Dodaj do ulubionych

Bezstresowe wychowywanie.

17.04.08, 10:21
Natknął mnie post na innym forum na pewne przemyślenia. Czy nie uważacie że
tzw. wychowywanie bezstresowe jest pustym hasłem? Bo ja tak. Ile razy słyszę
ze dziecko wychowywane jest bezstresowo a okazuje się że sytuacja sprowadza
się tylko do tego że matka po prostu nie klapsuje i nie wrzeszczy jak opętana.
Maluch ma normalnie stawiane granice a to że matka nie egzekwuje ich akurat
ręką odbierane jest odbierane tak a nie inaczej.
Obserwuj wątek
    • aluc proszę, nieeeeee!!!! 17.04.08, 10:31
      nie zaczynajmy kolejnego wątku o tym, czy bezstresowe wychowanie
      istnieje
      • kropkacom Re: proszę, nieeeeee!!!! 17.04.08, 10:39
        Dlaczego smile Może warto obalić ten mit.
        • marzeka1 Re: proszę, nieeeeee!!!! 17.04.08, 10:58
          Ile osób, tyle pewnie definicji bezstresowego wychowania.A problem leży w braku granic dla dziecka, rodzice nie reagują, gdy dziecko ich bije, wyzywa, pluje, jest nieznośne w towarzystwie- a rodzic dalej rozkochanym wzrokiem i głosem pełnym łagodności wpatruje się w potomka (piszę tu przykłady z zaobserwowanych zachowań róznych dzieci).Znam 2 domy, w których panuje pajdokracja, rządża dzieci, dla osób postronnych przebywanie w obecności takich dzieci jest koszmarem.Tylko takie rodzic na pewno nie oglądał "Ballady o januszku", gdzie też była taka rozkochana w synku matka,ZAWSZE go broniąca,a to jeden z najsmutniejszych filmów, jakie znam.
          Bezstresowe wychowanie jest często mylone własnie z pajdokracją.I w dyskujsach mamy tylko 2 opcje" wrzeszcząca, lejąca matka i rodziece pozwalajjacy na wszystko- a to nieprawda.
      • 13monique_n Re: proszę, nieeeeee!!!! 17.04.08, 10:40
        Ooooooo, widzę, że mnie jakies pasjonujące dyskusje ominęły.

        wink)))))
    • babcia47 Re: Bezstresowe wychowywanie. 17.04.08, 11:54
      > Maluch ma normalnie stawiane granice a to że matka nie egzekwuje
      ich akurat ręką odbierane jest odbierane tak a nie inaczej.
      - moze raczej żle jest odbierane, że matka nie potrafi wyegzekwować
      tych granic skutecznie!? ..a najczęściej lekceważy naganne
      zachowanie dziecka i wymaga tego od osoby która jest na nie
      narażona?? Ja w takiej sytuacji nie spodziewam się klapsa ze strony
      mamy..ja bym tej mamie najchetniej dała klapsa!!
    • mamamamba Re: Bezstresowe wychowywanie. 17.04.08, 12:36
      jest to haslo nie puste, tylko okresla sie nim fakt, gdy matka nie radzi sobie z
      dzieckiem, a otoczenie (starej daty) z oburzeniem w oczach komentuje (w myslach
      badz nie)- czemu nie spierze wreszcie tego dziecka (pewnie wychowuje
      bezstresowo)' natomisat, gdy dziecko jest grzeczne, zachowuje sie ok, to nikt
      nie pomysli o tym,ze JEST wychowane bezstresowo(bez klapsow czyli), bo pewnie w
      domu je matka leje, tylko na oczach ludzi nie. albo z natury jest grzeczne. bo
      trudno im sie pogodzic z faktem,ze haslo to moze NIE miec zabarwienia
      negatywnego (dla nich ma) i oznaczac, ze dobrze wychowuje sie dziecko. a ile
      krwi sie straci tlumaczac to juz nie maja pojecia. i nie beda miec.
      pogubilam sie smile hope,ze czaicie.
      • babcia47 Re: Bezstresowe wychowywanie. 17.04.08, 14:51
        Wychowanie bezstresowe to nie wychowanie bez kar cielesnych tylko
        bez ograniczania "wolności" dziecka przez narzucanie mu jakiś z góry
        ustalonych reguł. W wychowaniu bezstresowym pozwala sie na
        samodzielne, spontaniczne eksperymentowanie z wykluczeniem
        jakiegokolwiek ingerowania w zachowanie dziecka przez rodziców.Taka
        w skrócie jest definicja i ja tak je postrzegam. Ponieważ niestety
        ten sposób wychowania wyklucza również ingerowanie dorosłych w
        przekraczanie granic wolności innych ludzi, więc niestety tak
        okreslane są również dzieci, które bez reakcji ze strony rodziców są
        uciążliwe dla otoczenia, czyli kiedy swoim zachowaniem sprawiają
        dyskomfort innym lub wręcz robią im krzywdę(bicie, krzyki i głośne
        zachowanie w miejscach publicznych, w późniejszym wieku b.głosne
        zachowanie w domu np. słuchanie muzyki).Problem leży nie w tym w
        jaki sposób rodzice dziecko kontrolują tylko czy reagują wogóle!!
        Wielu mamom wydaje sie, że całe otoczenie i osoby postronne powinny
        rozumieć i tolerować takie zachowanie bo dziecko "jeszcze malutkie i
        nic nie rozumie"..a taka postawa jest przede wszystkim szkodliwa dla
        ich dziecka, bo ono doskonale wyczuwa irytacje otoczenia i to że nie
        jest lubiane..Żadna kobieta nie bedzie tolerować np. obmacywania w
        autobusie, a przecież taki "ocieracz" też ma swoje niepochamowane
        potrzeby..dlatego ja nie widzę powodu dla którego mam sie cieszyć
        kiedy sfrustrowane czekaniem w kolejce dziecko podejdzie i kopnie
        mnie w kostke albo będzie się wydzierało przez cały czas pobytu w
        sklepie..a niestety widywałam takie sytuacje i oburzenie mam na
        uwage zwrócona jej lub dziecku. Wewnetrzna agresja (przynajmniej w
        moim przypadku) jest skierowana przeciw rodzicowi jako temu, który
        odpowiada za dziecko, a ze przy okazji o dziecku nie mam najlepszego
        zdania to inna sprawa, tyle, że bardziej mi tego dziecka po prostu
        żal..
    • emikaa Re: Bezstresowe wychowywanie. 17.04.08, 20:37
      To prawda! Nie ma bezstresowego wychowania, bo nie ma zycia bez
      malych stresow, dzieci tez je maja i beda miec. Bicie zle, ale
      granice musza byc ustalone, bez tego dziecko traci poczucie
      bezpieczenstwa, musi wiedziec co wolno a co nie i co bedzie gdy
      zrobi to co nie wolno (zagmatwane ale o to chodzi) smile
      Poza tym rodzice, ktorzy wychowaniem "Robta co chceta" nazywaja
      bezstresowym powinni sie zastanowic, ze nazywaja je wychowaniem, a
      wychowanie to oddzialywanie...
      • kropkacom Re: Bezstresowe wychowywanie. 18.04.08, 06:46
        > Poza tym rodzice, ktorzy wychowaniem "Robta co chceta" nazywaja
        > bezstresowym powinni sie zastanowic, ze nazywaja je wychowaniem, a
        > wychowanie to oddzialywanie...

        Owsiaka zostaw w spokoju smile A tak poważnie, to KAŻDY rodzic stawia granice.
        Tylko że każdy stawia je w innym miejscu. Jednemu dziecku nie wolno nic, każdy
        rodzaj sprzeciwu to powód żeby podnieść rękę a drugi berbeć może więcej. Dla
        rodziców tego pierwszego drudzy nogą ich zdaniem wychowywać już bezstresowo. Że
        to prosty błąd w myśleniu i postrzeganiu świata chyba wiadomo.
    • marghe_72 Re: Bezstresowe wychowywanie. 17.04.08, 23:02
      w potocznym rozumieniu : beztresowe wychowanie = rozpuszczanie
      dziecka.
      w rzeczywistości raczej nie istnieje. Bo stresu nie sposób uniknąć smile
      • kocianna Re: Bezstresowe wychowywanie. 18.04.08, 00:58
        Bezstresowym wychowaniem nazywane są też często (szczególnie przez starsze
        osoby) metody wychowawcze sugerowane obecnie przez doradców od wychowania. Ileż
        to razy słyszałam uwagi o rozpuszczonym bachorze, kiedy stałam sobie spokojnie
        kilka metrów od wrzeszczącej dwulatki, leżącej na chodniku koło placu zabaw albo
        pod sklepem, z którego została wyniesiona z powodu wrzeszczenia.
        • kropkacom Re: Bezstresowe wychowywanie. 18.04.08, 06:39
          Właśnie o to mi chodzi, kocianna. Dasz się dziecku wywrzeszczeć zamiast dać mu
          na dupę i już ciach wychowujesz bezstresowo. Też to znam niestety.
    • paacynka Re: Bezstresowe wychowywanie. 18.04.08, 09:57
      jeśli jest jak mówisz to jest to słuszne wychowanie "bezprzemocy" jak to zwał to
      zwał, zazwyczaj jednak ci co uważają że bezstresowo wychowują dzieci, wychowują
      je bez żadnych granic, stres wtedy jest coraz większy gdy dzieciak styka się z
      codziennymi sytuacjami, w których trzeba się zachowywać jak człowiek
      • kropkacom Re: Bezstresowe wychowywanie. 18.04.08, 10:15
        > ci co uważają że bezstresowo wychowują dzieci

        Pojęcie bezstresowe wychowanie pojawia się najczęściej u obserwatorów, bliskiej
        czy dalszej rodziny. Nie słyszałam żeby jakaś mama mówiła wychowuje bezstresowo
        ale owszem powie że nie daje klapsa. I tak samo jest na tym forum. Widziałam
        wiele dzieci i tych grzecznych i tych tzw. niegrzecznych. Wszystkie miały
        stawiane granice.
        • babcia47 Re: Bezstresowe wychowywanie. 18.04.08, 14:05
          problem nie w tym czy się te granice stawia ale czy potrafi się je
          wyegzekwować! Mnie nie interesuje czy mama zabroniła dziecku kopać
          inne osoby w kostke..interesuje mnie czy potrafi temu zapobiec..w
          jaki sposób, to mnie juz nie interesuje jeżeli matka dziecku pozwala
          się na przekraczanie granic wolności innych ludzi, zmusza ich wrecz
          do tolerowania takiego zachowania u swojego dziecka lub agresywnie
          reaguje na próby "wyproszenia sobie" tego...piszę tu o konkretnych
          sytuacjach kiedy stawałam sie biernym lub czynnym obiektem takiego
          zachowania cudzego dziecka lub np. rodzic potrafił zrobic donos do
          kierownictwa, bo upomniałam rodziców kiedy dziecko mało nie zwaliło
          towaru z półki (wartego tysiące)..uważali, że dziecko ma prawo sklep
          traktowac jak plac zabaw.."a mi nic do tego", choć pewnie w
          razie "wypadku" zwialiby a ja musiałabym za to zapłacić..
    • e-ftalo Re: Bezstresowe wychowywanie. 19.04.08, 17:25
      znowu "bezstresowe wychowanie"?
      Oczywiście przypomnijmy sobie nasz niezapomniany topic o bezstresowym wychowaniu
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=78438566&a=78438566

      A może kropkacom to ania1500?
      • arwena_11 Re: Bezstresowe wychowywanie. 22.04.08, 10:51
        Bezstresowe wychowanie jest niestety. Można często zauważyc to na
        placach zabaw. Sama miałam przykład, kiedy z 2 letnim( wtedy ) synem
        poszłam do małpiego gaju. Syn się ładnie bawił w domku ( sam ) ja
        siedziałam obok niego na ławce, cały czas go obserwując. Gabi spała
        w wózku. Nagle do domku w którym bawił sie Daniel wpadł jakis
        dzieciak. Tak na oko 3-4 letni. Za chwilę słyszę krzyk i płacz syna.
        Podeszłam do domku, żeby zobaczyć co sie stało. No i widzę
        zapłakanego synka, który trzyma kurczowo taki plastikowy domofon (
        to była wtedy jego ulubiona zabawka w tym plastikowym domku ), a
        obcy chłopiec wyrywa mu tę zabawkę i walił drugą ręką. Rozejżałam
        się najpierw za matką lub opiekunką, oczekując że zareaguje na
        agresywne zachowanie dziecka. Patrzę, mamusia stoi obok i sie z
        uśmiechem przygląda, jakie to ma mądre dziecko. Zwróciłam jej
        grzecznie uwagę, żeby zabrała dziecko, albo zareagowała jakos, bo
        jej syn bije mojego i wyrywa mu zabawkę, którą moje dziecko się
        pierwsze bawiło. I co usłyszałam, żebym sie nie wtrącała, bo ona
        uczy syna jak ma sobie radzić w życiu, że trzeba walczyć o to co sie
        chce zdobyć. No myslałam że padnę. Ale po takim tekście po prostu
        powiedziałam Danielkowi, żeby oddał tamtemu ( a do tej pory uczyłam
        syna że sie nie bije dzieci ). No więc Daniel niewiee myśląc walną
        ręką nie patrząc gdzie. Trafił przeciwnika w nos i chyba w miar
        mocno. Bo agresor zaczął zanosić sie płaczem. No i sie zaczęło.
        Mamusia natychmiast dopadła do domku i zaczęła krzyczeć na Daniela.
        jakim prawem uderzy jej synka. Wyedy przestałam być miła i kazałam
        jej sie po prostu zamknąć. Bo przecież sama wyznae zasady, ze
        dziecko ma się uczyć walczyć o swoje. Tylko już jej sie one nie
        podobają, jak stosuje je ktoś inny na jej dziecku.
        I tak często jest ze wszystkimi, kórzy wychowują dzieci bezstresowo
        ( czyli właśnie niech robią co chcą ), ich dzieciom wolno wszystko,
        ale nie daj boże, zeby ktos inny sie na nie krzywo spojrzał, albo
        zachował się tak samo. Wtedy już tak różowo nie jest.
        I niestety z dzieci wychowywanych bez zasad wyrasta młodzież bez
        zasad, która okrada młodszych, jest niegrzeczna w stosunku do
        starszych. czyli niestety rożnie pokolenie Januszków, z przytaczanej
        często Ballady o januszku.
        • ania67 Re: Bezstresowe wychowywanie. 22.04.08, 15:33
          Bezstresowe wychowanie rzeczywscie istnieje, ale chyba ktos sie
          pomylil i zle to zinterpretwal.
          Dla mnie to oznacza egzekwowanie regul jak najbardziej, ale
          (wlasnie) bezstresowo. Za pomoca tlumaczenia, a nie wrzaskow czy
          bicia.
          A ze czasami my rodzice wychodzimy z siebie, to rozumiem, bo sama
          jestem matka trojga! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka