Dodaj do ulubionych

byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa :///

18.06.08, 10:03
Młody ma 15 m-cy i wciąż nie chodzi.. Baa, do tydzień temu nie
wykazywał żadnej chęci do przemieszczania się w pionie. A jak już
zaczął chciec, to przy chodziku-pchaczu lub za rączki chodzi na
zupełnie sztywnych nogach.
I w sumie diagnozy obydwu specjalistów nie są jakieś tragiczne, bo
ma "tylko" obniżone napiecie w obręczy biodrowej, przez co bardzo
słabe mieśnie nóg, ale i tak jestem wkurwiona, ze nikt tego
wczesniej nie zauważył. Bo symptomy były - np. źle pełzał, przez co
wzmacniał nie te mieśnie co trzeba..
Teraz to w sumie będzie kłopot z rehabilitacją, bo Bartek jest juz
duży i nie będzie łatwo zmusic go do jakichś ćwiczeń..
Co więcej, rehabilitantka u której byłam (podobno autorytet w tej
dziedzinie) uważa, ze Młody ma zaburzenie integracji sensorycznej
pod postacią nadwrażliwosci na dotyk. Moze ma i racje, bo zawsze był
niedotykalski, nie lubił się przytulać, nie lubił miękkich zabawek
(wszystkie pluszaki są fe), bardzo szybko przstawił się z piersi na
butelkę (nie potrzebował bliskości ciepłego i miękkiego cycka big_grin).
Mój mąż oczywiście uważa, ze wymyślam dziecku choroby, że
najchętniej to bym go do szpitala położyła, albo od razu wyrobiła
grupę inwalidzką.. A ja poprostu nie chcę niczego zaniedbać, bo
przecież to co teraz dla niego zrobie, zaowocuje w przyszłosci -
będzie sprawniejszy fizycznie itp.
No nic, zapisałam go do ośrodka wczesnej interwencji - tam podobno
zajmują się dziećmi bardzo kompleksowo (wizyty u lekarza,
rehabilitanta, psychologa) - wiec mam nadzieję, że mu wszystkie
nieprawidłowości wyłapią i pomogą wyprostować..
Mam niestety wrażenie, że te kłopoty to przez ilosć leków, które
brałam w ciąży (3 razy antybiotyk, + tony na nadcisnienie), ale co
miałam zrobic..
Ech..
Obserwuj wątek
    • galea1 Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 11:15
      dlatego ja jestem zdania, że konstultacja neurologiczna, albo
      przynajmniej wizyta u rehabilitanta była obowiązkowa dla wszystkich
      niemowląt i to nie później niż w 2-3 miesiącu zycia.
      widzisz Ola, gdybym nie miała doświadczeń w rodzinie, to pewnie nie
      wylądowałabym z moją N. na konsultacji i nie rehabilitowałabym jej w
      ogóle.
      pediatra młodej nigdy nie widziała potrzeby stymulacji dziecka, o
      tym, że ćwiczymy, dowiedziała się już pod koniec 8-miesięcznej
      rehabilitacji.
      a ja... cóż, mam kilkoro znajomych, świeżo upieczonych rodziców i
      widzę, że 3 z 4 tych dzieci powinna być stymulowana... tylko, że
      słowo "rehabilitacja" czy też "neurolog" budzi instynkt obronny u
      rodziców pt. "jak to? moje dziecko jest zdrowe!" i zaczynają patrzeć
      na mnie już jak na wariatkę... więc przestałam się odzywać.
      smutne to, bo główną rolę powinien tu odegrać pediatra.

      życzę powodzenia i wytrwałości smile na pewno wyjdziecie na prostą smile
      • mariolka55 Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 11:23
        galea1 napisała:


        > a ja... cóż, mam kilkoro znajomych, świeżo upieczonych rodziców i
        > widzę, że 3 z 4 tych dzieci powinna być stymulowana...

        kurde gal,to wychodzi na to ze teraz prawie wszystkie dzieci powinny
        byc stymulowane...
        ja nie wiem,ja tez jak poszukałam to znalazłam u N objawy WNM ,jak
        patrze na kuzyna to tez bym powiedziała ze pare objawów pasuje,moja
        pediatra powiedziała ze nie widzi potrzeby kierowac nas do
        neurologa,ze nic ja nie niepokoi,zaufałam jej (bo ja wyolbrzymiam
        problemy i hopohondryczka jestem) i w sumie Nalatka rozwija sie
        ksiazkowo...
        no ale pewnie ze sa takie przypadki jak u Oli ze mozna cos
        przegapic,pewnie takie wizyty profilaktyczne by nie zaszkodziły.
        • galea1 Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 11:56
          no niestety Mariolka, ale ok. 80 % dzieci ma mniejsze lub większe
          problemy, ktore powinny być prostowane przez odpowiednie ćwiczenia.
          nie mówię tu o typowej rehabilitacji, czasem wystarczy instruktaż
          prawidlowego brania dziecka na ręce, czy układania w łóżeczku.

          z informacji przekazanej przez moją neurolog wiem, że największe
          spustoszenia (chyba na wyrost napisane) czynią uszkodzenia
          okołoporodowe, czyli np. mikrowylewy, które teoretycznie nie powinny
          mieć wpływu na dalszy rozwój dzieci. a jednak... problem leży też w
          tym, że tylko niewielka częśc noworodkow ma robione USG
          przezciemiączkowe. Natalia nie miała takiego USG, ale neurolog
          mówiła, że rękę da sobie obciąć, że młoda miała jednostronny wylew.

          i jeszcze raz powtórzę, że winę za takie niedopatrzenia ponoszą
          przede wszystkim pediatrzy. no bo jak wytłumaczyć, że na kaszel,
          katar, czy inne "przeziębienie", zapisują dziecku leki, potrafią
          nawet faszerować antybiotykami, a na rozwój motoryczny i umysłowy
          nie bardzo zwracają uwagę? takie lekceważenie (pediatra Natalii
          uwielba powiedzenie "niektore dzieci tak mają") może zaważyć na
          jakości życia dzieci.
          dla przykładu - synek koleżanki jest książkowym przykładem MPDz,
          zdiagnozowanym dopiero w 3 (!!!) roku życia... jak to możliwe w
          ogóle?!

          ech, znowu się uniosłam ;P
          • azille Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 12:07
            Wiesz co po czesci się z Tobą zgadzam.
            Pediatrzy na rutynowych kontrolach, osluchują,
            badają uszy, gardło etc. ale nieczesto się
            zdarza pytanie "a jak z raczkowaniem" np.
            Faktycznie tak jest.
          • mariolka55 Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 13:08
            no dobra,powiedzmy ze 80% dzieci ma lekkie zaburzenia,wiec ja sie
            pytam czy to sa zaburzenia/choroby (nie wiem jak to nazwac)
            ostatnich lat???
            no bo 20/30 lat temu nikt ze zdrowym dzieckiem nie chodził nawet na
            kontrole do pediatry a co dopiero do neurologa,czy to nie jest tak
            ze potem wszystko sie wyrównuje?
            no nie wiem moze ja głupia jestem ...

            gal a co to jest MPDz?
            • olamad Re: Mózgowe Porażenie Dzieciece? 18.06.08, 14:01
              No właśnie takich argumentów używa mój mąż - że kiedyś dziecko
              poprostu wolniej sie rozwijało, nikt nie zwracał uwagi, że nie
              raczkuje, czy nie chodzi. Wszyscy pomykali w chodzikach i teraz mają
              się dobrze (chyba..).
              A teraz rehabilitanci, neurolodzy, terapie itd..
              • galea1 Re: Mózgowe Porażenie Dzieciece? 18.06.08, 14:39
                tak - mpdz to porażenie mózgowe dziecięce. tylko że synek koleżanki
                ma porażenie jednokończynowe (ręki lewej), umysłowo jest w normie.

                kochane - prawda jest taka, że duża część wszystkich skolioz, to
                efekt asymetrii olewanej przez lekarzy.
                brak stymulacji przy wszelkich zaburzeniach może powodować nie tylko
                wady postawy, czy w najgorszym przypadku porażenie mózgowe, ale
                także osłabienie zdolności koncentracji, logicznego myślenia, czy
                dysleksję. nikt nie powie "o - to dziecko nie było rehabilitowane,
                więc pewnie dlatego ma deysleksję", ale jest duże
                prawdopodobieństwo, że tak może być.
                jeszcze 10 lat temu koncentrowano się tylko na ciężkich przypadkach,
                więc i nie słyszało się o rehabilitacji dzieci teoretycznie zdrowych.

                pamiętajcie, że rehabilitacja ma na celu odbudowanie uszkodzonych
                czy też zbudowanie nowych połączeń nerwowych w mózgu. to tak jak
                ćwiczenie kaligrafii wink
                nie oszukujmy się - mózg odpowiada za to, kim jesteśmy, a nie np.
                nos zatkany katarem ;P
      • deela Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 19:52
        e tam
        ja bylam z mlodym u rehabilitanta jak mial 8 tyg - nic nie stwierdzil
        okazalo sie ze jednak ma WZM i rehabilitowalam go dopiero jak mial pomad rok
        za to do neurologa udalam sie ostatnio - na zyczenie pan zlobkowych ktore
        postraszone wizja padaczki przez pielegniarke zlobkowa(mlody sie zanosi)
        zazyczyly sobie zaswiadczenia: i co? bezdech afejtywny siny - dokladnie tak jak
        mowilam - i 120 zl jak psu w dupe
        ae tez wolalam nie zaniedbac
        olamad
        bedzie dobrze!
        metoda voity wyprowadzaja dzieciaka w 8 tyg na prosta
    • azille Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 11:21
      Ola nie wmawiaj sobie że to przez coś co zdarzyło się
      w czasie ciązy!

      Druga sprawa to jest moje pytanie. Kto powiedział że
      na rehabilitację jest za późno? Według mnie to tylko
      rehabilitacja.
      Super ze zapisalas go do tego osrodka.

      Sluchaj i tak nie dostał jakies zlej diagnozy.
      Nie dalej jak wczoraj rozmawialam z mama dziewczynki
      10 mcznej ktora ma przykurcz, nie siedzi, nie raczkuje etc.
      Ale jezdzi na rehabilitacje i robi postępy tyle że wolniej
      niż inne dzieci.

      Co do chodzenia Bartka to dobrze ze to wylapalas,
      pomozesz mu wczesniej wstac na nogi.

      Glowa do gory!
    • mariolka55 Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 11:26
      olamad napisała:

      >> Mam niestety wrażenie, że te kłopoty to przez ilosć leków, które
      > brałam w ciąży (3 razy antybiotyk, + tony na nadcisnienie), ale co
      > miałam zrobic..
      > Ech..
      >
      nie obwiniaj sie bo po pierwsze to moze nie miec zwiazku a po drugie
      to miałas inne wyjscie???? chyba nie,ja tez brałam antybiotyki i
      fenoterol tez brałamuncertain
    • olamad Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 12:07
      Ja się specjalnie nie obwiniam, bo cóz miałam zrobić? Nie leczyc
      zap. oskrzeli bo w ciąży byłam? Nie brać leków na nadcisnienie i
      urodzić w 25 tyg? (bo wtedy mniej wiecej zaczęły się prawdziwe
      problemy).
      Mam żal do pediatry, bo na każdą moją uwage, ze coś jest nie tak,
      stwierdzała, ze "tak moze byc", że "ma jeszcze czas". No to
      odpuszczałam martwienie się, spokojnie czekałam na rozwój wypadków.
      >> Gal - Młody na szczęście miał zrobione USG przezciemiączkowe
      jeszcze w szpitalu, bo w drugiej dobie życia dostał drzeń nóżek i
      rączek - wyszło ok.

      >> Azille - oczywiscie, ze nie jest za późno na rehabilitację (chyba
      nigdy nie jest), ale Bartek jest w tej chwili w tak głupawym wieku,
      że protestuje jak mu się coś nie podoba, ma swoje zdanie, a
      wytłumaczyć mu nic się jeszcze nie da. Poprostu jakby był kilka
      miesiecy młodszy, łatwiej by te ćwiczenia zaakceptował. Poza tym, z
      kilkumiesieczniakiem można ćwiczyć "na siłe", bo taki bobas może
      jedynie okazać niezadowolenie rykiem, a 15-miesieczniak to już nie
      taka prosta sprawa - wierzga, kopie, o sygnałach dźwiękowych nie
      wspomnę.. smile)
      • olamad Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 12:16
        A co ma powiedzieć moja szwagierka (lekarz tak wogóle), której
        pediatra jej rocznego syna wciąż mówi, ze Młody nie siada, nie
        raczkuje, dopiero nieporadnie pełza, bo taki gruby.. Dzieciak
        faktycznie jest klops (cieższy od Bartka o 1,5kg, młodszy o 3
        miesiące, waga urodzeniowa o kg mniejsza niż Bartka), ale to chyba
        nie tłumaczy wszystkiego..
        Na szczęście już wydębiła skierowanie i sie zapisała na wizytę..
        Jak się jej pytałam, czy ona sama jako lekarz nie widzi jakichś
        nieprawidłowości u Młodego, to stwierdziła, ze dzieci, do tego
        własne, leczy się zupełnie inaczej i ona nawet nie próbuje, bo
        popadnie w jakąś paranoję..
        • galea1 na miejscu Twojej szwagierki 18.06.08, 12:31
          zmieniłabym pediatrę... paranoja jakaś ;/ totalny brak
          odpowiedzialności i chyba wiedzy pani lekarz pediatry...
          wiadamo, że są dopuszczalne odchyłki od normy, ale żeby aż tak? toż
          to nawet laik wiedziałby, że coś jest nie tak!
    • shemsi1 ola 18.06.08, 12:21

      ja miałam z emma podobnie.
      Tak porzadnie chodzi z 3 tygodnie, wczesniej tylko na kolanach uncertain
      ale wiedziałam ze zacznie, ona jest podobna do mojego brata, on tez taki bojek,
      tez pózno zaczął.

      I tez byl czas ze nie lubiła sie przytulac, a o pluszakach zapomnij, zadne z
      moich dzieci ich nie lubi. Wolą autka smile

      tylko sie nie daj zwariowac! bo zeswirujesz!
      • olamad Re: szem 18.06.08, 12:31
        bojek to była Ulasmile)
        Co prawda późno zaczęła stawać na nogi (miała chyba z 11 m-cy), ale
        bardzo szybko zaczęła dosyc pewnie chodzić, i tylko za rączkę. Jak
        miała 14 m-cy potrafiła przejść ze mną około kilometra. A sama za
        diabła nie chciała. Dopiero jak przyszło lato, poszliśmy z nią nad
        morze i tam się odważyła (bo miękko pod tyłkiem w razie upadku).
        Miała wtedy 16 miesięcy. Ale po niej widziałam, że jest wszystko ok -
        poprostu się bała, ale sylwetkę, sposób chodzenia nawet za rączkę
        miała prawidłowe.
        A u Bartka niestety widzę, ze ma nienaturalnie sztywne nogi - co
        bierze się ze słabosci mięśni.
        Pochodzę z nim na tę rehabilitację, poćwiczę trochę w domu i
        zobaczymy..
        • gimel4 Ola, no widzisz, jaka ty mądra matka jesteś! 18.06.08, 14:27
          dobrze, że postawiłaś na swoim, Bartek troche poprotestuje, ale w
          końcu sie przyzwyczai i wszystko wyprostujecie, nawet się nie
          obejrzysz. Zamiast szukać mętnych przyczyn takiego stanu, przyjmij
          moje gratulacje za swój upór i odpowiedzialność. Masz ode mnie
          medal. A chłopu powiedz, że ma ode mnie w łep! Ma cię wspierać, a
          nie wmawiać, żeś przewrażliwiona. Chociaż chłopy, jako podgatun
          ludzki, niestety tak mają Boją się i z tego starchu wolą wyprzeć
          fakty poza świadomość.
          • mariolka55 Re: Ola, no widzisz, jaka ty mądra matka jesteś! 18.06.08, 15:25
            gimel4 napisała:

            Chociaż chłopy, jako podgatun
            > ludzki, niestety tak mają

            podgatun hehehe dobresmile musze to mojemu pokazac,mój M tez zawsze
            plumka na mnie zem przewrazliwiona i blablabla
    • niuta_s Olu nie martw się na zapas 18.06.08, 15:20
      zdaje się że nasze karty ciąży ni duzo sie różniłysmile)
      moja Basia miała zdiagnozowane w 6 tygodniu życia wzmożone napięcia,
      z racji problemów przy porodzie pod opieką neurologa jest od
      urodzenia, jest starsza chuba od Twojego synka o miesięc, moja Basia
      zaczęła chodzić 3 tygodnie temu.
      w kwestii rehabilitacji, ja nie chodziłam do przychodni, nie miałam
      na to czasu to raz, dwa moja Basia bardzo źle znosiła te ćwiczenia,
      wpadała w taką histerię że nie było szans nic ćwiczyć - z 1,5
      miesięcznym maluchem nie można było ćwiczyć na siłe. zdecydowałam na
      rehabilitację opłacaną prywatnie, rewelacyjna Pani przychodziła do
      domu i ćwiczyła na początku ona z mała, później coraz więcej my, a
      ona nas tylko korygowała, kupiliśmy na allegro wałek i piłkę fitnes.
      staraliśmy się każde ćwiczenie zorganizować tak żeby stanowiła ona
      element zabawy. Nie mieliśmy większych problemów, jeżeli się nudziła
      ćwiczeniami, dzieliśmy na etapy, 5-10 minutowe tak by dziennie
      zebrała się conajmniej 1 godzina (np przy przewijaniu ćwiczyliśmy
      rowerki, i "łaskotanie" górnej części stopy by podciągała paluszki u
      stóp) w tej chwili ruchomo, nie odbiega od rówieśników, natomiast
      przewyższa większość w rozwoju mowy, ma bardzo duży zasób słów, na
      określenie rzeczy, czynności.
      polecam zabrać ze sobą na pierwszą terapię aparat, kamerę, -
      większości ćwiczeń nie zapamiętasz, lepiej je nagrać w trakcie z
      komentarzem, będziesz sobie mogła odtworzyć, odsłuchać.
    • mala300 dziewczyny 18.06.08, 18:03
      sluchajcie, bo mnie jedna rzecz zastanawia. czy to, ze wiekszosc
      dzieci z tego typu problemami, oslabienie miesniowe itd to nie jest
      spowodowane lykaniem nospy? czesto jest tak, ze lekarze przypisuja
      na skurcze tego Braxtona, sa to normalne rzeczy w ciazy. nie mowie
      to o jakis faktycznie groznych skurczach.
      • mariolka55 mała!!!!!!!!!!!!!!! 18.06.08, 18:30
        wiesz ze ja nad tym samym sie zastanawiam???
        czy to nie wina własnie tego typu leków??? ja brałam mnóstwo nospy i
        fenoterolu na skurcze i u Natalki podejrzewałam to WNM i mnie to od
        dłuzszego czasu zastanawia,bo przy Kubie nie zazywałam leków i
        rozwijał sie jakos szybciej i tak mysle zbieg okolicznosci??????

        • olamad Re: No-spy i fenoterolu nie brałam 18.06.08, 18:34
          Co przy ilosci dolegliwosci, które mnie w ciaży nawiedzały, jest
          prawdziwym cudem. Bo skurczów akurat wogóle nie miałam..
          Ale może cos w tym jest, bo w pierwszej ciaży brałam mało leków -
          Ula większych kłopotów z rozwojem nie miała. A w drugiej - ilosć
          leków ogromna, i problemy też większe..
        • mala300 Re: mała!!!!!!!!!!!!!!! 18.06.08, 21:00
          czytalam gdzies z nospa nie rozluznia macicy tylko, jelita, zoladek.
          zmniejsza sie wtedy napiecie w brzuchu no git, jest zludzenie, ze
          skurcze mijaja.

          ja na skurcze Braxtona bralam tylko magnez, pomagal.
    • tutsi1 Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 18:48
      etam żadne leki, ja nie brałam żadnych leków w ciąży a młody od 3 miesiąca na
      rehabilitacji i raczkować zaczął bardzo późno, z chodzeniem było mniej
      problemu, natomiast to dzięki rehabilitacji nadrobił wszystko ale chodziliśmy na
      nią 7 miesięcy, także brane leki w ciąży nie mają z tym nic wspólnego
      • mala300 Re: byłam z Młodym u rehabilitanta i u neurologa 18.06.08, 20:55
        tutsi1 napisała:

        > etam żadne leki, ja nie brałam żadnych leków w ciąży a młody od 3
        miesiąca na
        > rehabilitacji i raczkować zaczął bardzo późno, z chodzeniem było
        mniej
        > problemu, natomiast to dzięki rehabilitacji nadrobił wszystko ale
        chodziliśmy n
        > a
        > nią 7 miesięcy, także brane leki w ciąży nie mają z tym nic
        wspólnego.

        akurat sie z tym nie zgodze. leki moga miec wplyw na to w jakiej
        dziecko jest kondycji. oprocz tego wplyw moga miec urazy
        okoloporodowe.

        cytat z art. Wpływ leków na prawidłowy rozwój płodu - informacje dla
        pacjentek.

        Działanie teratogenne na płód niektórych leków przyjmowanych w
        czasie ciąży:

        * Vit D – nadmierna dawka może spowodować niedorozwój umysłowy
        dziecka
        * Vit A – zbyt duże dawki mogą wywołać zniekształcenia kości
        twarzoczaszki, rozszczep podniebienia, wady serca czy układu moczowo-
        płciowego.
        * Antagoniści Vit K – podawane w I trymestrze ciąży mają działanie
        poronne, w III trymestrze mogą spowodować hiperbilirubinemię
        prowadzącą do żółtaczki jąder podkorowych mózgu, poza tym może być
        przyczyną wad rozwojowych płodu jak np. wady ośrodkowego układu
        nerwowego czy rozszczepu podniebienia
        * Diclofenak, ketoprofen – stosowanie zbyt dużych dawek w III
        trymestrze ciąży może spowodować przedwczesne zamknięcie przewodu
        tętniczego
        * Dihydralazyna – w sporadycznych przypadkach może spowodować
        spodziectwo, trombocytopenię lub wtórne krwawienia u noworodków
        * Drotaweryna (no-spa) – stosowana w dużych dawkach, przez długi
        czas może być przyczyną zaburzeń oddychania u noworodka
        * Nifedypina – zwiększa ryzyko pojawienia się anomalii policzków
        * Tetracykliny – może doprowadzić do zahamowania wzrostu chrząstek
        nasadowych oraz ciężkiego uszkodzenia funkcji wątroby

        autor opracowania: Dr Zofia Polska


        u mojego dziecka podejrzewalam jakies zaburzenia ruchowe-urodzil sie
        przy pomocy proznociagu, na bezdechu. w sumie peditra nic nie
        stwierdzil, ale zawsze cos mi nie pasowalo. teraz jest oki. ruchowo
        mlody ma sie dobrze. tzn to moja ocena
    • azzure1 Prawda jest taka, że to matka najlepiej zna swoje 18.06.08, 19:39
      dziecko.
      I jeśli lekarz zbyt często bagatelizuje zgłaszane przez matkę sprawy, to należy
      - dla dobra dziecka - zmienić lekarza.
      Kuba też zaczął chodzić dopiero w wieku 15 m-cy, ale sami zauważyliśmy, że ma
      dużą głowę, a malutkie stopy, przez co trudno mu utrzymać równowagę i po prostu
      się boi. Za to lekarz przy szczepieniu przy roku zapytał, czy chodzi, kiedy się
      dowiedział, że nie, od razu zbadał mu biodra, chociaż wcześniej tez już badał i
      nie stwierdził nieprawidłowości.

      Co do leków w ciąży - mogą mieć wpływ, na pewno niektóre mają, mogą nie mieć, a
      czy tak się stało akurat w przypadku Twoim, Olamad, nie wiadomo. I nie ma sensu
      się zastanawiać, najważniejsze, że znalazłaś w końcu miejsce, gdzie się Bartkiem
      zajmą kompleksowo - super sprawa, niestety wciąż w naszym kraju luksus...

      Z rehabilitacją jest tak - nawet, jeśli nie jest drastycznie potrzebna, to
      ćwiczenia jeszcze nikomu nie zaszkodziły, więc nawet profilaktycznie można pójść
      i zobaczyć, jak dziecku pomóc. Rodzic, który odżegnuje się od tego na samo
      słowo, jest po prostu nieodpowiedzialny. Tylko, ze znowu mamy do czynienia ze
      stereotypem: rehabilitacja = inwalida albo nienormalny, jak to, moje dziecko???
      Moja mama, jako nauczycielka z 30-letnim stażem wiele razy miała do czynienia z
      rodzicami, którzy nawet nie chcieli słyszeć o tym, że ich dziecko może mieć
      problemy z nauką/dysleksję/ADHD/opóźnienie - bo to, że sobie nie radzi to na
      pewno wina nauczycieli. Cóż.....

      W każdym razie, trzymam kciuki za udaną rehabilitację smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka