Co powinnam zrobić.

28.08.03, 00:11
Moja 6 letnia córka uczy się gry na pianinie, ale ostatnio odmawia ćwiczenia
w domu.
Na nic prośby, "grośby", obietnice.
Powiedziałam jej, że jak nie chce to nie musi, zrezygnujemy z lekcji a
pianino sprzedamy.
Córcia zaczeła płakać i prosić żebyśmy nie sprzedawali pianina, lecz ćwiczyć
nie chce.
Podpowiedzcie mi coś.
    • judytak Re: Co powinnam zrobić. 28.08.03, 10:55
      Moja ma 8 lat i tez sie uczy grac
      W ciagu roku szkolnego nie ma z tym wiekszych problemów, wśród innych zajęć
      jest to jeden z obowiązków, tylko sporadyczne marudzenia typu dzisiaj mi się
      nie chce, ta piosenka mi się ne podoba itp.
      Ale za to w wakacji trzeba by się z nią użerać za każdym jednym razem
      Wybuchy histerii, płacz, "zgrzytanie zębów"
      Myślę, że zróbcie przerwę
      Dłuższą, taką na 2-3 tygodnie
      Może zdąży zatęsknić
      W zasadzie chyba nie ma dzieci, które lubiłyby ćwiczyć
      To przychodzi później, przynajmniej mam nadzieję
      Judyta
      • beata5555 Re: Co powinnam zrobić. 28.08.03, 11:23
        Dziękuję za odpowiedz, pewnie masz racje, teraz jest ciepło.
        Ania od poniedziałku idzie do szkoły może wpadnie w wir zajęć i będzie chętniej
        grała.
        • grzalka Re: Co powinnam zrobić. 28.08.03, 11:42
          Albo może ultimatum- zostawiamy pianino na, powiedzmy, 3 miesiące, jeśli
          faktycznie dalej nie będziesz chciala grać, to sprzedajemy.
          • beata5555 Re: Co powinnam zrobić. 28.08.03, 12:02
            Ale ona chce chodzić na prywatne lekcje.
            Jest zdolną dziewczynką ale leniuszek.
    • libra.alicja Re: Co powinnam zrobić. 28.08.03, 21:59
      Na lekcji chce, a w domu nie? Moze potrzebuje publicznosci i aplauzu?
      Ja grałam całe dzieciństwo, najgorsze były gamy i pasaże, nudne do obrzydzenia,
      ale piosenki i to co mi sie podobało lubiłam i mogłam ćwiczyć godzinami. Moze
      warto zmienić repertuar.
      • beata5555 Re: Co powinnam zrobić. 04.09.03, 15:02
        libra.alicja napisała:

        > Na lekcji chce, a w domu nie? Moze potrzebuje publicznosci i aplauzu?
        > Ja grałam całe dzieciństwo, najgorsze były gamy i pasaże, nudne do
        obrzydzenia,
        >
        > ale piosenki i to co mi sie podobało lubiłam i mogłam ćwiczyć godzinami. Moze
        > warto zmienić repertuar.
        Ona gra to co sobie sama wybierze, fajne piosenki dla dzieci.
        Teraz zrobiło się zimno i odziwo wczoraj sama siadła do pianina.
        Fakt, że we wtorak na lekcji dostała samesadsadsadsadsad takie bużki może ją
        zmobilizował.
        • pesteczka5 Re: Co powinnam zrobić. 05.09.03, 08:01
          A gdyby zrobić tak: Ustalić z nauczycielką, że przez jakiś czas córka nie
          będzie ćwiczyć w domu, niech się nastawi, że będzie umiała tyle, ile wyćwiczy
          na lekcjach. Bez nacisków. Zobaczysz, jak się sytuacja rozwinie. Nie
          sprzedawałabym pianina. Może pozbawiona presji nabierze ochoty na np.
          improwizowanie, albo w ogóle straci ochotę - zobaczysz. To nie angielski,
          możesz jej zostawić do pewnego stopnia wolną rękę.

          Ja grałam całe dzieciństwo, a chodziłam do regularnej szkoły muzycznej i
          ćwiczenia nienawidziłam. A panie miały metody! Bicie po łapach, obcinanie
          paznokci do krwi nożycami krwieckimi itp. Wtedy rodzice zainterweniowali i
          dostałam się do uroczej starszej pani, która okraszała lekcje opowieściami o
          szkole w Wilnie, muzykach znanych ospbiście itp. A przede wszystkim przestano
          mnie zmuszać do ćwiczeń. I zaczęłąm grać... godzinami, gdy byłam sama w domu,
          grać ze słuchu... Talent miałam mocno nieduży, więc skończyło się na tym i
          teraz gram kolędy, piosenki dzieciom itp. Ale cieszę się, że pianino jest w
          domu. Powodzenia!
      • ewa2233 Re: Co powinnam zrobić. 08.09.03, 12:13
        Gdy miałam 7 lat, zapisano mnie na lekcje gry na pianinie.
        Było to niejako "z urzędu", bo pianino było w domu, a mama na nim pięknie grała.
        Jednak nikt się mnie nie pytał czy chcę grać, nikt nie zachęcał.
        Po prostu tak miało być.

        Mąż też w wieku "podstawówkowym" był zapisany na lekcje akordeonu.
        Nikt się go nie pytał czy chce na nim grać.
        Po prostu pewnego dnia tato kupił piękny, lśniący instrument i KTOŚ MUSIAŁ na
        nim grać...

        Efekt ... ?
        Ja nie gram wcale a mąż tradycyjnie na Boże Narodzenie gra 2 kolendy.

        Naszego syna zapisaliśmy w wieku 6 lat do zespołu tańca ludowego.
        Zespół znany w naszym mieście, występy zagraniczne, zimowiska w Zakopanem,
        świetna przyszłość dla dzieciaka - pomyśleliśmy sobie.
        Syn chodził na zajęcia przez 2 i 1/2 roku.
        Później coraz częściej "źle się czuł" przed próbami.
        Pewnego wieczoru porozmawialiśmy z nim i się okazało, że osoba prowadząca
        zespół, gdy dzieciakom coś nie wychodzi, popycha, krzyczy.
        Pozwoliliśmy synowi nie chodzić na zajęcia, choć szkoda nam było, że zapomni
        tego, czego się już nauczył (instruktor tańca oczywiście dowiedział się z
        jakiego powodu stracił ucznia).

        Mamy nadzieję, że taniec nie będzie się nigdy synowi kojarzył z czymś przykrym.

        To mój "głos" za tym, by dziecka nie zmuszać do "szkolnego ćwiczenia"
        w jakimkolwiek dodatkowym kierunku, tylko pozwolić na naukę Z PRZYJEMNOŚCIĄ.
        Lepiej, by Twoje dziecko nauczyło się grać parę ładnych utworów dlatego, że to
        lubi - niż grać Chopina, za to "bez serca".
        Zamiast córkę "straszyć" sprzedażą instrumentu (zwłaszcza, że pewnie nie
        byłabyś skłonna tego zrobić) zapytaj ją jak sobie wyobraża ćwiczenie.
        Może 15 minut dziennie? Może 2 piosenki zaśpiewane wspólnie (jedną wybiera
        córka, drugą mama?)
        Życzę radości w kontakcie z muzyką ! smile
        • beata5555 Re: Co powinnam zrobić. 08.09.03, 21:07
          Dziękuję za piękny list, ja nie zmuszam mojej córki do gry ona sama tego
          chciała a pianino bym sprzedała, bo ja niestety nie umiem grać, jestem
          antytalent.
          Moja córcia lubi zajęcia z panią, lecz nie chciało jej się grać w domu a mnie
          zdziwiła taka reakcja, bo do tej pory nie było problemów.
          Pierwszego września poszła do szkoły i sytuacja sama się wyjaśniła, może też
          pogoda pomogła, bo jak zimno to na dworze nie da się siedzieć i Anna sama
          zaczęła grać.My z mężem na początku postanowiliśmy, że jak córka nie będzie
          chciała chodzić to nie będziemy jej zmuszać, dlatego miałam dylemat, co
          powinnam zrobić.
          Dziękuję za odpowiedzi zawsze dobrze poradzić się innych.
Pełna wersja