Dodaj do ulubionych

chowam sie do łazienki

20.02.08, 16:23
mój 26 miesięczny synek wcale sie nie słucha albo słucha ale na
kilkanascie sekund.Nic nie pomagało, ale znalazłam sposób na
niego.Chowam sie do łazienki jak nie chce się mnie słuchać a on tego
nie znosi i zaczyna płakać.Dziecko czuje że zostało samo, więc
odpuszcza i robi sie grzeczny.Nie działa to moze zbyt długo, ale
zawsze jakos pomaga.A wy znacie jakies sposoby na takich małych
terrorystów jak mój? Chętnie wypróbuję inne metody.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • krwawakornelia A ty sluchasz swojego "terrorysty"? 20.02.08, 19:06
    • mama_kotula Re: chowam sie do łazienki 20.02.08, 19:23
      Jak moje dzieci mnie nie słuchają, wystawiam je za okno - najlepiej na mróz, a
      one tego nie znoszą i zaczynają płakać. Czują, że zostały same, więc odpuszczają
      i robią się grzeczne. Nie działa to może zbyt długo, ale zawsze jakoś pomaga.
      • magia Re: chowam sie do łazienki 21.02.08, 23:56
        A jesli lato jest? big_grin
      • alessia27 Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 15:55
        hmmm pomyslowe zaraz przetestuje ...
        a mam go ubrac czy w podkoszulce i spodenkach
        na ten balkon wystawic ?
        • mama_kotula Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 18:45
          alessia27 napisała:

          > hmmm pomyslowe zaraz przetestuje ...
          > a mam go ubrac czy w podkoszulce i spodenkach
          > na ten balkon wystawic ?

          Na jaki balkon? Ja nie mam balkonu, obok zewnętrznej framugi okna mam dwa
          haczyki takie metalowe, za kołnierzyki dzieci wywieszam... wink
          • alessia27 Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 21:17
            to ja za okno wystawie tez.mieszkam na drugim
            pietrze da rade smileJakas miseczke z piciem mu
            tam wystawie zeby nie bylo ze zla matka jestem.
            • alessia27 Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 21:20
              a jak myslicie brac go na noc do domu ?
              • mama_kotula Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 21:23
                alessia27 napisała:

                > a jak myslicie brac go na noc do domu ?

                To zależy, jak bardzo się nie słucha. Czasem innego wyjścia nie ma, tylko
                zostawić, niestety - dla jego własnego dobra. Ja na noc dodatkowo oklejam je
                taką taśmą odblaskową, aby były dobrze widoczne.
                • gaja78 Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 22:00
                  mama_kotula napisała:

                  > alessia27 napisała:
                  >
                  > > a jak myslicie brac go na noc do domu ?
                  >
                  > To zależy, jak bardzo się nie słucha. Czasem innego wyjścia nie ma, tylko
                  > zostawić, niestety - dla jego własnego dobra. Ja na noc dodatkowo oklejam je
                  > taką taśmą odblaskową, aby były dobrze widoczne.
                  >

                  Macie nocą nisko latające samoloty ? ;P
                  • mama_kotula Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 22:06
                    gaja78 napisała:

                    > mama_kotula napisała:
                    >
                    > > alessia27 napisała:
                    > >
                    > > > a jak myslicie brac go na noc do domu ?
                    > >
                    > > To zależy, jak bardzo się nie słucha. Czasem innego wyjścia nie ma, tylko
                    > > zostawić, niestety - dla jego własnego dobra. Ja na noc dodatkowo oklejam
                    > je
                    > > taką taśmą odblaskową, aby były dobrze widoczne.
                    > >
                    >
                    > Macie nocą nisko latające samoloty ? ;P

                    Niee, mamy gołębie pocztowe. Łatwiej im trafić, jak za oknem coś odblaskowego wisi.
                    • ibulka Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 22:24
                      oplułam się jak przeczytałam to o tych samolotach i gołębiach pocztowych smile

                      mam pytanie do kotuli - nie duszą się, jak wiszą te dzieci na tych
                      kołnierzykach? i ptaki ich nie dziubią?
                      • alessia27 Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 22:34
                        tak patrze na to moje niegrzeczne dziecko na tym parapecie na zewnatrz
                        i chyba mu zimno.Dalam mu sweterek i skarpetki i tez okleilem tasma odblaskowa
                        bo lotnisko w poblizu.Ja mysle ze jak go jutro sciagne do mieszkania ze sie
                        nauczy byc grzecznym smile
                        A golebi u nas nie ma to maluch ma szczescie nie podzubia go smile
                      • mama_kotula Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 22:42
                        ibulka napisała:
                        > mam pytanie do kotuli - nie duszą się, jak wiszą te dzieci na tych
                        > kołnierzykach? i ptaki ich nie dziubią?

                        Nie, nie duszą się, kołnierzyki są przypięte do obroży, które mają specjalny mechanizm antyuciskowy.
                        A gołąbki nie dziubią, o dziwo. Tylko pelerynki takie foliowe musiałam dzieciom sprawić, bo czasem coś się gołąbkom przydarza, sama rozumiesz...
                        • alessia27 Re: chowam sie do łazienki 23.02.08, 10:14
                          musialm wczeoar w nocy haczyk przybic za oknem
                          bo maly zasypial.
                          Dzis o 9.30 go sciagnelam do domu.Trocze byl
                          przymarzniety ale wiecie co...poskutkowalo dziecko
                          jest grzeczne smile
                          Naprawde mozna polecic wystawienie dziecka za okno
                          na cala noc jak jest niegrzeczne big_grin
    • gan33 Re: chowam sie do łazienki 20.02.08, 20:03
      Mamo-kotula ty to potrafisz sprowadzić na ziemię- na żywo też masz
      taki cięty dowcip? Dobre...
    • gaja78 genialne :/ 20.02.08, 20:30
      doprawdy genialne ...
    • wegatka Re: chowam sie do łazienki 21.02.08, 00:12
      Gratuluję pomysłu. Ciekawe czy będziesz taka zadowolona, gdy cię złapie sraczka
      i nie będziesz mogła w spokoju sobie ulżyć, bo dziecko będzie wyło (jak zwykle
      przecież) pod drzwiami.
    • parvatti7 Re: chowam sie do łazienki 21.02.08, 02:40
      i kto kogo terroryzuje??????
    • bo_hes Re: chowam sie do łazienki 21.02.08, 11:11
      w tym wieku, to chyba wszytskie dzieci takie sa.


      ___________Moja Galeria____________

      emontage.blogspot.com/
      • magda1708 Re: chowam sie do łazienki 21.02.08, 14:18
        Rany...same idealne matki tutaj...krytykować łatwo,ale pomocy żadna nie udzieliła...
        • mama_kotula Re: chowam sie do łazienki 21.02.08, 14:26
          magda1708 napisała:
          > Rany...same idealne matki tutaj...krytykować łatwo,ale pomocy żadna nie udzieliła...

          Czy idealność polega na niewymuszaniu dobrego zachowania szantażem emocjonalnym? Jeśli tak, to cudownie, jestem idealna wink))

          Autorka wątku nie prosiła o pomoc, tylko chciała się podzielić swoim genialnym sposobem, pt. "zaszantażuję dziecko emocjonalnie" tudzież "będę udawać, że się obraziłam i schowam się do łazienki, wiem, że tego nie lubi, więc w ten sposób go poskromię".

          Być może jest to inna wersja opcji "nie zwracam uwagi na wrzaski dziecka" bądź "pozbawiam dziecko swojej uwagi" czy "niepożądane zachowanie skutkuje wykluczeniem na jakiś czas", natomiast forma zawodzi bardzo.
          Ale nic to, najważniejsze, że się sprawdza tongue_outPPP
          U niektórych sprawdza się też przywalenie dziecku w ślip. Wiadomo, że dziecko tego nie lubi, zaczyna płakać, i robi się grzeczne tongue_outtongue_outtongue_out
          • magda1708 Re: chowam sie do łazienki 21.02.08, 14:39
            A mnie się zdaje,ze chciała sie dowiedzieć od Was,co może zrobić innego,bo zdaje
            sobie sprawę z tego,ze chowanie sie do łazienki to raczej kiepski pomysł...
            • mama_kotula Re: chowam sie do łazienki 21.02.08, 14:50
              magda1708 napisała:
              > A mnie się zdaje,ze chciała sie dowiedzieć od Was,co może zrobić innego,bo zdaje sobie sprawę z tego,ze chowanie sie do łazienki to raczej kiepski pomysł...

              Ja odniosłam poczucie, że jest zadowolona ze swojego doraźnego rozwiązania.

              A co zrobić innego? Wpisać w wyszukiwarkę na forum np. "bunt dwulatka".

              Jeśli prosi o pomoc, niech sprecyzuje najpierw, co oznacza sformułowanie "dziecko się nie słucha" - będzie łatwiej doradzić. Bo to dość szeroki zakres pojęciowy "niesłuchanie się".

              Tak w skrócie - w przypadku dwulatka sprawdzają się głównie: odwracanie uwagi, konsekwencja i dużo cierpliwości. Nie da się określić ogólnej metody osiągania "posłuszeństwa", ponieważ zależnie od sytuacji będą to różne metody. Metody typu izolacja dziecka natychmiast po niepożądanym zachowaniu też mogą być (ale nie na zasadzie: mama chowa się do łazienki).
              • epreis Re: chowam sie do łazienki 21.02.08, 22:32
                czytając te wszystkie posty u buntach dwulatka odnoszę wrażenie, że moje dziecko jest kosmitą..bo owszem zdarza mu się mieć gorszy dzień lub maksymalnie tydzień ale nigdy nie jest to taka "histeria" jak te opisywane, ewentualnie jakies marudzenie...

                a jak sobie z tym radzić? ostatnio nijak..zwaracm mu uwagę,zresztą rzadko...
                tak naprawdę patrzę na niego i na męża i myślę sobie, że może powinnam opisywać bunty mężowskie bo zdecydowanie szybciej chwyta i łatwiej się wychowuje, żyje i współpracuje z moim dzieckiem, niż z mężem- jakiż synek dojrzalszy mi się wydaje...
                sama czasem przy nim czuję się jak gó..ara..patrzę na niego i nie moge pojąć jak to możliwe, że przez 2 lata nim się opiekowałam, wygląda jak mlutki chłopiec a zachowuje jak prawie dorosły (no bo bez przesady, mega gwiazdy z niego nie robię) bo naprawdę pod względem emocjonalnym jest rozwinięty niesamowicie...

                źle znoszę całą ciążę ale ten ostatni miesiąc jest masakryczny...mąż w pracy (jak zwykle ;p) więc siedzimy razem w domu..i mój 2latek "rozumie" to, że ja się czuję jak się czuję...
                dla przykładów- normalnie to śpioch, ja mam problemy ze spaniem i raczej jestem zmęczona, najczesciej jakoś sobie radzę ale zdarzają się totalne kryzysy..i npo gdy w czasie kryzysu on zamiast wstać ok 9.30-10 jak zwykle wstaje o 8, to ja idę ubieram go, sypię mu chrupki i mówię, że jestem zmeczona..włączam mu bajki..i idę spac..on sobie ogląda trochę bajki, trochę się bawi...i przez 1,5 godziny nie przychodzi do mnie..no chyba ze zapomnę przymknąć drzwi to przychodzi i przymyka żeby mi nie przeszkadzać, po tym mniej więcej czasie przychodzi, pogłaszcze mnie i mówi - kocham cię, śpij dobrze ( ja tak się z nim "żegna" gdy kładę go spac)...i wtedy najcześciej już w poczuciu winy, ze jestem wstrętną matką wstaję...
                inny przykłąd - czasem w poczuciu bezsilności, gdy moje "nie moje" wielorybie ciało dołuje mnie tak, że siedzę kwicze i ryczę mój maluch przychodzi, tuli mnie, całuje i mówie- nie płakaj, uśmiechnij się..tatuś niedługo wróci...patrzę na niego i wraca mi siła do życia...

                jak was czytam to myślę, że on jest jakiś nienormalny smile śmiało mogę powiedzieć, że bez niego ta ciąża wykończyłaby mnie bo raz że dla niego mam siłę by wstawać z łóżka i cokolwiek robić, dwa że patrzę na niego i miłość którą czuję działa jak najlepsza ze wszystkich baterii...
                • 26magda3 do epreis 21.02.08, 23:05
                  uważaj, bo Cię zaraz zlinczują za zostawianie dziecka bez opieki
                  (jak śpisz) i puszczanie bajek smile

                  a ja gratuluję synka i wytrwania życzę
                  • de_la_hoya Re: do epreis 28.02.08, 23:43
                    a też zostawiam czasami z bajką i kładę się spać...
                • gaja78 Re: chowam sie do łazienki 21.02.08, 23:55
                  epreis napisała:

                  > czytając te wszystkie posty u buntach dwulatka odnoszę wrażenie, że moje dzieck
                  > o jest kosmitą..bo owszem zdarza mu się mieć gorszy dzień lub maksymalnie tydzi
                  > eń ale nigdy nie jest to taka "histeria" jak te opisywane, ewentualnie jakies m
                  > arudzenie...

                  Epreis pozwól że się pod tobą podpiszę. Chociaż jak czasem ze stoickim spokojem
                  opisuję zachowanie Ali i naszą współpracę w kryzysowych chwilach, to słyszę, że
                  widocznie moje dziecko nie przeszło prawdziwego buntu dwulatka. Hmmm.
                  • epreis Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 10:05
                    no w sumie gdy kładłam się spać to też pomyślałam, że rano wstając i czytają przeczytam parę negatywnych opinii i już szykowałam się do obrony a tu miła niespodzianka smile

                    ja sama się krytykuję i czuję wstyd, chciałabym dać mojemu dziecku wszystko co najlepsze, sprawić by nigdy nie był szcześliwy ale mogę dać mu tylko swoją bezgraniczną miłość bo pod kloszem go nie zamknę...
                    tylko czasem jestem w szoku - patrzę i myślę że dokładnie 3 lata temu nie wiedziałam o jego istnieniu, był najwspanialszym "prezentem" z okazji dnia kobiet..chociaż raczej wtedy była to dla mnie taka niespodzianka, że entuzjazmu niestety nie było...ale jak się urodził to stał się panem mojego świata smile
                • krwawakornelia nie wierze w bunty dwulatka 22.02.08, 13:35
                  dla mnie to dobra teoria zeby zrzucic z siebie odpowiedzialnosc.
                  • mama_kotula Re: nie wierze w bunty dwulatka 22.02.08, 15:13
                    krwawakornelia napisał:

                    > dla mnie to dobra teoria zeby zrzucic z siebie odpowiedzialnosc.

                    Ja zawsze odpowiadam:
                    Jak mój starszy syn był mały, byłam pewna, że wszystko jest kwestią wychowania. A potem urodziła się Ania ;>

                    Poniekąd masz rację, że pojęcie "bunt dwulatka" może służyć jako przykrywka.
                    Natomiast dzieci mają różne charaktery i jedne mają większy temperament (one będą bardziej burzliwie przechodzić fazę walki o własną indywidualność tongue_out), a inne mniejszy. Do każdego trzeba zatem dopasować odpowiednią metodę.
                    Przykład? Starszy - spokojny, raczej poważny, a wręcz powiedziałabym: ponury tongue_out - NIGDY nie rzucał się teatralnie na ziemię z histerycznym wrzaskiem. Zdarzyło mu się może raz czy dwa, ale nie było jakieś spektakularne i szybko zaprzestał. Młoda robiła to notorycznie przez kilka miesięcy, dopiero po tym czasie zaskutkowała opcja "ignoruj". Faktem jest, że krecią robotę robiły mi "życzliwe" osoby, które mijały na ulicy wijącą się w spazmach Młodą z "pomocnym" tekstem typu "a ja może zabiorę tę niegrzeczną dziewczynkę", zapewne dlatego trwało to tak długo. A być może po prostu Młoda wyrosła z takiego sposobu okazywania niezadowolenia - teraz ma fazę "oblaziłam się, idź sobie".
                    • krwawakornelia Dzieci bardzo roznie reaguja na silne emocje 22.02.08, 21:08
                      tak male dziecko nie jest jeszcze w stanie poradzic sobie z wlasna
                      zloscia, odmowa, rozczarowaniem etc. ale nazywanie rzucania sie na
                      podloge poprostu "buntem dwulatka" jest naduzyciem.
                      Moj syn jes dosc temperamentny, zaliczylismy roznego typu pady na
                      ziemie i ataki ale co z tego`?
                      od razu bunt?
                      • mama_kotula Re: Dzieci bardzo roznie reaguja na silne emocje 22.02.08, 21:18
                        krwawakornelia napisał:

                        > tak male dziecko nie jest jeszcze w stanie poradzic sobie z wlasna
                        > zloscia, odmowa, rozczarowaniem etc. ale nazywanie rzucania sie na
                        > podloge poprostu "buntem dwulatka" jest naduzyciem.
                        > Moj syn jes dosc temperamentny, zaliczylismy roznego typu pady na
                        > ziemie i ataki ale co z tego`?
                        > od razu bunt?

                        Myślę, że to taka nazwa zwyczajowa smile
                        Nie można jej interpretować dosłownie. Krócej brzmi i łatwiej ją przyswoić, niż
                        "ekspresja emocji przez dwuletnie dziecko" smile
                        Oczywiście, bywa, że jest to nadużywane.
                        • krwawakornelia wymyslajac sztuczna nazwe 22.02.08, 21:48
                          tak naprawde przyczepiamy pewna etykietke, zamiast sie zastanowic i
                          przeanalizowac i wczuc we wlasne dziecko.
                          Przyczepiajac etykietki poglebiamy tak naprawde zjawisko i
                          podswiadomie sprawiamy, ze dziecko coraz wiecej sie "buntuje" .
                          Dziecko podswiadomie chce spelniac nasze oczekiwania, a przeciez
                          oczekujemy ze bedzie sie buntowal bo ma 2 lata.
                    • gaja78 Re: nie wierze w bunty dwulatka 22.02.08, 22:01
                      mama_kotula napisała:

                      > Ja zawsze odpowiadam:
                      > Jak mój starszy syn był mały, byłam pewna, że wszystko jest kwestią wychowania.
                      > A potem urodziła się Ania ;>


                      Hmmmm ... <zamyśliła się spoglądając na swój brzuch z pewną dozą niepokoju>

                      tongue_out
    • marghe_72 Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 00:49
      Chowasz się?
      tzn znikasz mu bez słowa z oczu??
      • baranica35 Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 10:44
        szkoda, bo widzę że nie zauważyliście moich intencji, a chodziło mi
        tylko o to jak udaje wam sie poskromic swoich małych łobuzów.A
        chowanie się do łazienki?Cóz, w tym przypadku także nie
        zrozumieliscie mnie dosłownie.Ja w niej nie przesiaduję, tylko
        chowam sie na kilka, góra kilkanaście sekund kiedy juz naprawdę mój
        maluch staje sie nie do zniesienia.Wolę go delikatnie postraszyć niz
        się wydzierać itp. a jesli macie spokojne dzieci to sie nie
        wypowiadajcie, bo ja pytam mamusie i tatusiów dzieci , które są
        niespokojne, rozwydżone i nie chca słuchać. Pozdrawiam wszystkich
        • kanga_roo Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 11:00
          może warto sie zastanowić, czy osoby, które mają, cytuję "spokojne
          dzieci" rzeczywiście są szczęściarzami, czy też maja dzieci takie
          same, jak inni, tylko potrafią z nimi postępować?
          • 123redomino Re: chowam sie do łazienki 07.05.08, 21:37
            Rodzice spokojnych dzieci - raczej nie macie pojęcia o pracy jaką
            trzeba włożyć w wychowanie tych niespokojnych bo sami nie musicie
            się zbytnio wysilać i przypisujecie sobie zasługi za temperament
            dany dziecku wraz z przyjściem na świat (temperament - nie
            charakter). Gdyby wszystko zależało od wychowania to dzieci jednych
            rodziców byłyby bardziej podobne w swoim zachowaniu i reakcjach na
            pewne metody wychowawcze ale tak nie jest.. Proszę się zastanowić
            dlaczego. Pozdrawia mama spokojnego i niespokojnego.
        • mama_kotula Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 11:38
          baranica35 napisała:

          > Wolę go delikatnie postraszyć niz
          > się wydzierać itp.

          Widzisz tylko te dwie możliwości? wink

          > a jesli macie spokojne dzieci to sie nie
          > wypowiadajcie, bo ja pytam mamusie i tatusiów dzieci , które są
          > niespokojne, rozwydżone i nie chca słuchać

          Proszę o sprecyzowanie pojęć: "rozwydrzony" oraz "nie chce słuchać" wink
          Będzie łatwiej pomóc.
        • gaja78 Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 15:05
          baranica35 napisała:

          > szkoda, bo widzę że nie zauważyliście moich intencji, a chodziło mi
          > tylko o to jak udaje wam sie poskromic swoich małych łobuzów.A
          > chowanie się do łazienki?Cóz, w tym przypadku także nie
          > zrozumieliscie mnie dosłownie.Ja w niej nie przesiaduję, tylko
          > chowam sie na kilka, góra kilkanaście sekund kiedy juz naprawdę mój
          > maluch staje sie nie do zniesienia.Wolę go delikatnie postraszyć niz
          > się wydzierać itp.

          Aha. Czyli w skrócie: <dziecko nie radzi sobie z emocjami (wrzeszczy)> ->
          <dziecko zostaje ukarane zniknięciem matki>

          Jak już napisałam wyżej: genialne.
          Czasem wypada trochę pomyśleć również o konsekwencjach długofalowych ciesząc
          się z doraźnej skuteczności metody ...

          > a jesli macie spokojne dzieci to sie nie
          > wypowiadajcie, bo ja pytam mamusie i tatusiów dzieci , które są
          > niespokojne, rozwydżone i nie chca słuchać. Pozdrawiam wszystkich

          Może warto się zastanowić, dlaczego dziecko jest niespokojne ?
        • ibulka Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 22:31
          baranica35 napisała:

          > niespokojne, rozwydżone i nie chca słuchać. Pozdrawiam wszystkich


          uczyli cię w szkole jakie 'żet' piszemy po spółgłosce 'd', czy byłaś rozwydżona? smile
          • mama_kotula Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 22:44
            ibulka napisała:

            > uczyli cię w szkole jakie 'żet' piszemy po spółgłosce 'd', czy byłaś rozwydżona
            > ? smile

            A niee! A wcale bo nie!!!

            A dżdżownica? A dżemik? <rotfl>

            "Rozwydżona drzdrzownica" - jak tytuł dla piosenki punkowej... tongue_out
            • krwawakornelia ale ftoppa 22.02.08, 22:45
              ja myslalam ze rozwydzona jest od darcia i dlatego przez "rz"
              bo jak szmata sie drze czy dze?
              • mama_kotula Re: ale ftoppa 22.02.08, 22:51
                krwawakornelia napisał:

                > ja myslalam ze rozwydzona jest od darcia i dlatego przez "rz"
                > bo jak szmata sie drze czy dze?

                Szmata się dże tylko podczas drzdrzu wink
        • krwawakornelia chyba wlasnie zauwazylam twoje intencje... 22.02.08, 22:39
          i jezeli twoja intencja jest naprawde "poskramianie" lobuzow, to
          niestety nie widze w tym nic pedagogicznego ani nic co ma miec
          wspolnego cokolwiek z wychowaniem.
          A raczej probe potwierdzenia swojej wladzy i lamanie woli dziecka.
          Kosztem jego rozwoju emocjonalnego.

          A jezeli dzieci sa niespokojne, rozwydzone i nie sluchaja rodzicow to
          jest to odpowiedzialnosc tychze.
          Co innego jak dziecko jest zywe i ciekawe swiata poprostu.
    • c_m_z Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 13:46
      Przypomniła mi sie jak kila dni temu mój 2-latek, coś tam chciał,
      juz nie pamietam co, na co my sie nie zgodziliśmy, widać było, że ma
      ochote zaprotestować, połozyc sie na podłodze i tp.. A ja powiedzałm
      (zanim pomyślałam) do niego "połóż się", tak z usmiechem
      ironicznie, dziecko zbaraniało, buntu nie było. Ale nie jestem
      przkonana, czy to wychowawcze było.
      • alessia27 Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 16:01
        Wyjdz z dwulatkiem na dwor niech sie wykrzyczy.
        Zapisz go na jakies zajecia z rowjesnikami,
        wyjdz z ni na spacer zajmij go czyms moze
        dziecku sie po prostu nudzi w domu i szuka sobie
        zajecia a ciebie to denerwuje.
        Moj jak mial 2 latka to bylo to samo wszedzie go
        pelno bylo teraz ma 6 i jest go jeszcze wiecej,
        zapisalam go na sport,plywanie i dziecko sie tam
        wyrzywa w domu nie ma sily na dokuczanie i nudzenie
        sie.
    • babcia47 Re: chowam sie do łazienki 22.02.08, 22:23
      wieszszsz..ja tak uczyłam "trzymać się nogi" moją wilczycę jak była
      szczeniakiem..do smierci(jako stary pies) zawsze z niepokojem
      sprawdzała czy jestem w zasięgu wzroku..a co bedzie kiedy Twój synek
      tak zareaguje?..kiedy przez lata nie będziesz mogła zniknąc mu z
      pola widzenia nawet na chwilę?? to chyba nie jest dobra
      metoda..przynajmniej nie na dłuższa metę..tylko czy wiesz w którym
      momencie z niej zrezygnowac, żeby lekarstwo nie okazało sie gorsze
      od choroby???
    • deela Re: chowam sie do łazienki 23.02.08, 11:09
      fajna metoda,
      dlugo nad nia myslalas?
      ciekawa jestem co zrobisz jak zamiast sie rozwyc dzieciak sobie cos zrobi geniuszu?
    • ojczymc Re: chowam sie do łazienki 04.03.08, 22:17
      witaj.metoda -jak kuba Bogu...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka