Dodaj do ulubionych

Czy dobrze zrobilam :(

24.08.03, 14:08
Hej!
Mam 1,5 rocznego synka. Ostatnio tak mnie zezloscil ze dalam mu porzadnego
klapsa sad. Zaczal plakac. bylo mu przykro, i chcial sie przytulic. Mialam
straszne wyrzuty sumienia. Serce bolalo. I przytulilam Go. Ale staralam sie
Go nie zalowac.
Czy dobrze zrobilam sad. Jak powinnam zareagowac waszym zdaniem?

Pozdrawiam
PA sad
Obserwuj wątek
    • nanai Re: Czy dobrze zrobilam :( 24.08.03, 14:47
      Odsylam Cie do watku: "Mam wyrzuty straszne sumienia... " na tej stronie tylko
      nizej.Tam byla dluga dyskusja na ten temat,warta przeczytania i refleksji.

      nanai
      • kasia977 Re: Czy dobrze zrobilam :( 24.08.03, 20:31
        Zrobiłaś bardzo dobrze. To, ze ukarałaś dziecko za złe zachowanie, nie oznacza,
        ze przestałaś je kochac, prawda? A ono właśnie zapewne tak myśli. Dlatego, gdy
        po karze (nie można karać dziecka za to jakim jest, ale tylko i wyłacznie za
        ZACHOWANIE)nastapi okazanie miłosci, dziecko będzie wiedziało, ze to nie ono
        jest złe, ale złe jest to co robi. Ma to ogromny wpływ na jego samoocene i
        poczucie własnej wartości. Jesli przy przytuleniu wytłumaczysz mu za co
        dokładnie zostało ukarane, będzie mu dużo lżej i nie zranisz przy tym jego
        poczucia własnej wartości, co jest ogromnie wazne i będzie miało olbrzymi
        skutek w przyszłości Twego dziecka.
        Pozdrawiam
        Kasia Ż
        • nanai Re: Czy dobrze zrobilam :( 25.08.03, 09:39
          Dziecko juz zostalo zranione sad Nie potrzeba mu nic wiecej zeby odczuwac swoja
          niska wartosc jesli bicie bedzie powtarzac sie czesciej jako sposob "karania"
          (??!).I nic tego nie naprawi,zadne przytulenie.Jesli to zdarzylo sie raz,mozna
          wybaczyc,kazdy popelnia bledy.Ale nie radze nastepnego razu,bo dziecko wypaczy
          sobie pojecie milosci,bedzie kojarzyc je w przyszlosci z bolem.

          I jesli mam odpowiedziec na Twoje pytanie doslownie,to odpowiem.Nie,nie
          zrobilas dobrze.
          • kasia977 Re: Czy dobrze zrobilam :( 25.08.03, 13:35
            Wydaje mi sie,ze zrobiła dobrze przytulajac dziecko, gdy je nabiła. Nie zrobiła
            dobrze bijąc je. Nie powinna tego robić nigdy. Ale jesli już tak sie stało to
            szczesciem w nieszczesciu jest przytulenie małego.
    • ella.w Re: Czy dobrze zrobilam :( 25.08.03, 17:50
      No cóż zawiodły Cie nerwy i twoja wytrzymałość. Ja moją niespełna 2 letnią
      Martynkę klepnęłam leciutko po łapkach gdy po raz setny wyrzucała zawartość
      kuchennej szuflady.Też kosztowało mnie to wiele i miałam okropne wyrzuty
      sumienia bo moje dziecko kompletnie nie rozumiało dlaczego w ten sposób je
      ukarałam; przecież do tej pory mówiłam podniesionym głosem, tłumaczyłam itd., a
      do tego jeszcze swiadomość, że taki odruch to efekt mojej bezradności a może
      póścia na łatwiznę? Następnym razem gdy maluch cię zdeneruje powiedz mu o tym i
      idz do innego pokoju, pobądz chwilę sama aż emocje opadną, wtedy potrafisz
      spojrzeć na sprawę trzeźwo i oczywiście przytulisz brzdąca już bez wyrzutów
      sumienia.

      Pozdrawiam,
      Ela
    • nanai Re: Czy dobrze zrobilam :( 25.08.03, 22:19
      Pewnie,ze szczesciem w nieszczesciu bylo przytulenie malego.Nie mowilam o
      przytulaniu w kontekscie tego jednego razu tylko w kontekscie bicia i
      przytulania,ktore powtarza sie co jakis czas.

      pozdrawiam

      nanai
      • kasia977 Re: Czy dobrze zrobilam :( 26.08.03, 22:56
        Teraz w zupełności się z Tobą zgadzam.
        Pozdrawiam
        Kasia Ż
    • mamusiek Re: Czy dobrze zrobilam :( 27.08.03, 00:49
      Nie mam pojęcia czy dobrze zrobiłaś, bo nie napisałaś czym dzieciak doprowadził
      cię do tak wielkiej złości. Jak widać bicie dzieci nie przynosi relaksu
      zniecierpliwionym rodzicom, radzę w przyszłości głęboko zastanowić się nad
      swoim zachowaniem. Bo jeśli twój klaps był tak bardzo wychowawczy i tak bardzo
      niezbędny - to odpowiedz mi kochana - dlaczego masz teraz wyrzuty sumienia? Nie
      pocieszyłam Cię? I o to właśnie mi chodziło!
    • eiza Re: Czy dobrze zrobilam :( 29.08.03, 23:10
      "jak Cie maluch wkurzy to idz do drugiego pokuju.." - niestety nie zawsze można
      sobie wyjść i nie zawsze tłumaczenie wystarcza. Jak moje dziecko grzebie w
      kuchennej szufladzie z nożami, albo włazi na stół (wysoki) to trudno zebym go
      samego w pokoju zostawiła, prawda? Raz tak było - mały grzebał w szufladzie,
      chciał noż i kroić jak mama, nie pomagało tłumaczenie, cofanie rączki,
      zamykanie szuflady, więc dałam porządnego klapsa w łapki, powiedziałam, że do
      szuflady nie wolno i skończyło się grzebanie w nożach. Podobnie w szafce z
      kompotami i sokami (niestety nie mam piwnicy).
      I nie mam wyrzutów sumienia, choć przyznaje nie zawsze jest to porządana metoda.
      U nas nie skutkuje w przypadku szczypania - mały szczypie i kopie nas jak jest
      zły, bo czegoś zabraniamy; wtedy nie wolno go bić bo efekt jest odwrotny -
      oddaje z jeszcze większą siła.
      Tak więc trzeba wyważyć wszystko, nie ma cudownej recepty na okiełznanie
      dziecka.
      Moje zdanie jest takie, jeśli dziecko breszy w sposób zagrażający zdrowiu lub
      czasem nawet życiu wtedy każda metoda jest dobra na powstrzymanie, nawet lanie.
      I nie trzeba mieć wyrzutów sumienia, co innego błahostki..trzeba szukać innych
      rozwiązań.
      • nanai Re: Czy dobrze zrobilam :( 30.08.03, 09:33
        zaraz,zaraz czegos tu nie rozumiem.a zabiezpieczyc szuflad to nie mozna?
        trzeba od razy po lapach lac?

        "Tak więc trzeba wyważyć wszystko, nie ma cudownej recepty na okielznanie
        dziecka"- no nie z tym sie nie zgodze.Dlugo i regularnie lane dziecko zostanie
        w koncu okielznane a nawet zlamane jak dobrze pojdzie.

        Wychowywanie jest czasem mozolne i wymaga cierpliowsci ale tak czasem objawia
        sie milosc.Tlumaczyc,szukac rozwiazan,poznawac dziecko,docierac do niego w
        dobry i troskliwy sposob.W dobry i troskliwy sposob z szacunkiem dla jego
        ciala i duszy.

        Jesli dziecko czegos nie wie,nie umie,nie rozumie,nie kontroluje i
        wytlumaczysz mu to biciem,to nie jest to dla niego bezpieczne,dla jego
        psychiki,ksztaltujacej sie swiadomosci,poczucia wlasnej wartosci.Ten
        argumen "to dla jego bezpieczenstwa dostaje czasem lanie" jest iluzoryczny i
        na dluzsza mete poprowadzi do odwrotnych efektow.Dziecko przestanie sie
        lubic,szanowac,obudzi w sobie mechanizmy samodestrukcyjne albo powola je do
        zycia.Jesli chcesz dla swojego dziecka jak najlepiej szukaj innych metod
        komunikacji z nim,takich w ktorych szacunek dla jego malego cialka nauczy
        go,ze cialo jest swiete tak jak swieta jest dusza.bedziesz miala przynajmniej
        taka swiadomosc,ze pozwolilas swojemu dziecku wejsc w swiat ze zdrowymi
        wartosciami.Zabezpiecz te szuflady.Zabezpiecz inne rzeczy albo je pochowaj
        jesli stwarzaja zagrozenie dla twojego dziecka ale nie ucz go przemocy,jesli
        chcesz,zeby mialo w przyszlosci mozliwosc stworzenia sobie bezpiecznego swiata
        opartego na szacunku i wartosciach.

        nanai
        • ankad2 Re: Czy dobrze zrobilam :( 30.08.03, 15:52
          Może i jestem wyjątkiem w tej dyskusji, ale mimo że bardzo kocham moje dzieci,
          uważam że nie można pozwalać na wszystko. Czasami wytłumaczenie nie skutkuje,
          nie twierdzę że lanie dzieci ma być na porządku dziennym, ale jeśli 3 latek
          dostanie lekkiego klapsa gdy po tłumaczeniach jest nadal nieposłuszny, to nic
          sie nie stanie. Nie mówię tu o klapsach dawanych za byle co. A druga sprawa to
          ja nie zamierzam chować wszystkiego i usuwać z drogi. Dziecko musi się
          nauczyć żę niektórych rzeczy ruszać nie wolno. A dzieci,nawet roczne są bardzo
          mądre, już po kilku razch od powtarzania że szuflad ruszać nie wolno, same
          podchodąc do nich robią paluszkiem oj, oj.
          • nanai Re: Czy dobrze zrobilam :( 30.08.03, 21:31
            ankad2 napisala: "Dziecko musi się nauczyć żę niektórych rzeczy ruszać
            nie wolno" Tak i zgadzam sie z tym w pelni.Tylko,ze dziecko do 3 lat (a czasem
            nawet troche starsze ) moze zapomniec na chwile,ze pewnych rzeczy ruszac nie
            wolno i moze byc tragedia.Dlatego radzilabym nie zostawiac nozy tam gdzie sa
            dostepne dla dzieci,bo czasem sila poznania i doswiadczania jest silniejsza
            niz pamietanie o niektorych rzeczach.Takie wlasnie sa dzieci a klaps raczej
            pamieci nie poprawi,przynajmniej o niczym takim nie slyszalam wink

            nanai
            • eiza Re: Czy dobrze zrobilam :( 08.09.03, 16:52
              nanai napisała:

              > ankad2 napisala: "Dziecko musi się nauczyć żę niektórych rzeczy ruszać
              > nie wolno" Tak i zgadzam sie z tym w pelni.Tylko,ze dziecko do 3 lat (a
              czasem
              > nawet troche starsze ) moze zapomniec na chwile,ze pewnych rzeczy ruszac nie
              > wolno i moze byc tragedia.Dlatego radzilabym nie zostawiac nozy tam gdzie sa
              > dostepne dla dzieci,bo czasem sila poznania i doswiadczania jest silniejsza
              > niz pamietanie o niektorych rzeczach.Takie wlasnie sa dzieci a klaps raczej
              > pamieci nie poprawi,przynajmniej o niczym takim nie slyszalam wink

              No i tu się mylisz, bo moje niespełna dwuletnie dziecko od momentu owego klapsa
              w rączki niegdy nie tknęło noża ani nawet widelca. Owszem łyżeczki, łyżki,
              którymi mały po swojemu gotuje - tak, a są w tej samej szufladzie. Poza tym ja
              również uważam że nie należy wszystkiego usuwać z drogi dziecku, bo co to za
              metoda wychowawcza? Co z tego, że teraz usunę mu z oczu wideo, kiedyś i tak
              muszę je wyjąć. A co ze stołem - też usunąć? Dla jasności sytuacji moje dziecko
              było na tyle silne, że potrafiło samodzielnie przytaszczyć z kuchni stołem i po
              nim wleź na stół. I o ile mojemu synkowi udało się wytłumaczyć w łagodny
              sposób, że na stół nie wolno i na parapet nie wolno, to z nożami nie dał się
              udobruchać. A szuflady - no cóż jasne, że można zabezpieczyć tak jak kontakty
              (ja akurat mam) ale jeśli ja akurat przyrządzam obiad i sięgam do tej szuflady
              co chwilę to raczej nie będę sobie jej blokować.
              A odpowiadając na wsześniejszy Twój post Nanai - ja nie napisałam, że "leje"
              swoje dziecko, a już na pewno nie długo i regularnie. Mam zdrową psychikę, i
              gdybyś uważnie przeczytała mój post to dostrzegłabyś, że w dalszej części
              napisałam że na złośc swojego dziecka (ma do niej prawo, rozumiem to i szanuję)
              nie reaguje złością i agresją, wręcz odwrotnie - staram sie łagodzić złość i
              pomóc dziecku w poradzeniu sobie ze swoimi emocjami. Ale to zupełnie co innego
              niż nieposłuszeństwo.

              Pozdrawiam
              • nanai Re: Czy dobrze zrobilam :( 08.09.03, 21:33
                eiza napisala:
                "
                No i tu się mylisz, bo moje niespełna dwuletnie dziecko od momentu owego
                klapsa
                w rączki niegdy nie tknęło noża ani nawet widelca. Owszem łyżeczki, łyżki,
                którymi mały po swojemu gotuje - tak, a są w tej samej szufladzie. Poza tym ja
                również uważam że nie należy wszystkiego usuwać z drogi dziecku, bo co to za
                metoda wychowawcza?"

                eiza czy to znaczy,ze uwazasz ze bez tego klapsa w raczki twoje dziecko nie
                zrozumialoby,ze ruszac nozy czy widelcy nie wolno? bo ja ucze tego mojej 17
                miesiecznej niuni z powodzeniem bez klapsow.i nie mowie zeby usuwac wszystko z
                drogi,mowie tylko zeby noze nie lezaly gdzie popadnie i nie byly dostepne dla
                dziecka do mniej wiecej 3 roku zycia,bo do tego czasu dziecko nie ma
                pamieci,ktora uswiadamia mu przyczynowosc rzeczy np. tego ze noz jest dla
                niego zagrozeniem,dziecko moze "na chwile o tym zapomniec" jesli dziecko nie
                siega po noz to prawdopodobnie dlatego,ze dostalo klapa a nie ze zrozumialo o
                co w tym naprawde chodzi.i dla mnie klap nie jest zadna metoda wychowawcza i
                nigdy nie bedzie.w kraju w ktorym mieszkam,w szwecji,karanie dzieci klapsem
                jest ustawowo zakazane,jest po prostu karalne.

                nanai
                • bea-chiara Re: Czy dobrze zrobilam :( 09.09.03, 04:43
                  Zgadzam sie z Toba NANAI calkowicie.Dodam tylko-rece malego dziecka sa
                  delikatne.Nawet bardzo...Bea.
                  • mamasita Re: Czy dobrze zrobilam :( 12.09.03, 12:15
                    Brak mi słów co do dawania klapsow 1,5 rocznemu dziecku. Jego pozimo
                    zrozumienia oraz pojecia konsekwencji nie funkcjonuja do 3,5 roku. Niech ktos
                    na boga poczyta troche o rozwoju neurologicznym Eliot" Co tam sie dzieje"
                    dostepna w Empiku. Nowa ksiązka o rozwoju mózgu dizecka i rozwoju jego
                    pamięci, pojmowaniu konsekwencji, poczuciu rzeczywistosci, pojmowaniu
                    intencji. Przeciez tak male dziecko nie ma pojecia o twoich intencjach jak mu
                    dajesz klapa. Co mu z przytulania. Tylko myli mu sie odbior emocjonalny. Nie
                    wiem naprawde jak słabe nerwy musza miec niektore mamy,zeby cos takie zrobic.
                    Mysle ze po to jestesmy dorosli zeby pomyslec a potem cos zrobic. W nurkowaniu
                    jest to podstawa: zatrzymaj sie, pomysl, wez oddech i wykonaj - polecam do
                    wychowywania dzieci. Zresztą przy takim maluchu to jescze nie mozna mówić o
                    wychowywaniu raczej o miłosći zachecaniu do poznawiania świata, pilnowaniu
                    żeby krzywdy sobie nie zrobił i pokazywaniu swoim postepowaniem i zachowaniem
                    jak nalezy postepować, bo na razie on jest na etapie kopiowania. Mam bardoz
                    aktywnego synka, ktory sam juz schodzi po schodach na czworakach, wszystko
                    sciaga i jakos do głowy mi nie przyszlo zeby mu dac klapsa.
                    Niby kobiety ktore tu pisza sa wyksztalcone i zyja na sorednim chociaz
                    poziomie a tymczasem sytuacja tu wyglada jak z tym biciem kobiet we Francji
                    przez męzczyzn. Okazuje sie są oni wykształceni i dobrze sytuowani i to 50 z
                    nich tłucze sowje zony i kochanki. LAe niby skąd u nas miałoby byc lepiej
                    Proponuję akcje Wyborczej Poczytaj rodzicu!
                • eiza Re: Czy dobrze zrobilam :( 09.09.03, 17:10
                  Nanai - nie uważam, że bez klapsa nie nauczy się dziecka tego czy tamtego - ja
                  również z powodzeniem nauczyłam synka, że na stół nie wolno, na parapet też, że
                  video to nie magazyn rzeczy zbędnych - bez jakichkolwiek krzyków, awantur i
                  oczywiście bez klapsów. A noże nigdy u mnie nie leżały gdzie popadnie, nigdy
                  nie są nawet zostawiane na stole z obawy przed małym, są w szufladzie z której
                  ja też czasem (często) korzystam. A ponieważ, tak jak napisałaś, dzieci nie
                  uświadamiają sobie przyczynowości i skutków, więc lepiej jeśli nie sięga po
                  noże z powodu klapsa niż żeby miało sobie zrobić krzywdę. I nie będę czekać aż
                  mały zrozumie, bo do lat 3 jeszcze daleko a ja do szuflady siegam kilkanaście
                  razy dziennie i pracuje w kuchni w asyście synka.
                  I nie czuję się złą matką z tego powodu, zresztą dla mnie klaps jest
                  ostatecznością, niezmiernie rzadko stosowaną.

                  Pozdrawiam
    • edyta774 Re: Czy dobrze zrobilam :( 12.09.03, 10:02
      Od pewnego czasu interesuje mnie ten temat i pomimo, iż dopiero oczekuję na
      swoją pierwszą dzidzię mam swoje zdanie (jak pewnie każdy). Niekaranie- super
      sprawa tylko, że czasem się tak nie da. Uważam, że wszystko zależy od dziecka.
      Jako przykład podam siebie i mojego brata (2 lata młodszy). Wychowywali nas ci
      sami rodzice a jednak musieli stwosować inne metody. Mi wystarczyło w
      większości przypadków tłumaczenie. Drugi raz nie robiłam źle tylko wymyślałam
      coś innego. Natomiast brat z uporem niemalże maniaka powtarzał w kółko to samo
      aż... nie dostał klapsa. Oboje nie pamiętamy tych kar jakość szczególnie.
      Wiemy, że po prostu zdażało się. I nie mamy z tego powodu do rodziców żal. Po
      prostu wychowali nas na normalnych ludzi.
      Na pewno bicie oraz dawanie owych klapsów bez powodu na dłuższą metę nie da
      rezultatów. Jednakże znam wiele przypadków z otoczenia w których tzw.
      bezstresowe wychowywanie przyniosło opłakane skutki. Oczywiście nie wszystkie.
      Podsumowując uważam, iż nie mależy nadużywać tego środka ale w pewnych
      sytuacjach jednynie to może przynieść efekty. Wszystko zależy od konkretnego
      dziecka i sytuacji. Jak zawsze wszelkie uogólnienia i "prawdy absolutne" nie
      mają zastosowania w życiu. Wyjątek potwierdza regułę.
    • karolina_g_k Re: Czy dobrze zrobilam :( 12.09.03, 11:17
      Witam!
      Edytko! Wydaje mi się że mylisz pojęcia. Bo wychowanie bezstresowe a
      wychowanie bez bicia to zupełnie różne rzeczy.
      Pierwsze polega na tym że niczego się dziecku nie zabrania ani niczego od
      niego nie wymaga. Dziecko samo decyduje kiedy idzie spac czy chce się kąpac i
      myć zęby kiedy i co będzie jadło.W takim wychowaniu nie ma reguł i
      zasad.Owszem tu tez nie ma kar cielesnych ale ten sposób opiera sie zupełnie
      na czym innym. Założenie jest takie że każde sprzeciwienie się dziecku
      wywołuje u niego stres i tego należy unikać.
      Drugie to normalne wychowanie.Gdzie wytycza sie reguły i zasady. Jeśli czegoś
      nie wolno to nie wolno i już. Takie dziecko też stresuje się jak każde inne
      ale uczy się też z tym stresem walczyć. I to nie siłą...
      Ja tez mam 1,5 rocznego synka i pomimo tego że jest on bardzo pomysłowym i
      absorbujący łobuziakiem to nigdy nie przyszło mi do głowy żeby go uderzyć. A
      co do noży to mały chciał tylko robic to co jego mama. Mama która jest wzorem,
      która jest najlepsza. W takich wypadkach biorę niebezpiecznie narzędzie i
      pokazuje je synkowi tłumacząc czemu nie może się nim bawić.Bo kuku będzie i
      sii.I on naprawde rozumie.A w zamian dostaje do zabawy cos co także go
      zainteresuje.
      A co do samych klapsów to sądzę że nawet te "konieczne" są karygodne i nie
      dziwcie sie drogie mamy jesli w przedszkolu wasza pociecha w ten własnie
      sposób będzie rozwiązywało problemy.I co wtedy tez wytłumaczycie mu że bic
      mozna ale tylko jak trzeba?
      I jeszcze jedno czy jesli nie podoba sie wam cos co robi Wasz mąż, szef,
      sąsiadka czy pani w sklepie to przychodzi Wam do głowy żeby spuścic im lanie?
      Klaps uczy dziecko tylko tego że wygrywa silniejszy. I działa zazwyczaj do
      momentu kiedy dziecko sie go boi. Więc mozliwe że jesli mamy akurat nie bedzie
      w domu to synek który będzie miał w zasiegu raczek noże bardzo chetnie z nich
      skorzysta.
      A chodzi chyba o to zeby dzieci wiedziały co wolno a co nie nawet kiedy nas
      nie ma.
      Pozdrawiam
      Karolina i Kacper
      • gabi_99 Re: Czy dobrze zrobilam :( 12.09.03, 14:04
        ja często stosowałam zwroty typu aksjomatu "nożami się nie bawimy" "do buzi
        tylko jedzenie" "jedzeniem nie jest do zabawy" itp
        potem dla starszego od wydania polecenia do zastosowania się zaczynałam liczyć
        do 3/5/10 teraz jak ma 3,5 za to świetnie liczy sam do 20 i dalej też jak mu
        się chce, czasami tak 1,2,3,4 i ostatnie moje słowo...
        • edytek1 Re: Czy dobrze zrobilam :( 12.09.03, 14:19
          No dobra a co zrobić z 17 miesieczną panienką która próbuje gryżć kable????????
          Tłumaczenie nie kskutkuje , nie wolno & zostaw też....!!!!! Dostała kpańca w
          łapkę i się skończyło!!!!!!!!Ona zagraża swojemu bezpieczeństwu i co wy na
          to?????????????????
          • karolina_g_k Re: Czy dobrze zrobilam :( 12.09.03, 18:00
            Ja zabezpieczyłabym kable. Napewno można to zrobic zwłaszcza jesli zagrożone
            jest życie dziecka. Są np specjalne rynienki z tworzywa sztucznego.
            Karolina
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka