Dodaj do ulubionych

mamy w ciązy

19.02.08, 21:52
jak sobie radzicie w domu, na spacerach? ja jestem w 29 tyg.ciązy i
już mi ciężko, a lekarka każe się oszczędzać. nie noszę córki, ale
podsadzić na krzesło, wsadzić do wanny czy posadzić na hustawce
trzeba. zaczynam się bać, by nie przesadzić i nie przyspieszyć
porodu. jak to jest u was? pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aniak37 Re: mamy w ciązy 20.02.08, 08:04
      Ja już nie jestem w ciąży ,ale ponieważ początek ciąży miałam zagrożony to
      miałam nianię na 8 godzin do córki.Potem mama mi pomagała i mąż. Sama bym nie
      dała rady bo ta ciąża była straszna za to córeczka super się urodziłasmileżyczę
      dużo sił i zdrowia do końca ciążysmilePozdrawiam
    • pitulek_czerwcowy Re: mamy w ciązy 20.02.08, 10:10
      ja jestem w 27 tygodniu i tez mi juz ciezko. Ale ciagle nosze synka,
      bo sie dopomina okrutnie. Czasami uda mi sie go przekabacic, ale
      zazwyczaj jak chce na rece, to mi go zal i biore. Zreszta w ogole
      zrobil sie z niego straszny pieszczoch i musze uwazac, zeby mi
      brzucha przy wyglupach, gilgotkach czy mizianiach nie zmasakrowal smile

      Do tego caly czas pracuje i pewnie pojde na zwolnienie ok. polowy
      kwietnia. Wczesniej nie dam rady sad A juz czuje zmeczenie...

      • nika1310 Re: mamy w ciązy 21.02.08, 17:31
        ja jestem w 33tc i też muszę nosić i to niezłe ciężary. Mieszkam na 4 piętrze,
        synek ma rok i 4 miesiące. Przykro mi bo zostałam objechana że narażam dziecko
        na śmierć bo zostawiłam synka przypiętego w wózku na dole latki schodowej z
        domofonem - zamkniętej, przy skrzynkach na listy a sama podeszłam wyżej wnieść
        zakupy. Nie wiem, może ja jestem nienormalna, ale jak ktoś nie był w takiej
        sytuacji to może wydaje mu sie to prostsze. Ja jakoś nie umiem się zorganizować
    • malabru Re: mamy w ciązy 21.02.08, 19:40
      ja jestem w 31 tygodniu. Super lekko nie jest, ale też nie strasznie
      ciężko. Najbardziej doskwierają mi biodra, szczególnie kiedy coś tam
      się przestawia. Wtedy przez jakiś czas chodzę jak paralityk.
      Myślę, że dużo zalezy od ciąży. Jeśli wszystko jest ok, to
      oszczędzać się jest dobrze, ale chyba nie ma co przesadzać. Ja też
      czasem podnoszę moje dzieci. Nic się złego nie dzieje. Ale staram
      się raczej przytulać na siedząco. Bawić się bawimy i wygłupiamy.
      Brzuch nie raz oberwał i pewnie jeszcze oberwie. Zakupy noszę. Do
      pracy chodze, choć w tym wypadku własnie noszę się z zamiarem
      pójścia na zwolnienie. Tyle że to bardziej ze względu na atmosferę w
      pracy niż na dolegliwści. W drugiej ciąży pracowałam praktycznie do
      końca. niecały tydzień przed porodem uzgodniłam z szefową, że już
      nie będę przychodzić do pracy. Teraz też bym mogła pracować do
      końca, ale szefowa ma jakiś zły okres i nie jest najsympatyczniej,
      więc wolę się nie stresować niepotrzebnie.
    • inia1984 Re: mamy w ciązy 22.02.08, 23:45
      u mnie to juz 34 tydzien i mam ogromna chec odpoczac, ale Alan(22
      miesiace) zyje na najwyzszych obrotach i tego samego wymaga ode
      mniesmile
      ciezko mi z wszystkim ale jakos daje rade, jednak efekt jest taki ze
      mam bolesniejsze skurcze przepowiadające w ciągu dnia i bardzo
      szybko sie mecze.
      a ostatnio zaczynam sie mocno strasowac tym co sie bedzie dzialo po
      porodzie...sielanka sie skonczysad
    • ash3 Re: mamy w ciązy 23.02.08, 14:51
      Moja druga ciaża już sie konczy, za chwile będę mogła odpukać...

      W łazience: przy wchodzeniu do wanny córeczka pomaga sobie stołeczkiem, takze przy myciu rak przy umywalce itd.
      Krzesło: juz jakis czas temu zamiast krzeselka, do ktorego trzeba było ja wsadzać, postawilismy przy stole wysokie krzeselko dla nieco starszych dzieci, na ktore sama mogła wchodzić, a schodzenie z niego wymaga tylko niewielkiej pomocy (podania ręki).
      Podsadzania na hustawke chyba nie da sie uniknac. Ale jesli mozesz podsadzic dziecko kucajac czy prawie kleczac, to chyba lepsza pozycja niż nachylanie.
      Nam obu chyba juz brakuje takiego porzadnego przytulenia na rekach, z obejmowaniem mamy w pasie nozkamismile To jest przyjemnosc, na ktora czasem sobie pozwalam, mimo wszystkowink No i dużo przytulania w pozycji bardziej przy ziemi czy na lezaco.
      Mimo wszystko wysilku dzwigania dziecka nie da sie calkiem uniknac (nie mówie juz o innych codziennych czynnosciach). zawsze pamietam o tym, by rozluznic potem brzuch, by poodychac chwilę, by troche zwolnic. Oszczedzaniem sie jest takze to zwrocenie uwagi na oddech, na rozluznianie brzucha.
      Pozdrawiam równiez!

    • agnezolek Re: mamy w ciązy 23.02.08, 22:24
      ja ostatnio (tzn. od jakiegoś mieciąca w sumie) też nie mam siły i
      chęci. Po ubraniu siebie i Kingusi (20.5 mies) na spacer już jestem
      zmęczona. Męczy mnie robienie drobnych zakupów (teraz robi to mąż
      przed wyjściem), męczy mnie pranie, prasowanie. W sumie już wszystko
      mnie męczy. Został mi tydzień do porodu i tym się pocieszam smile że po
      porodzie odzyskam siły, no może nie od razu, bo będę miała cesarkę,
      ale odzyskam smile. Staram się też nie dzwigać, nie podnosić. To co się
      da tzn spacery, zakupy, kąpiel robi mąż. Jak go nie ma ja myję w
      misce Kingusię. A brzuch mam wieeeeeeelki. Cała ciąża jest zupełnie
      inna niż pierwsza. Tzn właśnie nie mam siły (i mam o wiele większy
      brzuch). To pewnie dlatego że przy niespełna dwuletnmim dziecku nie
      ma możliwości odpoczynku w ciągu dnia.

      Głowa do góry Gosia, już jestes za połową smile. Pozdrawiam
    • kanetka Re: mamy w ciązy 25.02.08, 09:12
      Jestem w 24tc i mam 22mies córeczkę. Jeszcze do niedawna ją nosiłam
      to dużo, ale jak tylko lekarz usłyszał, że noszę 12kg......
      Bardzo łatwo udało się zaprzestać dzwigania Igi. jak płacze, czy
      chce się przytulić to siadam na podłodze, kucam, albo zaprowadzam za
      rękę na kanapę. No i chyba lepiej się czuję. Wcześniej nie
      odczuwałam tego, że ją nosze, jak coś mnie zakłuło alo zabolało, to
      uważałam to za normalne w ciąży. Teraz kiedy nie nosze, zauważyłam
      różnicę smile
      Po schodach schodzi i wchodzi sama. Na krzesełko czy huśtawkę
      podnoszę. Zeby zejść z krzesełka- opuszczam go z nią,zdejmuję tackę
      i schodzi sama. Do wanny i z wanny- mąż się uaktywnia smile Za to nie
      wiem jak będzie z kąpaniem. Mamy dużą wannę, Iga siedzi na środku.
      Jeszcze mam siłe się nachylić, ale co będzie potem? Albo mąż ją
      będzie kąpał, albo będę wchodziła z nią, albo odpuszczę kąpanie do
      porodu a potem wyszoruję ,żartowałam smile))
      Z zakupami sobie radzę,samochód dźwiga, a potem Igę za rękę, w
      drugiej siatki i da rade wyjść na 2 piętro.Pocieszam się że dizecko
      to rodzaj gimnastyki. Nigdy nie przepadałam za sportem niestety, a
      teraz mam go z konieczności i jest OK. Może dzzięki temu mniej
      przybieram na wadze? bo słodyczy nie poptrafie sobie odmówić
      (wczoraj wieczorem pożarłam całą czekolade nadziewaną od razu!)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka