Dodaj do ulubionych

Nowy partner , a dziecko

14.05.08, 07:43
Witam serdecznie
Jestem już prawie 2 lata po rozwodzie. Wychowuję sama 14-latkę. Były
mąż ma kontakt z dzieckiem tylko wtedy kiedy ma na to ochotę i
dlatego, aby wyciągnąć informacje na mój temat dotyczące mojego
prywatnego życia. Przez te 2 lata we dwie stawałyśmy na nogi,
byłyśmy dla siebie oparciem, co nie oznacza, ze nie dochodziło do
spięć. One były, w końcu córka dojrzewa i hormony szaleją. Zawsze
byłyśmy tylko my dwie. Wakacje, święta, dzień za dniem. Dwa miesiące
temu ktoś pojawił się w moim życiu. Dzieli nas ok.200 km. Codziennie
rozmawiamy z sobą wieczorami przez telefon. Córka to widzi, a ja ją
obserwują. Czasami zachowuje się tak, jakby ją nic to nie
obchodziło, a niekiedy wtrąca się z tekstami, ze zapadam się ze
wstydu. Nic nie narzucam, trzymam znajomego na razie na odległość,
jeszcze go nie widziała, nie poznała. Raz rozmawiała z nim przez
telefon-przedstawili się sobie. Kiedyś zażartowałam, ze może się
przeprowadzimy do miasta, w którym on mieszka. Prawda jest taka, ze
mam problemy mieszkaniowe i byłoby to jakieś wyjście. Córka
zareagowała bardzo agresywnie, zaczęła krzyczeć, ze ona się nigdzie
nie wyprowadzi, że ucieknie, że pójdzie mieszkać do babci (nie ma z
nią kontaktu), lub do koleżanki. Temat zamilkł. ON-przyjeżdża na
cały dzień za tydzień. Powiedziałam jej o tym, jednak spotkamy się
na mieście. Zaczyna rzucać tekstami, że skoro ma wolny dzień, to
zrobi to, tamto i wymienia to, co mnie denerwuje, i na co jej nie
pozwalam. Mam wrażenie, ze nie pozwala mi na to, aby robiła coś , co
nie dotyczy nas. Ma być tak, jak ona chce. Latem jedziemy na wczasy.
ON-chciałby z nami, oczywiście pokój osobny, i na kilka dni tylko.
Bardzo się boję agresji córki na tą sytuację. Nie wiem co zrobić,
jak ją o tym poinformować, jak z nią postępować. Tłumaczę jej, ze
kiedyś wyjdzie już jako dorosła z domu, że nie chciałabym zostać
sama, ale ona się śmieje.
Dlatego proszę o pomoc kobiety, które mając dzieci wchodziły w
następny związek. Jak sobie radziłyście, jak wprowadzałyście dzieci,
szczególnie dojrzewające nastolatki, co wtedy, gdy była Ew. zmiana
miejsca zamieszkania. Dziękuję z góry za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • anetina Re: Nowy partner , a dziecko 14.05.08, 08:00
      ja miałam małe dziecko wchodząc w nowy związek i to partner "miał obowiązek"
      zmienić swoje zycie - adres, pracę, znajomych - odległość 350 km

      ja dla dziecka nie chciałam zmieniać tego wszystkiego - tu miał znajomych,
      predszkole, swoje życie

      a ty masz już nastolatkę, jej tym bardziej trudniej byłoby się rozstać
      od razu partner byłby wrogiem - bo przez neigo życie by się poprzekręcało -
      zmieniłaby7 otoczenie, znajomych, szkołę

      musicie spokojnie porozmawiać o tym
      nie mozesz sama podejmować takiej powaznej decyzji o przeprowadzce

      powodzenia
    • 13monique_n Re: Nowy partner , a dziecko 14.05.08, 11:51
      www.charaktery.eu/razem/312/Macocha-da-sie-lubic/
      To na poczatek - jest tam więcej artykułów, podobnie jak na e-
      dziecku na portalu gazety.

      U mnie było bardzo, bardzo delikatne wejście. Tylko, że my mamy
      łatwiej, bo mieszkamy w tym samym mieście. Tak się złożyło, że była
      okazja przedstawienia sobie moich dzieci i - jak wtedy myślałam -
      znajomego. Syn miał wtedy 13 lat, córka 11,5. Potem coraz częściej
      wychodziliśmy we dwoje do kina, na piwo, na koncert. dzieci
      zaczynały kojarzyć, bo ja im mówiłam, że idę z O. Po pewnym czasie
      on zaczął zagladać do nas do domu, coraz częściej i swobodniej
      bywać.
      Sama widzisz - u mnie to się odbyło "na miękko". Obydwoje z
      partnerem jesteśmy bardzo uczuleni na nie fundowanie dzieciom
      wstrząsów, przy jednoczesnym budowaniu swojego życia (nie pod
      dyktando dzieci). To jest wyzwanie wymagające cierpliwości i uwagi.
      Może mi jest łatwiej, bo moje dzieci mają siebie nawzajem, więc
      nigdy nie było między nami symbiotyczne zrośnięcia się. Poza tym oni
      mają ogromne ciągoty do samodzielności smile
      Życzę Ci powodzenia - poszukaj artykułów na ten temat - warto.
    • jaka.to.melodiaa Re: Nowy partner , a dziecko 14.05.08, 18:44
      wg mnie zle robisz ze go ukrywasz jakby to bylo cos złego,
      tłumaczysz sie przed nia jakby miala prawo tłumaczen oczekiwac. no i
      ona czuje to jako konspiracje za swoimi plecami, na oczy go nie
      widziala a wy juz miedzy soba ustalacie plany na przyszlosc, znow za
      jej plecami. nie tłumacz sie jej, po prostu zakomunikuj ze jestes z
      nim i ze w ten i ten dzien on was odwiedzi itd. jak sie troche oswoi
      porozmawiaj na spokoj nie o argumentach twoich i jej za i przeciw
      wyprowadzce, wytłumacz swoje racje i wysłuchaj jej, ale decyzja
      nalezy ostatecznie do ciebie.
    • crazyrabbit Re: Nowy partner , a dziecko 18.05.08, 14:08
      Jestem w podobnej sytuacji... Dwa lata o wyprowadzce , po
      rozwodzie , 14-letnia córka i nowy partner , z którym spotykam się
      od dobrych kilku miesięcy. I problemy z córką sad

      Na poczatku wszystko było ok. M. został oficjalnie przedstawiony
      Młodej , były nasze randki , wspólne spędzanie czasu w trójkę ,
      zostawanie M. u nas na noc - po rozmowie i zaakceptowaniu tego faktu
      przez Młodą. Było miło i sympatycznie , Młoda polubiła M.
      Potem jej odbiło... Chyba zaczęła się bać , że M. chce zastąpić jej
      ojca i zaczęły sie "jazdy".
      Acha , ze swoim ojcem ma nieograniczony kontakt i ja nie wtrącam się
      w ich relacje. Jej ojciec ma też kogoś nowego.

      Zaczęła okazywać jawną wrogość M. , wspólny wyjazd na majówkę (było
      to , co ona uwielbia: rowery , las , morze , oceanarium) okazał się
      fiaskiem , bo zachowywała się koszmarnie. Odgraża się , że się
      wyprowadzi do ojca , że wyjedzie z nim za granicę , pyskuje , chce
      uciekać z domu.

      Zwróciłam się o pomoc do psychologów i zaczęłyśmy wspólnie terapię.
      Na efekty trzeba trochę poczekać , ale ja jestem dobrej myśli.

      Światełko w tunelu - w sobotę pojechalismy na rowerach do Parku
      Adrenaliny. Młoda najpierw nie chciała jechać , potem zdecydowała
      SAMA że pojedzie. Prosiłam tylko , żey zachowywała sie poprawnie. I
      wiesz co , sukces! Młoda skakała po drzewach w parku linowym ,
      zjeżdżała na tyrolce i nawet zaczęła rozmawiać z M. , a co więcej
      wyraziła mruknięciem (he he) zgodę na to , żeby został u nas na
      noc smile Ufffff... Wiem , że to chwilowe zwycięstwo , ale widzę , że
      cierpliwość , rozwaga , wyznaczenie wyraźnych granic , ale też
      pozostawienie decyzji dziecku w niektórych sprawach daje efekty.

      Mogłabym się jeszcze rozpisywać na temat uwag i wskazówek , jakie
      dają mi terapeutki , ale jak masz jakieś pytania , napisz na priv.
      Powspieramy się razem smile))

      pozdrawiam
      Królik
    • marianna72 Re: Nowy partner , a dziecko 18.05.08, 16:28
      U nas bylo w porzadku moj syn mial wtedy 7 lat i bardzo latwo
      zaakceptowala mojego partnera ( z bylym mezem rozstalam sie kiedy
      maly mial 2 lata).
      Ja zmienilam kraj ale syn bardzo latwo sie przystosowal.
      Mysle ,ze im dziecko wieksze tym akceptacja trudniejsza.
      Sama mam w domu teraz nastolatka ( 15 lat)( owczesnego siemiolatka)
      i widze jakie sa problemy jak trudno czasami rozmawiac w prostych
      sprawach a co dopiero jak chodzi o takie zmiany zyciowe.
      Duzo pewnie bedzie zalezec od tego Pana czy sie sposoba czy znajdzie
      wspolny jezyk z corka.
      No i moim zdaniem nie powinnas pytac corki specjalnie o zdanie czy
      mozesz wejsc w nowy zwiazek, informowac owszem ale nie pytac o
      przyzwolenie.
      Zapewniac o milosci przygotowac odpowiedni partnera mam nadzieje ,ze
      to madry czlowiek i jakos sobie poradzicie.Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka