Dodaj do ulubionych

Czy krzyk szkodzi...???

10.03.08, 13:29
Witam serdecznie wszystkie mamy.
Mój czterolatek jest bardzo rozbrykanym dzieckiem, praktycznie
trudno go przywołać do porządku, upominanie nic nie daje…..Jedynie,
co działa na niego to krzyk, ale wtedy schyla głowę i jest bardzo
smutny,prawie płacze, albo płacze…a potem potrzebuje sie przytulic.
W przedszkolu na niego także narzekają, ze jest niegrzeczny i
nieposłuszny..
Przyznam zdarza mi się także mu dać klapsa (SREDNIEGO) i tego tez
się boi.
Oczywiście cały czas jest zapewniany, ze go kochamy, przytulamy i
mimo, ze ma młodszego braciszka to nigdy nie poczuł się odtrącony i
nie jest absolutnie zazdrosny.
Czy nie robię mu krzywdy tymi krzykami? Rozumiem, ze klapsy sa
niewskazane, ale puszczają nerwy….
Pozdrawiam
Aga
Obserwuj wątek
    • alabama8 Re: taa, najlepiej w ogóle go nie karaj 10.03.08, 14:55
      Słuchaj,
      najważniejsze że chcesz się zmienic. Krzyk - owszem, w sytuacjach
      ekstremalnych, klapsy raczej nie - przemoc to przemoc, klaps tylko
      tak ładnie się nazywa - a przecież to po prostu przemoc fizyczna.
      Ciężko się postawic w twojej sytuacji osobie która nie ma podobnych
      problemów, więc nie przejmuj się komentarzami.
      Dzieci tak mają że kiedy zaczynają brykac i szalec to zapominają o
      całym otaczającym świecie i nic nie dociera. W sytuacjach
      ekstremalnych spróbuj ugryźc się w język, kucnij, złap szaleńca,
      popatrz mu w oczy, nie wydawaj poleceń na odległosc. Dialog na
      równym poziomie.
    • agatina8 Re: taa, najlepiej w ogóle go nie karaj 10.03.08, 15:43
      Ja go karze, stoi w kacie itp, ale nie o to pytam karac czy nie?
      Pytam czy to bardzo zle nakrzyczec na dziecko, zwlaszcza jezeli tak
      reaguje.....Nie wchodzi mi na glowe i nie ulegam mu we wszyskim,
      wiec nie wiem skad ten niewybredny komentarz. Na dodatek wiele matek
      popelnia bledy wychowcze i nie wszyscy synowie je potem gwalca.
      Polecam udac sie na posterunek policji i sprawdzic ile w ostatnich
      latach bylo przypadkow gwaltu na matce. Czasami lepiej sie nie
      odzywac niz gadac glupoty...
      • fogito Re: 10.03.08, 18:40
        a czemu nie zadajesz tego pytania na forum eksperckim?
    • krwawakornelia skad wiesz czy nie poczul sie odrzucony? 10.03.08, 20:51
      nie niepokoi cie ze nie okazuje otwarcie zazdrosci?
      Moze ta emocja jest u was zle widziana?
      • agatina8 Re: skad wiesz czy nie poczul sie odrzucony? 11.03.08, 09:22
        Od poczatku jak drugi synek sie urodzil okazywalismy mu duzo
        zainteresowania. Czasmi nawet zostawialam placzacego malucha zeby go
        na chwilke przytulic.Na samym poczatku (ok 2 tygodnie) bil go po
        glowie w ramach rozrywki, potem juz bylo tylko lepiej. Wolala mnie
        jak maly plakal, instrulowal zeby dac mu cyca itd.Moim zdaniem
        zachowuje si jak kazdy brat, troche mu dokucza, troche go przytula,
        caluje, czasami daje zabawki, czasami odbiera, tutaj nic mnie nie
        niepokoi. Z tym krzykiem to jest tak, wydaje mi sie, ze jest mu
        bardzo przykro i wstyd, bo potem jak chce mu wytlumaczyc to ze zle
        sie zachowal to mowi, ze nie chce sluchac i zebym nic nie mowila.To
        na pewno dla niego jest stress, ale chyba niemozliwe jest wychowanie
        dzieci kompletnie bezstresowo, bo stresem jest takze odmowa czegos,
        zakazy i nakazy,wiec...
        No, nie wiem, bic go nie chce, bo to zle, ale co z tym krzykiem?
        Oczywiscie nie wrzeszcze na kazdym kroku, zawsze najpierw upominam i
        wiem, ze to nic milego, sama to pamietam z dziecinstwa...poprostu
        balam sie krzyku.
        Dziekuje za opinie i pozdrawiam
        • mama303 Re: skad wiesz czy nie poczul sie odrzucony? 11.03.08, 13:12
          agatina8 napisała:

          > No, nie wiem, bic go nie chce, bo to zle, ale co z tym krzykiem?

          Krzyk nie jest dobry zwłaszcza w nadmiarze bo dziecko przestaje
          reagowac na normalny ton. Z drugiej strony człowiek potrzebuje
          czasem dac upust swojej złości na kogoś na coś i trzeba wrzasnąć.
          Mnie sie to zdarza nawet w stosunku do mojego męża jak sie wkurzę
          ale bardzo staram sie panowac nad tym.
    • mamajulki080506 Re: Czy krzyk szkodzi...??? 11.03.08, 11:34
      Klapsa stosuję, czasami podniosę głos, ale staram się nie
      krzyczeć...bo to tak, jakbym schodziła do poziomu dziecka, nie
      potrafiła się porozumieć, powiedzieć o co mi chodzi...zazwyczaj
      biorę za ramiona, kucam, jak nie patrzy, to prosze, zeby popatrzyła
      na mamusię i mówię bardzo wyraźnie, co lub czego ma nie
      robić..krótkie zdanie, nie za dużo, zeby zapamiętała...nie krzyczę,
      bo mi starsznie działa na nerwy jak ktoś inny krzyczy...zresztą moja
      mama dużo krzyczała i mało było z tego pożytku, wiedzielismy, ze
      pokrzyczy i przestanie, za to tata, jak powiedział, to spokój był od
      razu..mocny ton, spojrzenie...nie przerażał nas, ale odczuwalismy,
      ze to, co mówi to powazna sprawa...
      • fogito Re: Czy krzyk szkodzi...??? 11.03.08, 12:24
        chyba jednak nie potrafisz sie porozumiec skoro bijesz dziecko...
    • lila1974 Tak, szkodzi 11.03.08, 12:09
      Jeśli zadalaś to pytanie, to podejrzewam, że sama łapiesz się na
      tym, że przesadzasz z krzykiem.


      Krzyk ma to do siebie, że wraz z upływem czasu staje się częstszy i
      głośniejszy, a wyglaszane uwagi przybierają formę obelg. Zanim się
      spostrzeżesz Twoje dzieci zaczną się Ciebie bać i kulić w sobie, gdy
      się tylko na nie spojrzysz. Pewnego dnia odkryjesz, ze dzieci między
      sobą również krzyczą, bo krzyk to będzie wasza codzienność.

      Owszem, krzyk jest czasami nieunikniony, ale powinien być
      zarezerwowany wylącznie do sytuacji ekstremalnych - bieg dziecka w
      stronę ruchliwej ulicy - STÓJ!!!

      Skoro krzyczysz to spróbuj zaobserwować u siebie, w jakich
      okolicznościach to robisz i czy jesteś w stanie reagować wcześniej?
      Bardzo często jest tak, że z powodu wląsnej wygody nie reagujemy w
      zarodku problemu, kiedy on urasta do wielkiej awantury, wtedy
      wrzeszczymy.

      Wrzeszczałam i nagle dotarło do mnie jak olbrzymią krzywdę wyrządzam
      swoim dzieciom - udałam się po pomoc do specjalisty - teraz mam
      czas, by się zastanowić jaka metoda zadziała - już nie krzyczę a
      moje dzieci są szczęśliwsze.
      • olna Re: Tak, szkodzi 23.03.08, 21:52
        tez krzycze za duzo,czasem mam wrazenie,ze tylko w ten sposob
        opanuje sytuacje(czyt.dzieci)i nie wlaza mi na glowe.Wiem,ze to
        niedobre.Jak to zmienic?
        • lila1974 olna 24.03.08, 12:22
          Będę nudna, zachęcam Cię do wizyty u psychologa lub psychiatry -
          dowiesz się, czy wszystko z Tobą ok, czy może masz nerwicę, depresję
          lub inne stan wymagający pomocy.

          Po drugie - przeczytaj "Jak mówić, aby dzieci nas słuchały, jak
          słuchać aby dzieci do nas mówiły." Na prawdę dużo się uczę z tej
          lektury oraz dowiaduję, że niektóre z moich zachowań, choć wydawały
          mi się słuszne i wychowawcze, wywołują odmienny skutek do
          zamierzonego. Warto również sięgnąć po jakąś pozycję z zakresu
          psychologii rozwoju, dzięki temu dowiesz się, że zachowania które
          odbieralaś jako złośliwość ze strony dziecka, to naturalne
          zachowanie na danym etapie rozwoju.

          Po czwarte - bądź mamą z wyobraźnią i zanim powiesz
          sakramentalne "nie wolno" zastanów się, czy ten zakaz jest
          rzeczywiście konieczny. Czasami ustawiamy nasze dzieci dla zasady,
          bo tak się utarło, ale po chwili zastanowienia okazuje się, że nic
          się nie stanie jeśli dziecko zachowa się po swojemu.

          Oczywiście warto by było, aby oboje z rodziców byli bardziej
          świadomi siebie i dzieci.

          Powodzenia smile
    • marghe_72 Re: Czy krzyk szkodzi...??? 12.03.08, 21:19
      Pytanie brzmi : CO wykrzykujesz?
      Bo ton to jedno...
      • agatina8 Re: Czy krzyk szkodzi...??? 13.03.08, 12:18
        No kurcze, nie przesadzajmy. Nie przeklinam i nie wyzywam. Jaki swoj
        obraz stwarzam...prymitywa.....To nie tak, poprostu krzycze nie
        ruszaj, nie wolno tak robic itd, ew. dodam spektakularne
        AAAAAAAAAAAAAAAAAAA ot co.
        • marzannag21 Re: Czy krzyk szkodzi...??? 26.03.08, 15:56
          Witam serdecznie!
          Uważam, że krzyk inaczej powiedzenie czegoś np: zostaw ten telefon!
          trochę głośniej nie jest niczym złym, bo wowczas dziecko szybciej
          zaczyna rozumieć, że to dla niego niebezpieczne. I właśnie
          ten "krzyk" stosuje sie w celu ochrony dziecka. jeżeli dziecko tego
          się nauczy że mama czy ktokolwiek krzyczy tylko wtedy kiedy trzeba,
          lub w sytuacji zagrozenia, to jest to doskonałe lekarstwo. Tak
          postępuję wobec mojego 2-letniego synka. Zostawia "tę" rzecz i robi
          smutną minkę. Ale widze, że to działa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka