleżanką spacerową. Wiosną już nie będzie tak latwo, bo wrócą do
          lask place zabaw...smile Teraz pogoda kiepska i Maks lubi siedzieć w
          wózku.

          Moja Ola śpi już tylko 3 razy w ciągu dnia, najgorsze momenty to
          usypianie jej, bo akurat wtedy Maksowi się zbiera na szaleńcze
          bieganiny i śpiewy. Staram się więc, żeby dwa razy spala na
          spacerze, a raz w czasie, gdy Maks śpi. Usypianie w poludnie wygląda
          tak, że kladziemy się w trójkę do lożka, karmię Olę, a Maks zasypia.
          Od pewnego czasu jest trudniej, bo dzieciaki się calują, chwytają za
          nosy, chichrają i przeszkadzają sobie nawzajem - więc po porcji
          pieszczot rozdzielam towarzystwo, Maks zasypia sam, a Olę jeszcze
          trochę karmię i też zasypia. Mam więc godzinkę dla siebie, żeby
          posiedzieć w necie, czy dokończyć obiad.

          Jestem zmęczona, bo mój starszak to żywa torpeda, niejadek, histeryk
          i w ogóle mega energia. Na szczęście Ola jest aniolem, potrafi i
          dwie godziny bawić się sama w lozeczku. Na rękach mam ją podczas
          przewijania, karmienia, czy przekladania z maty do lozeczka, z
          lozeczka do wozka itp. Trochę na kolanach po poludniu przed
          kąpaniem, jak z Maksem czytamy coś albo oglądamy bajkę, to mala
          siedzi z nami.

          Wydaje mi się, że jest już latwiej. Najgorzej bylo wlasnie w tym
          okresie, o ktorym piszesz. dluższe okresy czuwania, Ola nie umiala
          się sama sobą zając, Maksem targaly rózne namiętności i bywal
          wredny, zlosliwy, krzyczal, balaganil, biegal - myslalam, ze
          oszaleję. I do tego jeszcze probowalam spacerow pojedynczym wozkiem
          z Maksem na luzaka - malo się depresji ze zmęczenia nie dorobilam.

          Teraz jest ok, poza jednym - nocne pobudki. Do 4 miesiąca Ola
          przesypiala cale noce, teraz bydzi się minimum 3 razy, a czasami
          nawet 5 czy 6. do tego Maks, ktory przychodzi w nocy, albo beczy.
          Wstaje do niego mąż, ale mnie też to budzi.

          Nie mam teraz żadnej pomocy, do niedawna mialam nianię na 2-3
          godziny dziennie. Zabierala Maksa na spacer, ale maly w sumie po
          tych spacerach zachowywal sie jeszcze gorzej, moze mial poczucie
          odrzucenia, nie wiem.
          • e.tm Re: nowicjuszka- trudny czas 10.01.08, 22:23
            Dziękuję za rady, widzę że chłopaków mamy z ego samego miesiącasmile
            mój tez jest wulkanem a mała jest aniołem choć kolki nam trochę
            przeszkadzają w doskonałym dniu i spokojnych spacerach, ale mam
            nadzieję że zaradzimy szybko (szybciej niż z Tymkiem który kolkę
            miał do 6 miesiąca)No nic dzieci śpią ja też dę bo dziś padam noce
            coraz gorsze budza się na zmianę...żyć nie umierać
            Tymuś 07 listopada 2005
            Marysia 04 grudnia 2007

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka