09.03.08, 13:10
kochani ... moja 9 cio letnia córka jest bardzo dobrym i grzecznym
dzieckiem.jest tylko jedno ale... jej ulubione słowo to 'zaraz'. idz sie umyj
-zaraz, koncz prace z komputerem -zaraz, wez psa na spacer -zaraz. kończy mi
sie cierpliwośc pomóżcie...
Obserwuj wątek
    • jola_ep Re: zaraz... 09.03.08, 13:32
      Mój też lubi "zaraz" wink (8 lat)
      Więc ustaliłam, że rano ma wstać. A wieczorem się umyć (kąpiel trzy razy w tygodniu - ustalone w drodze negocjacji wink ). Jak wieczorem się zasiedzi, to przypominam, że jest późno. Ale nie musi iść od razu do łazienki wink Jak ma ochotę być rano zmęczony - jego problem wink

      > koncz prace z komputerem -zaraz

      Pracy przy komputerze nie da się czasem tak od razu zakończyć smile

      Ustalcie razem co ma zrobić, ustalcie do kiedy (dość długi okres czasu) i wymyśl, jak dopilnujesz tego, aby jednak to zrobiła. Ja swojemu (gdy mija wyznaczony czas) mówię: "sam zdecydowałeś, że jednak to zrobisz - więc zrób". Ale na facetów działają takie proste "sztuczki" wink

      Dopuszczam też słowo "zaraz". Bardzo rzadko każę coś zrobić "tu i teraz". Jak usłyszę "zaraz" to nie ma problemu. Poczekam. Warto tylko upewnić się, że dziecko zrobi to, co musi zrobić. Ale z tym akurat (odpukać) na razie nie mam problemu - bo dziecko mam posłuszne i grzeczne.

      Pozdrawiam
      Jola
      • zawilec1 Re: zaraz... 09.03.08, 14:37
        ustalcie ile to zaraz ma trwać 1, 3, 10 min i nastawiaj minutnik,
        pokazuj godzinę na zegarze i sie do niego odwołuj, a potem
        konsekwentnie egzekwuj...
        • molla7 Re: zaraz... 09.03.08, 14:48
          akceptuje to zaraz, ale stawiam warunek: masz np 5 minut. moja 4-latka wie ze nie jest to duzo czasu, ale jest zadowolona ze mogła cos wynegocjowac. wilk cały i owca cała, bo zazwyczaj juz nie musze powtarzac, stara sie podporzadkować obietnicy.
        • jola_ep Re: zaraz... 09.03.08, 14:54
          > ustalcie ile to zaraz ma trwać 1, 3, 10 min i nastawiaj minutnik,
          > pokazuj godzinę na zegarze i sie do niego odwołuj, a potem
          > konsekwentnie egzekwuj...

          Z minutnikiem do 9-latki? To musi być coś naprawdę pilnego smile
          Ja ustalam na zegarze - np. w ostatnią sobotę podzieliśmy domowe zajęcia "sprawiedliwie" wink - czyli w drodze negocjacji domowej. Młody wybrał m.in. prasowanie (mało było). Ustaliliśmy, że wszystko ma być zrobione do 22-giej. Trochę późno, ale to ze względu na mnie wink Młodego zastała 21.30 przy desce (trochę późno się zabrał wink ), padał ze zmęczenia, sennie ciągał żelazkiem, a ja siedząc sobie wygodnie w fotelu stwierdziłam, że przecież sam się wpędził w tę sytuację, bo mógł zacząć robotę wcześniej wink

          A niech się młode uczy organizować sobie robotę wink Woli na ostatnią chwilę? Jego biznes. 9-latka to już duże dziecko. Nie wiem, co musi być tak pilnego, aby minutnik nastawiać wink (to raczej chyba metoda na młodsze dzieciaki).
          Warto tylko ustalić jakieś konsekwencje niewyrobienia się z terminem. Najlepiej jakieś logiczne.

          Pozdrawiam
          Jola
          • verdana Re: zaraz... 09.03.08, 15:02
            A Ty zawsze natychmiast przerwywasz to co wlasnie robisz, gdy
            ktokolwiek chce, abys robila co innego? Jestem pewna na 100%, ze nie.
            Dziecko nie jest w wojsku i nie musi wykonywac rozkazów natychmiast.
            Ma prawo zaplanować sobie coś i chcieć dokonczyć to co robi.
            Dlaczego oczekujesz, że natychmiast przerwie to, czym jest zajęta i
            zrobi co innego?
            Chcesz, aby dziecko cos zrobilo? Powiedz o 12, że przed pierwsza
            trzeba wyprowadzic psa, że za pół godziny bedziesz potrzebowała
            komputera, ze za pietnascie minut jest obiad - tak mowi się do
            doroslego. Jest jasne, ze nikt od osoby doroslej nie wymaga, aby
            prosbe wykonała w tej samej chwili gdy zostanie wypowiedziana.
            • jola_ep Re: zaraz... 09.03.08, 15:36
              Czasem wystarczy użyć właściwych słów. Zamiast "pokrój pieczarki", powiedzieć: "widzę, że jesteś zajęta, kiedy będziesz mogła przyjść i pokroić pieczarki?". Efekt ten sam (czyli pieczarki zostaną pokrojne dopiero po pewnej chwili), ale atmosfera w domu lepsza smile

              Pozdrawiam
              Jola
            • 13monique_n Re: zaraz... 12.03.08, 15:23
              Jakoś mam wrażenie, że założycielka wątku nie ma tak, że już
              natychmiast w tej sekundzie rzucaj wszystko i biegnij z psem.
              Moje dzieci hodują "zaraza" mimo komunikacji typu "czy
              wychodziliście już z psem? nie? To proszę sie przygotować do
              wyprowadzenia psa w ciągu...?", albo "czy możecie wyprowadzić psa w
              ciągu 15 (np) minut?" - szczególnie, kiedy pies juz piszczy i daje
              znać, że chce wyjść.
              Czasem wspólpraca jest OK, czasem maja blokadę na słuchanie i
              rozumienie.
    • roseanne zaraz to taka wielka bakteria 09.03.08, 16:10
      taki tekst pamietam z wlasnego dziecinstwa
      kazde pokolenie choruje na zaraza i jakos przezywa

      minutnik jest bardziej skuteczny i mniej "namolny" niz ponowne przypominanie -
      dziala , sprawdzone
      • majenkir Re: zaraz to taka wielka bakteria 09.03.08, 17:57
        roseanne napisała:
        > taki tekst pamietam z wlasnego dziecinstwa
        > kazde pokolenie choruje na zaraza i jakos przezywa

        Hehe, to prawda. I krzyk mojej mamy: "nie <zaraz>, tylko TERAZ!!!!"
        Moja osmiolatka tez wszystko robi <zaraz>. Nawet jak nic w tym
        czasie nie robi. To jakis odruch bezwarunkowy po prostu wink.
    • mama303 Re: zaraz... 09.03.08, 22:00
      monika.zal napisała:

      > kochani ... moja 9 cio letnia córka jest bardzo dobrym i grzecznym
      > dzieckiem.jest tylko jedno ale... jej ulubione słowo to 'zaraz'.
      idz sie umyj
      > -zaraz, koncz prace z komputerem -zaraz, wez psa na spacer -zaraz.
      kończy mi
      > sie cierpliwośc pomóżcie...

      Mówi "zaraz" czyli reaguje na to o co prosisz, ciesz się. Niektóre
      dzieciaki /i dorośli też/udaja że nie słyszą.
    • beellisimma Re: zaraz... 10.03.08, 09:48
      to chyba taki wiek,bo moja 8 letnia corka tez tak sie zachowuje.tylko zaraz i
      zaraz.albo pozniej ewentualnie.
    • 13monique_n Re: zaraz... 12.03.08, 11:29
      Ja wtedy proszę o podanie mi "zaraza" w jednostkach czasu - zwykle
      zgadzam sie na maksymalnie 15 minut. (Moje dzieci mają 12 i prawie
      15 lat). I bardzo szybko musiałam metodę na "zaraza" wypracowywać,
      bo to ulubione słowo wszystkich znanych mi dzieciaków smile
      • to-wlasnie-ja Re: zaraz... 12.03.08, 11:37
        MOj maz ( po czterdziestce ) , syn starszy( 19 lat) i mlodszy (15lat) tez
        cierpia na te " zaraze " smile Mysle, ze to slowko jest wpisane w nasze zycie i
        wraz z wiekiem cale nie konczy sie jego uzywanie . Uwazam, ze bardzo madrze
        radzi Verdana, sama rowniez nadaje "zarazie " jakies rozsadne ramy czasowe
        zamiast sie niepotrzebnie denerwowac. Szkoda zycia.
    • sir.vimes Re: zaraz... 12.03.08, 14:47
      A czy ty NATYCHMIAST rzucasz to co robisz i lecisz zrobić to o co cie córka prosi?

      Nigdy nie mówisz "tak, zaraz przejrzę twój zeszyt", "jak skończę, pomogę ci" ?

      Według mnie "zaraz" jest całkiem normalne.
      Kiedy proszę o coś moje dziecko i słyszę" teraz jestem zajęta, skończę rysować i
      dopiero przyjdę" to cieszę sie , że nie jest psem Pawłowa. Bo ja też nie jestem.
      • sir.vimes Re: zaraz... 12.03.08, 14:49
        A "tu i teraz" to jest odpowiednie do wybiegajacego na jezdnię trzylatka nie do
        osoby dziewięcioletniej, która np. koncentruje się na jakimś zadaniu, lekcjach
        tudzież kończy rozdział pasjonującej ksiązki/ level gry.
    • daga_j Re: zaraz... 14.03.08, 13:00
      Ja trochę nie na temat, ale nie mam takiej dużej córki jeszcze. Mam prawie 4 latkę do której to ja ciągle mówię zaraz.. Staram się ograniczać ale co innego mogę jej powiedzieć, gdy nastawiam pranie a ona mnie woła "mamo chodź tu!", albo karmię młodsze dziecko a ona coś tam, i tak w kółko - tyle mam zajęć w domu, że nie mogę być na każde zawołanie a jednak boję się, że to przeze mnie córka nauczy się potem mówić "zaraz" - a może tak było w Twoim przypadku? Zastanów się czy Ty kiedyś lub aktualnie nie nadużywałaś tego "zaraz". A jak to rozwiązać? Hm, może wytłumaczyć jej by używała innych określeń, jest duża, powinna zrozumieć i spróbować zapamiętać, a ty życzliwie jej przypominaj, np. "nie mów zaraz tylko określ, co skończysz robić to zareagujesz" np. "wyprowadzę psa jak skończę pracę domową z polskiego" (ha ha dobre, co? wink i przypilnuj jej by tak zrobiła. A co do komputera to określ jej, możesz robić jeszcze 10 minut, nastaw budzik czy coś i nie ma odwołania, zamyka swoje pliki czy co tam i odchodzi.
    • nangaparbat3 Re: zaraz... 14.03.08, 16:33
      Nie wiem, jak to u Ciebie, ale wiele matek ma zwyczaj przerywać zajęcia dziecko,
      cokolwiek by to nie było, żądając natychmiastowego wykonania jakiejs czynnosci.
      My to rozwiazałysmy w ten sposób, ze córka wie, jakie są jej obowiazki, kiedy
      mniej wiecej ma je wykonać (np. - przed wyjsciem do szkoły, wieczorem, raz
      dziennie o dowolnej porze etc.), a ja staram sie nie ingerować w szczegoły. To
      działa w miare dobrze, od paru dobrych lat.
      • maksimum Re: zaraz... 15.03.08, 04:05
        Moja 11 letnia Monika tez tak ma i do nauczycielki tez to stosuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka