feng-shui
29.07.09, 15:56
Od kilku tygodni wiem, że mój synek cierpi na rzadką, ciężką chorobę
genetyczną, taką która daje wiele dolegliowości, taką ktora nagle
odbiera zycie w młodym wieku bez ostzreżenia.
Problem jest we mnie - nie umiem z tym normalnie funkcjonować,
płaczę, słaniam się, nie uśmiechm, ciągle myslę o smierci, tak jakby
to stało się już. Chciałabym dać synkowi dużo radości i wesołe
życie, ale jak ma to zrobić skoro nie potrafię poradzić sobie z tą
wiadomością. Boję się nastepnego dnia.
Rodzice chorych dzieci, dla których nie ma lekarstwa, którym zegar
tyka nieubłagalnie, jak radzicie sobie z codzinnością, tak aby
stworzyć dziecku namaistkę normalności, aby choc na 5 minut
zapomniec o chorobie. To takie trudne.
Błagam poradzcie cos.
Mama Karolka