Wy głupki dwa

08.03.08, 20:41
Tak moja prawie 4 letnia córka mówi do nas rodziców.

problem jest złożony, bo z jednej strony wszystko i wszyscy są
głupkami (babcia, ale też i zabawki, a nawet jej własne odbicie w
szybie - co to za głupeksmile - powiedziała zobaczywszy to odbicie) i
wiem, że jest to tekst z przedszkola, jak była 2 tygodnie chora to
już prawie tak nie mówiła, po tygodniu jest to spowrotem

Z drugiej strony ja sobie nie życzę być tak nazywaną i nie mam
sposobu - tłumaczyłam, że to wstyd mieć rodziców głupków i że jak
inni usłyszą to to pomyślą, że ona też jest głupkiem.

Karałam, chwaliłam jak się powstrzymała, ale tak naprawdę to
jesteśmy bezsilni.

Dziś byliśmy na basenie. Córka kupiła sobie cukiereczki w sklepiku
(nie wiedziała co wybrać, pani jej pomogła, pokazała i sprzedała coś
naprawdę fajnego). Po 2 minutach ona w ryk, ze nie chce tych
cukierków i że chce coś innego. Im bardziej ją przekonujemy, że te
tez są fajne, a poza tym w domu jest jej ulubione kinder bueno tym
bardziej wściekła. lata wokół szatni i wrzeszczy wy głupki dwa. a my
bezradni, bo nic nie skutkuje. I strasznie zawstydzeni. Ludzi było
multum. Ciekawe co sobie myśleli.

Co wy byście sobie pomyśleli o takich rodzicach i co na naszym
miejscu byście zrobili?

A moze ktoś zna jakąs bajkę, książeczkę o nie wyzywaniu, bo w paru
przypadkach (nocnik, zazdrość o braciszka) czytanie historyjek się
sprawdziło?

dzięki za wasze rady
    • ell_anna Re: Wy głupki dwa 08.03.08, 21:18
      ja często korzystam z tej ksiązki, jest tu wiele opowiadań (m.in kiedy dziecko używa brzydkich wyrazów) wraz z omówieniem dla rodziców. Fajne zabawne historyjki, polecam:
      www.mareno.pl/prod/MIDN/9788324706716
    • grazbed Re: Wy głupki dwa 08.03.08, 21:23
      Ja bym sobie pomyślała o rodzicach: Szczerze im współczuję, muszą się głupio
      czuć, na pewno zwracają dziecku na to uwagę a ono i tak swoje. Pewnie ten
      dzieciak to 4 latek a więc w wieku wyłapywania i powtarzania co dosadniejszych
      słówek".

      Ja mówiłam, że jest mi przykro i że takich słów nie mówi się komuś kogo się
      kocha. Skutkowało aż do następnego razu smile. A potem samo przeszło.

      Ludźmi przejmowałam się tylko na początku, potem doszłam do wniosku,że nie
      warto. Wszak ja naprawdę staram się dobrze wychowywać swoje dziecko a ono
      próbuje niezależności, odrębności. Cóż, każda nauka kosztuje!
    • jola_ep Re: Wy głupki dwa 08.03.08, 21:37
      > Im bardziej ją przekonujemy, że te
      > tez są fajne

      Dlaczego przekonywać? Skoro nie były fajne, to nie były. Może zamiast tego potwierdzić, że rzeczywiście jakieś takie nie fajne. Pokazać, że ją rozumiecie, ale trudno, już kupione. Albo spróbawć wymyślić, jak ma kupować następnym razem? Albo znaleźć coś w tej sytuacji śmiesznego...
      Jak już musi wrzeszczeć, to trudno, ale pokażcie jej, że rozumiecie jej złość, choć nie akceptujecie tego, jak ją wyraża. Może podpowiecie jakiś inny tekst w miejsce tego o głupkach? Na przykład "jesteś wściekła, że nie pozwalamy ci kupić nowego cukierka".

      A tak w ogóle to spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Co Was obchodzi, jak inni oceniają Wasze umiejętności rodzicielskie? Jak pokażecie, że Was to rusza, to dziecko ma na Was haka. I po co Wam to?

      > Co wy byście sobie pomyśleli o takich rodzicach

      He, he...
      Ja swojego młodego nauczyłam, że jak się wścieka, to ja
      1. rozumiem dlaczego i wyrażam to słowami
      2. proponuję, aby poczekał sobie w spokojnym kąciku, aż złość mu przejdzie
      (on tak sam z siebie lata w ciemny kąt, jak się wścieknie)
      Moja kuzynka widząc, jak mój 4-latek właśnie się zezłościł i z wrzaskiem poleciał do kąta na korytarzu, stwierdziła, że powinnam skonsultować się z psychologiem, bo takie zachowanie nie jest normalne. A patrzyła tak, jakby sądziła, że to raczej moja wina wink

      Wiek 4 lat to okres nierównowagi, niepokoju. Da się przeżyć smile
      Mój syn mając 5 lat potrafił zamiast wrzeszczeć - warczeć i nie rozmawiał ze mną. A na próbę zagadania stwierdził: "mama, czy ty myślisz, że ja mogę swoją złość do kieszeni wsadzić?"

      Właśnie, dziecko tego nie potrafi i nie może. Pozostaje mu więc zrobić to, co leży w jego zasięgu: wyzwać rodziców i latać w kółko z wrzaskiem. Szczególnie jak nikt go nie rozumie.
      Nawiasem mówic ruch też pozwala wyładować złe emocje smile

      Pozdrawiam
      Jola
      • maksimum Re: Wy głupki dwa 08.03.08, 23:16

        > 1. rozumiem dlaczego i wyrażam to słowami
        > 2. proponuję, aby poczekał sobie w spokojnym kąciku, aż złość mu
        przejdzie
        > (on tak sam z siebie lata w ciemny kąt, jak się wścieknie)
        > Moja kuzynka widząc, jak mój 4-latek właśnie się zezłościł i z
        wrzaskiem poleci
        > ał do kąta na korytarzu, stwierdziła, że powinnam skonsultować się
        z psychologi
        > em, bo takie zachowanie nie jest normalne. A patrzyła tak, jakby
        >sądziła, że to raczej moja wina wink
        ---------
        Holy Smoke!
        • matizka Re: Wy głupki dwa 09.03.08, 20:58
          Dzisiejszy atak złości był z lepszego powodu. Otóż zrobiła awanturę,
          że zjadła kawałek cukierka i że nie jest juz całysmile!
          • lila1974 Re: Wy głupki dwa 09.03.08, 21:20
            Już powyżej miałaś cenną radę, więc dla przypomnienia powtórzę - NIE
            NEGUJ UCZUĆ DZIECKA!

            Jesli ona uznała, że cukierki nie są fajne, to na jaką choinkę
            przekonujesz ją, że są? Chciałabyś, by Tobie ktoś wmawiał coś
            przeciwnego niż czujesz w danym momencie?

            Warto pokazać dziecku, że je rozumiesz - "Widzę, że jesteś bardzo
            rozgoryczona, że dokonałas takiego wyboru. Świetnie Cię rozumiem,
            czasami też mi się to zdarza - kupię sobie czerwone pantofle a po
            chwili żałuję, ze nie wybrałam niebieskich. Mam ochotę posłać te
            czerwone rakietą na księżyc."

            Myślę, że Twoja córka może się zainteresować tym, co się Tobie
            przydarzyło. Wasza frustracja i irytacja będzie ją wpychała w coraz
            gorszą złość. Bardzo często poczucie humoru i odrobina
            rodzicielskiej fantazji ratują sytuację.

            Mam w domu 3,5 latkę, więc mam okazję testować oba sposoby smile
            • mallard Re: Wy głupki dwa 10.03.08, 08:54
              lila1974 napisała:

              > Już powyżej miałaś cenną radę, więc dla przypomnienia powtórzę -
              NIE
              > NEGUJ UCZUĆ DZIECKA!
              >
              > Jesli ona uznała, że cukierki nie są fajne, to na jaką choinkę
              > przekonujesz ją, że są? Chciałabyś, by Tobie ktoś wmawiał coś
              > przeciwnego niż czujesz w danym momencie?

              Taaa, należy pokłonić się dziecku, a jeszcze lepiej klęknąć przed
              nim i powiedzieć:
              "Tak jest mój Jaśnie Wielmożny Potomku, do Ciebie należy władza i Ty
              masz zawsze rację, a ja jestem mna twoje rozkazy!" wink

              Prawda współczesne mamusie?

              Cóż to za istota, ten człowiek - ze skrajności w skrajność, żadnych
              pośredniego wyważonego podejścia! Tak, jak ktoś tu już pisał:
              Albo "dzieci i ryby głosu nie mają", albo "dzieci rządzą"...

              Pozdro!
              • jola_ep Re: Wy głupki dwa 10.03.08, 10:21
                > > Jesli ona uznała, że cukierki nie są fajne, to na jaką choinkę
                > > przekonujesz ją, że są?

                > Taaa, należy pokłonić się dziecku, a jeszcze lepiej klęknąć przed
                > nim

                Nie odróżniasz akceptacji prawa dziecka do jego WŁASNYCH uczuć od
                podporządkowania się dziecku. W ten sposób wyraźnie przychylasz się do opcji:
                "dzieci i ryby nie mają głosu" - gorzej nawet, bo sądzisz, że do swoich własnych
                odczuć też nie mają prawa.

                Od zrozumienia, że dla dziecka cukierek nie jest fajny do szybciutkiego
                kupowania nowego jest dłuuuuga droga i nikt nie radzi jej przechodzić.

                Pozdrawiam
                Jola
                • mallard Re: Wy głupki dwa 10.03.08, 15:44
                  jola_ep napisała:

                  > Nie odróżniasz akceptacji prawa dziecka do jego WŁASNYCH uczuć od
                  > podporządkowania się dziecku. W ten sposób wyraźnie przychylasz
                  > się do opcji: "dzieci i ryby nie mają głosu" - gorzej nawet, bo
                  > sądzisz, że do swoich własnych odczuć też nie mają prawa.
                  > Od zrozumienia, że dla dziecka cukierek nie jest fajny do
                  > szybciutkiego kupowania nowego jest dłuuuuga droga i nikt nie
                  > radzi jej przechodzić.

                  > Pozdrawiam
                  > Jola

                  Jolu_jeep, popełniasz lekkie nadużycie sugerując mi takie poglądy,
                  ale niech tam, -na razie z braku czasu wyłączam się z dyskusji.

                  Również pozdrawiam

                  mallard
                  • jola_ep Re: Wy głupki dwa 10.03.08, 17:10
                    > popełniasz lekkie nadużycie sugerując mi takie poglądy,

                    Nie tyle sugeruję, co się dziwię Twojej pierwszej wypowiedzi w tym wątku. A niestety zabrzmiała tak, jakbyś miał takie poglądy

                    Pozdrawiam
                    Jola
                    PS Jakby ktoś nie zauważył, jeszcze raz: akceptacja uczuć nie oznacza, że mamy akceptować to, jak dziecko te swoje uczucia wyraża. Nie oznacza też, że mamy robić wszystko, aby niebo przychylić dziecku i spełnić jego wszystkie życzenia.
              • salommea Re: Wy głupki dwa 10.03.08, 10:48
                zgadzam się w 100%
                ludzie, trochę wyśrodkujcie.
                Jasne, że psychologowie krzyczą "zrozumcie swoje dziecko" itp, ale
                bez przesady!
                stawianie granic jest konieczne a reagowanie na atak histerii to też
                stawianie granic.
                Możecie rozumieć złosć dziecka, nie negować itp, ale można też przy
                okazji uczyć, że jak już mała coś wybrała i dokonała tego wyboru
                samodzielnie, to konsekwencją jest to, że nie dostanie tego, czego
                nie wybrała.
                • lila1974 Re: Wy głupki dwa 10.03.08, 16:57

                  Nigdzie nie twierdzę, że dzieciom nie wolno stawiać granic, nie
                  neguję, że czasami trzeba przywołać dziecko do rozsądku, nie
                  twierdzę również, że dziecku należy we wszystkim ustępować, jedyne
                  co staram się uzmyslowić autorce wątku to to, że nasze standardowe
                  reakcje są błędne i prowadzą zamiast do złagodzenia emocji to do ich
                  wybychu w forie skrajnej.


    • mama303 Re: Wy głupki dwa 09.03.08, 21:50
      matizka napisała:

      > Tak moja prawie 4 letnia córka mówi do nas rodziców.

      No i znalazła na Was haczyk smile spryciara mała. Strasznie sie tym
      przejmujecie i niepotrzebnie.
      jak ja bym widziała taką scenkę na basenie to Wasza mała by mnie
      rozbawiła szczerze mówiąc.
    • dorota.konowrocka Re: Wy głupki dwa 10.03.08, 14:16
      Ja bym huknęła i w ogóle się nie zastanawiała smile "Koleżanko, takie cukierki
      wybrałaś, takie masz. A teraz proszę natychmiast przestać ryczeć - nie
      zachowujemy się w ten sposób. Jeśli natychmiast nie przestaniesz płakać, nie
      dostaniesz żadnych cukierków - ani fajnych, ani niefajnych". Gdybym była w tej
      sytuacji w domu, zagroziłabym wysłaniem do pokoju. Jak przestanie szaleć,
      przytulić, powiedzieć coś ciepłego i zmienić miejsce pobytu, ot tak, żeby jakoś
      przerwać niemiłą dla obu stron sytuację. Mam dwóch chłopców, 2 i 4 lata, i kilka
      miesięcy temu doszłam do wniosku, że nie można dać się zwariować. Im dłużej
      dziecko wyje, ryczy, szaleje, a my coś tam bezradnie tłumaczymy, tym bardziej
      taki sposób zachowania dziecka - i nasz - staje się normalny, zwykły, taki
      schemat działania. Obsztorcować, przerwać schemat, krótko pocieszyć, zmienić
      zajęcie i dekoracje. No, chyba że ma się wrażliwca, którego wszystko załamuje i
      którego bardzo łatwo zranić, wtedy obsztorcowywać trzeba bardziej delikatnie i z
      wyczuciem, ale takie wrażliwce z reguły nie robią scen, mają inne problemy i
      smutki.

      Myślę, że pewne rzeczy nie nadają się do końca do tłumaczenia i nie ma się co
      wikłać w tłumaczenia. Nie wrzeszczymy przy stole i nie machamy ani nie walimy o
      stół sztućcami, nie marudzimy, nie histeryzujemy, mówimy "proszę", a nie "daj",
      nie popychamy innych i nie wyrywamy im rzeczy z ręki, nie przeklinamy (czy też
      używamy jakiegoś ograniczonego katalogu przekleństw w określonych sytuacjach,
      zależnie kto tam co akceptuje) - bo po prostu takie normy zachowania przyjęliśmy
      w naszej rodzinie, takie są przyjęte normy zachowania. "I koleżanko,
      nie chcę więcej słyszeć od Ciebie słowa "głupek", nie mówimy w ten sposób, to
      nie jest dla nas miłe. Jeśli się nie dostosujesz, będziesz siedzieć u siebie w
      pokoju, aż zrozumiesz, że nie mówi się w ten sposób do innych. Jeśli czegoś od
      nas potrzebujesz, zwracasz się do nas "mamo" albo "tato" (czy jak tam jest u Was
      w rodzinie przyjęte). ". Jak mówi "ej, wy głupki dwa, chcę sok" mówisz "Mamo,
      poproszę sok?". Jeśli się poprawi, dostaje, co potrzebuje i uśmiech mamy. Jeśli
      nie, do tego zaczyna histeryzować, zsyłka do pokoju (łazienki, co tam masz),
      przychodzisz po kilku minutach, otwierasz, przypominasz, że "Następnym razem,
      gdy będziesz chciała sok, mówisz: Mamo, poproszę sok". I tak do znudzenia.
      Spróbuj. Moim zdaniem kilka dni powinno załatwić sprawę.

      U mnie było mniej "niemiło", ale podobnie. Starszy uparł się mówić do mnie
      "mami" zamiast "mamo", co w sumie z nieznanych mi powodów strasznie mnie
      denerwowało smile Po prostu, czasem nie lubimy zdrobnień naszego imienia, a czasem
      "żabciu", a mnie denerwowało "mami". Poprosiłam, żeby tak nie mówił, bo mnie to
      denerwuje, kilka razy poprawiałam, ze dwa razy zesłałam do pokoju, jak
      przekornie przyczepił się do "mami", po dwóch dniach nie było problemu, wróciła
      "mama".

      PS. Ach, i czterolatka, nawet wierzgającego i szalejącego, można po prostu
      wynieść z basenu pod pachą i obsztorcować zdecydowanie już na ulicy, już bez
      krępującego wzroku widzów. Ja mojego czterolatka już jakoś nie muszę znikąd
      wynosić, ale dwulatkowi zdarzają się jeszcze rzuty na ziemię z wierzganiem i
      wyciem, i wtedy po prostu biorę go pod pachę i wynoszę. Zazwyczaj zniknięcie z
      pola widzenia tego, co było przedmiotem pożądania, zamyka sprawę i płacz się ucina.

      Pozdrawiam, nie daj się sterroryzować smile

      Dorota
      • matizka Re: Wy głupki dwa 10.03.08, 22:26
        Jako dwulatka córka taka nie była, jako czterolatka jest
        jakby "cwańsza" - widzi co na nas działa. No i od 8 miesięcy ma
        młodsze rodzeństwo...

        Ale dziękuję za rady; muszę wypróbować z wysyłaniem do pokoju, bo
        stanie w kącie było jakąś niesamowitą atrakcją i sie nie sprawdziło!
    • szarsz Re: Wy głupki dwa 11.03.08, 00:29
      matizka napisała:
      > Co wy byście sobie pomyśleli o takich rodzicach i co na naszym
      > miejscu byście zrobili?

      Ja? "orrrrany, to do czterech lat nie przechodzi?" big_grin
      Pożyczę Ci mojego dwuipółroczniaka, chcesz? W dwa tygodnie Cię
      oduczy przejmowania się ludźmi.

      > Z drugiej strony ja sobie nie życzę być tak nazywaną i nie mam
      > sposobu - tłumaczyłam, że to wstyd mieć rodziców głupków i że jak
      > inni usłyszą to to pomyślą, że ona też jest głupkiem.

      Stop, nie chcesz być nazywaną głupkiem, bo to wstyd? I sobie ludzie
      pomyślą?
      Jezuniu, na głowie wszystko postawione. Za dużo coś się ludźmi
      przejmujesz, nie sądzisz?
      "Głupku? Do mamy się mówi ukochana mamusiu albo najdroższa moja,
      zaaapomniałaś?" i uśmiech garfielda. Btw, jak Ty się do niej
      zwracasz?
      Albo twardo w razie potrzeby "nie mów tak do mnie, nie życzę sobie"
      Jakby było bardzo źle, to głuchłabym (głupek? przecież to nie ja,
      więc nie może być do mnie). Doooo mnie? Przeprosić moja panno, bo
      mnie obraziłaś.

      > naprawdę fajnego). Po 2 minutach ona w ryk, ze nie chce tych
      > cukierków i że chce coś innego.

      "porozmawiam z Tobą jak się uspokoisz" kropka. I czekasz. Że ludzie
      się patrzą? No skoro nie mają nic lepszego do roboty...

      Rozmowę zaczęłabym dopiero po uspokojeniu się dziecka.
      Jeśli opakowanie nie pogniecione, nie naruszone i czyste -
      poszłabym, aby dziecię SAMO POPROSIŁO o wymianę.
      Jak napoczęte - trudno, takie wybrałaś, jak są niefajne, to
      następnym razem kupisz sobie inne.
    • camel_3d przylalbym przez tylek:)) 11.03.08, 09:50
      i powiedzial, ze jak jeszcze raz tak powie to dostanie 2 razysmile)

      i wisialo by mi nowoczesne wychowywaniesmile i pewnie byloby mi przykro, z nie
      znalazlem innego sposobu.
    • mamajulki080506 Re: Wy głupki dwa 11.03.08, 11:29
      Ja bym sobie pomyslała, że rodzice mają to, na co
      zasłuzyli...4letnie dziecko wszystko rozumie...
      A co bym zrobiła?
      Proste...Nie chcesz tych cukierków? ok, to nie bedziesz miała
      żadnych...zabrałabym i wyprowadziła wrzeszczące dziecię z
      przebieralni..a na zewnątrz powiedziała, ze do końca dnia/tygodnia
      nie dostaje nic słodkiego za swoje zachowanie i nie ma prawa nic
      sobie kupić...i konsekwentnie bym się tego trzymała, przypominając
      dlaczego nie dostaje słodyczy...
      Pewnie, ze mozna dać w tyłek, ale chyba Twoja córeczka szybko
      doszłaby do wniosku, że takie zachowanie jej się po prostu nie
      opłaca...
      A za każde powiedzenie głupek też powinna być kara i to taka, która
      ją zaboli, przeciez jest świadoma tego, co robi...może zakaz
      ogladania bajek/wspólnego czytania...no nie wiem, zabraniamy tego,
      co najbardziej lubi...
      Klaps jest chyba dobry dla młodszych, którzy nie wszystko są w
      stanie pojąć...moja córeczka ma 22 mce, może z czasem zmienię
      zdanie, w kazdym razie teraz skutkuje powiedzenie...jak się nie
      podoba (cos co sama wybrała), to nie bedzie wcale i już! mimo
      młodego wieku rozumie co to znaczy
      • mama303 Re: Wy głupki dwa 11.03.08, 13:01
        mamajulki080506 napisała:

        > w kazdym razie teraz skutkuje powiedzenie...jak się nie
        > podoba (cos co sama wybrała), to nie bedzie wcale i już! mimo
        > młodego wieku rozumie co to znaczy

        Mnie dorosłej sie zdarza kupić cos z czego potem jestem
        niezadowolona a co dopiero kilkulatkowi. Nie przesadzajmy, że małe
        dziecko juz wszystko rozumie i jeszcze doskonale sobie ze wszystkim
        radzi. Wszak dopiero sie uczy.
        • matizka Re: Wy głupki dwa 11.03.08, 13:46
          No chyba muszę sprostować, bo wy uważacie chyba, że ona tak mówi do
          mnie na codzień.

          Otóż ja do niej mówię Emilciu, a ona do nas zawsze mamusiu, tatusiu;
          nigdy nawet mamo, tato. No oprócz głupek jak się zezłości, a chyba
          głównie o to chodzi, że ostatnio ta złość ją rozpiera.
    • novembre Re: Wy głupki dwa 11.03.08, 14:00
      Ja mojemu 5latkowi mowie, ze nie zycze sobie, zeby uzywal takiego slownictwa. W
      domu nikt nie tak nie mowi i mlody ma sie dostosowac.
      Powiedziane odpowiednim tonem, na mojego syna dziala.
      nov.
Pełna wersja