Przeziębienia i bycia chorą.
Z nosa mega gluty,gardło pobolewa,niekiedy napad kaszlu

W piątek miałam jechać do schroniska dla rodzin,bo "uprawiam"tam
wolontariat,ale zadzwoniłam i przeprosiłam,że nie przyjadę.
A w pracy tylko zerkałam na zegarek,aby do domciu i do wyrka
wskoczyć,bo głowa pękała.
Gdyby nie wygrzebany w domu Amoksiklav to bym chyba juz nic nie
mówiła,bo w czwartek pieczenie i ból gardła nie do opisania.
Teraz z gardłem lepiej,ale grzybki wiadomo gdzie się przyplątały,
swędzenie i Clotrimazol w ruch poszedł.
A nigdy przy antybiotykach mnie nie spotykały takie niespodzianki.
Młody nauczony codziennie chodzić na spacery i już sie domaga
wyjścia.
Pewnie na godzinkę wyjdę ok.13 bo wtedy najcieplej jest.
No,ale cała nasza czwórka kicha i prycha,a dzieciarom z nosa też
kapie.
Olafa też nie puściłam wczoraj na basen,co by się nie doprawił
gorzej.