Dodaj do ulubionych

syn sie zanosi

14.04.08, 08:32
witam,
moj 2 letni syn czasami sie zanosi. robi to coraz rzadziej ale
wczoraj wieczorem tak sie zaniosl, ze oboje z zona b. sie
przestraszylismy. " nie bylo " go okolo 40-50 sekund. nic nie
pomagalo- dmuchanie w twarz, klaps. caly zsinial i chyba stracil
przytomnosc. i nagle otworzyl oczy i po cichu zaczal oddychac.
plakac zaczal dopiero po paru sekundach jak sie zorientowal co jest
grane(nie tak jak zwykle po stosunkowo krotkim zaniesieniu mocne
nabranie powietrza i wrzask). a to wszystko tylko dlatego, ze musial
isc spac a nie mial ochoty. radzic sie lekarza? pytamy o to przy
kazdej wizycie a on mowi, zeby nic nie robic bo dziecko samo do
siebie w koncu dojdzie. ale jak tu nic nie robic jezeli dziecko nie
oddycha i robi sie cale sine!!
Obserwuj wątek
    • salommea Re: syn sie zanosi 14.04.08, 10:39
      a może zamiast klapsa i dmuchania w twarz przytulić dziecko czy coś?
      barbarzyńskie metody.
      • deela Re: syn sie zanosi 14.04.08, 22:59
        salommea napisała:

        > a może zamiast klapsa i dmuchania w twarz przytulić dziecko czy coś?
        > barbarzyńskie metody.

        no przy tobie to by dzieciak niedotlenienia dostal, nic nie wiesz o za noszeniu
        sie to sie nie odzywaj
    • alabama8 Re: syn sie zanosi 14.04.08, 11:43
      Nie doprowadzać do aż takiego szału. Znasz swoje dziecko, wiesz jak
      i w jakich sytuacjach reaguje. Nie chciał iść spać? Ale z pewnością
      poszedł by do swojego pokoju poczytać książkę w piżamce, pogadać
      chwilę z mamą, jeszcze pobawić się w wyrku samochodem, ułożyć misia
      spać.
      Bądź sprytniejszy/sza od dziecka. Uprzedź jego szał.
    • maestro2405 Re: syn sie zanosi 14.04.08, 12:27
      nie zrozumieliscie mnie tak jak trzeba. chodzi mi o to, ze
      potrzebuje jakis wskazowek co robic gdy sie juz zaniesie i dmuchanie
      w twarz nie pomaga. tak jak wczoraj, "obudzil sie" dopiero po okolo
      50 sekundach i mamy wrazenie, ze bez naszej pomocy. przeciez nie
      mozemy stac z boku i patrzec. a co jezeli dmuchanie i spryskiwanie
      zimna woda nie pomaga. powtarzam, zdarza mu sie to b. rzadko. wiem,
      ze trzeba robic wszystko zeby do tego nie dopuszczac ale co jak juz
      do tego dojdzie? i prosze nie pisac mi farmazonow typu-" musicie mu
      dawac wiecej czulosci". juz i tak jestem wystarczajaco zdenerwowany
      tym co sie wczoraj wydarzylo. dzieki
      • salommea Re: syn sie zanosi 14.04.08, 14:03
        przy polaniu brzuszka zimną wodą powinien pojawić się naturalny
        odruch wciągania powietrza. Możesz również zmienić pozycję dziecka a
        gdy przypadek jest skrajny - dziecko sine, traci przytomność,
        wdmuchnij mu powietrze jak przy sztucznym oddychaniu zatykając nosek
        (trzeba odchylić główkę do tyłu, powinno leżeć na twardym podłożu).
        To tyle z literatury.
        Od siebie dodam, że zamiast dmuchać i oblewać (co wydaje mi się
        drastyczne ale moze dlatego, że nigdy nie musiałam tego robić),
        przytulam dziecko mocno do siebie i dość mocno się kołyszemy. Nigdy
        nie zawiodło, ale moja mała nie ma tak silnych ataków.
        • grzalka Re: syn sie zanosi 14.04.08, 17:38
          nic nie ropbić, fakt, że to wyglada strasznie, ale bezdech afektywny
          jest, jak sama nazwa wskazuje afektywny, czyli emocjonalny- im
          bardziej Wy się przejmujecie, tym bardziej to się utrwala, najlepiej
          w ogóle to ignorować

          wiem co pisze, bo mój synek właśnie wyrasta z bezdechu, my poza
          ignorowaniem staraliśmy się jeszcze unikać sytuacji w których
          dochodziło do histerii, aczkolwiek wiadomo, że część tych sytuacji
          jest nie do uniknięcia
        • ada828 Re: syn sie zanosi 15.04.08, 11:15
          Zgadzam się z Salomeą. Mój syn miewał bezdechy przed 3 rokiem życia.
          Przytulałam go, a gdy nie było to możliwe (np. podczas kąpieli)
          starałam się chociaż chronić głowę. Jednakże NIGDY nie był w stanie
          nic na mnie tym zachowaniem wymusić. Gdy się uspokoił, przypominałam
          co było przyczyną jego reakcji i robiłam odwrotnie. Gdy był starszy
          i widziałam, ze zaczyna się atak, stanowczo prosiłam by się tak nie
          zachowywał, tłumacząc że moze sobie zrobić krzywdę (bo nie panuje
          nad sobą).
          Poza tym ataki zazwyczaj zdarzają się, gdy dziecko jest zmęczonę
          bądź fizycznie dądź nadmiarem bodźców. W takich momentach po prostu
          najlepiej unikać "konfiktów" zawczasu.
          • jonaska Re: syn sie zanosi 17.04.08, 15:14
            mestro, moj maly ostatnio tak sie zaniosl,ze dmuchanie, potrzasanie,
            nic nie pomoglo. maly zsinial, zwinal sie w klebek i pomoglo
            klepniecie miedzy lopatki z tylu, jakos odruchowo probowalam klepnac
            gdzies, gdzie zareaguje, u nas teraz tom pomaga.
            nie da sie unikac takich sytuacji, czasami maly klapnie nan dupe i
            o...masakra, nie uderzyl sie, nie zabolało, a zaniosl sie.
      • alex0681 Re: syn sie zanosi 25.04.08, 11:34
        U nas było podobnie,ale synek poprostu z tego wyrósł tyle ze
        pomagalo dmuchanie w twarz,czasem kilkakrotne i dosyc mocne.Ale na
        Twoim miejscu bym sie poradziła neurologa dzieciecego, bo skutki
        takiej utraty świadomosci pzry zanoszeniu mm=ogą być różne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka