Dodaj do ulubionych

ojciec za granicą

24.06.08, 11:48
Witam wszystkie mamy i ewentualnych tatów
Ojciec mojej córki [niespełna 10 latka] jest w Niemczech. Jesteśmy po
rozwodzie od kiedy mała skończyła 2 lata i od tego czasu, po licznych
perturbacjach, kontakt polega na alimentach i telefonach od jakiegoś czasu. Ja
z nim nie rozmawiam, bo mnie denerwujesmile Zresztą on nie ma praw rodzicielskich
i wszelkie kontakty są uzależnione od mojej dobrej woli. Zgadzam się, bo chcę,
aby córa miała z nim kontakt.

Jakiż czas temu padła propozycja, aby w ferie zimowe córa pojechała do niego
na tydzień. On ma tam dziewczynę i z nią dwójkę dzieci - 3 latkę i niemowlaka.
Ta dziewczyna chyba ma na niego dobry wpływ - wnioskuję to z faktu, że to ona
zawsze wysyła paczki i kartki okolicznościowe. Nie zgodziłam się wtedy,
uważając, że jedyne co ma na celu, to wyłudzenie zasiłku socjalnego na
dziecko, poza tym bałam się, że może wziąć małą [moją małą!] pod pachę i w
nogi. Poza tym ten niemowlak dopiero sie urodził, jakoś wątpiłam w celowość
wyjazdu, za daleko, moja Młoda za mała, on nieodpowiedzialny itp.

No i teraz padła znowu propozycja, aby Młoda tam pojechała w wakacje na
tydzień. Najchętniej powiedziałabym twardo NIE bez żadnych uzasadnień, ale
czuję jakoś podświadomie, że powinnam mu umożliwić kontakt z Młodą, jeśli tego
faktycznie chce. Planuję pójść do dzielnicowego spytać, czy jest jakaś
możliwość kontroli czy interwencji, sprawdzenia, czy on tam pracuje, płaci
podatki, jest zarejestrowany.

Czy ktoś może był w podobnej sytuacji? Puścić dziecko, czy za małe? A jak
puścić, to jak zapewnić jej bezpieczeństwo, a sobie spokój?

Młoda jest duża jak na swój wiek i dość kumata. Po niemiecku nie mówi, po
angielsku też nie. Ma swoją komórkę, dzieliłaby nas odległość ok 600km, więc
jakby coś, to droga zajmie z 8 godzin.

Nie wiem, nie wiem...
Obserwuj wątek
    • czekola Re: ojciec za granicą 24.06.08, 14:06
      1. Jak ona tam pojedzie? Ktoś po nią przyjedzie, sama ma jechać? czym?
      2. Dowiedz się o wszystko - czy będą siedzieć w jednym miejscu, czy gdzieś pojadą.
      3. Jeśli ojciec ma odebrane prawa, czy ograniczone, to TY odpowiadasz za dziecko.
      Jeśli on chce się widzieć, to dlaczego po prostu nie przyjedzie? Czy dla dziecka
      to nie za duży szok? Kiedy ostatnio córka widziała tatę?
      Czy nie należy stopniowo "wprowadzić" tatę do jej życia?
      Trochę to wszystko dziwne.
      • kiniak22 Re: ojciec za granicą 24.06.08, 14:13
        ja chyba bym nie puscila dziecka uncertain a moze on potrzebuje opiekunki dla starszego
        dziecka? poza tym jesli mu tak zalezy, a mala jest jeszcze za mala na
        samodzielna podroz to dlaczego nie przyjedzie? albo ty jedz razem z corka?
        • ice_ice Re: ojciec za granicą 24.06.08, 15:35
          Kinia, ja nawet myślałam o tym, żeby jechać i zatrzymać się gdzieś w motelu smile
          Ale sorry, nie stać mnie po prostu na to. Opiekunka na tydzień? Trochę bez
          sensu, ale nawet gdyby, nie miałabym nic przeciwko temu.
      • ice_ice Re: ojciec za granicą 24.06.08, 15:34
        Ona ma po nią przyjechać, i ma ją odwieźć. Raczej będą na miejscu, ale pewnie
        wchodzą w grę jakieś rozrywki typu wyjazd do Parku rozrywki, czy na basen... On
        nie przyjeżdża bo praca, dzieci, koszty, nie ma się gdzie zatrzymać itp. Młoda
        widziała się z nim ostatnio rok temu - wtedy własnie wpadł przelotem. Przedtem
        wcale. Ale gadają przez tel...
    • alika77 Re: ojciec za granicą 24.06.08, 16:06
      A co na to wszystko corka? Rozmawialas z nia o tym? Chce jechac
      bardzo czy na zasadzie "jak pojade to ok, jak nie to tez plakac nie
      bede"? Mysle, ze intuicja jest dobrym doradca w takich sprawach, ale
      trzeba popatrzec z roznych stron i zapytac o zdanie dziecko. To, ze
      kiedys byl nieodpowiedzialny to nie oznacza, ze ciagle jest, chociaz
      sa rozne rodzaje nieodpowiedzialnosci wink
      Nieodpowiedzialny "wyszlismy na caly dzien na wycieczke w gory i
      zapomnialem zabrac cos do jedzenia dla dziecka" czy
      nieodpowiedzialny "zostawiam 2-letnie dziecko samo na krawedzi
      basenu" wink Mysle, ze fakt, ze ma z ta kobieta juz dwojke dzieci
      przemawia na jego korzysc, tzn. sprawdzil sie na tyle przy
      pierwszym, ze chciala miec z nim drugie. A jak to ona wysyla kartki
      i paczki to rzeczywiscie swiadczy o jej dobrej woli i dobrym
      nastawieniu. Moze wiec warto zaryzykowac (po porzadnym przemysleniu).
      • lila1974 off topic 24.06.08, 17:23
        "Mysle, ze fakt, ze ma z ta kobieta juz dwojke dzieci
        przemawia na jego korzysc, tzn. sprawdzil sie na tyle przy
        pierwszym, ze chciala miec z nim drugie."

        Jakże byłoby pięknie, gdyby rzeczywiście kobiety tak myślały smile
        • alika77 Re: off topic 24.06.08, 17:46
          Skoro tak pisze tzn. ze tak mysle smile I znam takich ojcow, jak
          rowniez ich byle zone/partnerki, ktore mysla jak ja.
    • czekola Re: ojciec za granicą 24.06.08, 17:01
      ONA ma przyjechać???
      Skoro ona może to chyba tym bardziej ojciec może!!!
      Oj, coś mi tu nie gra - albo temat to podpucha, albo z logika coś tu nie tak.
      • alika77 Re: ojciec za granicą 24.06.08, 17:10
        Ale czemu podpucha? Dla dziecka (zakladajac, ze kontakty z ojcem
        dobre itd.) taki wyjazd bylby na pewno atrakcyjny, jakies
        urozmaicenie wakacji, poznanie jakby nie bylo przyrodniego
        rodzenstwa... Mysle, ze sam pomysl nie jest zly, tyle ze trzeba
        przyjrzec mu sie z kazdej strony.
        • czekola Re: ojciec za granicą 24.06.08, 17:15
          Nie rozumiem dlaczego ojciec nie może przyjechać po dziecko, a jego druga żona
          może!
          To bez sensu. Nie wierzę, że ktoś tak bardzo pracuje, że nie ma czasu przyjechać
          po swoje dziecko. A skoro tak dużo pracuje, to nie będzie miał czasu dla córki.
          Wydaje mi się to dziwne.
          Pisząc, że to jakaś podpucha, mam na myśli ten wątek...
          • alika77 Re: ojciec za granicą 24.06.08, 17:54
            Moze latwiej zeby ona przyjechala, bo on np. pracuje i bedzie mial
            urlop dopiero jak przyjedzie dziewczynka, a szkoda im tracic ten
            urlop na przyjazd i powrot do Niemiec (dwa dni zejda). A moze on
            pracuje ale niekoniecznie caly dzien, bedzie mial popoludniami czas
            dla corki, ale nie ma czasu po nia przyjechac? Sa rozne sytuacje.
          • ice_ice Re: ojciec za granicą 24.06.08, 19:40
            Czekola, czy każdy wątek inny niż o biciu dzieci i nocniku musi być podpuchą?
            Kobieto, życie stawia nas przed takimi wyzwaniami, że nie życzyłabym ich nikomu.

            Co do meritum - literówka. To nie jego żona [konkubina właściwie] miałaby
            przyjechać po dziecko, tylko ojciec we własnej osobie. Natomiast nie ma on czasu
            przyjechać na dłuższą wizytę tutaj, pominąwszy fakt, że nie ma się gdzie
            zatrzymać i rozrywek tu też nie wiele. Właściwie jeśli już, to wolałabym sama
            odwieźć córkę, ale to 600 km w jedna stronę, na to mnie niespecjalnie stać, córa
            jedzie na kolonie, mamy w planach wyjazd w góry we dwie i nieco nas to wydoi
            finansowo. ACZKOLWIEK gdyby była potrzeba [telefon "Mamo zabierz mnie stąd
            natychmiast!"] to wsiadam i jadę.

            Młoda jest bardzo na tak, ale na zasadzie - jadę do Niemiec! - a nie, że zobaczę
            się z tatusiem. A taki wyjazd faktycznie może być atrakcyjny dla 10 latki...

            Byłam już u dzielnicowego zasięgnąć rady co do możliwości sprawdzenia, i
            właściwie dowiedziałam się tyle tylko, że nic nie można zrobić. Dopóki nie ma
            zgłoszenia zaginięcia - Matko Boska - dotąd nie mogą nic sprawdzić.

            Trochę liczę na to, że nie tak łatwo wziąć trójkę dzieci i kobitę pod pachę i
            uciec. Aczkolwiek myślę, że jakaś dobra znajoma blisko Hanoweru by się
            przydaławink Na razie nie podjęłam jeszcze decyzji.
            • czekola Re: ojciec za granicą 24.06.08, 20:01
              A ten nocnik to do czego??? Bo nie rozumiem Twojej aluzji!
              Jak się walnęłaś w literówce to sie kobieto nie dziw, że tak a nie inaczej
              odczytałam to, co napisałaś - Twoja wina.
              Jeszcze raz napiszę - TY odpowiadasz za dziecko.
              Chcesz ryzykować, to nie szukaj tu poparcia dla swojej decyzji, bo to nie my
              będziemy ponosiły jej konsekwencje.
              Mnie się tam cała ta sytuacja wydaje dziwna.
              Należałoby zacząć od ustalenia widywań ojca z dzieckiem. Tobie oczywiście na
              rękę, że zależy to od Twojej dobrej woli.
              Jemu sie dziwię. Ale może facet pójdzie po rozum do głowy i wystąpi o ustalenie
              widywań. Byłoby to korzystne dla wszystkich - on odpowiadałby wówczas za
              dziecko, gdyby córka była u niego.
              • czekola Re: ojciec za granicą 24.06.08, 20:10
                Ice ice - rozumiem Cię doskonale, bo mam podobną sytuację - ojciec daleko. Ale
                nie wysłałam dziecka do ojca zanim sama nie sprawdziłam wszystkiego. Chcesz spać
                spokojnie to pojedź tam, odwieź córkę.
                Nawet taka mała rzecz - znasz tę nową kobietę? Miła jest? Fajna?
                Z przekonaniem oddasz pod jej opiekę swój Skarb?
                • ice_ice Re: ojciec za granicą 24.06.08, 20:51
                  Jest spokojna, miła, podobna z wyglądu do mniewink Jej prędzej niż jemu dałabym
                  dziecko. Odwieź córkę... no to mówię Ci, ze to kawał drogi! Paliwo wyniesie mnie
                  tyle, co podwójne alimenty.
            • alika77 Re: ojciec za granicą 24.06.08, 20:17
              ice_ice, to Twoje dziecko i Twoj byly. sama najlepiej wiesz na co go
              stac a na co nie, do czego jest zdolny a do czego nie. nie uwazam,
              ze to, ze ojciec chce wziac mala jest takie dziwne. moze teraz, gdy
              ma druga rodzine, dorosl troche zobaczyl jak to fajnie jest miec
              dziecko obok siebie, rodzine i chce po prostu znac mala. zakladajac,
              ze nie jest jakims psychopata (a to juz Ty wiesz najlepiej, jakie ma
              sklonnosci wink nie widze powodu, dla ktorego mialby porywac dziecko.
              ma dwojke na co dzien, na pewno zdaje sobie sprawe ile jest z
              dziecmi roboty i klopotu wink a jak nie zdaje sobie sprawy to pewnie
              szybko by to odczul i mala wrocilaby na miejsce wink wybacz zart, ale
              ja jakos nie widze takiego akurat zagrozenia - ale jak napisalam, Ty
              wiesz to najlepiej. ja jesli juz zdecydowalabym sie zeby pozwolic na
              wyjazd to "zaopatrzylabym" mala w kopie paszportu (nie straszac
              dziecka, ze tatus ja porwie i zabierze jej paszport, ale na wypadek
              gdyby zgubila), jakis telefon do ambasady polskiej i jesli masz
              jakichs znajomych w Niemczech to telefon do nich. Nawet jesli nie sa
              blisko, zawsze to blizej niz Ty byc miala i ktos dorosly mowiacy po
              polsku. Nawet jak nie bedzie zadnych zagrozen to i tak bedziesz sie
              martwic, bo to Twoje dziecko. A fakt, ze bedzie tam jego "zona"
              mysle przemawia za, bo przynajmniej zawsze to kobieca reka, sama ma
              dzieci, wie jak sie nimi zajac. A nie sadze, zeby akurat ona chciala
              ja porwac, pewnie jej wlasna dwojka jej wystarczy smile Decyzja nalezy
              do Ciebie wink
              • verdana Re: ojciec za granicą 24.06.08, 20:54
                Zwykle jestem za kontaktami ojca i dziecka. Ale w tym wypadku
                zdecydowanie nie puscilabym córki do ojca, skoro Ciebie nie stac na
                to, by tam pojechac i ja odebrać w razie czego, a ona jest za mała,
                by sama wrocic.
                • ice_ice Re: ojciec za granicą 24.06.08, 20:56
                  Verdana - na to, aby ją AWARYJNIE odebrać, stać mnie będzie zawsze i wszędzie.
                  Natomiast ot tak, kontrolnie, zobaczyć sobie i sprawdzić, to nie smile
              • ice_ice Re: ojciec za granicą 24.06.08, 20:55
                Alika, rozstaliśmy się 8 lat temu. Nie znam tego faceta. Jeśli ja sama i moje
                życie zmieniły się od rozwodu 180 stopni, to on też mógł, ale ja tego nie wiem,
                moje kontakty z nim są sporadyczne, mam awersję, uraz, niechęć, nazwij to jak
                chcesz, nie lubię z nim rozmawiać i tyle.

                Nieodpowiedzialny w sensie - nigdy do pracy się nie przykładał, lubił ponabierać
                kredytów i nie płacić, pokombinowac, tak robić, żeby zarobić, a się nie narobić.
                Taki był. Co teraz, nie wiem. Alimenty płaci regularnie, w przeciwieństwie do
                pierwszych paru latsmile W tym też widzę rękę jego kobiety, bo to z jej konta idzie
                kasa.
                • alika77 Re: ojciec za granicą 24.06.08, 21:00
                  Masz racje, mozna zyc z czlowiekiem na co dzien i nagle okazuje sie,
                  ze go nie znasz. A co dopiero po 8 latach. Ale jak dla mnie wszystko
                  tu wyglada ok, obawy zawsze bedziesz miala, nawet jakby to miala byc
                  Twoja siostra czy brat, bo to Twoje dziecko, a odleglosc spora. Ja
                  szczerze mowiac nie widze specjalnych zagrozen, tym bardziej, ze
                  skoro placi regularne alimenty, to i z nieodpowiedzialnosci
                  finansowej chyba troche wyrosl smile A ze Ty masz awersje to jak
                  najbardziej zrozumiale, ale skoro jest szansa na zwiekszenie czy tez
                  poprawe jego stosunkow z dzieckiem to czemu nie sprobowac? Takie
                  jest moje skromne zdanie, niekoniecznie wszyscy musza sie z nim
                  zgadzac wink
                • 123redomino Re: ojciec za granicą 26.06.08, 23:38
                  Pokusa jest duża ale i ryzyko też.. Jeżeli ojciec tak kocha córkę to
                  może jeszcze ze dwa lata poczeka na jej przyjazd. Ona też długo na
                  niego czekała a przez ten czas może zdążycie go jakoś poznać na nowo
                  no i np. zmobilizuje się, weźmie urlop i sam przyjedzie na dobry
                  początek. Ten nagły wyjazd do niego wydaje się nieco podejrzany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka